logo lecia

14 października 2017

Jest taka specyficzna grupa znaków okazjonalnych, jubileuszowych, robionych z okazji iluś tam lecia miasta. Wydawać by się mogło, że z takiej nobliwej okazji włodarze miast postarają się o coś ekstra. Nic z tego.

Wrzucając na Facebooku nowe, konkursowe, logo 600 lat Łomży napisałem tak: „mam takie wrażenie, że te set lecia miast nie mają coś szczęścia, albo włodarze je, po prostu, olewają cichcem, po taniochu”. Stwierdzenie podtrzymuję, a co by nie być gołosłownym zrobiłem małe iskanie internetu, w powyższym temacie. Wyszło co wyszło, co możecie zobaczyć niżej. Szału nie ma, jak i na ogół nie ma też tego, co ładnie opisała Agnieszka Muzyk, zastępca prezydenta Łomży, pisząc o znaku 600 lecia miasta – „zwycięski projekt najbardziej cechuje się oryginalnością, czytelnością przekazu oraz funkcjonalnością”.

znaki z okazji lecia miast
Jak się tak dobrze zastanowić, o co chodziło twórcom w prezentowanych wyżej znakach, a i włodarzom miast, to wychodzi ewidentny brak pomysłu na siebie, w większości wypadków, brak refleksji nad tymi leciami historii miasta. Czasem przeziera zwykła zabawa tematem i dizajnerskie zadęcie, bez odniesień, za to hiper nowocześnie.

Niestety, czeka nas jeszcze sporo takich logo leć miast.


jak zamieszać, to po całości

6 kwietnia 2017

O niezachowywaniu hierarchii znaków miejskich i mieszaniu ich funkcji można pisać non stop, bo i co raz pojawiają się takie kwiatki. Tym razem, zanim pokażę najświeższy przykład, zacytuję fragment mojego tekstu z książki „Wizerunek miasta – co, jak, dlaczego”*:

__________

Mieszanie i zastępowanie znaków.To jeden z najpoważniejszych błędów popełnianych przez samorządy. Brak przemyślanego rozdzielenia funkcji herbu miasta i logo promocyjnego skutkuje chęcią zastępowania herbu nowym znakiem, na każdym polu i w każdej sytuacji, niezależnie czy takie zastępowanie ma uzasadnienie, czy nie. Efektem tego jest deprecjacja znaku ważniejszego (herb) i jego zanikanie w przestrzeni publicznej miasta.

Fascynacja nową zabawką jest na tyle duża, by przesłonić nie tylko role, jakie znaki powinny pełnić, ale i odcinanie się od własnego dziedzictwa kulturowego i historycznego, w imię dziwnie pojmowanej nowoczesności nowego znaku. Przykład Krakowa pokazuje zastępowanie herbu miasta znakiem promocyjnym nawet w wypadku patronatu prezydenta miasta (przykład ze strony www.krakdent.krakow.pl), to samo zresztą dotyczy marszałka województwa małopolskiego.

przykład patronatu

Tu inny przykład Krakowa, wskazujący na permanentność takiego zamieniania herbu na logo.

przykład patronatu

Gorzej, że czasem stawiane bywa ten nowy znak promocyjny ponad herbem miasta. I tu przykład warszawski, gdzie owo odwrócenie roli znaków usankcjonowano, przy okazji wprowadzając dziwaczne określenie „identyfikator herbowy”, na zestawienie herbu z typografią. Na stronie Urzędu Miasta (www.um.warszawa.pl) czytamy:

„Identyfikator herbowy jest najmniejszą samodzielną, kompletną i zwartą formą przekazu opartą na herbie Warszawy. W działaniach promocyjnych jest jedyną dopuszczalną formą użycia tarczy herbowej. Może być używany do sygnowania materiałów informacyjnych i promocyjnych projektów prowadzonych przez inne podmioty niż jednostki i instytucje miasta.

Warszawa herb miasta z nazwą

UWAGA! Przy projektowaniu należy pamiętać, że znak promocyjny jest nadrzędny! Użycie innego znaku niż znak promocyjny – także identyfikatora herbowego – wymaga akceptacji dyrektora Biura Marketingu Miasta.”

Drugim biegunem tego zjawiska, na szczęście nieco rzadszym, jest dublowanie znaków miejskich, stawianie herbu i logo obok siebie, na równorzędnych prawach. Najlepszym przykładem takiego dublowania jest wersja rozszerzona owego „identyfikatora herbowego” m.st. Warszawy:

„W materiałach informacyjnych i promocyjnych dla projektów dofinansowywanych z Unii Europejskiej należy stosować znak będący połączeniem identyfikatora herbowego ze znakiem promocyjnym.

Warszawa herb z nazwą i znakiem promocyjnym

Czemu akurat dla projektów unijnych znak przybiera taką dziwaczną formę? Czy znak promocyjny miasta może coś współfinansować?

Najczęściej jednak dublowanie znaków miejskich spotkać można na tzw. paskach sponsorskich, np. na plakatach, gdzie pojawiają się jednocześnie herb i logo promocyjne miasta, tak, jak gdyby były to dwa różne podmioty patronujące / sponsorujące, a nie jeden i ten sam.

Wniosek: Funkcje znaków miejskich muszą być nie tylko rozdzielone, ale i precyzyjnie określone obszary ich występowania, a także konsekwentne ich stosowanie, w zgodzie z tym podziałem funkcji.
__________

* Książka „Wizerunek miasta – co, jak, dlaczego” jest dostępna w wersji drukowanej i jako ebook na stronie wydawcy e-bookowo.pl

A teraz przejdźmy do najnowszego przykładu, tego mieszania funkcji znaków miejskich, i to w formie najgorszej. Bo mało, że dwa grzyby w barszcz, to jeszcze logo ważniejsze od herbu.

Miasto Kremnica na Słowacji zaprezentowało nowe logo i identyfikację wizualną. Wybraną z konkursu i chyba rzeczywiście najlepszą, sądząc po prezentacji konkurencji.

Kremnica logo i herb Kremnica wersje znaku

Nawet mi się podoba sam sygnet. Ale niestety gorzej, że dziwaczna moda dublowania znaków zawitała do słowackiego projektowania i na dodatek w formie zupełnie karykaturalnej, czyli odwrócenia ważności znaków. Tak na zasadzie „takie pikne nam wyszło, że musi być wszędzie, koniecznie na pierwszym miejscu”. Efektem jest deprecjonowanie roli znaku ważniejszego, czyli herbu. Duży błąd, niestety coraz częściej popełniany i przez projektantów (co dziwi) i przez decydentów (co nie dziwi), a czasem wręcz przez tych ostatnich wymuszany.

A tak zupełnie przy okazji, słowo o logotypie w tym znaku. Mało że ciasno zestawiony z sygnetem, to i światło początkowe oraz końcowe przy nazwie miasta jakoś metrycznie ustawione i automatycznie z przodu robi się ciasno aż za bardzo.

Kremnica światła

W nagłówku strony www miasta ciasnota, jak w środkach komunikacji w godzinie szczytu, a miejsca sporo.

Kremnica nagłówek strony www miasta

Detal, ale ewidentnie do poprawienia. Plusem, co trzeba przyznać,  jest jednak przemyślana w pełni koncepcja identyfikacji wizualnej miasta. Autorem całości jest Juraj Chmura.

Kremnica elementy identyfikacji

No i jeszcze, na koniec,  taki kwiatek terminologiczny wyłapałem:

Logotyp pozostáva z dvoch častí – loga a názvu mesta. Logo a názov môže byť použitý horizontálne  alebo vertikálne. [Logotyp składa się z dwóch części – logo i nazwą miasta. Logo i nazwy mogą być stosowane w poziomie lub w pionie.] ” za www.font.cz

Czyli logo to logotyp, sygnet to logo, a logotyp to nazwa…. Jak zamieszać, to po całości.

Źródło: www.font.cz, www.kremnica.sk


media mundi

16 grudnia 2016

z serii „znaki czasu” / a series of „signs of the times”

media mundi

media mundi by alw


dobry ruch Gdańska

4 października 2016

Gdańsk idzie w ślady Amsterdamu i ujednolica znaki miejskich spółek. Pogratulować i to z kilku powodów. Po pierwsze – za trzymanie się herbu, co prawda zmodyfikowanego. Po drugie – za sam pomysł ujednolicenia znaków, ale i warstwy nazewniczej spółek. Po trzecie – za skorzystanie z „zasobów własnych” czyli studentów miejscowej ASP, pod kierunkiem prof. Sławomira Witkowskiego, dziekana Wydziału Grafiki.

Koszt projektu 15.000,- zł. Szacowany koszt wdrożenia 110.000,- zł. Przy czym wdrożenie ma być etapowe.

Gdansk nowa identyfikacja

” Chcemy, by było widać, że dana jednostka jest związana z Gdańskiem i kto jest w tej strukturze nadrzędny, dlatego jest główny motyw, który buduje nam początek znaczeniowy i znaki zależne – tłumaczy dr Adam Świerżewski z pracowni plakatu i form reklamowych ASP.”
Czytaj więcej na: www.trojmiasto.pl

Stworzono prosty system, który jest wpisany w dwukolorowy prostokąt. Na czerwonym polu zmodyfikowany herb Gdańska. Drugie pole, o zmiennej barwie, zawierało będzie logotyp danej instytucji, przy czym barwy przypisano zakresom działalności.

Gdansk nowa identyfikacja
Gdansk nowa identyfikacja
Gdansk nowa identyfikacja

„I tak:
kolorem jasno zielonym oznaczone będą spółki zajmujące się transportem (m.in. Zarząd Transportu Miejskiego)
kolorem grafitowym – jednostki zajmujące się infrastrukturą i inwestycjami miejskimi (m.in. Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska)
kolorem jasno niebieskim – instytucje odpowiedzialne za zdrowie i sprawy społeczne (m.in. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie)
kolorem ciemno zielonym – jednostki i spółki od edukacji, sportu i rekreacji (m.in. Arena Gdańsk Operator)
kolorem granatowym – te od rozwoju gospodarczego (m.in. Gdańska Fundacja Przedsiębiorczości)”
Czytaj więcej na: www.gdansk.pl

Jeszcze tylko na koniec wrócę do uwspółcześnionego herbu z tego projektu.

Gdansk nowa identyfikacja
Gdansk nowa identyfikacja

O ile sama koncepcja mi się podoba, to jednak samo godło (korona i krzyże) na tarczy wydaje mi się trochę za małe, zbyt delikatne w stosunku do pola tejże tarczy. Chyba lepiej poradzili sobie z tym projektanci znaku Politechniki Gdańskiej.

Według zapowiedzi nowe znaki mają zacząć funkcjonować w przestrzeni miejskiej do końca tego roku. Dobry ruch Gdańska, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce, no i czekam na naśladowców tego kierunku.


bez ograniczeń

3 kwietnia 2016

z serii „znaki czasu” / a series of „signs of the times

bez ograniczeń / no limit

bez ograniczeń / no limit

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński 2016. All Rights Reserved.


znaki z PRL

12 czerwca 2015

Po latach posuchy idziemy ku normalności. A chodzi o publikacje książkowe ze znakami firmowymi, inaczej zwanymi logo, popularne od lat na zachodzie. Na fali postępującej logomanii aż prosiło się odkurzyć i udokumentować stare znaki z okresu PRL, tym bardziej, iż wiele z nich stało się dla młodego pokolenia twórców kultowymi, chociaż te znane to jedynie czubek góry lodowej, ogromna ich część pozostaje nadal nieznana i niedoceniona. Ale mamy kolejne dwa ważne wydarzenia.

Dobry trend zapoczątkował Patryk Hardziej swoją dyplomową publikacją „PZG” ,  ale też po eksploatacji PRL czeka nas dokumentowanie czasów po transformacji ustrojowej i tu może być równie ciekawie, bo materiału zbierze się na kilka publikacji. A może wejdzie w jakąś tradycję publikowanie zestawów znaków, co czas jakiś. Na razie, idąc za ciosem, Patryk umyślił reaktywowanie Ogólnopolskiej Wystawy Znaków Graficznych, z roku 1968, i dodanie jej lustra, w postaci znaków współczesnych, powstałych po roku 2000.

2 Ogólnopolska Wystawa Znaku Graficznego

Zapowiada się więc niebywałe wydarzenie. Więcej szczegółów o tej wystawie i naborze prac znajdziecie na stronie Drugiej Ogólnopolskiej Wystawy Znaków Graficznych. Efektem tego przedsięwzięcia, oprócz wystaw, ma być także publikacja książkowa.

A skoro o książkach, jeszcze nie ochłonąłem po tych przedsięwzięciach Patryka, a już mamy nową inicjatywę w temacie starych polskich znaków. Wystartowała oto bardzo interesująca, kolejna, publikacja ze znakami z okresu PRL – BLOC LOGOS. Książka będzie sporą dokumentacją – 2000 znaków z okresu 1947-1991, zatem pełny nieomal przegląd polskiego projektowania znaków w okresie PRL. Autorzy sami oznaczają tę pozycję jako vol. 1, zatem domyślam się iż inicjatywa będzie się rozwijać, co mnie bardzo cieszy.

Bloc LogosBloc Logos

Gorąco polecam wsparcie tego projektu na Kickstarter.com
Strona domowa BLOC LOGOS – bloclogosbook.com, prezentacja na Behance – BLOC-LOGOS-Book.

Dobrze jest znać własną historię, ja wiele tych znaków pamiętam z codziennego ocieranie się o nie, młodzi niestety, poza wyjątkami, ich na ogół nie znają.

A skoro już ten trend się zaczął, z dokumentowaniem znaków, to marzy mi się jeszcze krok dalej, poza tym PRL-em, może projektanci zaczną prezentować w formie książek swoje dokonania z jakiegoś okresu. Było by to dość ciekawe móc zerknąć na taki zestaw znaków jednego autora. A że może być to ciekawe dla innych przekonał mnie mój własny zbiorek zaprojektowanych znaków, powstały na 40-kę pracy ze znakami.  To o tyle ciekawe doświadczenie, że nie trzeba wybierać, jak do portfolio, tych lepszych,  można dać wszystkie. Takie dokumentacje w formie książkowej warto robić także dla samego siebie.


gender w rodzinie

28 września 2014

Z cyklu znaki czasu

Gender w rodzinie czyli

rybek i ptaszka

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński 2014


poziom 2014-ty

15 lipca 2014

z serii „znaki czasu” (a series of „signs of the times)

poziom 2014-ty / level 2014

poziom 2014 / level 2014© Andrzej-Ludwik Włoszczyński, 2014. All Rights Reserved.


ulotny autor

1 lipca 2014

Projektowanie znaków ma swoją specyficzną ciemną stronę księżyca, a jest nią częsty brak informacji o autorze. Informacji dla przeciętnego Kowalskiego, choć i koledzy z branży mają problem z przypisaniem autorstwa wielu starych znaków. Ustalenie autora, po latach nie tylko bywa trudne, ale czasem niewykonalne, tak jak znalezienie tej pierwszej dokumentacji.Ilość tych anonimowych znaków rośnie wraz z czasem, część warta zapamiętania, część mniej, lub w ogóle. Czasem autor pochwali się znakiem szerzej, czasem do powiązania autora i znaku przysłuży się gorąca dyskusja, z rzadka sam zleceniodawca, chwaląc się znakiem, wspomni o jego twórcy. Taka specyfika.

Na zachodzie dawno już rozpoczęto wydawanie kompilacji znaków, książek prezentujących znaki, ale i ich autorów, my jak dotąd byliśmy nieco w tyle z publikacjami, ale to się chyba zmienia. Obserwuję światełko w tunelu w postaci sentymentalnych powrotów do PRLu a co za tym idzie i ówczesnych znaków i co najważniejsze coraz częściej z informacjami o autorze. W większości są to publikacje internetowe, jak oldschollogo.com, czy jedna ze stron pt. „Znaki firmowe w PRL” na sztuka.net. Na tej pierwszej sukcesywnie dodawane są kolejne znaki, nie tylko polskie, na sztuka. net z kolei zaprezentowano zbiór tylko i aż 112 znaków. Było ich w PRL znacznie więcej i dla części z nich zapewne nie da się przypisać autora.

sztuka.net logo z PRL

Oprócz tych internetowych zajawek pojawiła się też publikacja książkowa, na razie jako praca dyplomowa Patryka Hardzieja „Polskie znaki graficzne”, w ograniczonym nakładzie, ale jest szansa na normalne wydanie komercyjne, co cieszy. A jako, że Autor obdarzył mnie swoją publikacją pozwolę sobie ją zrecenzować, podywagować o plusach i minusach.

50 logo

Książka zawiera jedynie 50 znaków z okresu drugiej połowy XX wieku, to z jednej strony zrozumiałe, w końcu praca dyplomowa to nie encyklopedia znaków, z drugiej zaś pozostawia niedosyt właśnie ilości tych prezentowanych, z metryczkami,  znaków. Brakuje mi takich kultowych, jak dla mnie,  znaków jak Kormoran, Petrochemia Płocka i wielu wielu innych. Chciało by się prezentacji szerszego zbioru, nie tylko tych kultowych, znanych szerzej, ale i mniej znanych, szczególnie tych mniej. O ile bowiem PKO Śliwki, CPN Bojara czy LOT Duszka i Zbrożka  są doskonale znane, to już o autorach znaków Zakładów Mięsnych Warszawa Żerań, czy Wytwórni Bielizny i Koszul „Warmia” wie bardzo nieliczne grono. Oba przywołane znaki, choć charakterystyczne,  raczej nie miały szans wbić się w szerszą pamięć, stać się kultowymi.

50 logo

Zaletą tej dyplomowej publikacji Patryka Hardzieja, oprócz owego zbioru opisanych  znaków, są także, umieszczone w niej, krótkie wywiady z Romanem Duszkiem (LOT), Karolem Śliwką (PKO) i Ryszardem Bojarem (CPN). Doskonale uzupełnia to zasób ilustracyjny publikacji. Choć znów czuję niedosyt, ilości tych przepytanych, ale może, ta większa ilość wywiadów, to raczej na odrębne opracowanie. Może warto pokusić się o kolejne części.

Co do samej zawartości mam też kilka uwag krytycznych. Plusem niewątpliwie jest dwujęzyczność tekstów (polski/angielski), ale już minusem, jak dla mnie, jest złamanie angielskiej wersji tekstu bielą na jasnoszarej apli – fatalny do czytania zestaw. Jest kilka błędnych przypisań , zdarza się i autor sam już wyłapał. Coś czego mi jednak zabrakło to wskazanie w opisie znaków konkursowych, które nie weszły do realizacji, warto o tę informację uzupełnić wpisy, gdyż przy niektórych znakach sam byłem zaskoczony nie pamiętając takiego akurat, jak prezentowany. Przy okazji można by znaki dla tego samego podmiotu umieścić obok siebie, pokazując choćby fragmentarycznie, z czego wtedy wybierano. No i okładka, trochę siermiężna, mało sprzedażna.

okładka Polskie znaki graficzne

Tak na marginesie tego tematu przyszła mi taka refleksja do głowy, że warto dokumentować swoje prace, wszystkie, nie tylko te najlepsze znaki, prezentowane w portfoliach. Nigdy nie wiadomo co utrwali życie a co pójdzie w zapomnienie. Sam złapałem się na tym, że po stracie własnego części archiwum, papierowego i cyfrowego, mam problem np. z datowaniem niektórych najwcześniejszych prac, nawet przybliżenia bywają niepewne. Samo odtworzenie niektórych znaków też nie jest możliwe, z racji zapamiętania bardziej idei niż dokładnego kształtu, a odwołać się nie ma do czego, większość firm nie istnieje od wielu, wielu lat, jak wrocławskie Elwro, gdzie zmieniałem winietę gazetki zakładowej.


angelus sumienny

18 czerwca 2014

z serii „znaki czasu” (a series of „signs of the times)

angelus 23, czyli janioł klauzury sumienia / angel enclosure conscience

angelus 23 - janioł klauzury sumienia

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński, 2012. All Rights Reserved.