6 lat bloga

6 lipca 2012

Ściągnąłem sobie bloga, w formie książki pdf, coby mieć wszystko razem, pod ręką, i się zadumałem. Sporo  tego wyszło, 1600 stron a4, ale w końcu 630 wpisów i 3200 komentarzy musi trochę miejsca zająć.  Jak by nie patrzeć minęło 6 lat tego pisaczenia, dokładniej 6 czerwca minęło.

Przeglądając tak sobie ten materiał dochodzę do wniosku, że niektóre teksty można wznawiać, zmieniając tylko datę, nadal są aktualne, jak nadal ważniejsze są działania pozorowane, niż te rzeczywiście potrzebne. Nadal liczy się efektowne, nie efektywne. Nadal skojarzenia wielu inteligentnych ludzi zatrzymały się na poziomie końca pleców a ocena fachowa na pilnowaniu ładnej krzywej Beziera. Jak było, tak jest, ogarniane standarcikiem myślowym, po najmniejszej linii oporu i permanentne zaklinanie rzeczywistości, że taką być musi, inaczej nie tyle się nie da , co nie należy odstawać od stereotypu. Nadal też nie wiedzieć czemu, publisia domaga się udziału w głosowaniach nad znakami, bo chce takiego, jak chce i już, ma być jak w wyborach miss mokrego podkoszulka. A kolejni zleceniodawcy brną w to, jak po maśle. Toż miód na ich serca, decyzja ogółu, nie ich wina, co masy chciały, to dostały i z głowy. Temat odfajkowany, zapisany w annały świetlanych dokonań, a wprowadzanie w życie jakiejkolwiek strategii już nie jest potrzebne. Tym bardziej, że wymaga pracy, takie wprowadzanie strategii, napocić się przy tym można zdrowo, ale i niezdrowo nadwyrężyć. Logowacenie postępuje, kwiatków do kożucha starczyłoby na niejedną łąkę, ale kożuchów niewiele, a i to część mole w szufladach zeżarły psiajuchy. Wchodzą kolejne znaki, z kolejnym szumem wuizualizacyjnym, jakby to one były najważniejsze,  nie te strategie, lepsze czy gorsze. Może i są, w wielu wypadkach, nie wiem czy nie w większości, strategi żadnych nie ma,  a znaki są i, jak wróżka różdżką cuda sprawiała, tak i one czego dotkną chwałę miastom i wsiom niosą, oczywiście ściągając a to pielgrzymów z gotówką na inwestycje, a to dobrodzei turystów łagodnie idących na rzeź u witających ich znakiem i solą gospodarzy.

Właściwie to nie ma co narzekać, należy się cieszyć, że to wszystko dynamicznie się rozwija, nawet jak niekoniecznie w prawidłowym kierunku. Coś się dzieje i to dobrze, a czas i tak zweryfikuje wszystko.

Prawdę mówiąc pozytywy też są, niektórych poruszanych tematów, mam je także u siebie, jak choćby kwestię naszego narodowego godła. Nie tyle żeby sobie nasza władza wzięła specjalnie do serca, przejęła się i z troską pochyliła nad problemem, aż tak dobrze jeszcze nie ma, choć coś się ciutkę rusza. Zdrzaźniony jednak tym bezruchem sam się zabrałem do roboty, wyrysowania orła, zbudowania jego przykładowej księgi. Pokazania że się da, jak się chce. Tak narodził się projekt Orli Dom, powstała strona, a w efekcie jest już i przygotowana książka, z księgą i częścią opisową. Może uda się ją wydać przed 7 urodzinami, jak naturalnie znajdę inwestora lub sponsora. Pomoc mile widziana.


Godło czy logo(!?) Prezydenta?

8 października 2011

Na stronie Pana Prezydenta kuriozum pierwszej klasy. Otóż ni mniej ni więcej urzędnicy Pana Prezydenta wymyślili … konkurs na LOGO, a właściwie 3 logosy – Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, tak jakby nie był to jeden i ten sam organizm. Paranoja jakaś totalna, normalne zlogowacenie. Oj, będzie lawina.

„… znak graficzny może pojawić się na oficjalnych publikacjach związanych z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.”

To Godło już jest be i nie trendy?

O ile mogę zrozumieć, a nie powinienem, niewiedzę urzędników, o tyle dziwi iż członkowie jury – wybitni profesorowie ASP zgadzają się to chybione przedsięwzięcie  firmować własnymi nazwiskami.

Skład Jury:
Prof. Władysław Pluta – grafik – Akademia sztuk Pięknych w Krakowie (Katedra Komunikacji Wizualnej)
Prof. Tomasz Bogusławski – grafik – były Rektor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku (Pracownia Podstaw Projektowania Graficznego)
Prof. zw. Mieczysław Wasilewski – grafik – Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie (Pracownia Projektowania Plakatu)
Prof. zw. Henryk Chyliński – Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie (Pracownia Podstaw Projektowania Graficznego)

Jacek Michałowski – Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Maciej Klimczak – Podsekretarz Stanu Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Marek Czarnecki – Dyrektor Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Marcin Bogusławski – Główny specjalista, Gabinet Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Może warto Panom i Paniom z Kancelarii Prezydenta, jak i Szanownym Członkom Jury przypomnieć dwie sprawy fundamentalne:
1. Pan Prezydent jest głową państwa, tego państwa – Rzeczypospolitej Polskiej.
2. To państwo, Rzeczpospolita Polska, którą reprezentuje Pan Prezydent, ma swój znak – Godło Orła Białego.

Bardziej szczegółowo mogą Państwo poczytać na ten temat u Piotra VaGla Waglowskiego – Prezydencki konkurs na „logo” – państwo wstydzi się używać herbu (godła) Rzeczypospolitej Polskiej? Są przykłady jak robią to inni. Dobre przykłady i identyfikacji, i działań, i wreszcie rozumienia wagi spraw.

To Godło, a właściwie herb,  o którym wyżej napisałem, wygląda, dla przypomnienia Państwu, tak:

herb Rzeczypospolitej Polskiej

A wziąłem ten herb z oficjalnej strony Prezydenta, choć z miejsca mocno zakamuflowanego: wchodzi się w zakładkę Dialog (!?) > Materiały do pobrania > Inne (!?) gdzie jest do pobrania hymn, flagi i herb. W kolejności ważności, w menu, wyspecyfikowano detalicznie, nad tymi Innymi z herbem – logotyp prezydent.pl – tak jak by to było ważniejsze niż symbole państwowe.

Przy okazji przypominam też Panom i Paniom odpowiedzialnym za stronę oficjalną Pana Prezydenta że Godłem Rzeczypospolitej jest Orzeł Biały w polu czerwonym, na tarczy herbowej! nie zaś w szarowyblakłym anturażu trendy i cool.

Jaki z tego wypływa wniosek?

Podpowiadam: Prezydent posługuje się Godłem Rzeczypospolitej. Kropka.
Podpowiedź druga: symbole państwa mamy zapisane w konstytucji i ustawie „O Godle…” i szacunek dla symboli państwa wymaga by je stosować zgodnie z ich przeznaczeniem, nie szukając erzatzów, nawet jeśli sama ustawa ma błędy.

Pan Prezydent, ani Kancelaria Prezydenta to nie są jakieś prywatne firmy wymagające znakowania logo, to zupełnie inna i ranga i bajka. W dobie co i rusz podnoszonego patriotyzmu, szanowania symboli państwa, oczekiwania od obywatela tegoż szacunku dla symboli, sama władza najwyższa od tych symboli ucieka? Pojawia się nagle inicjatywa , przepraszam, zabawowa, w logosy. DO CZEGO TO POTRZEBNE? Prezydent będzie prowadził kampanię promocyjną? CZEGO?

Spokojnie, bo ciśnienie skacze… 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8…

Przestudiowałem spokojnie, literalnie, dokładnie regulamin i  i dochodzę do dziwnego wniosku – w  tytule na stronie jak byk stoi „logo”, w regulaminie to słowo się w ogóle nie pojawia, jest używane określenie  „znak”. To ja mam teraz pytanie podchwytliwe – skoro znakiem państwa jest Orzeł Biały, a Prezydent głową tego państwa reprezentującą je, to o jakim projekcie znaku mówimy? wersji godła czyli orła?  Na jaki znak jest to w końcu konkurs?

Co właściwie autorzy regulaminu tego konkursu mają na myśli pisząc o nowym  „znaku” Pana Prezydenta?

Zamiana „logo” na „znak”, czy odwrotnie, niczego nie zmienia, nadal nie wiadomo ani o co biega pod tym hasłem, ani po co toto potrzebne. Wychodzi równanie projektowe z dwoma niewiadomymi i jednym hasłem „znak”, czyli co? Znak to jednak szeroki zakres znaczeniowy – godło, logo, piktogram, znak dymny, pisarski, Morsa… etc etc. i potrzebne doprecyzowanie nawet jeśli obracamy się tylko w obszarze jego dwu znaczeń – godło i logo. Dwu bo to jednak nie to samo.

Z drugiej strony, zabawię się we wróżkę, prognozuję super popyt na projektantów. Przykład idzie z góry zatem Prezesi firm, ich kancelarie i biura obsługi tychże zaczną zamawiać gremialnie własne znaki 😉 a co tam się ograniczać do firmowego. To może, choć wątpię czy to miał na myśli,  ucieszyć VaGlę, bo zmierza do znaku osobistego prościuchno jak w pysk strzelił.

Na Fejsie, na profilu Pana Prezydenta, przy wpisie o konkursie zadałem 4 pytania:

„Bardzo uprzejmie proszę o wyjaśnienie: co autorzy mają na myśli pisząc „znak” Prezydenta, logo, znak towarowy, czy chodzi o nowe wersje godła? Do czego ten/te znak ma służyć? Jak to się ma do Godła Orła Białego jako znaku państwa? Czy te trzy wymienione podmioty to nie jest jeden organizm? dziękuję z góry za odpowiedź.”

Czekam na odpowiedź, choć mam i dwa inne pytania wobec braku jakiegokolwiek briefu projektowego czy założeń choćby skrótowych – na jakiej podstawie będzie zatem Jury kwalifikowało co jest, a co już nie odpowiednim znakiem? na bazie misia – mi się podoba lub nie? I kolejna duża wątpliwość czyli pozorna anonimowość, bo co prawda

§ 14
Nadsyłane projekty nie mogą być sygnowane w jakikolwiek sposób, który umożliwiłby identyfikację autora.

ale nie ma nic o hasłach czy tym podobnym kodowaniu prac. To praca nie może być sygnowana, ale dodanie do niej karty zgłoszenia z pełnymi danymi jest obowiązkowe a regulamin nic nie mówi, że musi być to zgłoszenie ukryte w osobnej kopercie. Organizator nie podał także że prace w jakikolwiek sposób zamierza kodować zatem, przepraszam, to jakaś furteczka na wszelki wypadek? Na jaki?

Paranoja totalna, normalne zlogowacenie. Oj, będzie lawina.

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


Orły warszawskie

18 czerwca 2011

Orły warszawskie oczywiście uczelniane tylko.

Na Facebooku Michał Kosecki zasugerował mi, po ukazaniu się tekstu „Lubelskie orły”, demokratyczny przegląd innych miast i uczelni z orłem. I racja. Tak więc w odcinku drugim rodzinka orla  z miasta stołecznego Warszawy.

A  skoro Warszawa to i na plan pierwszy staje orzeł z godła Uniwersytetu Warszawskiego.

godło Uniwersytetu Warszawskiego
w Załączniku nr 1 do Statutu Uniwersytetu czytamy:

§ 1
Godło Uniwersytetu Warszawskiego
1. Godłem Uniwersytetu jest wizerunek orła białego w koronie, z głową
zwróconą w prawo, oraz rozwiniętymi skrzydłami, trzymającego w szponach z prawej strony gałązkę wawrzynu, a z lewej strony gałązkę palmy. Orzeł jest otoczony pięcioma gwiazdami, których liczba odpowiada liczbie wydziałów w roku utworzenia Uniwersytetu.

Roku założenia, ale nie dopisano którego, a był to 1816 r. i zgodę wydał „miłościwie” nam panujący car.
Nie ma w tym załączniku niestety wzoru znaku zatem posłużyłem się plikiem pobranym z netu – www.tppf.pl

Jest jaki był i właściwie jedyne zastrzeżenie mam do zalanego dzioba, bo choć rozumiem  historyczność, to jednak wygląda ta górna czarna jego część brzydko. Ale jest i wersja druga tegoż orła, funkcjonująca na stronie Wydziału Chemii UW

godło Uniwersytetu Warszawskiego wersja
wersja ładniejsza w rysunku i z czystym dziobem.

Przy okazji warto też zwrócić uwagę na dość dziwne sytuowanie znaków UW i jego wydziałów. Oto przykład Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, gdzie przeniesiono kolejność znaków, abstrahując iż gradacja ważności w ich ustawieniu powinna być zachowana. Zatem najpierw winno być godło UW, następnie w kolejności znak wydziału.

Uniwersytet Warszawki, Wydział Nauk EkonomicznychTakże z powodu innych poziomów obu znaków – mamy tu bowiem godło, stające jako pierwsze z lewej, a po nim dopiero można stawiać logo, nigdy odwrotnie.

Uniwersytet Medyczny w Warszawie,  rocznik 1809, zatem najstarsza jakby nie patrzeć uczelnia Warszawy.

godło Uniwersytetu Medycznego
Ładny orzeł i tyle

Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego to młoda uczelnia, ale nad godłem popracowano solidnie.

godło Uniwersytetu Kardynała Stefana WyszyńskiegoMałgorzata, w komentarzu, słusznie zwróciła uwagę że to nie jest prawidłowy znak. Ot wziąłem z sieci co nadawało się do zilustrowania. Poszedłem zatem do źródła przez nią wskazanego i znalazłem, dziękuję 🙂 Poniżej prawidłowy i dużo lepszy, ale…

UKSW poprawne logo

Specjalnie dałem jak wziąłem ze strony UKSW, w całości, jak widać zupełnie brak pola ochronnego znaku, co trochę mi psuje tę bardzo dobrą robotę.

Politechnika Warszawska

logo Politechniki Warszawskiej
Godło zaczerpnąłem z wzorca pracy inżynierskiej.
Zmieniłem na lepszą jakość, dzięki podpowiedzi Karola Oponowicza – dzięki.
Orzeł jest tu tylko częścią godła i to na tarczy. Dziwne że na stronie Politechniki godło jest prawie nieczytelne, a i przesunięcie godła na prawą stronę może nowatorskie , ale jakoś mało ergonoomiczne moim zdaniem. W końcu chyba godło ważniejsze od obrazka z architekturą, a może nie ważniejsze, bo jakoś nie mogłem znaleźć nigdzie dobrej jakości godła. Może się wstydzą.

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego

godło SGGW

Bogato na otoku, ale orzeł ładny.

Akademia Obrony Narodowej

godło Akademii Obrony Narodowej
Niestety brak wersji rysunkowej bo:

Godło Akademii Obrony Narodowej stanowi wieniec laurowo-dębowy z nałożonym na niego orłem wspartym szponami na inicjałach Akademii („AON”). Wieniec i orzeł wykonane są ze srebrzystego metalu, korona i dziób orła oraz inicjały są koloru złotego.”

Dziwny to orzeł, ale co najbardziej mnie razi to za duża korona na głowie, choć co ciekawe w wersji ze strony AZS jest ok.

AON wersja

Dziwny ten brak wersji innej niż „wykonanej z metalu”, chyba że na papeterii i wizytówkach ten metalowy doklejają, jak InPost swoje blaszki.

Wojskowa Akademia Techniczna im. Jarosława Dąbrowskiego

Wojskowa Akademia Techniczna godło

Ładny rysunek orła wojskowego, choć te przejścia tonalne mało finezyjne i nieco mijają się z kształtem.

Wyższa Szkoła Informatyki, Zarządzania i Administracji

Wyższa Szkoła Informatyki, Zarządzania i Administracji

Orzeł obleci, gorzej z resztą znaku.

Wyższa Szkoła Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej
WSZiPŁadna stylizacja orła.

Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego

warszawa-janskiRysunek bardzo kiepski + dziwna korona. O przeplataniu orła z M szkoda gadać, co chyba autor sam zauważył podpisując się „??” tuż nad prawą łapą.

Lingwistyczna Szkoła Wyższa

Lingwistyczna Szkoła Wyższa
Napakowali co się da. Orzeł czarny (!) bez korony. Otok pomińmy milczeniem… autor nie opanował jeszcze sadzania tekstu na linii bazowej.

I na koniec coś między uczelnianym godłem (logotyp w otoku) a logo – Warszawska Wyższa Szkoła Ekonomiczna im. Edwarda Wiszniewskiego
warszawa-wiszniewski

Tia, gołąbek pokoju czy orzeł? logo czy godło? hmmm…

PS.
jak coś pominąłem to podpowiedzcie.
Przepraszam za jakość niektórych powiększonych, ale o dbałości o własny znak w necie i wstydliwości jego prezentowania w dobrej jakości  napiszę innym razem


dobre i niepotrzebne

7 czerwca 2011

Ogłoszono, w końcu, wyniki konkursu na logo Prokuratury Generalnej i przyznam że nawet nie jestem zaskoczony wynikiem, raczej jest mi bardzo smutno i to bardzo co wyjaśnię dalej.

Zwyciężyła Katarzyna Bojanowska. Z punktu widzenia projektowania znaku dobrze. Z punktu widzenia funkcji jaką powinien pełnić źle.

nowe logo Prokuratury Generalnej

Logo jest bardzo dobre, jako logo, i należą się gratulacje Katarzynie Bojanowskiej, ale mam wrażenie że jednak to nie ten temat, a właściwie temat ten, jako wprawka na hasło „prokuratura”, jednak nie dla instytucji reprezentującej państwo i stojącej na straży jego praw. No właśnie czy w tym wypadku też stojącej?

Mam żal do organizatora jak i do jury, w którego składzie byli też ci narzekający na nijaką i pokiereszowana identyfikację polskiego rządu i instytucji państwa,  żal mam za dwie rzeczy:
1. wstydzenie się przez organ państwa symboli tegoż państwa, które reprezentuje, mimo zobligowania Ustawą do posługiwania się godłem(tu się przypomnę nieśmiało  hasło stania na straży prawa). Zero refleksji. Przykre.
2. Żal że zabrakło uznanym twórcom w jury, jak i współorganizatorowi STGU choćby małej refleksji nad jednolitością i poprawnością zgodnie z racją państwa a nie jednostkowej jego instytucji fundującej sobie logo, niestety, jak czytam – „w celu ujednolicenia całej identyfikacji prokuratur”, zatem godło pójdzie won. Zero refleksji. Przykre.

O ile miałem zastrzeżenia do orła Ministerstwa Gospodarki, o jego biel i formę, to tu bieli co kot napłakał a orła brak całkowicie. Choć właściwie w tym tunelu jest jakaś iskra, bo nie światełko, ujednolicania otóż idziemy w barwy narodowe, bo to już drugi po Archiwach Państwowych znak z barwami naszemi.

Archiwa Państwowe logoTylko to raczej kwalifikuje się jako wypadek przy pracy niż jakakolwiek jednorodna idea, ot pykła iskierka nadziei i zgasła.

Wracając zaś do znaku, jest drobiazg trochę inny –  symbolika kształtu i koloru, co prawda wytłumaczona przez autorkę :

„Projektowanie zaczęłam od uznania kwadratu za symbol przestrzeni prawa i jego określonych granic. Instytucja Prokuratury decyduje o tym czy dane działanie mieści się w granicy prawa czy poza nią, stąd element wysunięty na brzeg kwadratu. Dzięki takiej kompozycji udało mi się również wpisać w znak flagę Polski. Aby podkreślić tradycyjny charakter instytucji użyłam czcionki Trajan, której budowa oparta jest o kapitałę rzymską. Wybrałam kolor czerwony ponieważ w procesie karnym symbolizuje on prokuraturę.”

Ale każdy będzie sobie tłumaczył na własne kopyto i tu może się pojawić dziwne skojarzenie symboliczne – flagi na tle innej, pożegnanej już flagi…. Kolejne, związane z przestrzenią prawa, też chyba nieciekawe –  cela 2×2 i wysoko zasłonięte okno. Skąd mi to w głowie, ano znikąd, zapytałem dwie osoby, dostałem dwie odpowiedzi.

Nie jestem obiektywny i to trzeba sobie jasno powiedzieć, nawet nie dlatego że sam wziąłem udział w tym konkursie, wysyłając zmieniony projekt z orłem prezentowany wcześniej na blogu.

projekt logo Prokuratury Generalnej - alw

Nie wiem czy takiej formy apli/tarczy nie zanegowaliby heraldycy, orzeł nie jest do końca taki jak bym chciał i zrozumiałbym przegraną z lepiej zrobionym orłem, inaczej wystylizowanym, np. jak orły uniwersyteckie, ale jednak Orłem Białym. Wysłałem, konsekwentnie z własnym przekonaniem a i znanymi przykładami Niemiec choćby, że identyfikacja instytucji państwa winna być jednorodna i oparta na godle Polski, bez fajerwerków i popisów dizajnerskiej kreatywności. Nie efektowna, a efektywna – pozwalająca budować jednorodny image Polski wewnątrz i na zewnątrz. Czym innym bowiem są znaki promocyjne miast funkcjonujące obok herbu, a czym innym zastępowanie herbu i godła tam gdzie tego robić się nie powinno. Był raport NIK, wytykający niewłaściwe posługiwanie się naszymi symbolami i co? Zamiast doprowadzić sytuację do poprawności komplikuje się ją zamiatając problem pod dywan kolejnymi nowymi znakami. Na ujednolicenie identyfikacji całego rządu nie ma woli politycznej, za to są pieniądze na kolejne znaki i znaczki od sasa do lasa. Na poprawienie Ustawy i rysunku Orła też nie ma woli politycznej bo… cholera wie czemu. Nie ma i już.

Wizerunek buduje się jednorodnym komunikatem, nie chaotycznymi ruchami tonącego i przeskakiwaniem do coraz to innych komunikatów i przesłań. To powinien być komunikat ponad podziałami partyjnymi i chceniami misia, stały jak skała Giblartarska i ponadczasowy, komunikat odwołujący się do Godła jako symbolu trwałości i stabilności państwa. O tej historyczności i trwałości, szacunku do symbolu Orła trąbią w wielu miejscach, ostatnio choćby w 2+3D. Wystarczy poczytać co, po co i dlaczego. Żaden z prezesów dużych korporacji nie pozwoliłby sobie na skoki „wedle misia” w swojej firmie, z prostego powodu – to jest strata, nie zysk.

Jest i inna smutna refleksja – projektanci nie znają niestety obwarowań, wymogów jakie istnieją, nie sprawdzają, robią „na hasło”.

Ryba psuje się od głowy, a ogon chce uczyć patriotyzmu i poszanowania symboli. Ogon machnął na to i płynie dalej robiąc swoje. A orzeł siedzi na puszczy i czeka szacunku.

I jak tu nie wracać do Orła….


Lubelskie orły

30 maja 2011

Ostatnio dużo było rozglądania się po orłach, a to za sprawą biedoszaraczka z Ministerstwa Gospodarki. Przy okazji porównań wyłuskałem iż w lubelskich uczelniach same orły, znaczy nie o studentach i kadrze mowa a o znakach / godłach uczelnianych. Widać orła ulubili i już.  Ma go każda, chyba że mi jakieś umknęły orły lub bezorły. No i bardzo dobrze, bo Lublin lubię. I nie zmienia faktu że to świadoma półprawda, przyznaję się bez bicia, jako że orły ma większość polskich byłych wyższych uczelni państwowych, ale i nowe od orła nie stronią. Wróćmy do lubelskiego gniazda:

zacznijmy więc od Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej – na stronie wisi sobie takie stareńkie godło pewnie rękodzieło przy powstaniu uczelni, jako że UMCS został założony na mocy dekretu PKWN z 23 października 1944. Wojna jeszcze była… to i orzeł nieco w kamuflażu, uproszczony by tajemnic uzbrojenia nie zdradzać.

UMCS godło

choć jest też już zapowiedź nowego, od lutego 20011, nota bene idzie im to widać ślimaczo strasznie, bo o pierwszym podejściu do zmian godła pisałem na blogu w roku 2006 r.  Na stronie UMCS są nawet pliki nowego, do pobrania, wygląda nowy znak detalicznie tak:

UMCS nowy znak

A tu opis tegoż znaku, ze strony UMCS, przyznam że dość dziwnowata wykładnia znaku, co wytłuściłem:

Konstrukcja logotypu jest dwuczłonowa. Podstawą logotypu jest stylizowany orzeł nawiązujący kształtem do orła z herbu uczelni otoczony dziesięcioma gwiazdami symbolizującymi wydziały UMCS. Orzeł trzyma w szponach berła w kształcie insygniów władzy Rektorskiej. Prawą stronę logotypu tworzy typograficzny zapis skrótowej nazwy Uczelni uzupełniony pełną nazwą Uniwersytetu. Logotyp ma prezentować Uczelnię jako współczesny Uniwersytet z tradycjami. Wprowadzenie logotypu ma na celu ujednolicenie graficzne poszczególnych oznaczeń Uczelni. Jego wprowadzenie jest elementem budowania wizerunku marki UMCS.

Orzeł jako część logotypu brzmi ciekawie, bo to i zagadka – jakąż literę zastąpił, ach jakąż, a druga ciekawostka to to masło maślane, i skrót sobie walnęli i pełną nazwę, w jednym znaku. Po pańsku dwa grzyby w barszcz, a może to już trzy… bo z tej radości powielania treści zgubili GDZIE ten uniwerek się w ogóle mieści, znaczy że w Lublinie zgubili. A może się zwyczajnie Lublina wstydzą?

Ale jedźmy dalej – Katolicki Uniwersytet Lubelski – godło. Orzeł jak orzeł, ale ten dziób…

KUL godło

Godło Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Jak na nauki medyczne przystało Orzeł o łabędziej szyi to zapewne modelowy objaw żyrafizmu, którego drugim stadium jest wykręcenie łap ku środkowi

UM w Lublinie godło

Godło Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Orzeł jak orzeł, piórka okrągluchne, łapki króciutkie, trochę jak łapy robota, ale w sumie może być, a właściwie mogłoby.

UP w Lublinie godłoBo oto warto się przyjrzeć lepiej temu ptaszkowi, to że prawa i lewa strona to lustrzane odbicie widać jak na dłoni. No to przypatrzmy się stykowi połówek na środeczku:

styk połówek orła w godle Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie

Najzwyczajniej szkolniacki błąd, zapomnieli scalić obu połówek orła w jedno ciało. Może to z pośpiechu do kasy… Żeby nie było plik oficjalny ze strony UP w Lublinie.

Mamy więc, jak by na to nie patrzeć, całą rodzinę orlą. I jak to bywa w rodzinie każdy ma swój odrębny styl i charakter, zalety i wady. U jednych te wady minimalne, u innych szkolne, jak to w rodzinie. Przy okazji jednak rodzinnej beczki miodku znajdzie się i łyżka dziegciu.

Jest jednak i szwarc charakter, rodzinny ewenement zupełny, raróg ci on, odstający od szacownego rodu na milę i sugerujący swoją fizjonomią jakieś niecne grzeszki przeszłości burzliwej. Jak w tym dowcipie, nie pomnę już czyjego autorstwa:

Mąż do żony -witaj matko trojga dzieci.
Żona na to – witaj ojcze jednego.

Oto, Szanowni goście i wy młodzieży ucząca się, oto znak, bo chyba nie wypada użyć „godło”,  Politechniki Lubelskiej:

I o ile wyzłośliwiłem się na tej orlej rodzinie z Lublina wcześniej, to przy tym akurat egzemplarzu słów doprawdy zaczyna brakować…. No cudo… techniki.


Orla tragedia

20 maja 2011

Pojawiło się nowe logo Ministerstwa Gospodarki… no i jest, mówiąc krótko,  tragicznie.

nowe logo Ministerstwa Gospodarki

– Ministerstwo Gospodarki jest profesjonalną, efektywną instytucją, działającą na bazie systemu zarządzania jakością. Chcemy, aby było to widoczne także w oprawie wizualnej resortu. Nowy system identyfikacji pomoże upowszechniać w świadomości obywateli i partnerów zagranicznych wizerunek ministerstwa jako instytucji nowoczesnej i godnej zaufania – powiedział wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.

No to mam nadzieję Panie Premierze że nie taką profesjonalność jak w rysunku i barwie Orła Białego miał Pan na myśli. Mamma studio poszłobowiem z orłem totalnie na skróty i jest plama. A nawet dwie plamy, pomijając cały wyrys Orła, warto zwrócić uwagę na dwie: pierwsza plama to cała głowa – cuś zastępujące koronę, język zlany w jedno z dziobem.

nowe logo Ministerstwa Gospodarki - detal głowa orła

Druga plama to w ogonie, bo grafik nie wiedział pewnikiem jak sobie z nim poradzić i usunął detali za dużo. Ogon w końcu mało ważny no nie?

nowe logo Ministerstwa Gospodarki - detale orła

Błędów w rysunku Orła jest niestety dużo więcej. Ot zrobili kontrę wyrzucili z czapy nieco szczegółów i wio. No ja przepraszam, ale robili to profesjonaliści na odpieprz, czy jak?

Najlepsza jednak, zostawiłem sobie toto na koniec, jest barwa Orła, rewelacja zupełna. Orzeł Biały jest szary !! To rzeczywiście duże nowatorstwo i ogromny krok na drodze postępu w psuciu wizerunku godła państwowego.

Orla tragedia.

PS. Bardzo dziękuję Mieczysławowi za podesłanie linka.

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


Orle gniazdo

29 grudnia 2010

czyli czego mi brakuje w ustawowym wizerunku Orła Białego.

To że pełna wersja na tarczy winna nosić miano herbu to oczywista oczywistość i poza dyskusją. Nie będę się wdawał w nomenklaturowe kiksy ustawodawcy, ale przedstawię czego mi brakuje do normalnego funkcjonowania tegoż herbu RP.

Brakuje mi wersji uproszczonej, bardziej „heraldycznej”, od tej nieco obrazkowej 3d, i zarazem o mniejszej liczbie szczegółów. Przede wszystkim jednak brak mi skodyfikowanych wersji tak herbu, jak i samego godła (Orzeł Biały). Również tej pełnej wersji. Po prostu brak wersji umożliwiających prawidłowe odwzorowanie w różnych sytuacjach, różnymi metodami i na różnych nośnikach.

Zestawiłem to sobie poglądowo na rysunku:

Orzeł Biały, wersje herbu RP, rys. alw

Wersja A jest podstawową pełną wersją herbu z Ustawy o godle. Nazwałem ją sobie „herbem wielkim”, jako ze widziałbym tę wersję w zawężonym zakresie użytkowania, nazwijmy to „na wielkie okazje” lub do specjalnych celów, szczególnie odtwarzania trójwymiarowego.

Wersję uproszczoną od B do G nazwałem roboczo „herbem małym” i widziałbym takową jako roboczą, do wszelkich poruczeń. Tak samo wynikającą z niej wersję samego godła, bez tarczy, od H do J. Wszystkie one pozwalają na bezproblemowe wykorzystanie herbu lub samego godła zależnie od techniki (druku, tłoczenia, grawerowania itp.) i materiału będącego nośnikiem.

Tym sposobem pojawiły by się wersje całkowicie nieobecne teraz a potrzebne niezmiernie. Pozostała by kwestia przypisania każdej z wersji odpowiedniej roli, jaką ma pełnić.

A skoro już o kodyfikowaniu wersji, to warto popatrzeć co dzieje się z Orłem Białym przy zastosowaniu różnych kolorów tła.

Wersja tzw. „pieniężna”, obecnie stosowana, ale nie ujęta w Ustawie o godle:

Orzeł Biały, tła pod godłem w wersji "pieniężnej"

Moje wersje uproszczone (szkic)

Orzeł Biały, tła pod godłem w wersji uproszczonej aOrzeł Biały, tła pod godłem w wersji uproszczonej b

Jak widać każda z wersji inaczej zachowuje się na tłach kolorowych. Wersja aktualnie używanego godła „pieniężnego” ma tę wadę podstawową że orzeł nie chce być biały. W mojej szkicowej wersji uproszczonej biel po pierwsze jest, po drugie mniejsza ilość szczegółów czarnego konturu jej nie zabija, a w wersji bez konturu jest to ewidentnie Biały Orzeł.

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


2+3D i orzeł

4 grudnia 2010

Straciłem głos to i postanowiłem sobie popisać.

Przyszło mi do głowy parę myśli, na marginesie artykułów  Tomka Budzynia „Szacunek i cześć, i cześć” o identyfikacji Rzeczypospolitej i Agaty Kwiatkowskiej-Lubańskiej „Jaki CMYK twój?” o barwach narodowych, oba artykuły ukazały się w najnowszym 2+3D (nr37). Zacząłem zastanawiać się ile jeszcze będzie takich głosów, wołających na puszczy, nim nastąpi jakakolwiek zmiana w obu opisanych kwestiach. Sam pisałem o tym kilkakrotnie, spis artykułów jest na końcu tego tekstu, a to zastanawiając się nad Ustawą i jej błędami, a to analizując koronę w godle, a to porównując misz-masz stron www naszych ministerstw z dobrymi przykładami ujednolicenia wizerunku instytucji rządowych w innych krajach. Pisało zresztą na te tematy, naszej symboliki, ustawy czy też o bałaganie w wizerunku ministerstw, bardzo wiele osób – heraldycy, projektanci, dziennikarze i wielu innych . I co? ano coś tam się zaczęło, coś tam się zacięło i sprawa wisi niezałatwiona od dwudziestu lat.

Przy okazji zacząłem się zastanawiać czego mi właściwie brakuje w tym naszym godle, oczywiście pomijając księgę herbu, bo to oczywista oczywistość i być powinna bezapelacyjnie. Abstrahuję też Ustawę i to co w niej mamy pokazane, czyli sam herb w kolorze. Nie mamy za to żadnej oficjalnej wersji czarno-białej, achromatycznej, ni monochromatycznej takoż. Jest oczywiście jakaś wersja czarno-biała, używana na drukach urzędowych, ale to wersja „pieniężna” , vide awersy banknotów, przemycona chyłkiem do innych celów (Dziennik Urzędowy}. Na dodatek nieoficjalna, skoro Ustawa o niej ani mru mru, i bodaj płatna za plik. Sankcjonuje ją właściwie prawo zwyczajowe, czyli się używa, znaczy jest ok.

Zresztą ta wersja czarno-biała nie jest jedyną funkcjonującą w obiegu, sam parę lat temu tworzyłem nową dla Urzędu Zamówień Publicznych. Jedno mnie wtedy pamiętam zastanawiało – po co wersja achromatyczna uparcie powiela cienie z wersji kolorowej? Czemu nie jest uproszczona? W dużych przedstawieniach to nie przeszkadza, problem pojawia się przy zmniejszeniach. Orzeł Biały de facto jest w druku orłem czarnym, z racji mnogości szczegółów czarnego rysunku. Jedynie stosowany do tłoczenia, suchy tłok, jest rzeczywiście biały, tyle że biały na bieli papieru. Zastanawia mnie brak w obiegu wersji dającej lepszy efekt bieli orła na apli, czerwonej lub czarnej w wersji faksowej . Mamy więc taki oto obraz:

Orzeł Biały, godlo czarnobiałe tzw. "pieniężne"W dużym zmniejszeniu orzeł traci niestety na czytelności i robi się delikatny jak babcina koronka.

Zacząłem kombinować i sprawdzać to uproszczone podejście. Może uproszczenie rysunku pozwoli uzyskać wersję odpowiednią do umieszczania na apli czerwonej i dającą wizualnie adekwatność miana Orzeł Biały? Nie jest to wbrew pozorom wcale takie trudne, co widać w szkicu poniżej.

Orzeł Biały, godło2Otóż wystarczy pozbyć się czarnego obrysowania kształtu, nieco podrasować i mamy wersję dużo lepiej znoszącą duże pomniejszenia, a i czytelniejszą, poprzez brak owej obwódkowej czerni tłamszącej biel. Może też ta wersja byłaby lepsza do ukształtowania nowej wersji linearnej?

W sumie, porównując obie wersje,wygląda to tak:

Orzeł Biały, godło3

Nasz problem nieco przypomina podobny, z jakim zmagają się nasi sąsiedzi. Co prawda Czesi mają bardziej kłopot z kolejnymi wersjami kształtu ich herbowego lwa, ale i odwagę by proponować rozwiązania o których u nas jakoś nikt nie tylko nie pomyślał, a i bałby się posądzenia o obrazę symboliki. Prace studyjne Tomáša Brousila, znanego typografa, co ciekawe w tymże nr 37 kwartalnika 2+3D jest z nim wywiad, idą w stronę ostrej stylizacji i maksymalnie uproszczonej formy.

Mnie się to podoba choć i w wypadku lwa i orła, tak tak, oni maja i orła, trochę zastrzeżeń mam do kształtu samej głowy. Próbę nowego, spikselowanego, spojrzenia na godł0 podjął również Pavel Jedličky

Obie te próby, prezentowane za portalem Font.cz, uwspółcześnienia pokazują, że bać się nie ma czego i heraldyczne godła mają szansę być nie tylko nowoczesne, ale i nowe formy nie wywracają do góry nogami samego kanonu heraldycznego, no, może trochę. Choć w wypadku naszego godła to już nie jest tak istotne, jako że nasz orzeł od początku był z heraldyką na bakier.

Te czeskie, jak i inne, próby unowocześnienia formy heraldycznej, na przykład przy okazji tworzenia spójnych identyfikacji władz państwowych, tak Niemiec, jak i Holandii czy Hiszpanii, pokazują nie tylko że formę figur heraldycznych można traktować bardziej współcześnie ale i wykorzystać zarazem takie prace do wypracowania jednorodności wizerunku urzędów państwa, tworząc i księgę herbu i spójną identyfikację jednocześnie.

Idąc dalej tym tropem, można by się było pokusić również, czy może równocześnie, o wprowadzenie jednolitej identyfikacji naszych ministerstw. Sprawa z pozoru tylko jest prosta, jednak chyba warto byłoby takie działania podjąć, zamiast fundowania sobie kolejnego znaku promocyjnego kraju i pozostawiania niesprzątniętego obejścia na przyjazd gości.

Przykładowo, bo koncepcji może być bardzo wiele, wykorzystując własną próbę uproszczenia rysunku orła, prezentuję jak mogło by to teoretycznie wyglądać, na przykładzie papeterii tylko.

Orzeł Biały, szkice papeterii

Propozycja jest skompilowana na szybko i jak to ze szkicami bywa niedopracowana, bardziej to ogólna idea niż konkret. Kroje spod palca wzięte aby porównać szeryfowy z jednoelementowym.

Posłużyłem się w tych moich szkicach kolorem Pantone 193, o wartościach CMYK 3/100/75/13, jednym z wymienianych przez Agatę Kwiatkowską-Lubańską, w jej artykule o barwach narodowych „Jaki CMYK twój?” (2+3D nr 37). Moim zdaniem byłby to kolor najlepszy. Była by też, wraz z jego użyciem, łatwa odróżnialność naszej czerwieni od ichniejczerwieni, np. Monako czy Indonezji, co już samo w sobie jest dużym plusem.

Co mi sie jeszcze, przy okazji takiego opracowania, marzy? ano marzy mi się taki drobiazg – nowy krój pisma, opracowany specjalnie na te potrzeby. Mamy ku temu  i siły, w postaci dobrych typografów, i niejakie doświadczenia w tym względzie, vide krój województwa śląskiego Silesiana, więc z tym akurat problemu nie widzę. Pozostaje oczywiście chęć do podjęcia się takiego wyzwania po stronie władz i zmiany naszego państwowego wizerunku.

Jednak, jako ze trochę już żyję i mam świadomość oporności materiału, to i zbytnim optymistą w tej kwestii nie jestem. Również dlatego że przecież każde ministerstwo to jak udzielne księstwo, z własną identyfikacją, co można pooglądać i w moim tekście „Państwo jak korporacja cz.2”, jak  i w artykule Tomka Budzynia w 2+3D. Nasze najsiejsze wygrywa, a na dodatek „się przyzwyczailiśmy”, no bo już inź. Mamoń w Rejsie, mówił że podoba nam się to co znamy. Fakt, nieznane zawsze budzi lęk. Co prawda i na ten indywidualizm księstw można by radę znaleźć i przydzielić każdemu jego własny kolor…. Już widzę oczami wyobraźni te międzyresortowe uzgodnienia… komu jasno zielony, kto wyszarpie granat dla siebie i czemu ja mam mieć fiolet jak lubię pomarańcz…

Orzeł Biały, tła pod godłem w wersji uproszczonej

Tyle tylko, że to obdzielenie i kolorystyczne rozdzielenie zapewne sprawy i tak nie popchnie do przodu, nie spowoduje cudu, w postaci opracowania jednolitej identyfikacji wszystkich jednostek rządowych, bo jest i element istotny w tym całym układzie, nie do przecenienia – 4 lata kadencji i wybory. Na ile istotny to argument widać po pracach Olinsa, nad znakiem i strategią promocyjną Polski, zawieszonych wraz nadejściem nowego rządu PiS. Nie mógł się dogadać, co dziwne nie mógł znaleźć wspólnego języka z ekipą, która szermowała patriotyzmem i symboliką, wywijając nią na wszystkie strony i zamierzając nakazowo zrobić z nas patriotów. I można by przejść nad tym do porządku dziennego gdyby nie fakt, że zawisły również wtedy na kołku prace nad poprawieniem samej symboliki państwowej i ustawy o niej. Władza się zmienia i widzenie spraw również. Brak ciągłości. Po to więc by cokolwiek w tym względzie ruszyło potrzebny byłby raz konsensus, naszych ukochanych polityków, w tym względzie, a dwa konsekwencja w realizacji i wdrażaniu. A ze to mozołu dużo a medialność żadna, bo ani nie powstanie w miesiąc, ani pochwalić się że „to tylko dzięki nam”, ani wstęgi przeciąć przed kamerami, to i pewnie zostanie jak jest. Bo co prawda źle jest, ale…. Za soc mawiało się że najtrwalsze u nas są prowizorki. I pod tym względem nic się nie zmieniło.

No to do następnego pisania na ten sam temat….

Dla ciekawych spis moich pisanin w temacie symboliki narodowej etc.:

2006
Barwa flagi
Która flaga?
Jaka korona w godle?
2007
Zostaje prowizorka z symbolami
Flaga czy bandera?
2008
Państwo jak korporacja cz.1
Państwo jak korporacja cz.2
Wełniana biel
2009
Nakazowy patriotyzm
Prezydent bez godła
Zrzędzenie listopadowe
Raz orzeł, raz herb
2010
2+3D i orzeł
2011
………….?

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


Tfu(r)czy brief

11 marca 2010

Na wielu forach odbywa się nieomal codzienne bicie  za  „kiepskie logo”. Po większej części słusznie, ale… pewne rzeczy warto rozgraniczyć. Część tak pieczołowicie obsobaczanych znaków została opracowana w stylu  „misie” – znaczy „mi się tak podoba”, jak najbardziej zasługując na baty. Są jednak i takie opracowane na podstawie briefu. I ten fakt, istnienia takowego briefu, jakoś oceniaczom umyka, a rzecz warta zastanowienia. Dlaczego? Oto mam świetny przykład (zaczerpnięty z GL), jako odpowiedź, prawdziwy, krwisty kawałek prozy życia, a może już poezji…, dla przypomnienia – stworzonej jako baza do projektu znaku:

Opis bazowy:
Waga oparta na słoniu (załącznik). Trąba słonia w kształcie węża farmaceutycznego (np. kształt na wzór w logo Wydziału Farmaceutycznego – w załączniku). Na jednej szalce wagi: symbol $ i napis WARTOŚĆ. Na drugiej szalce człowiek na tle EKG (Obrazek) + napis ZDROWIE. Napisy poniżej, powyżej na tle symboli??? – zostawiamy decyzję autorowi. Szalki wagi są w równowadze.

Napis (taki jak w logo Wydziału Farmaceutycznego) w trzech wersjach
1. WARSZAWSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY + ZAKŁAD FARMAKOEKONOMIKI
2. UNIVERSITAS MEDICA VARSOVIENSIS + ???? (prześlę później)
3. MEDICAL UNIVERSITY OF WARSAW + DEPARTMENT OF PHARMACOECONOMICS

Wersje kolorystyczne
1. Tło czerwone (jak w godle WUM) + biały słoń i reszta wagi + trąba w kolorze szafranowym (jak w logo Wydziału Farmaceutycznego)
2. Tło czerwone (jak w godle WUM) + szafranowy słoń i reszta wagi + trąba w kolorze szarym (jak w logo Wydziału Farmaceutyczneg
3. Tło szafranowe (jak w logo Wydziału Farmaceutycznego), biały słoń i reszta wagi + trąba w kolorze czerwonym (jak w godle WUM)

Perełka tfurcza, ale może to się da farmakologicznie i bezinwazyjnie leczyć…

Że grafik nie musi podejmować się takich prac? Jasne. Ale niektórzy, poza miłością do sztuki projektowej, najzwyczajniej by coś zjedli i podejmują się kaskaderki. Może to nie jest mocny argument, ale w końcu, podobno, „Klient ma zawsze rację”. O ile ją naturalnie  ma.


Remament

31 grudnia 2009

– jak mawiała pani Kazia – teraz bedziem spisywać czego nie kupili.
Rok się kończy, czasu mało to i parę zaległości warto upchać jeszcze przed końcem starego, by nie psuły nowego. No to po kolei:

1.
Zastanawiałem się nad pokazaniem nowego logo Euro 2012 zaraz po premierze na Ukrainie, ale czułem w kościach, ze będą z tego niezłe jaja i warto poczekać. Obejrzeć można na portalu sport.onet. To że logo spotka się z krytyką było pewne, jak w banku. to ze za i przeciw po połowie też można było przewidzieć. Impreza jest ludyczna i takież ma logo, bardzo udanie wpisujące się w całą otoczkę kopania. Projektant spełnił wszystkie wymogi jakie klient postawił, a jest nim UEFA, nie Polska i nie Ukraina. Oczekiwanie iż ten typ znaku będzie bazował na skrótowości i oszczędności formy, jak znaki firmowe, jest więc oczekiwaniem bezzasadnym, nie ta impreza, nie ten sznyt. Znak jest nie na darmo projektowany w ujęciu disneyowsko-ludwym, toż ma nie tylko oznaczyć tę imprezę, sprzedać ją wszystkim, ale i sam się dobrze sprzedać (licencje). On musi być pod publikę i dla publiki. Miały być igrzyska dla ludu, to są, ja nie jestem targetem więc podchodziłem ze spokojem. A przynajmniej tak mi się zdawało…

Jedno mnie, przyznam, zaskoczyło tzw. patrioci, wyciągnęli niewłaściwą kolejność barw, w polskim kwiatku, wrzeszcząc nawet o profanacji i skandalu. Owszem widzę tu skandal – że nie mają elementarnej wiedzy o barwach narodowych. Mało, są tak pewni swych racji bezwzględnie, odwołując się do flagi li tylko, że przekonać ich o tym braku wiedzy się nie da, Argument podstawowy – mają wykształcenie. Toż to zgroza. Znajomy dozorca go nie ma, ale w przeciwieństwie do tych obrońców historię symboli narodowych ma w małym palcu. Cóż ja się właściwie dziwię, w kraju gdzie nie tak dawno patriotyzm miał być obowiązkowy, w tym samym kraju Stowarzyszenie Rodu Rodziewiczów walczy o prawdę historyczną względem symboli. Walczy o taki choćby drobiazg jak przywrócenie w Ustawie o godle tego wstępu, skasowanego głosami posłów w roku 1990:

"Ukształtowane i utrwalone przez pokolenia symbole Narodu i Państwa Polskiego orzeł biały, biało-czerwone barwy i "Mazurek Dąbrowskiego" wyrażały zawsze miłość Polaków do Ojczyzny oraz dążenie do jedności Narodu, niepodległości i integralności Państwa, dbałość o dobro i rozwój Polski, dążenie do zapewnienia Narodowi i Państwu godnego miejsca wśród innych narodów i państw.
Godło, barwy i hymn łączyły i łączą wszystkich Polaków w kraju i za granicą. Są trwałymi znamionami tożsamości, honoru, dumy i godności Narodu"

Od dwudziestu lat mamy orła w dziwnej koronie, pomylone godło z herbem, brak księgi herbu, flagi odmiennie ważne….

2.
Białystok aspirując do miana stolicy kultury w 2016 ogłosił był konkursum i teraz pochwalił się efektem. Cóż, wynik może służyć za przykład, jak nie rozwiązywac takich spraw. Poglądowo zaś posłuży także zapewne do nauk, jak nie należy projektować. Osoby co wrażliwsze estetycznie ostrzega się przed skutkami ubocznymi po obejrzeniu.

3.
Radom sobie strzelił nowe logo.

Radom nowe logo

Autor: agencja Demo Effective Launching. Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi… tym razem po stopach, to i jest co jest.
Warto obejrzeć wszystko podlane sosikiem objaśnień.

4.
Wronki też mają logo, z jednej herbowej rozmnożyły się nieco.

Wronki logo

Trochę marna jakość fotki, ale innej nie znalazłem na stronie organizatora. Autor zwycięskiego projektu: Aleksander Bąk. No to do kolejnego… konkursu.

5.
Można robić konkursy za uścisk prezesa, ale zawsze jest jakaś granica dobrego smaku. W momencie kiedy wspomina się zawodowców i oczekuje profesjonalizmu warto choćby chwilę pomyśleć co się pisze w założeniach konkursowych. Oto powiat raciborski ogłosił konkurs na PRZYGOTOWANIE KSIĘGI WIZUALIZACJI ZNAKU (LOGO) POWIATU RACIBORSKIEGO iście rewolucyjny – do wygrania całe 2500,- brutto. Jeśli komuś się wydaje, że z jakąś przykładową tylko księgą, to się grubo myli. Specyfikacja elementów do zaprojektowania, na już, to niezła litania.
A do tego:

Księgę należy dostarczyć w formie:
wydrukowanej na papierze min. 120 g/m2 format A4, pełen kolor
płyty CD lub DVD z pełną księgą w pliku PDF oraz projektami w wersji .JPG lub .TIFF oraz w formie plików edytowalnych.

"edytowalnych" czyli jakich? chyba wszystkie są edytowalne? a może nie….?

Zeby było wesoło na full w Regulaminie jest i taki punkt:

5. Agencja Promocji zastrzega sobie prawo do ewentualnych modyfikacji zwycięskiego projektu z poszanowaniem oryginalnej formy, w celu jego skutecznego wykorzystania.

Z poszanowaniem formy? a o poszanowaniu praw autorskich nic? Komuś jednak padło na głowę, może przez te mrozy, albo karp zabrał w końcu głos i wyartykułował warunki konkursowe, zgodnie z hasłem "cenka i szczenka opada".