czegoś nie rozumiem

27 listopada 2019

W maju 2017 r. Teatr Kameralny w Bydgoszczy (w budowie) rozstrzygnął konkurs na symbol teatru. Na konkurs wpłynęło 68 zgłoszeń dając w sumie 150 projektów. Wygrała Maria Jankowska z Bydgoszczy pracą zatytułowaną „Teatr jest lustrem, w którym przegląda się świat”.

I miejsce Maria Jankowska

II nagroda – Patryk Wojcieszak z Bydgoszczy.

II miejsce Patryk Wojcieszak

III nagroda – Piotr Felszyński z Krakowa.

III miejsce Piotr Felszyński

Nagrodzone prace prezentuję za bydgoszcz.wyborcza.pl.

O jaki symbol chodziło w tym konkursie?

Na stronie ZPAP czytam anons o konkursie:

„Prezydent Miasta Bydgoszczy Rafał Bruski zaprasza do wzięcia udziału w konkursie
na formę plastyczną umieszczoną na elewacji frontowej budynku Teatru Kameralnego w Bydgoszczy, która stanie sie elementem identyfikującym obiekt.

Na stronie bydgoszcz.pl (oficjalny serwis miasta) mam dokonkretnienie:

„Zwycięski projekt zostanie umieszczony na elewacji frontowej budynku Teatru Kameralnego i stanie się symbolem tego obiektu.

Prace oceniane będą pod względem wartości artystycznej, czytelności symbolu i trwałości techniki wykonania. Za projekt, który wybierze jury przyznane zostaną trzy nagrody w wysokości: 5 tys. zł ( I nagroda), 3 tys. zł ( II nagroda) i 1 tys. zł (III nagroda). „

Sądząc po pracach laureatów słowo „symbol” oznaczało dla nich znak umieszczony na fasadzie.

Za Wiki:

„Rozróżnienie między znakiem i symbolem jest analogiczne do rozróżnienia między metonimią i metaforą[5]. Jeżeli jednostki komunikacyjne należą do tego samego kontekstu, są znakami, a jeśli należą do innych kontekstów, stają się symbolami.” za pl.wikipedia.org

A może jednak nie o znak chodziło? Bo minęły niecałe dwa lata i Teatr Kameralny, nadal w budowie, 25 listopada 2019 r. ogłosił konkurs na… logo teatru. Tym razem nagroda skromniejsza i jedyna – 3 tysiące zł dla zwycięzcy, z ewentualnie kolejnymi 3 tysiącami zł (brutto) za księgę znaku.

TK konkurs na logo

I teraz rodzą się wątpliwości, jak to będzie dalej.

Wariant pierwszy – na frontonie zrealizują nagrodzoną pracę Marii Jankowskiej a logo z nowego konkursu będzie odrębnym bytem, możliwe że całkowicie dalekim stylistycznie od wybranego już w 2017 symbolu teatru, co może tworzyć spory dysonans. Dziwna to może być koegzystencja.

Wariant drugi – bez dysonansu, projekt Jankowskiej do szuflady i jednorodne oznaczenie teatru nowym logo.

Wariant trzeci – poszukiwanie projektu logo najbardziej zbliżonego stylistycznie do już wybranego symbolu i tu mogą być schody niezłe, bo by się to zgrało najlepiej było by użyć pracy Jankowskiej, ale zastrzeżenie w regulaminie uniemożliwia jego ponowne pojawienie się, zresztą w takiej sytuacji cały konkurs byłby bez sensu.

Istnieje też możliwość (wariant 1+), że wybrany symbol stanie się jedynie ozdóbką a pierwsze skrzypce będzie grało logo i powstała na jego bazie identyfikacja.

Jak by na to nie patrzeć mamy dość mało klarowną sytuację – symbol vs logo.

PS 9.01.2020wyniki konkursu na logo/symbol Teatru Kameralnego w Bydgoszczy. Wygrał znak zaprojektowany przez Piotra Felsztyńskiego.

tru Kameralnego w Bydgoszczy


niech nam ktoś wymyśli

26 lipca 2018

Napisałem ten tekst (w większości) w marcu 2017 i mówiąc szczerze nie wiem czemu go wtedy nie puściłem na blogu. Bywa. Wbrew pozorom tekst się nie zdezaktualizował, gdyż opisany mechanizm działań samorządowców jest nadal stosowany, wystarczyło dopisać co z tego wynikło.

Kwintesencję podejścia do promocji miast, miasteczek, wsi i gmin, poprzez logo promocyjne, można pokazać na dwu przykładach, polskim i czeskim, obydwu konkursowych. W obu wypadkach mamy to samo, fundowanie sobie kwiatka do kożucha. Im mniejsza miejscowość, im bardziej bez pomysłu na siebie, tym bardziej lezie w logozę, jak mucha do miodu. Bo inni już mają, no i tak łatwo tego logosa potem upychać na wszystko co pod ręką.

Wojnicz / Polska

Burmistrz Wojnicza ogłosił konkurs na logo (w 2017 r.) z nagrodą 2 tys. zł oraz takimi oto założeniami:

„Logotyp powinien budzić skojarzenia z gminą Wojnicz, podkreślać wybrany przez autora aspekt lokalnej rzeczywistości i być zaprojektowany według standardów obowiązujących przy tworzeniu identyfikacji wizualnej. Organizatorzy pozostawiają dowolność względem zastosowania kształtów, typografii, barw itp., z jednym wyjątkiem: zasadą obowiązującą jest zakaz wykorzystania herbu gminy w projekcie.” www.wojnicz.pl

W regulaminie opisano to tak:

§ 2 Przedmiot konkursu
1. Zadanie konkursowe polega na opracowaniu projektu graficznego w dalszej części regulaminu nazywanego projektem lub logiem, lub logotypem Gminy Wojnicz, symbolicznie wyrażającego specyfikę i aspiracje gminy Wojnicz, nawiązujące do dowolnego, świadomie wybranego przez autora i możliwego do opisania symbolu lub innego aspektu charakterystycznego dla gminy Wojnicz, w łatwej do rozpoznania i zapamiętania formie graficznej.
2. Logo będzie stosowane w&nbspcelu identyfikacji wizualnej i promocji Gminy, poprzez wykorzystywanie go m.in. w przekazie elektronicznym, w mediach, nośnikach reklamy zewnętrznej, drukowanych materiałach promocyjnych i innych nośnikach używanych, wydawanych i sygnowanych przez gminę Wojnicz.
3. Projekt logo może mieć dowolną formę graficzną, wykonaną przy użyciu dowolnej stylizacji literowej i kolorystyki. Logo nie może zawierać w sobie herbu Wojnicza, może natomiast nawiązywać do jego elementów. Projekt logo powinien być wykonany w wersjach: kolorowej, monochromatycznej na białym tle, monochromatycznej na czarnym tle.

To jedna z charakterystycznych rzeczy, jaka pojawia się przy takich konkursach – szczere przyznanie, pomysłu na siebie nie mamy, nawet nie wiemy czym możemy się promować, więc coś fajnego wymyślcie aby nam się spodobało. Grafik ma wymyślić sobie sam czym dało by się ich promować. Kto będzie wybierał? Ano Komisja Konkursowa, o tajnym, a może nie ustalonym jeszcze składzie. I tu ciekawostka, co prawda Komisja jest tajna lub nie ustalona, ale za to już w regulaminie wyraźne obostrzenie zawarto – jej członkowie nie mogą brać udziału w konkursie. Pewnie będą komisję wybierali z tych co nie zdążyli nadesłać prac. Jedynym pozytywem jest dopuszczenie przy projektowaniu do nawiązania do herbu. 

Po roku, ponad, od napisania tego tekstu powyżej, sprawdziłem czym się to skończyło. Sporo czasu upłynęło więc przychodzi szukać, by znaleźć. No i mam. Komisja zdecydowała się, po ciężkich naradach, i nagrodziła to logo poniżej (klikając obrazek można go powiększyć). Nie wiem czy wyraża symbolicznie „specyfikę i aspiracje gminy Wojnicz” ani też czy jest to możliwy do opisania symbol charakterystyczny dla Wojnicza, no chyba, że inicjał nazwy robi za ten charakterystyczny symbol. Jest to jakieś wyjście, choć z tej symboliki wynika mi jedno – jeno pola i staw mają. 

Autorem zwycięskiego projektu jest Piotr Felszyński. W sumie i tak jakoś wyszło, choć nie bardzo rozumiem czemu poszarpane krawędzie w znaku, czyżby Autor namalował a potem trasował z automatu? Dziwne trochę, bo to architekt robił. Mniejsza z tym, bo chyba znaku nie używają, na stronie gminy i miasta Wojnicz go nie znalazłem, poza materiałem o rozstrzygnięciu konkursu – www.wojnicz.pl/nowe-logo-gminy-wojnicz. Ale mogę się mylić, jak ktoś coś wie niech pisze.

Tak na marginesie – miasto Wojnicz ma długą historię, od 1278 r., choć mieszkańców tylko ok. 3 tysięcy.

To nieprzemyślenie własnej promocji, widać także w kolejnym przykładzie, tym razem czeskim.

Jaroměř / Czechy

Również w Czechach daje o sobie znać mocno dyskusyjne, bo bezmyślne, podejście do znaków promocyjnych. Przykład z miasta Jaroměř, mające około 12 tysięcy mieszkańców i historię sięgającą roku pańskiego 1126. Miasto ogłosiło w 2017 r. konkurs na logo z nagrodą 5 tys. koron czeskich (ok. 825 zł). Projekty mógł nadesłać każdy. Konkurs był dwuetapowy: w pierwszym etapie wybierali znak internauci, w drugim rajcowie miasta.

Do wyboru ostatecznie przedstawiono ten oto zestaw projektów (klikając obrazek można go powiększyć):

Marne wszystkie, ale w głosowaniu internetowym wygrał projekt z dwoma strzałkami (pierwszy od lewej). Rajcowie miejscy dla odmiany wybrali projekt z koroną zamiast litery M (trzeci od lewej). W sumie miasto postanowiło wykorzystywać sytuację i zadeklarowało, że oba zamierza używać. A co, kto bogatemu zabroni. Tak wyglądało to w roku 2017.

Starosta jaromirski Jiří Klepsa chwalił się wtedy ową taniością przedsięwzięcia, de facto deprecjonując w&nbspogóle potrzebę fundowania miastu logosa.

„Inne miasta zaprojektowały logo za znacznie więcej pieniędzy, ale myślę, że nie jest to potrzebne. Logo nie jest najważniejszą kwestią w życiu miasta. Ale uważam za pozytywne, że jednoczy wizualnie „ [tłum. własne] hradec.idnes.cz

Z tym stwierdzeniem starosty, że „Logo nie jest najważniejszą kwestią w życiu miasta”, całkowicie się zgadzam. Bo nie jest. Znacznie ważniejszy jest pomysł na samych siebie, na promocję miejsca w oparciu o jego walory. A to już znacznie trudniejsze do zrozumienia, opracowania i&nbspwprowadzenia.

Sprawdziłem po ponad roku i jednak rajcowe wybieranie tylko się ostało. Nie bardzo też to logo widać, poza zakładką „Znak a logotyp města Jaroměře”,
na stronie miejskiej królują herby. I dobrze.

Źródła: www.wojnicz.pl, hradec.idnes.cz, www.font.cz,  www.jaromer-josefov


 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi