czerwona księga

8 stycznia 2018

Kiedy zaczynałem dwanaście lat temu poprawianie orła, z założeniem jego kompatybilności z każdą techniką wykonania i użytym materiałem, nie sądziłem, że efekt końcowy (choć nie wiem czy na pewno końcowy) zaprezentuję kompleksowo w roku 2017, roku 90 lecia wprowadzenia orła, projektu prof. Zygmunta Kamińskiego, jako godła państwa. Nie sądziłem również, że będzie to jedyna w Polsce publikacja z okazji tej rocznicy. No cóż, zapomniano. Weszliśmy w nowy rok 2018, rok jeszcze ważniejszej rocznicy – 100 lecia odzyskania niepodległości, a problem pozostał. Niestety także na tę rocznicę, w kwestii godła, przygotowani nie jesteśmy. Trwają nadal prace nad poprawieniem godła i ustawy, i mimo upływu sporego już czasu nadal brak konkretu, ale to już temat na osobny wpis. Myślę, obym się mylił, że ta moja książka o projekcie Orli Dom nic nie straci na aktualności nawet po wprowadzeniu oficjalnych zmian w samym godle. Pozostanie bowiem cała sfera dużo ważniejsza – stosowanie jednolitego wzoru godła w wielorakich sytuacjach, jak choćby przykładowy paszport czy dowód osobisty  (patrz „Paszport, orzeł i wtopa”).

projekt Orli Dom - czerwona księga, okładka

Powstała w wyniku tych kilkunastoletnich  prac bogato ilustrowana (636 ilustracji) czerwona księga „Projektu Orli Dom” prezentująca całość moich (dotychczasowych) prac nad polskim godłem – od koncepcji uproszczonego herbu małego RP, poprzez próbę identyfikacji wizualnej rządu do szczebla wojewodów, kwestię urzędowych tablic z godłem, propozycję faviconu, po koncepcję znaku marki narodowej. Jest w czerwonej księdze dość szeroki zakres dokumentacji projektowej i opisowej, z odniesieniami historycznymi, heraldycznymi, czy wreszcie rozważaniami o barwie. Jest w niej także prezentowany, jako ciekawostka, system modularnej zmiany sylwety orła, pozwalający wygenerować 2000 wersji godła, z możliwością rozszerzania systemu o kolejne wersje. W sumie jest tego materiału tekstowego i ilustracyjnego więcej, niż w dostępnych już od ponad roku, w księgarni ebookowo.pl, trzech e-bookach „projektu Orli Dom”. Co dokładnie zamieściłem jest w książce możesz sprawdzić w spisie treści, kliknij ten link: http://issuu.com/

Być może to, co zawarłem w mojej książce, wyda się zaskakujące, może nawet kontrowersyjne. Ale tak to, niestety, jest z tematami, które niby znamy, ogólnie i powierzchownie, a przychodzi odkrywać ich detale nieznane.

Wydanie jest całkowicie autorskie. Każdy egzemplarz drukowany jest na zamówienie, numerowany i oczywiście z autografem.
Format B5, 390 stron, 636 ilustracji, środek kreda 130g, twarda oprawa, bawełniane etui.

 


czasem żal

2 kwietnia 2017

Co zostaje projektantowi po czasie? Czasem żal własnej pracy. Przypadkowo wklepałem nie te trzy litery, które trzeba było wklepać i, taki traf, zobaczyłem co zostało z mojej pracy sprzed 7 lat, nad stroną firmową ASL air@sea logistics . Zrobiło mi się, po prostu, żal włożonej w pierwotny projekt pracy. Nic właściwie nie zostało, poza logo i ikonami, cały layout zmieniony.

nowa strona www ASL

 Co prawda okazało się, na kolejnych zrzutach z ekranu, że ten fikuśny krój, pokazany wyżej, podstawia przeglądarka, ale niewielkie to pocieszenie. A było tak.

Nagłówek strony www (2010).

strona www ASL, nagłówek, proj. ALW

Strona główna (zrzut arch. 2012).strona www ASL proj. ALW

Strona działu (zrzut arch. 2012). Po prawej, na dole widoczny panel z ikonami.

 

Teraz strona wygląda tak, jak niżej, z upchanym na siłę logo, bo po co komu pole ochronne, i zupełnie niewykorzystanymi ikonami działów.

Nagłówek nowej strony www

ASL nowa strona www, nagłówek

Nowa strona www. ASL nowa strona www, nagłówek

Strona działu.
ASL nowa strona www

A na dole strony pomarańczowe logo na granacie, zamiast białego.
No cóż…


Łódź sprząta

4 kwietnia 2016

Łódź sprząta bałagan reklamowy i bardzo dobrze. Prezydent miasta Hanna Zdanowska tak anonsuje projekt na Facebooku:

„Tak, pozbędziemy się z centrum szpecących reklam, lawet i tandetnych potykaczy. Projekt kodeksu reklamowego jest już gotowy”

Projekt kodeksu reklamowego Łodzi wygląda w skrócie tak.

projekt kodeksu reklamowego w Łodziprojekt kodeksu reklamowego w Łodziprojekt kodeksu reklamowego w Łodziprojekt kodeksu reklamowego w Łodziprojekt kodeksu reklamowego w Łodziprojekt kodeksu reklamowego w Łodzi

W większym formacie znajdziecie te plansze na stronie www.facebook.com/hannazdanowska/photos

Ciekawe czy inne miasta pójdą za przykładem Łodzi i podejmą wyzwanie, z unormowaniem zasad reklamy w mieście. Szczególnie te dużo mniejsze miejscowości.

Mnie dziwi w tym opracowaniu tylko jeden mały drobiazg – czemu opracowanie robione przez Urząd  Miasta Łodzi sygnowane jest znakiem promocyjnym, zamiast herbem miasta. Mam nadzieję, że jednak, mimo tego znaczka promocyjnego, nie będą to li tylko działania kończące się na opracowaniu a konsekwentne wdrażanie, monitorowanie i reagowanie, bez jakichkolwiek wyjątków szczególnych.


bigos reaktywacja?

13 stycznia 2016

Dawno temu, czyli 7 lat nazad, w 2009 r., zaprezentowałem pierwsze przymiarki do systemu promocji Polski. Nota bene znaczek Polski znalazł się także w logo mojego bloga, którego właśnie czytasz.

system PL

system PL, bigos, proj. alw

Temat takiej promocji Polski powracał na blogu, przez kolejne 3 lata, 24 razy, dyskutowany i omawiany detalicznie. W końcu znalazł się chętny na jego zastosowanie, wykupując prawa majątkowe do projektu, a ja o projekcie prawie zapomniałem, aż do dzisiaj.

Szymon Pawlas podesłał mi dzisiaj link, do grupy na Facebooku, a tam taki obrazek.

grupa na FB

Nie daję linku do tej grupy, sami musicie sobie poszukać.

Ciekawa reaktywacja w cudzym wykonaniu.


minięty rok

9 stycznia 2016

Jako że styczeń to czas podsumowań miniętego już roku, tak i ja chciałbym go sobie rozliczyć i definitywnie zamknąć.

W sumie to nie był jakiś szczególny rok, bywały lepsze. Choroba niestety pokrzyżowała mi nieco szyki, ale na to siły nie ma. Oprócz oczywistych minusów były także oczywiste plusy i o nich warto napisać. Zatem 4 tematy, które były na plus.

MODO Domy Mody

Na początku tegoż 2015 roku zaprojektowałem znak dla dużego kompleksu butików modowych przy ul. Łopuszańskiej w Warszawie.

znak MODONie było by pewnie powodu o tym pisać gdyby nie ciekawostka – projektowałem znak, dla tego przedsięwzięcia deweloperskiego, po raz drugi. Po zaprojektowaniu i przyjęciu pierwszego znaku zmieniła się koncepcja zagospodarowania wnętrz budowanego obiektu. Rzadki przypadek i równie rzadka troska o zgodność znaku z nową koncepcją, zamiast, jak to bywa, dostosowywania tego, co już jest, skoro jest.

Zaprojektowane wtedy 3 litery zainspirowały mnie do opracowania całego zestawu literniczego i tak powstał krój Filip. Niejako siłą rozpędu powstały jeszcze 3 kroje: Agnes, Anisfera i Danuta.

4 kroje pisma

HERBY

W połowie roku, na zamówienie Urzędu Miasta Kalisza, opracowałem lifting rysunku herbu miasta, wraz z opracowaniem Księgi znaków miejskich (pieczęcie, chorągiew). Dotychczas używany herb wyglądał tak, jak poniżej.

herb Kalisza

Pracując nad tym herbem, oprócz poprawienia jego rysunku, wprowadziłem jedną istotną zmianę, która moim zdaniem jest bardziej logiczna a poprawniejsza, w odczytaniu rysunku pierwszej pieczęci miejskiej Kalisza, zmieniłem palicę, wiszącą na lewej ręce strażnika miejskiego, którą trzyma również róg, na pętlicę taśmy od tegoż rogu. Słowo „pętlica” pojawia się zresztą w blazonie z uchwały Rady Miasta Kalisza, z roku 1996, ale na stosowanych obrazach herbu jakoś zawsze umieszczano tam palicę. Jest to o tyle nielogiczne, że strażnik przy mieczu, raczej palicy już nie używał, na dodatek lewą ręką, tym bardziej gdy tąże lewą rękę ma zajętą trzymaniem rogu. Inna para kaloszy, że na herbie owa palica przybrała ostatnimi czasy formę czarodziejskiej różdzki.

Poniżej jeden z moich szkiców koncepcyjnych.

szkic herbu Kalisza

Zabrałem się także, przy okazji prac nad herbem kaliskim, do powrotu do źródeł z herbem Stawiszyna. Trochę taka podróż sentymentalna do miejsca urodzenia, trochę  projektowanie sobie a muzom.

szkic herbu Stawiszyna

No może nie do końca sobie a muzom, bo w założeniu mają to być ilustracje, powstała cała księga znaków miejskich, do nowej książki o wizerunku miasta. Księga znaków jest naturalnie czysto przykładowa, stąd i odwołanie do wzoru herbu z początków historycznych mojego rodzinnego miasta, znacząco różnego od tego, który miasto Stawiszyn używa obecnie.

Jako, że temat księgi znaków miejskich powinien także objąć miejskie logo, sprokurowałem stosowny znak, odheraldyczny, czyli odwołujący się do miejskiego herbu, w tym wypadku dwu toporów bojowych stojących na wieży. Na bazie tychże dwu toporów powstała litera S, inicjał miasta.

szkic logo miasta Stawiszyna

II OWZG

Po niemal półwiekowej przerwie, z inicjatywy Patryka Hardzieja, wznowiono ogólnopolską wystawę prezentującą znaki graficzne, czyli inaczej mówiąc logo. Wznowiono w bardzo interesującej koncepcji retrospektywy pierwszej wystawy połączonej z tąże samą ilością znaków projektowanych współcześnie. Mam to szczęście, że do grona ponad 300 prezentowanych znaków, w części współczesnej, z kilkutysięcznego zbioru przesłanych projektów, zakwalifikowano dwa moje znaki. I tak na Na  II Ogólnopolskiej Wystawie Znaków Graficznych znalazł się mój projekt znaku dla firmy KOLINSTAL, z Zabrza, oraz projekt koncepcyjny godła Rzeczypospolitej z projektu Orli Dom. Szczególnie mnie cieszy pokazanie orła.

moje projekty na II Ogólnopolskiej Wystawie Znaku Graficznego

KSIĄŻKI

Udało mi się także, w tym minionym już roku, wydać, przy współpracy z wydawnictwem e-bookowo.pl, dwie książki w formie elektronicznej: „projekt Orli Dom”, czyli pierwszy z tomów prezentujących moje opracowanie koncepcyjne godła Rzeczypospolitej wraz z omówieniem, oraz zbiór tekstów o identyfikacji pod nieco przewrotnym, z pozoru, tytułem „Po co Ci logo?”.

okładki: "projekt Orli Dom" i "Po co Ci logo?"

W wypadku „projektu Orli Dom” forma ebooka nie jest może najlepsza, bo co papierowe wydanie, to papierowe,  ale tak się tańczy, jak sytuacja pozwala. Może w tym nowym roku znajdzie się jakiś odważniejszy wydawca wersji papierowej, nie koniecznie przeliczający tylko zyski. Tym bardziej, iż to opracowanie zbiera bardzo pozytywne opinie.

Życzę wszystkim moim Czytelnikom, i sobie, by ten nowy rok też miał swoje plusy i by było ich więcej niż ewentualnych (odpukać) minusów. Do sie! go roku 🙂


wyniki K6

6 grudnia 2015

6 książkurs pod hasłem „Święty Mikołaj” przyniósł plon mizerny. Tym razem jedynie 5 osób zdecydowało się pobawić w projektowanie. Przyznaję spodziewałem się większej ilości prac, bo w sumie temat wdzięczny i niejako samograj. Może przy kolejnym książkursie będzie lepiej.

A oto i prezentacja nadesłanych na książkurs nr 6 projektów w układzie alfabetycznym.

Adrian Bernat

logo Święty Mikołaj, proj. Adrian Bernat

Tomasz Mazur

logo Święty Mikołaj, proj. Tomasz Mazur

Sonia Ryszytyło

logo Święty Mikołaj, proj. Sonia Ryszytyło

Janusz Wójcik

logo Święty Mikołaj, proj. Janusz Wójcik

Piotr Zabłudowski

logo Święty Mikołaj, proj. Piotr Zabłudowski

Zanim zaprezentuję zwycięzcę jedna mała uwaga generalna – o ile w sygnety uczestnicy włożyli trochę kreatywności, to z doborem kroju pisma do logotypu, niestety, już jest gorzej. Daje się też zauważyć przykładanie zbyt małej wagi do zrównoważenia wagi sygnetu i logotypu.

Wobec powyższego Jury, czyli ja, zdecydowało wziąć pod uwagę wyłącznie sygnety. Po krótkiej naradzie, z samym sobą, Jury zdecydowało, iż nagrodę w postaci książki „Po co Ci logo?” otrzymuje Adrian Bernat za poniższy sygnet.

nagrodzony sygnet, proj. Adrian Bernat

Gratulacje dla Zwycięzcy 🙂  I tym samym książkurs nr 6 uważam za zakończony.

PS Zwycięzcę uprasza się o przesłanie adresu pocztowego, do wysyłki nagrody.


książkurs nr 6

22 listopada 2015

Sporo czasu minęło od naszej ostatniej zabawy projektowej, czas więc najwyższy na nową. Zaczynamy zatem kolejną zabawę w projektowanie znaku. Tym razem trochę nietypowy, a nawet lekko zwariowany, przedświąteczny temat. Rok w rok św. Mikołaj obdziela nas podarkami, oczywiście tych co są grzeczni, przy okazji prezentując się na wielu reklamach, sam lub w otoczeniu pracowników własnej firmy. A czy widzieliście gdzieś logo firmy „Święty Mikołaj”? Nie. I to karygodne zaniedbanie trzeba naprawić. Więc naprawiajmy.

św. Mikołaj

Temat: „Święty Mikołaj”

1. Znak powinien mieć, oprócz wersji polskiej, również przynajmniej 2 warianty obcojęzyczne (np. Santa Claus itp.).

2. Znak powinien być minimalistyczny, maksymalnie czytelny dla szerokiego kręgu odbiorców, przyjazny.

To tyle wytycznych, resztę zostawiam Waszej kreatywności.

Warunki udziału w książkursie:

a/ Każdy uczestnik może przesłać tylko 1 projekt.

b/ Autor pracy zgadza się, z momentem przesłania projektu, na jego opublikowanie na stronie alw.pl i fanpejdżu tej strony na Facebook ze wskazaniem Autora pracy .

c/ Książkursowicz podsyła mailowo wykonany przez siebie projekt/projekty na adres: alw/małpa/e-alw/kropka/com. W temacie maila należy wpisać – „K6”.

d/ Projekty należy przesłać w formacie AI (zapis do wersji CS-CS4) lub CDR (zapis do wersji 9-12), najdłuższy bok nie może przekraczać 10 cm.

e/ Konieczne wskazanie Autora pracy. Prace anonimowe nie będą przyjmowane.

Termin nadsyłania prac: do 5 grudnia 2015

Nagroda: nagrodą jest moja własna książka „Po co Ci logo?”, wydana drukiem przez wydawnictwo internetowe e-bookowo.pl. Oczywiście z autografem.

"Po co Ci-logo?" okladka

Więcej o książce na stronie wydawnictwa internetowego e-bookowo.pl

e-bookowo.plJury: Jednoosobowe i arbitralnie niezależne, przy wątpliwościach zasięgające rad znajomych królika.

Uwaga: osoby kontestujące proszone są o opuszczenie pokładu i wylewanie żółci w innych miejscach, dowolnie wybranych.

Niniejszym ogłaszam książkurs nr.6 za otwarty.

***
Informacja dla potencjalnych darczyńców dodatkowych nagród:
I Ty możesz zostać mecenasem! Serio. Każdy darczyńca ofiarowujący książkę, lub inny upominek, na nagrodę, może liczyć na ciepłą wzmiankę o sobie, wraz z linkiem, oraz wdzięczność obdarowanych.


kradną = doceniają?

12 lipca 2015

Mam takie znaki w swoim portfolio, które co i rusz ktoś sobie „pożycza”. Tak po prostu bierze, jak swoje i po małej przeróbce, albo i bez, prezentuje jako własne dzieło. Ale nie jest to jedynie tak zwany Pan Grafik, biorący oczywiście stosowne honorarium za „swoją pracę” i chwalący się jeszcze tym „dziełem” w portfolio. Bywają też Panowie Przedsiębiorcy, a właściwie przedsiębiorczy, oszczędni nad wyraz, żeby nie powiedzieć sknerusy. Po co płacić. CtrlC + CtrlV i mamy własny znak firmowy, jak ta lala. Mamy zatem klasyczny plagiat, a plagiat  = kradzież, na co jest stosowny paragraf w Kodeksie Karnym i Prawie Autorskim

Dwa moje znaki cieszą się szczególnym wzięciem.

Euroinvestment i Lublin, dwa najczęściej kradzione moje znaki

Jeden znak, zaprojektowany został dla firmy Euroinvestment, kradziono 5 razy. Drugi, projekt znaku promocyjnego Lublina, robiony na konkurs, aż 7 razy. Niektóre moje boje z kradaczami opisywałem na blogu, wystarczy zajrzeć tu.

Słyszy się przy takich okazjach stwierdzenie „kradną? to znaczy, że doceniają”. No fakt, można by to uznać za jakąś formę docenienia mojej pracy. Można by, tak jak można by owo stwierdzenie zastosować z powodzeniem zaserwować okradzionemu z samochodu, że niby doceniono jego gust i wybór takiego właśnie samochodu. Spróbujcie zaryzykować i palnąć coś takiego okradzionemu, ale na własne ryzyko zaznaczam.

O co mi zatem chodzi? Ano jakoś dziwnie i z dużą dozą pobłażania, a nawet swoistym przyzwoleniem, traktujemy kradzież własności intelektualnej, nazywanej niematerialną, w przeciwieństwie do kradzieży rzeczy materialnych. Jakby jedno nie miało właściciela, było niczyje choć go ma (twórca albo właściciel znaku), a drugie miało. A co za tym idzie jedno można a drugiego nie wolno, brać.


konkursowe pozbawianie praw

27 czerwca 2015

Konkursy w Polsce zadziwiają mnie niebywale. O inwencji twórców ich regulaminów pisałem wielokrotnie i nadal pewnie będę pisał, bo to, co organizatorzy w nich wymyślają,  jest wielokrotnie niczym innym jak zaborem cudzej własności intelektualnej, za friko. Wystarczy zgłosić do konkursu  pracę i tym samym pozbawić się do niej wszelkich praw. A organizator zaciera ręce, jak to cwanie zyskał X projektów, do swobodnego rozporządzania.

Mam oto przed sobą regulamin konkursu na opakowanie, podesłał Platt. Konkurs nazywa się „CHESPA PACKAGING DESIGN pierwsza edycja”, organizatorem jest Chespa Sp. z o.o. z siedzibą w Krapkowicach.

Konkurs CHESPA PACKAGING DESIGN

No to poczytajmy regulamin.

„CEL KONKURSU
Celem Konkursu jest zaprojektowanie i wykonanie opakowania, mającego szansę zaistnieć na rynku pod względem funkcjonalności, racjonalności wykorzystania materiału, efektywności zabezpieczenia produktu, innowacyjności oraz estetyki. Celem konkursu jest również wyłonienie oraz wyróżnienie oryginalnych rozwiązań konstrukcyjnych i graficznych.”

Nagroda niewątpliwie słuszna – 10.000,- złotych, ale zanim złapiecie się na ten haczyk i magię wielkiej nagrody poczytajcie o zapisach regulaminu, a jest tam sporo rzeczy mogących budzić poważne zastrzeżenia i dwuznacznych.

Już pierwszy kwiatek powinien włączyć sygnał ostrzegawczy:

㤠5
UCZESTNICY KONKURSU
Uczestnikami Konkursu mogą być pełnoletnie osoby fizyczne: a) studenci i absolwenci uczelni artystycznych, b) projektanci-hobbyści bez fachowego przygotowania.”

Nie pytajcie kto to taki „projektant-hobbysta”, nie wiem. Do tej pory znałem tylko dwie kategorie – projektantów i hobbystów.

Brnijmy dalej, do kolejnego zapisu, po przeczytaniu którego lampka ostrzegawcza powinna się jednak zapalić, o ile nie zapaliła się wcześniej:

㤠6
WARUNKI UDZIAŁU W KONKURSIE
8.
Zgłaszającemu udział w Konkursie oraz uczestnikowi Konkursu nie przysługują wobec Organizatora oraz członków Kapituły jakiekolwiek roszczenia. „

Czytając ten punkt mignęło mi w głowie – oho, będzie wesoło. No to jedźmy dalej, do punktu 9 tegoż paragrafu 6. A tam na bezczela już wyrywają nam nasze prawa autorskie, na dzień dobry, a co. Uwaga dłuższy cytat, bo i wymieniają szczegółowo co tracimy zgłaszając pracę do konkursu:

„9.
Z chwilą otrzymania przez Organizatora zgłoszenia, Organizator nieodpłatnie nabywa:

I. prawo własności materiałów wykorzystanych do stworzenia projektu i modelu (prototypu) opakowania, stanowiących przedmiot danego zgłoszenia, które w związku z tym nie podlegają zwrotowi osobie zgłaszającej udział w Konkursie, oraz
II. licencję niewyłączną na okres dwóch lat – liczony od daty otrzymania danego zgłoszenia – do projektu oraz modelu (prototypu) opakowania, objętych tym zgłoszeniem konkursowym, a to w zakresie obejmującym:
a) utrwalanie i zwielokrotnianie – wytwarzanie określoną techniką, w tym zapisem magnetycz­nym, techniką cyfrową lub drukarską, wprowadzenie do pamięci komputera i serwerów sieci kompute­rowych, także ogólnie dostępnych takich jak Internet, sieci telekomunikacyjnych,
b) rozpowszechnianie, wystawianie, wyświetlanie, odtwarzanie, zamieszczenie na stronie inter­netowej Organizatora bądź w innej formie publikowanie w sieci Internet, a także nadawanie i reemitowa- nie, za pomocą wizji przewodowej lub bezprzewodowej, jakąkolwiek techniką  przez stacje naziemne lub za pośrednictwem satelitów na całym świecie, dla odbiorców wszelkich systemów odbioru telewizji, zezwalanie, na zasadzie wyłączności, na równoczesne i integralne nadawanie dowolną techniką przez inne podmioty (w nieograniczonej ilości nadań), w tym w sieciach kablowych, udostępnianie bez ograni- czeń ilościowych użytkownikom sieci komputerowych i telekomunikacyjnych na całym świecie oraz przesyłanie pomiędzy serwerami i użytkownikami takich sieci wszelkimi środkami przekazu i transmisji, a także inne publiczne udostępnienie w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym,”

Ten punkt  zapewne miał w zamyśle wykorzystanie przez Organizatora plonu konkursu do celów promocyjnych i takie prawo organizator ma, ale już podpunkt następny daje do myślenia czy tylko do takich celów to będzie wykorzystane:

„c) przerabianie, opracowywanie oraz umieszczanie w katalogach stron i serwisów internetowych,”
d) kompilowanie, umieszczanie w folderach i materiałach prezentacyjnych,
e) używanie we wszystkich formach reklamy lub marketingu, utrzymywania relacji inwestorskich, w tym także za pośrednictwem wszelkich środków masowego przekazu, włączając przekaz satelitarny,
f ) utrwalanie na nośnikach materialnych oraz wykonywania egzemplarzy tych utrwaleń,
g) umieszczanie utworu na dokumentach i innych materiałach reklamowych, na stronie inter­netowej oraz przy oferowaniu towarów i usług,
h) inne formy korzystania z utworu, np. poprzez umieszczanie na torbach reklamowych, w grafice plakatowej, wystroju wnętrz.”

Z tych podpunktów wyżej, jak by nie patrzeć, oprócz owej promocji własnej, wyłania się także zupełnie inna możliwość wykorzystania zgłoszonej pracy, oczywiście za friko, czysto zarobkowa dla organizatora, odpowiednie wieloznaczności wytłuściłem.

Żeby nie dać pola jakimkolwiek zastrzeżeniom uczestnika w kolejnym

㤠7
WNIOSEK KONKURSOWY
4.
Wniosek konkursowy nie może być zgłoszony z zastrzeżeniem warunku lub terminu ani zawierać innych ograniczeń.”

Jedźmy dalej zmierzając ku nagrodzie, a otrzymanie jej także obwarowane i można jej nie dostać wygrywając:

㤠9
KAPITUŁA KONKURSU
7.
Kapituła może pozbawić Zwycięzcę Konkursu w danej kategorii, który nie zastosował się do zalecenia wykonania określonych zmian bądź poprawek w projekcie lub modelu (prototypie) opakowania (por. § 12 ust. 2 Regulaminu), nagrody głównej – w takim wypadku Kapituła ponownie wyłoni Zwycięzcę Konkursu.”

bo

㤠11
OGŁOSZENIE WYNIKÓW
2.
Organizator może przekazać Zwycięzcy w danej kategorii zalecenie wykonania określonych zmian bądź poprawek w projekcie lub modelu (prototypie) opakowania, warunkując przyznanie i przekazanie nagrody głównej uprzednim zrealizowaniem tego zalecenia. „

No i na koniec informacja, że trzeba odliczyć podatek od nagrody, Niby to zrozumiałe, ale wystarczyło napisać, że nagroda brutto.

„7.
Zwycięzca Konkursu ponadto:
e) oświadcza, że jest świadom i wyraża zgodę na potrącenie oraz odprowadzenie przez Organiza­tora do właściwego dla Zwycięzcy Konkursu naczelnika urzędu skarbowego podatku dochodowego od osób fizycznych w kwocie należnej od Zwycięzcy Konkursu, a nadto, że w związku z tym kwota nagrody głównej zostanie wypłacona Zwycięzcy Konkursu po jej uprzednim pomniejszeniu o wskazany podatek dochodowy.”

Rzućmy jeszcze okem do Załącznika nr 2, czyli formularza zgłoszeniowego, a tam taki kwiatek siedzi:

„Znam warunki Konkursu zawarte w Regulaminie i akceptuję je bez zastrzeżeń.
Niniejszym przyznaję Organizatorowi prawo do bezpłatnej publikacji zgłoszonych prac, w jakiejkolwiek postaci oraz wyrażam zgodę na eksponowanie prac w celu promocji konkursu.”

prawo do bezpłatnej publikacji zgłoszonych prac, w jakiejkolwiek postaci”? No to mamy pozamiatane.

I tak to widoki na 10.000 złotych, przypominają miraż, za który nie wygrywając i tak zapłacimy, utratą kontroli nad własnymi prawami do projektu.


złotówka

28 lutego 2015

W roku 2011, czyli dawno temu, urządziłem zabawę projektową, książkurs, na symbol złotówki. Minęły kolejne dwa lata i w 2013 r., w wolnej chwili, sam postanowiłem się z tym tematem zmierzyć, opracować własną wizję tego symbolu. Przyszedł mi do głowy pomysł dość prosty – połączyć w jeden symbol dwie litery Z i Ł, przy czym zmodyfikowane  Ł obrócić 0 45 stopni tworząc strzałkę, o tak, jak niżej pokazałem.

pomysł na symbol złotówkiW efekcie zaprojektowałem taki symbol naszej złotówki, nieco przypominający ptaka.

symbol złotówki, autor ALW© Andrzej-Ludwik Włoszczyński

A tak symbol złotówki wygląda w zestawieniu z innymi symbolami walut, w wersji z jedną belką poziomą i dwoma.

symbole walut + złotówka

Poniżej symbol złotówki użyty w tekście.

użycie symbolu złotówki w tekścieW związku z tym, że symbol nie był projektowany do konkretnego kroju, w tym powyższym wypadku użyłem kroju Ubuntu, nieco zatem „odstaje”. Po kolejnych dwu latach wyciągnąłem projekt z szuflady i nieco poprawiłem. Poniżej wersja bliższa temu krojowi Ubuntu, w którym między belkami poziomymi jest większe światło.

symbol złotówki dla kroju Ubuntu, proj. ALW

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński

I tak wygląda wtedy mój symbol złotówki w tekście.

symbol złotówki dla kroju Ubuntu, proj. ALW

Warto przy okazji przypomnieć, że w 2010 r. pojawił się oficjalny symbol rupii, waluty indyjskiej, w 2012 r. symbol liry tureckiej, a w 2013 r. rosyjskiego  rubla. U nas jakoś nikt nie myśli, na razie, o potrzebie takiego symbolu, choć chodzą słuchy , że były przymiarki, tyle, że nie NBP a podmiotu prywatnego. Pewnie szybciej przejdziemy na euro, niż doczekamy się symbolu złotówki.