odlubione lubienie

12 sierpnia 2013

W zeszłym roku Agencja CzechTourism zaprezentowała nowy znak promocyjny Czech. Projektanci, studio Marvil, wyakcentowali kolorem część nazwy państwa, nawiązując do Facebookowego „Like”. Prosto i sugestywnie, wydawało by się.

znak zeszłoroczny

Aliści po roku… lubienia odlubili się  i pojawiła się inna koncepcja, bo coś tam, coś tam.

znak tegoroczny

Jest nowa koncepcja i pewnie za kolejny rok będzie kolejna. Jeśli odpuścimy sobie koszty, ponoszone za każdą zmianą, to może i jest to jakiś pomysł, tak zmieniać logo.

Przypomina mi to trochę niektóre zmiany znaków w Polsce. Choć akurat znak promocji turystycznej Polski, pas słucki, ma się dobrze. Czesi idą na minimalizm, my na „pokaż wszystko co masz”. Ciekawe kto na tym lepiej wychodzi.


spodek, serce, Katowice

13 czerwca 2012

Artur przysłał mi krótkie pytanie:

„Ile „żyje” dobre logo? a ile złe?”

z linkiem do artykułu o zmianie logo Katowic.

Generalnie można odpowiedzieć także krótko – logo dobre, czy złe, na ogół żyje tyle samo, do kolejnej zmiany strategii, albo umiera wraz z firmą. W wypadku znaków promocyjnych miast jest to ten pierwszy przypadek, choć i tu może występować czynnik dodatkowy, poza strategiczny, czyli kadencyjność władz samorządowych.

Wróćmy jednak do Katowic i zamiany ich znaków. Dotychczasowy znak ze spodkiem, używany od 2008 r., odchodzi w przeszłość.

Katowice logo spodek

Zastąpi go znak serca, przygotowany z okazji kandydowania Katowic do miana Europejskiej Stolicy Kultury.

Katowice logo serce

Pomysł dobry choć moim zdaniem czas nieco stracony, można to było wprowadzić trochę szybciej, wykorzystując jego mocne wejście w świadomość mieszkańców przy okazji tamtego kandydowania.

Odezwały się głosy, co normalne, że po co, że na co, ze spodek wszem i wobec znany i zakodowany, ale… znak tego typu powinien znakować strategię. Spodek dotąd znakował miejsce, Katowice jako takie, będąc najbardziej charakterystycznym dla tego miejsca punktem architektonicznym, specjalnej strategii nie potrzebował, a i jej za nim nie było. Ot Katowice=spodek, a spodek=Katowice i ładnie, ale. Ale wchodzi nowa strategia, po części wypracowana przy ESK, nowa jakość, nowe cele i trzeba je na nowo zwizualizować, logo z sercem zrobi to doskonale. Z drugiej strony ta zależność spodek=Katowice, będzie nadal funkcjonować w sensie znakowania miejsca, jak w Warszawie z Pałacem Kultury, choć go w logo warszawskim nie ma. Jedno drugiemu nie przeczy a wspomaga, tyle że na różnych poziomach.

Pozwolę sobie jeszcze odnieść się do głosu jednego, bo mieszającego nieco pojęcia.  Judyta Watoła w swoim tekście „Czy wieża Eiffla to też przeżytek?” na portalu katowice.gazeta.pl
pisze emocjonalnie tak:

” Jeśli powinniśmy się do czegoś przywiązywać, to nie do znaczka przegranej kampanii o ESK, ale do symbolu miasta, a takim właśnie jest dla Katowic Spodek.”

Pozwolę sobie na sprostowanie – symbolami miasta jest herb, flaga i pieczęć miasta. To w warstwie oficjalnej, w warstwie emocjonalnej symbolami miasta może być wszystko, nie tylko architektura charakterystyczna dla tego miejsca.

„Ktoś powiedział, że formuła starego znaku już się wyczerpała. Też mi coś! Równie dobrze można by ogłosić, że wieża Eiffla wyczerpała się jako symbol Paryża, a Colloseum jako symbol Rzymu.”

Po drugie – jako znak określonej strategii, o ile była, spodek miał prawo się wyczerpać, lub zakończyć z nią żywot. Jako symbol emocjonalny będzie działał nadal i spokojnie może wspierać nowe logo. Inna sprawa że Autorka, podejrzewam, nie zna znaków promocyjnych ani Paryża, ani Rzymu, więc tym bardziej nie mówimy tu o wyczerpaniu się symbolu w znaczeniu znaku promocyjnego. Można by też dyskutować co, dla kogo, jest symbolem, nie znakiem, architektonicznym każdego z tych miast. Dla mnie Paryż, to nie wieża Eiffla a piramida przy Luwrze, w wypadku Rzymu zaś takim symbolem, dla mnie podkreślam, jest Bazylika św. Piotra. Czy jednak to Kolosseum lub słynna Bazylika jest w znaku promocyjnym Rzymu?

„Owszem, stare logo Katowic nie jest zbyt piękne. Miasto chyba stać jednak na nowy projekt. Powinien być ze Spodkiem, bo to perła architektury, bo niczego podobnego nie ma żadne inne miasto w tym kraju! „

Po trzecie – logo nie panna na wydaniu, piękne być nie musi, ma być efektywne. Projektów znaku, jak i strategii miasta może być wiele. Czy koniecznie powinny/muszą być wszystkie ze spodkiem? A niby po co, skoro nie do spodka się będą odnosić. Spodek ogranicza. To że jest taki jedyny w kraju i na świecie obiekt, to dobrze, ale na nim trudno budować każdy znak dla różnych strategii miasta. Powtórzę co napisałem wyżej, to co znakuje ów znak, samo miasto, jako takie, terytorialnie, mamy już, tę dokładnie rolę, w herbie miasta. To herb winien w taki sposób miasto identyfikować, jako miejsce. Napisałem wcześniej, że Autorka zapewne znaków promocyjnych Paryża i Rzymu nie zna, ale też podejrzewam, że nie zna ich większość, tak jak i herbów tych miast, a mimo to symbolicznie podpina pod te nazwy jakieś obiekty wizualne

Przy tekście jest ankieta, które logo ludzie by preferowali. W ciemno obstawiłem stare i nie pomyliłem się. Nie lubimy jakichkolwiek zmian, bo na ogół ich nie rozumiemy, ani się nawet nie staramy zrozumieć. Najbardziej, jak w „Rejsie” rzekł inż Mamoń, lubimy co znamy i szlus. Nowe zawsze jest be.

Czy z tego co napisałem wynika, że znak ze spodkiem należy wyrzucić do kosza? Niekoniecznie, to kwestia przypisania ról obu znakom, precyzyjnych.

Artur wywołał temat, zakończenie będzie dzięki Tomowi VrO-zyna. Poprosił bym mu oba znaki zmiksował, na Facebook, jako awatar  „KatOFFice miasto i ogród kultury”.

Katowice - spodek i serceI niech to moje zmiksowane logo będzie puentą.


niedosyt i przesyt

26 lutego 2012

Póki funkcjonowały tylko herby sprawa wydawała się prosta, choć i tu nie zawsze, ale o tym dalej. Herb służył miastu do reprezentacji i był znakiem właścicielskim. Był także znakiem zrozumiałym, przez swą legendę i zawartą symbolikę, dla mieszkańców, co pozwalało im identyfikować się z miejscem. Teraz symbolikę herbu własnego miasta zna niewielu, co nie przeszkadza nadal ze znakiem się identyfikować, jako oznaczeniem konkretnego miejsca na ziemi. Herb miasta mamy jeden, choć czasem i tu bywa zamieszanie, kiedy… herby są dwa, różne zupełnie, jak w Norymberdze. http://pl.wikipedia.org/wiki/Herb_Norymbergi#Herb_ma.C5.82y

Norymberga, herb wielki

Herb wielki, czyli tak zwany Jungfrauenadler (Panieński orzeł), choć tak naprawdę jest tam nie panny głowa a  króla

Herb mały jest, co za ewenement, zupełnie inny w rysunku i, co za tym idzie,  inną ma też symbolikę.

herb Norymbergi

I już w tym miejscu mamy problem wyboru z czym się utożsamiać. Żeby zaś sprawę wyboru nieco utrudnić, niestety miasta zaczęły rosnąć i wchłaniane miejscowości wraz ze swoimi herbami przeistoczyły się w dzielnice, niegdyś samodzielne jednostki samorządowe z własnym znakiem, dziś działają w ramach jednego organizmu miejskiego, jednak ze znaku nie rezygnując. Poniżej przykładowe herby, tylko 3, dzielnic Norymbergi – Fischbach bei Nürnberg,  Katzwang, Kornburg,  które włączone w obszar miasta zachowały swoje dawne godła.

Norymberga 3 herby dzielnic

Przy okazji warto zauważyć nietypowy, doniczkowy, kształt tarcz herbowych, charakterystyczny dla terytorialnej heraldyki niemieckiej.

A przecież Norymberga ma tych dzielnic sporo, sięgnijmy po ich spis, do Wikipedii:

Nürnberger Stadtteile
Almoshof | Altenfurt | Bärenschanze | Birnthon | Bleiweiß | Boxdorf | Brunn | Buch | Buchenbühl | Doos | Eberhardshof | Eibach | Erlenstegen | Falkenheim | Fischbach | Freilandsiedlung | Gaismannshof | Galgenhof | Gärten bei Wöhrd | Gärten hinter der Veste | Gartenstadt | Gaulnhofen | Gebersdorf | Gerasmühle | Gibitzenhof | Gleißbühl | Gleißhammer | Glockenhof | Gostenhof | Greuth | Großgründlach | Großreuth bei Schweinau | Großreuth hinter der Veste | Hammer | Hasenbuck | Herpersdorf | Herrnhütte | Holzheim | Höfen | Höfles | Hummelstein | St. Jobst | St. Johannis | Katzwang | Kettelersiedlung | Kleingründlach | Kleinreuth bei Schweinau | Kleinreuth hinter der Veste | Kleinweidenmühle | Klingenhof | Königshof | Koppenhof | Kornburg | Kraftshof | Kriegsopfersiedlung | Krottenbach | Langwasser | Laufamholz | St. Leonhard | Leyh | Lichtenhof | Lohe | Loher Moos | Lohhof | Lorenz | Maiach | Marienberg | Maxfeld | Mittelmühle | Mögeldorf | Moorenbrunn | Muggenhof | Mühlhof | Netzstall | Neukatzwang | Neulandsiedlung | Neunhof | Neuröthenbach | Neuselsbrunn | Nordbahnhof | Nordostbahnhof | Oberbürg | Obermühle | St. Peter | Pillenreuth | Rabus | Rangierbahnhof-Siedlung | Rechenberg | Rehhof | Reichelsdorf | Reichelsdorfer Keller | Rennweg | Reutles | Rosenau | Röthenbach bei Schweinau | Sandreuth | Schafhof | Schmalau | Schnepfenreuth | Schniegling | Schoppershof | Schweinau | Sebald | Seeleinsbühl | Spitalhof | Steinbühl | Steinplatte | Sündersbühl | Tafelhof | Thon | Tullnau | Unterbürg | Veilhof | Weichselgarten | Weigelshof | Weiherhaus | Werderau | Wetzendorf | Wöhrd | Worzeldorf | Zerzabelshof | Ziegelstein

Niezła lista, nawet jeśli część z obecnych dzielnic nie miała dawniej, będąc jeszcze organizmami samodzielnymi,  praw miejskich, to i tak pozostaje tych herbów sporo.  Przywiązanie i identyfikację mieszkańców z mniejszym obszarem, naszym, łatwo wytłumaczyć prostym przysłowiem „bliższa ciału koszula”, tak i w wypadku znaków ziemskich łatwiej identyfikować się z organizmem mniejszym i bliższym, łatwiejszym do ogarnięcia, niż z molochem, nie do końca ogarnianym, a przez to obcym nieco. Herb to także nasza przeszłość i tradycja, a także oznaczenie naszej samorządności w określonych granicach.

Już tyle znaków, a dopiero zaczynamy. Czasy najnowsze, to oczywiście kolejne znaki, pojawiające się w przestrzeni miejskiej i z miastem związane – znaki firm miejskich i znaki promocyjne.

NIEDOSYT

Idea znaków promocyjnych zrodziła się z potrzeby oznakowania tej promocji, idącej na zewnątrz, w sposób akcentujący jakąś unikalną, odróżniającą od innych cechę. Początkowo używane do tego herby miejskie miały sporą wadę – znakowały miejsce inicjatywy, nie sprzedawały jej idei. Ograniczeniem była też symbolika, zawarta w herbach, opasująca ścisłymi ramami swojej wykładni i nie pozwalająca na żadne inne interpretacje.  To że herb jest znakiem urzędowym uniemożliwia też w wielu wypadkach, i słusznie, możliwość w ogóle jego zastosowania.

Powstały zatem odrębne znaki, wpisujące się już w nowy nurt, logo promocyjne, najpierw pojedynczych imprez, działań miasta, czy też z miastem związanych, później ogarniających większy zasób w postaci promocji miasta jako całego organizmu, na bazie jego strategii i kierunku przez nią wyznaczanego. Znaki się mnożyły i jednocześnie występowało ich czasem kilka a nawet kilkanaście.

PRZESYT

Sytuacja mnożenia znaków w nieskończoność ma swoje dobre strony, o ile to można tak nazwać, czyli zaspokojenie kreatywności, na każdym poziomie, i jednocześnie łatwiejszego utożsamiania się, w ramach mniejszego przedsięwzięcia, z takim znakiem. Problemem zaczyna powstawać gdy poszczególne szczeble jednej organizacji zaczynają tworzyć własne warianty czy po prostu nowe znaki. To akurat jest także problemem  uczelni wyższych i rządów. Z punktu widzenia miasta, jako całości, tworzy się chaos informacyjny i wizualny, a przeciętny człowiek ma problem z wyodrębnieniem i przypisaniem tego co miejskie, miastu podlega, a co nie miejskie, co jest z miastem powiązane, a co nie. Powstaje problem kodowania takiej ilości znaków, w naszym bezpośrednim otoczeniu, i w efekcie przesyt. Jak to wyglądało, w małym wycinku, widać na fotce zaczerpniętej z Design Tagebuch.

mix znaków z Norymbergi

POSZUKIWANIA

Pojawia się potrzeba zmiany, jasnego wyodrębnienia i oznakowania co nasze, co obce, co my, co inni. Scalanie różnych przedsięwzięć to dość trudne i delikatne działanie, problemem jest na ogół nie tylko wielość znaków, które trzeba zastąpić jednym, ale i pokonanie oporu przeciw nowemu, „nie naszemu” rozumianemu dość wąsko i partykularnie. Boimy się zmian i zawsze lubimy bardziej to, co już znamy.

Norymberga przeprojektowała znak istniejący i zamierza ujednolicić, przy jego pomocy, dotychczasowy bałagan, zastępując nim inne, stosowane dziś, znaki, to oczywiście założenie długoterminowe.

Stary  znak Norymbergi, nazywany potocznie „krokodylem”.

stary znak NorymbergiNowe, przeprojektowane logo autorstwa agencji wirDesign Brunswick.

Projekt nowego znaku Norymbergi, autorstwa agencji wirDesign Brunswick.Oba znaki zaczerpnięte z Design Tagebuch

Dotychczas brakowało ścisłych reguł stosowania znaku i w konsekwencji poszczególne wydziały miasta rozwinęły działania kreatywne, na tym polu, powiększając komunikacyjny i wizualny chaos. Teraz ma się to diametralnie zmienić. Oby.

Pisałem wcześniej, w tekście „logo kontra herb”, o problemie zastępowania herbu znakiem promocyjnym, tutaj, mam nadzieję, precyzyjne rozgraniczenie pól stosowania pozwoli uniknąć mieszania tych pól i zamienności stosowania znaków.

Będzie dobrze, albo nie 🙂 Koło historii zatacza koła… raz nadmiar, raz minimum i niedosyt.


czas na zmianę

15 listopada 2010

Postanowiłem zmienić logo na e-alw.com i odejść od tej starej formy podpisowej sygnaturki na rzecz czegoś prostszego. Ciężko się było zdecydować na taką zmianę, po tylu latach, ale czasem warto coś zmienić.

stare logo alw

Jest więc teraz to samo, co i na blogu, tylko w innym kolorze. Takie małe ujednolicenie.

nowe logo alw

Jest też mniejsze od starego, co akurat nie powinno przeszkadzać, jak sądzę.


15 listopada 2010
design logo różności
Tagi:

komentarzy 6

Nie zmieniać czasu!

24 października 2009

Zaapeluj do Premiera o zaprzestanie zmian czasu jesienią i wiosną. Beata Tyszkiewicz, Jerzy Bralczyk, Jurek Owsiak i Ryszard Bugaj zainicjowali ogólnopolską akcję o pozostawienie czasu w spokoju. Postulat jak najbardziej słuszny, bo, poza zamieszaniem w głowach, efekt ekonomiczny zerowy. Więcej w temacie na wp.pl Dla ułatwienia cytuję za wp.pl treść listu:

Ten list możesz skopiować i wysłać e-mailem na adres: kontakt@kprm.gov.pl:

Szanowny Panie Premierze,

Od kilkudziesięciu lat obowiązują w Polsce kolejne rozporządzenia o zmianie czasu z zimowego na letni i na odwrót. Wskutek archaicznych przepisów, dwa razy do roku przeżywamy bezsensowną procedurę przestawiania zegarów. Trudno znaleźć potwierdzenie korzyści płynących z przesunięcia w jedną lub w drugą stronę wskazówek czasomierzy. Iluzoryczne oszczędności na oświetleniu, mające rzekomo wynikać z zamiany czasu, nie są warte zamieszania, uciążliwości i bałaganu spowodowanych taką operacją. Jedyne co z niej wynika to chaos na kolei, zdezorientowani podróżni, przestawianie komputerów i ból głowy ludzi zmuszanych, by nie wiadomo po co dostosowywali swój zegar biologiczny do nowych warunków. Mamy w kraju wystarczająco dużo problemów, z którymi borykamy się na co dzień. Nie mnóżmy ich bzdurnym nakazem przestawiania życia o godzinę w przód lub w tył. Panie Premierze, apelujemy do Pańskiego zdrowego rozsądku o zniesienie rozporządzenia o zmianie czasu. Przynajmniej czas zostawmy w spokoju.

Łączymy wyrazy szacunku


24 października 2009
różności
Tagi:

skomentuj

(nie)zmieniony Białystok

16 czerwca 2009

No i wreszcie jest zmieniony znak. Ba, tylko czy zmieniony?
Zmienione, niezmienione, logo Białegostoku
źródło: wirtualnemedia.pl

Bo trudno mówić o wielkich zmianach przenosząc kropki, z zewnątrz do wewnątrz. To co było głównym zastrzeżeniem – ów gejowski pierwowzór, jest nadal aktualne. Weselej, bo owa zmiana znaku, jakiej dokonała Eskadra, poszła w identycznym kierunku, jak ów postponowany znak gejowski – aktualna jego wersja też wprowadza logotyp do środka wycinając fragment koła. Tyle że tamci wcięli się w koło z prawej, a Eskadra z lewej. Oj z lewej… a prawą poprawić żeby puchło.

Krzyś Bochnacki prorokował onegdaj w dyskursie na GoldenLine:

W tej chwili nie chodzi o to żeby stworzyć dobry znak, tylko o to, żeby jak najmniejszym nakładem sił i środków zakończyć robotę bez potrzeby oddawania wziętej wcześniej kasy.

i wychodzi że dobrze gadał. Bój o trampki wygrany. Jakby kto nie pamiętał – w pierwszej wizualizacji, przed aferowej, znak na nich prezentowano całkiem udatnie. No to nie będzie potrzeby zmieniać. Trampki rulez.

A tak na marginesie: zastanawia mnie jedno, skoro tak to się skończyło, czemu tamtej afery nie wykorzystano odwracając jej wektor, jak sugerowałem nieśmiało. Byłoby szybciej, taniej, no i z większym efektem dla miasta. Po co się było krygować Panowie Radni i oburzać za pierwszym razem?
Eh żizń…

W temacie: Wschodzący Gaycenter, Eskadra Kamikadze, Wart zachodu, Nowe logo Białegostoku od Grupy Eskadra.


Z remanentu 2007

30 grudnia 2007

Remanent czas zacząć powiedział słoń…  i potłukł chińską wazę, co była nieopatrznie pod bokiem. Kupi się nową, ładniejszą – burknęła mysza.

Dwa  redesigny logo wzbudziły w upływającym właśnie 2007 roku kontrowersje:

1. projekt prof. Chylińskiego dla Polskiego Związku Motorowego. Oj działo się, bo to i konkurs dla studentów ASP skończył się niczym, projekt zaś, przyjęty przez władze PZM, jakoś nie podpasił niektórym. Moim zdaniem ma jednak dużo zalet i załapie wiatr…

2. projekt Aart Design dla spółki Ruch szybko określone jako „wprawka w projektowaniu ikonek w stylu web 2.0.” i „Poprawne odtworzenie tutorialu znalezionego w sieci”.- jak określił to jeden z grafików w ostrej dyskusji,  na GL..

Fakt, ni to logo, ni ikonka. Ale smaczek powinien być pełny, więc jeszcze jeden cytat z informacji prasowej Marty Lau, rzeczniczki prasowej RUCH S.A., z 23. listopada 2007 r. – „Zaletą tego rozwiązania jest stosunkowo niewysoki koszt zmian…”

Hmmm… zmiana całego obrandowania i niewysoki koszt?


UMCS zmienia logo na…

22 czerwca 2006

UMCS postanowił zmienić logo. Ok, najpiękniejsze nie było co widać

UMCS logo

Jak się do tego zabrali można poczytać w szumnej zapowiedzi „Które logo najlepsze dla UMCS”
tutaj http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,3427222.html

Paweł Jońca ujął to, w tej dyskusji, najkrócej – KOSZMAR. Dyskusja ostra, ale z przywołaniem dobrych przykładów do naśladowania. Moze ktoś z decydentów ją, przypadkiem, przeczyta….

Smaczek dodatkowy – robi to grupa studentów Wydziału Artystycznego UMCS. Bez komentarza.


22 czerwca 2006
logo
Tagi:

komentarze 2