dobry znak z orłem

31 lipca 2015

Po mało budującym przykładzie konkursu CSK miło zaprezentować coś dobrego. Tym razem chwalę. Trochę pozytywnej energii z cyklu „md+”. Jak wiadomo mam odchylenie, na punkcie naszego godła i orła, jako znaku. W masie logo wykorzystujących ten motyw orła, od partii politycznych po małe firemki, trudno znaleźć coś sensownie zaprojektowanego. A tu nagle taka orla perełka, znaleziona na Behance praca konkursowa Łukasza Aleksandrowicza. Aż żal, że nie wygrała.

Autor  Łukasz Aleksandrowicz, młody grafik z Płocka,  tak mi napisał o swoich 2 projektach:

„Dzień dobry,
jeśli chodzi o projekty logo dla Szlaku Piastowskiego, to przygotowałem je w ramach konkursu organizowanego przez Zarząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego we wrześniu 2013 r. Więcej szczegółów w linku poniżej. Jedną z wytycznych było nawiązanie do historycznego herbu Państwa Piastowskiego.
http://www.szlakpiastowski.com.pl/go.live.php/DE-H227/aktualnosci/482/konkurs-na-nowe-logo-szlaku-piastowskiego.html
Niestety moje propozycje nie znalazły uznania wśród jurorów konkursu. Wybrano inne, całkiem dobre logo (link). Wydaje mi się jednak, że nie jest ono w ogóle używane.
http://www.tupowstalapolska.pl/index.php?read=534

Poniżej prezentuję ten, moim zdaniem, lepszy projekt orła.

Łukasz Aleksandrowicz - projekt Szlak PiastowskiŁukasz Aleksandrowicz - projekt Szlak PiastowskiŁukasz Aleksandrowicz - projekt Szlak Piastowski

Więcej znajdziecie na profilu Łukasza Aleksandrowicza na Behance lub jego stronie internetowej www.aleksandrowicz.net.

Aha,  no i tak z kronikarskiego obowiązku, warto pokazać jaki znak wtedy wygrał. A wygrał znak z głową orła i zawijasem, ale chyba jednak zakwalifikowałbym go na drugim miejscu, po tym Łukaszowym, pokazanym wyżej.

Szlak Piastowski logo


spotkanie kultur

30 lipca 2015

Mamy oto dość dynamicznie rozwijającą się sytuację z międzynarodowym konkursem na logo CSK w Lublinie, opisałem moje zastrzeżenia w tekście „CSK logo ma, ale”. Okazuje się że sytuacja jest na tyle dynamiczną, że zaczyna swąd lecieć.

Początek kolejnemu aktowi dała Autorka, obarczona I nagrodą –  zrezygnowała z podpisania umowy na ciąg dalszy, czyli opracowanie identyfikacji. Przy okazji Paweł Sarliński, w komentarzu na Facebooku,  wskazał na taki oto zapis z Aegulaminu Komercjalizacji ASP w Krakowie:

„Odsyłam Organizatora i Jego prawników do dokumentu: asp.krakow.pl/…/uchwała_50_regulamin_komercjalizacji.pdf
pdf do pobrania – ASP
§ 6 pkt 2
Rozpowszechniając dobro własności intelektualnej powstałe w trakcie studiów, praktyk, stypendiów lub stażu twórca zobowiązany jest wskazać Akademię jako miejsce realizacji pracy, w tym pracownię, w ramach której praca została zrealizowana wraz z nazwiskiem opiekuna naukowego lub w przypadku pracy licencjackiej, magisterskiej lub rozprawy doktorskiej nazwisko promotora.”

Zakładam, że był spełniony ten warunek i organizator wiedział. W sumie było by ok, gdyby nie oświadczenie pana Franaszka , dyrektora CSK, zwalające rezygnację Autorki na hejt wokół tej nagrody. W sumie i tak dobrze, że nie na cyklistów. Pan dyrektor raczył był nie zauważyć sporej porcji merytorycznych uwag i na forach, i w moim poprzednim tekście, pewnie to by zaprzeczyło tezie o hejcie. Niech tam, ale jednocześnie z tegoż oświadczenia jasno wynika, że informacja na stronie CSK, na Facebooku, o „konsultowaniu zastrzeżeń z prawnikami i specjalistami”, to jedynie mydlenie oczu.

Minęło kilka godzin od rezygnacji laureatki i ogłoszono, że nowym znakiem CSK zostanie spinacz, II nagroda.

A pod informacją o tym, na FB, padły  mocne argumenty regulaminowe:

„Patryk Sarka To logo trzeba będzie również odwołać, nie ze względu na projekt czy autora ale ze względu na złamanie regulaminu. Całość wyników konkursu jest nieważna, ponieważ oceny prac dokonało jedynie pięciu z siedmiu jurorów czyli nie była to „Komisja Konkursowa” zgodna z Regulaminem konkursu.” https://www.facebook.com/cskwlublinie?fref=photo

„Ola Semke […] TO JEDNO Z POWAŻNIEJSZYCH UCHYBIEŃ, które z mocy prawa powoduje NIEWAŻNOŚĆ WSZYSTKICH DECYZJI „. https://www.facebook.com/cskwlublinie?fref=photo

„Patryk Sarka Proszę zwrócić uwagę, iż od dnia 22.07.2015r. są podawane błędne informacje do opinii publicznej:
np. 1. podziękowanie dla „WSZYSTKICH członków komisji konkursowej za udział w pracach na KAŻDYM etapie przebiegu konkursu”, podczas gdy z protokołu wiadomo, iż jeden członek Komisji nie przedstawił wybranych przez siebie prac (max do 10 prac), a dwóch członków Komisji nie brało udziału w „czterogodzinnej debacie w Lublinie” – jeden z etapów.”
https://www.facebook.com/cskwlublinie?fref=photo

Kto chce może sprawdzić prawdziwość powyższych zastrzeżeń w protokole z obrad jury. W regulaminie konkursu rzeczywiście brak zapisu o quorum przy obradach jury.

Tak na marginesie owa druga nagroda wygląda mi ewidentnie na akronim, z dopisaną ideą spinacza, na co z kolei nie wygląda. Mam też wrażenie, że nie tylko w tym punkcie nie spełni oczekiwań zawartych w regulaminie. Z oryginalnością projektu też może być problem, vide projekt Eweliny Gąski z 2014 r na Behance

Grubo. Robi się gorąco. Sam nie wiem co było by w takiej sytuacji lepsze, każda bowiem decyzja organizatora będzie zła dla CSK. Z drugiej strony, jakieś uderzenie się w piersi i przeproszenie, za popełnione przez organizatora i jury błędy, było by wskazane. Chowanie głowy w piasek nic tu nie rozwiąże, ani zasłanianie się hejtem.

A najgorsze w tym wszystkim, że do takiej sytuacji nie powinno było dojść, bo przecież  współorganizatorem tego konkursu było stowarzyszenie mające za jedno z zadań ochronę twórców, przed takimi, jak powyżej opisane, działaniami organizatora i jury. Tomasz Lachowski podsumował to w komentarzu na Facebooku w ten sposób:

„Miałem nie zawracać sobie głowy tym <konkursem>, ale poczucie odpowiedzialności, jakie powinno cechować każdego projektanta (o co w Polsce niestety niełatwo), zmusiło mnie, do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami – oto one: 1. Z uwagi na kłopoty procedualne (to eufemizm) <konkurs> powinien zostać unieważniony. 2. Największym <przegranym> jest w moim odczuciu STGU, którego przedstawiciele nie zapewnili Oragnizatorowi solidnego researchu. 3. W składach jurorskich powinni zawsze zasiadać praktycy, mający doświadczenie w tworzeniu i zarządzaniu tożsamością i wizerunkiem marek – firm/produktów/usług, w tym systemów identyfikacji wizualnej, w tym projektowaniu logotypów. 4. Zbliża się kolejny konkurs, na logotyp Muzeum Narodowego we Wrocławiu – zasady całkiem inne, ale bieżące wydarzenia, każą zastanowić się, jak będzie przebiegało to <postępowanie> mające wyłonić zwycięzcę. Dodam, że uczestniczyłem w konkursie na logotyp CSK w Lublinie. Z dizajnerskim pozdrowieniem.” https://www.facebook.com/cskwlublinie?fref=photo

Raz się wygrywa, raz przegrywa, jak to w zawodach. Gorzej jak przegrywa regulamin tychże zawodów.

Kiepsko to wszystko wróży temu naszemu doganianiu Europy, jeszcze bardziej kiepsko, to zawirowanie prawno-etyczne przy okazji konkursu, wygląda to pewnie wśród projektantów z zachodu, biorących udział w tym konkursie. No i mamy w sumie spotkania kultur. Kultury prawno-etycznej zachodu z naszą przaśno-aspirującym „jakoś to będzie”.

PS. na swoim profilu Facebookowym Piotr Franaszek, dyrektor CSK i juror, napisał min.:

„Zadaniem naszej instytucji jest jednak wyznaczanie kierunków, rozszerzanie horyzontów i wpisywanie się w światowe trendy.”

Kierunek nierespektowania własnego regulaminu konkursowego i poszerzanie horyzontów jego interpretacji, to raczej nie jest wpisywanie się w światowe trendy. Nawet jak się umieści, dla zobrazowania, kilka znaków znanych światowych instytucji kultury.

Puenta z dn. 3.082015

Pod linkami nie można znaleźć wypowiedzi? Normalka, sprzątanie było, w trosce o wizerunek. Taki mail dostałem, na temat strony CSK: Teatr w Budowie:

„Niestety CSK zaczęło usuwać komentarze dotyczące łamania regulaminu i spraw prawnych. Zostawiają natomiast komentarze dotyczące projektu […] za wszelką ceną chcą odwrócić uwagę od siebie, a skierować ją na autorów projektów. Spotkanie kultury z brakiem kultury…”

A fe. Przypomnę

„Zadaniem naszej instytucji jest jednak wyznaczanie kierunków, rozszerzanie horyzontów i wpisywanie się w światowe trendy.”


CSK logo ma, ale

26 lipca 2015

Centrum Spotkania Kultur ogłosiło wyniki międzynarodowego konkursu na swoje logo i identyfikację. Gratuluję zwycięzcom. Sam uczestniczyłem w tym konkursie (moja prezentacja projektu jest do obejrzenia na Behance), ale po werdykcie czuję lekkie zniesmaczenie, pewnie nie ja jeden.  Jednak zanim wyjaśnię dlaczego i zaprezentuję nagrodzonych pozwolę sobie na mały wstęp o regulaminie, przyda się do weryfikacji zaprezentowanych prac.

” REGULAMIN MIĘDZYNARODOWEGO KONKURSU NA IDENTYFIKACJĘ WIZUALNĄ CENTRUM SPOTKANIA KULTUR
W LUBLINIE
I. ORGANIZATOR I PRZEDMIOT KONKURSU

2. Celem konkursu jest wybór projektu logo CSK, opartego na znaku graficznym oraz logotypie, który powinien spełniać następujące założenia:
a) być oryginalny, tzn. nie może być kopią lub bezpośrednim nawiązaniem do żadnego istniejącego i chronionego prawnie znaku graficznego,”

W moim rozumieniu tego punktu chodzi o pracę oryginalną, robioną na ten konkurs, nieinspirowaną i nie będącą plagiatem. Zasadą konkursów jest przesyłanie prac zrobionych na konkurs, nieupublicznionych. Wiem, że na takich konkursach pojawiają się też tzw. odrzuty z innych okazji, ale zasadą naczelną jest nieupublicznienie pracy przed konkursem.  Chodzi zatem o oryginalność pracy a nie oryginalność koncepcji. Może źle to rozumiem, ale praca już upubliczniona przestaje być oryginalna w tym kontekście i nie powinna być dopuszczona do konkursu. Oczywiście można odczytać słowo „oryginalnie” jako odnoszące się do waloru samej pracy, co ułatwia poniekąd wytłumaczenie dopuszczenia do konkursu a i późniejszy werdykt. Niestety jak dotąd nie spotkałem się z taką sytuacją by praca na konkurs, na projekt logo dla firmy czy instytucji, była pracą upublicznioną i nagrodzoną na innym konkursie.

„b) powinien nawiązywać do idei spotkania i dialogu kultur oraz do misji CSK jako instytucji międzykulturowej o najwyższym poziomie artystycznym, otwartej na dialog społeczny, współpracującej ze środowiskiem naukowym i biznesowym oraz zaangażowanej w inicjowanie projektów artystycznych, których syntetyczny opis – w tym brief projektowy – znajduje się od daty ogłoszenia konkursu na stronie www.spotkaniakultur.com,”

Wytłuściłem to, na co Organizator kładł nacisk, niestety jury chyba nie bardzo przejmowało się tym właśnie zapisem regulaminu, jak i briefem. Zacytuję tu jeszcze ten brief, jego końcowe podsumowanie z wytłuszczeniem tego czego nie wzięto w ocenie końcowej pod uwagę:

Docelowo, CSK to zatem coś więcej niż instytucja kultury. Więcej niż Centrum – to Spotkania Kultur. Dlatego też projektując logo należy unikać graficznego przetworzenia wyłącznie akronimu CSK ani też samego słowa „Centrum”. Logo powinno być na tyle elastyczne (otwarte, modułowe, kompatybilne), by móc z powodzeniem identyfikować przeróżne inicjatywy (modalności) Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, które – choć komunikujące się w różnych stylistykach branżowych – cechować będzie spójność.”

Wróćmy do regulaminu:

„d) projektując logo należy unikać graficznego przetworzenia wyłącznie akronimu CSK ani też samego słowa „Centrum”,

Unikanie odniesienia do nazwy mamy i w regulaminie, i w briefie, a jednak część uczestników chyba tego nie czytała, a i wysokie jury też niekoniecznie respektowało.

„f) identyfikować przeróżne inicjatywy Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, komunikujące się w różnych stylistykach branżowych”

To stwierdzenie z regulaminu jest również umieszczone w briefie (patrz cytowany fragment wyżej).

„3. Oceny prac dokona powołana przez Organizatora Komisja Konkursowa w następującym składzie:
Przewodniczący Jury: Peddy Mergui – projektant, wykładowca akademicki Członkowie Jury w kolejności alfabetycznej:
Piotr Franaszek – Dyrektor CSK, twórca marki „Lubelskie. Smakuj życie!”
Dr hab. Dawid Korzekwa – projektant, Prezes STGU
Jarosław Koziara – artysta plastyk, UMCS w Lublinie
Dr Justyna Kucharczyk – projektantka, ASP w Katowicach
Agata ENDO Nowicka – artystka, ilustratorka, Zarząd STGU
Dr Sławomir Plewko – projektant, Kontrastudio”

Preselekcja

Na konkurs nadesłano z kraju i zagranicy prawie 300 projektów i jury zastosowało preselekcję. Dziwną preselekcję, jeśli patrzeć na zaprezentowane przez CSK na stronie Facebooka prace. Każdy z jurorów rekomendował 10 projektów, co teoretycznie daje, przy 7 jurorach, zbiór w granicach 7-70 projektów. Zaprezentowanych, na wspomnianej stronie fajsbookowej CSK,  jest 25, w tym nagrodzone, bo być w tym wyborze musiały.

CSK preselekcja

I tu widać, że zasadne jest pytanie o dziwaczność tej preselekcji, w której ewidentnie są prace, których być w niej nie powinno. Raz z powodu naruszenia paragrafu I pkt 2d, dwa – nawiązań do znaków już istniejących, takie mam wrażenie. Nie tylko ja zresztą mam ten dylemat dziwności preselekcji, pojawia się on również w komentarzach, z sugestią iż taka preselekcja umożliwia wytłumaczenie wyboru laureatów. Dziwne. Prezentacja Facebooku warta obejrzenia nie tylko z racji większego formatu znaków, ale, przede wszystkim,  poczytania zarzutów merytorycznych do Organizatora i jury w komentarzach.

Dla uzupełnienia obrazu poprosiłem, na swoim fanpejdżu, o podsyłanie prac zgłoszonych na konkurs. Otrzymane projekty, dodając swoją propozycję znaku,  przy zachowaniu zasady anonimowości, jak w preselekcji, prezentuję poniżej.

CSK dodatkowe projekty

Oczywistą rzeczą jest, że oglądając prezentowane wyżej 32 znaki w takiej formie mamy sporo uboższy ogląd owych projektów niż jury oglądające całe prezentacje. Zatem nie znamy w wielu przypadkach jak znak się rozwija, staje się modularny. Choć warto tu skonstatować  nadmierną ilość znaków odwołujących się do akronimu CSK (wbrew regulaminowi) i wtórnych zabaw z architekturą budynku. Warto również zauważyć iż tych zgodnych z zapisem regulaminu, a więc odwołujących się do idei CSK, a nie formy jego siedziby czy akronimu, jest tu niewiele. Problem jest jednak zdecydowanie poważniejszy. Z jednej strony mamy nierespektowanie przez jury regulaminu i briefu, z drugiej strony brak etyki projektanckiej i pozbawienie organizatora prawa do pierwszego upublicznienia pracy, co mu się należy jak psu buda.

A teraz przejdźmy do nagród.

„VI. NAGRODY
1. Komisja Konkursowa dokona wyboru 3 zwycięskich prac.
2. Autorzy zwycięskich prac otrzymają nagrody pieniężne w wysokości:
a) za I miejsce: nagroda główna 15000 PLN brutto
b) za II miejsce: 8500 PLN brutto
c) za III miejsce: 5000 PLN brutto”

NAGRODZENI
CSK nagrodzone znaki

Cytuję informację prasową CSK:

I miejsce – 15 000 PLN – Agata Wrześniewska (Lublin)
II miejsce – 8 500 PLN – Paweł Miszewski (Warszawa)
III miejsce – 5 000 PLN – Robert Król (Kraków)”

Zespół CSK postanowił dodatkowo przyznać dwa wyróżnienia po 1 tys zł dla logo projektu Pawła Hadriana i Tomasza Kwiatkowskiego. Zaskakujące nieco jest kolejne wyróżnienie dla zdobywcy drugiego miejsca. Tym bardziej iż projekt ewidentnie nawiązuje do akronimu, którego nie należało używać. Same dziwy.

„– Po burzliwej i długiej debacie doszliśmy do wniosku, że ten kształt ukazuje budynek i idee spotkania kultur. Zwróciliśmy też uwagę na brakujący element, który w pewien sposób sugeruje to, co można tu zrobić – mówił Peddy Mergui, światowej sławy projektant, przewodniczący komisji konkursowej.” Za Dziennik Wschodni

W  tym samym Dzienniku Wschodnim mamy kolejną ciekawą informację:

8,5 tys. zł oraz propozycję podpisania wartego 40 tys. kontraktu otrzyma laureatka konkursu na logo Centrum Spotkania Kultur.”

Gratuluję zatem, choć uczucia po werdykcie mam mieszane, przyznaję. Zastrzeżenie budzi preselekcja i wybór nagrodzonych. Kolejna sprawa to sam znak nagrodzony, tu mamy chyba problem etyczno-prawny, bo czytam na stronie fejsbookowej CSK takie komentarze:

„Tomasz Lachowski Odpowiem tak: zwycięska praca została wcześniej upubliczniona – w innym rzecz jasna kontekście – ale wsparcie STGU, monitorującego rynek projektowania graficznego (choć nie całego) powinno właśnie gwarantować, że jury nie będzie brało takich rozwiązań pod uwagę… W tej kwestii tyle… Mam nieodparte wrażenie, że całe przedsięwzięcie zostało zorganizowane po to, aby zrobić tzw. <szum medialny> i kształtować wizerunek instytucji kultury… Forma logotypu w takim przypadku nie ma żadnego znaczenia… Z pozdrowieniami…”

Odpowiedź zacytuję za Dziennikiem Wschodnim:

„– Regulamin dopuszczał taką możliwość – mówi Bartosz Wójcik, sekretarz komisji konkursowej. – Wszystkie prace były anonimizowane i odkodowane dopiero po podjęciu decyzji przez jurorów. Osoby zasiadające w takich komisjach widzą dziesiątki tysięcy logotypów w ciągu roku i zauważają głównie pewne trendy, nie są w stanie zapamiętać wszystkich projektów – tłumaczy.”

Ciekawe na jaki zapis, w tymże regulaminie, można się powołać twierdząc, że dopuszczał? Bartosz Wójcik, przypomnę,  odpowiadał za przyjmowanie prac i ich anonimizowanie. Było to więc pierwsze sito, przez które ta upubliczniona praca przejść nie powinna. Dlaczego? Nagrodzona praca to praca licencjacka z roku 2014. Znak był upubliczniony już rok temu na „4th International Biennial Competition LOGO 2014 Banská Bystrica” i w kategorii „studenci” zdobył 3 miejsce. Poniżej zrzut ekranu z tej nagrodzonej w Brnie prezentacji.

ASP w Krakowie pochwaliło się tym w czerwcu 2014, na swojej stronie wfp.asp.krakow.pl.

Wynika z tego fakt bezsporny znak był znany, jak i jego autorka, rok przed ogłoszeniem międzynarodowego  konkursu. Mamy tu chyba niezły pasztet. Autorka miała oczywiście prawo wysłać projekt na konkurs, jednak powinno zadziałać sito, o którym pisałem wyżej. Tym bardziej, że owa praca powstawała we współpracy z CSK (takie informacje do mnie dotarły), a zatem i sekretarz konkursu i 1 członek jury mogli ją znać. Co prawda na tę sugestię usłyszałem od organizatora iż „CSK powstało dopiero w grudniu 2014”, ale w takim wypadku potwierdza to tylko współpracę Autorki z CSK, bo na pokazanej wyżej pracy, pokazanej w czerwcu 2014 r. w Brnie, jest jak byk pełna nazwa jeszcze niepowstałej wtedy instytucji. No chyba, że Autorka wróżką jest.

Komentarz na stronie CSK na FB

„Mateusz Pośpiech Nie ma powodów by kwestionować uczciwość komisji konkursowej, aczkolwiek sam fakt, że bez żadnego problemu mogli ten projekt znać i widzieć, podważa wiarygodność konkursu i anonimowość zgłoszenia.”

Wywołałem dwa ważne, jak sądzę problemy – z jednej strony nierespektowanie przez jury konkursu jego regulaminu i briefu, z drugiej strony brak etyki projektanckiej – poddaję je pod rozwagę organizatorom, członkom jury, projektantom i szczególnie STGU.

INFORMACJA z dn. 28.07.2015

Jest oświadczenie CSK w sprawie głównej nagrody. Stało się gorzej niż można było sądzić, do realizacji idzie druga nagroda. Z deszcze pod rynnę. Artykułowane wyżej, jak i na forach,  błędy jury nie były w ogóle rozpatrywane, a w II nagrodzie mamy nawiązanie do akronimu. Szkoda, że organizator i jury nie uderzyli się w piersi.


ebook alw

16 lipca 2015

W końcu chyba dobrnąłem do finału. Mój ebook „po co Ci logo?” gotowy na 99 procent. Będzie 222 strony do czytania. Co prawda niektóre tematy wywoławcze, jakie w nim znajdziecie, straciły aktualność, ale to, co przy ich okazji pisałem można spokojnie odnieść do wielu aktualnych sytuacji. Nie ma w nim, niestety, recepty „jak zrobić genialne logo przy użyciu Worda”, sądzę jednak, że jest wiele innych moich spostrzeżeń przydatnych w życiu, tak dla prowadzących biznes, jak i robiących w grafice użytkowej.

Teraz pozostał tylko jedno – znaleźć reklamodawców, by móc obniżyć cenę ebooka. Tak więc niniejszym ogłaszam, że poszukuję poważnych reklamodawców do mojego ebooka. Warunki umieszczenia reklam do ustalenia  z zainteresowanymi.

W zakładce „kontakt” znajdziecie mail i telefon do mnie, proszę nie korzystać z formularza.


16 lipca 2015
książki
Tagi:

skomentuj

dopisek do Huzara

13 lipca 2015

Składając swoją książkę weryfikuję linki i odsyłacze w artykułach. I tak niechcący wracam do tematu „husarz kontra huzar”, opisywanego w dwu tekstach z roku 2011 –„Husarz ksywa Huzar” i „Huzar symboliczny”. Okazało się, że PDF z identyfikacją Polskich Stacji Paliw Huzar jest już niedostępny, został usunięty. Ale w zamian trafiłem na niezłą ciekawostkę. Przyznam tego się nie spodziewałem znaleźć. Jest otóż na firmowej stronie Huzara zakładka dziwna, zatytułowana „dla historyków”, pod tym adresem http://huzar.eu/o-nas/dla-historykow/. Nie jest to, jak by można oczekiwać o historii firmy podstrona, a, uwaga, wyjaśnienie dotyczące nazwy firmy i jej znaku. Wyjaśnienie na tyle zaskakujące, że postanowiłem tę argumentację przytoczyć:

„Mamy świadomość, że huzar to żołnierz XV-wiecznej lekkiej jazdy węgierskiej, który nie używał skrzydeł, a przedstawiony w logo sieci stacji paliw to husarz, czyli polska jazda należąca do narodowego autoramentu, znana z wielu zwycięstw formacja kawaleryjska Rzeczypospolitej, obecna na polach bitew od początków XVI do połowy XVIII wieku. Świadomi różnic, odwołujemy się jednak do świadomości zbiorowej społeczeństwa, która łączy te rodzaje formacji, poprawnie identyfikując obie z militarystyką.

Zatkało mnie to ostatnie zdanie, bo jakoś chyba obracam się nie w tym samym społeczeństwie i moje odróżnia husarza od huzara, a rybę od raka. Ale nic to dalej jest bardziej dziwne wytłumaczenie:

„Sieć stacji paliw HUZAR nie jest jedyną odwołującą się do tych skojarzeń. Pozwolę sobie wymienić choćby kluby jeździeckie ze słowem „Huzar” w nazwie lub szereg firm wykorzystujące grafikę husarii.

Niezależnie od tych argumentów to ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej nie mówi nic o nazewnictwie firmy, zostawiając pełną dowolność, o ile nie jest to sprzeczne z zapisami Ustawy z dn. 16 kwietnia 1993r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.”

Co ma do tego logo i nazwy przywołana ustawa nie wiem.

„W prawie istnieje pojęcia znaku towarowego, który skutecznie musi odróżniać produkt od produktów konkurencji użyty przez przedsiębiorcę w obrocie gospodarczym w celu uzyskania jednoznacznej identyfikacji swoich towarów lub usług wśród konsumentów. W orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 1997 roku czytamy, że Sąd Najwyższy dopuszcza rejestrację znaków towarowych z użyciem nazw historycznych.”

A czy odróżniać się trzeba błędami? O ile pomnę nikt też nie podnosił niemożności rejestracji znaku z użyciem nazwy historycznej.

„W praktyce stosowania znaku towarowego istnieje duża dowolność. Pozwolę sobie powołać się na tak znaną markę, jaką jest Apple, której logiem jest od zawsze jabłko. W Polsce oraz w wielu innych krajach, nie ma obowiązku ustawowego, by logotyp był w jakikolwiek sposób związany z charakterem prowadzonej działalności, a jego zadaniem jest przede wszystkim odróżnienie firmy od produktów konkurencji. Swoboda działalności gospodarczej w Polsce pozwala na inne zabiegi jak choćby tworzących skojarzenia z wyrazami z języka polskiego, wykorzystanie podobieństwa leksykalnego, jak nazwanie programu lojalnościowego przez PKN Orlen Vitay czy grupy paliw Verva jako nazw charakterystycznych przyporządkowanych danej grupie produktów, pomimo błędów ortograficznych.”

Przepraszam, ale ktoś, kto to powyższe napisał, kompletnie chyba nie zrozumiał o jaki problem szło. Sprawia to wrażenie tłumaczenia na siłę i przy całkowitym braku argumentów.

„W świetle powyższych firma HUZAR spełnia wszystkie wymogi ustawowe i nie łamie prawa przez wprowadzenie w błąd w żadnym aspekcie.”

A ktoś gdzieś zarzucał firmie „łamie prawa przez wprowadzenie w błąd”?

„Pragniemy zapewnić, że naszą intencją nie było obrażenie czyichś uczuć czy pamięci narodowej, a jedynie wprowadzenie charakterystycznej marki na rynku.”

I to jest chyba jedyne zdanie, z którym mogę się zgodzić, choć nadal twierdzę, że opieranie się na błędzie takim jak opisałem, daje może charakterystyczność, tylko niekoniecznie pożądaną.

Czy ktoś sobie wyobraża umieszczenie gruszki w logo Apple i tłumaczenie jak wyżej? A w końcu to owoc i to owoc.


kradną = doceniają?

12 lipca 2015

Mam takie znaki w swoim portfolio, które co i rusz ktoś sobie „pożycza”. Tak po prostu bierze, jak swoje i po małej przeróbce, albo i bez, prezentuje jako własne dzieło. Ale nie jest to jedynie tak zwany Pan Grafik, biorący oczywiście stosowne honorarium za „swoją pracę” i chwalący się jeszcze tym „dziełem” w portfolio. Bywają też Panowie Przedsiębiorcy, a właściwie przedsiębiorczy, oszczędni nad wyraz, żeby nie powiedzieć sknerusy. Po co płacić. CtrlC + CtrlV i mamy własny znak firmowy, jak ta lala. Mamy zatem klasyczny plagiat, a plagiat  = kradzież, na co jest stosowny paragraf w Kodeksie Karnym i Prawie Autorskim

Dwa moje znaki cieszą się szczególnym wzięciem.

Euroinvestment i Lublin, dwa najczęściej kradzione moje znaki

Jeden znak, zaprojektowany został dla firmy Euroinvestment, kradziono 5 razy. Drugi, projekt znaku promocyjnego Lublina, robiony na konkurs, aż 7 razy. Niektóre moje boje z kradaczami opisywałem na blogu, wystarczy zajrzeć tu.

Słyszy się przy takich okazjach stwierdzenie „kradną? to znaczy, że doceniają”. No fakt, można by to uznać za jakąś formę docenienia mojej pracy. Można by, tak jak można by owo stwierdzenie zastosować z powodzeniem zaserwować okradzionemu z samochodu, że niby doceniono jego gust i wybór takiego właśnie samochodu. Spróbujcie zaryzykować i palnąć coś takiego okradzionemu, ale na własne ryzyko zaznaczam.

O co mi zatem chodzi? Ano jakoś dziwnie i z dużą dozą pobłażania, a nawet swoistym przyzwoleniem, traktujemy kradzież własności intelektualnej, nazywanej niematerialną, w przeciwieństwie do kradzieży rzeczy materialnych. Jakby jedno nie miało właściciela, było niczyje choć go ma (twórca albo właściciel znaku), a drugie miało. A co za tym idzie jedno można a drugiego nie wolno, brać.


okładkowe zaskoczenie

8 lipca 2015

W zeszłym roku wpadłem na pomysł zebrania swoich tekstów o logo i wizerunku w książkę, wybranych oczywiście z założoną tezą przydatności dla obu stron barykady, czyli zamawiających i wykonawców (czytaj projektantów). Ma to być swoisty poradnik, który poradnikiem nie całkiem jest. Nie będzie tam porad typu „jak w pięć minut zrobić genialne logo i zarobić na nim w kolejne 5 minut milion”. Nie będzie też porady jak zrobić logo, które samo z siebie działa cuda, ani porady jak zrobić logo by przetrwało 200 lat. Będą za to odpowiedzi dlaczego to jest nie realne. Wybrałem takie teksty, które omawiają nie tyle daną sytuację lub projekt a pokazują jakiś problem szerzej, przy okazji, na który warto zwrócić uwagę. Czy taka formuła się sprawdzi? Zobaczymy. Na razie siedzę poprawiam, dopisuję, grupuję w tematy, choć to pogrupowanie będzie nieco iluzoryczne, bo czasem materiał dobry do kilku tematów.

Przy okazji tej pracy nad książką, planowaną jako ebook, wybrałem tytuł i siadłem do szkicu okładki. Tytuł jest, jak to ktoś określił, może nieco zaskakujący – po co Ci logo?. To tytuł zaczerpnięty z jednego z moich artykułów i wbrew pozorom nie ma on nic wspólnego z hasłem „no logo” Naomi Klein. Odpowiedź, na to tytułowe pytanie, a raczej odpowiedź po co to pytanie,  będzie w książce. A wracając do okładki i tegoż tytułu, postanowiłem go przetestować na nośność, pokazując szkic okładki na Facebooku. Szkic był, przyznaję się, nieco odjechany i prowokujący do poprawek, z premedytacją, by przyciągnąć uwagę. Sporo jest zatem komentarzy, za które bardzo dziękuję, nawet znalazł się jeden oburzony, że nie przyjmuję krytyki, zresztą sami poczytajcie komentarze pod postem na Fejsie.

Zaskoczyło mnie bardzo mile zainteresowanie, tym moim postem. Przyznam nie spodziewałem się aż tylu oglądających, lajkujących i komentujących. Rekord jaki padł przy okazji tematu sprężynki został przebity. Bardzo to miłe i łechtające ego. Test wypadł pozytywnie, jak oceniam, i postanowiłem pokazać drugi szkic, tym razem właściwego pomysłu na okładkę. I tu także miłe zaskoczenie ilością komentujących i oglądających. Zobaczcie jak to wyglądało dla obu postów dzisiaj (8 lipca) rano. "po co Ci logo?" dwa szkice okładki

Kolejnym zaskoczeniem zaś był zasięg postów osiągnięty na FB. Niby nic a cieszy. statystyki z Facebooka

Mam nadzieję, że takim zainteresowaniem, jak opisane wyżej,  będzie się cieszyła sama  książka, jak już ją opublikuję.

No to wracam do poprawiania zebranego materiału na książkę, ebook, tak by zdążyć na zaplanowany termin końca lipca. Myślę już także nad ceną i tu mam pewną zagwozdkę – dać normalnie czyli ok 30,-, tanio rzędu 15,-, czy za cenę która ponoć działa cuda 9,99? Jak sądzicie?

A z okładką pewnie jeszcze wrócę, może pojawi się jeszcze inny pomysł i wtedy trzeba będzie coś zdecydować, może wtedy dam je pod głosowanie vox populi z nagrodą.


cwane krakusy

4 lipca 2015

Dostałem info o konkursie ogłoszonym w Biuletynie Informacji Publicznej. Konkurs jest na wykonanie projektu logo Województwa Małopolskiego, Organizatorem Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego Departament Turystyki, Sportu i Promocji .

„Celem konkursu jest wyłonienie projektu logo Województwa Małopolskiego. Potrzeba wyłonienia nowego projektu logo wynika z chęci unowocześnienia wizerunku regionu i zwiększenia potencjału komunikacyjnego znaku graficznego.”

Stare logo wyglądało tak

województwo Małopolskie logo

plik ze strony malopolskie.pl

Czytam więc regulamin:

㤠4 Prace konkursowe
1. Projekt logo należy zgłosić do Konkursu w formie pracy konkursowej, na którą złożą się:
1) Opis genezy logo (idea, znaczenie, przesłanie, symbolika etc.);
2) Logo podstawowe w wersji kolorowej;
3) Logo podstawowe w wersji monochromatycznej oraz achromatycznej;
4) Wizualizacje, minimum cztery, różnych przykładów wykorzystania projektu logo (w różnych wariantach użycia, np: poziomo, pionowo, wersja podstawowa, wersja proszczona), na materiałach promocyjnych lub systemie wystawienniczym (np. roll-upie, T-shircie, pendrivie).
2. Praca konkursowa powinna być zaprezentowana w formie wydruku (materiały, o których mowa w § 4 ust. 1 pkt. 1) należy zaprezentować w formacie A4, a materiały wymienione w § 4 ust. 1 pkt. 2), 3), 4) w formacie A3 na utwardzonej planszy) oraz w wersji elektronicznej o rozdzielczości min. 300 dpi: pliki w formatach PDF lub JPG lub TIF oraz pliki otwarte w formatach PSD lub AI lub CDR lub EPS zapisane na nośniku CD/DVD.

W dobie powszechności posługiwania się plikami elektronicznymi można było z tej formy drukowanej (koszty po stronie uczestnika) zrezygnować, szczególnie w pierwszym etapie oceny prac. Bo konkurs jest dwuetapowy. Chociaż może to taki oszczędnościowy patent na zorganizowanie wystawy pokonkursowej bez wydawania kasy na druk i podklejanie projektów?

Jako że konkurs jest dwuetapowy podano także składy obu gremiów oceniających i tu lekkie zaskoczenie:
Etap I

„§ 6 Ocena zgłoszonych prac konkursowych
3. Pierwszy etap Konkursu będzie polegał na wstępnej ocenie prac konkursowych, którą przeprowadzi Komisja Preselekcyjna w następującym składzie:
· dr hab. Ewa Pawluczuk – grafik – Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie (Katedra Komunikacji Wizualnej) – Przewodnicząca Komisji Preselekcyjnej;
· Jacek Krupa – Członek Zarządu Województwa Małopolskiego – Wiceprzewodniczący Komisji;
· Elżbieta Kantor, Dyrektor Departamentu Turystyki, Sportu i Promocji, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego w Krakowie;
· Gabriela Prokocka-Kazek, Departament Turystyki, Sportu i Promocji, Urząd Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego w Krakowie;
· Edyta Mazur, Departament Turystyki, Sportu i Promocji, Urząd Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego w Krakowie;
· Marek Skała – ekspert z zakresu PR i komunikacji – właściciel firmy szkoleniowej Megalit Instytut Szkoleń;
· Katarzyna Młynarczyk – ekspert social media – CEO w firmie Socjomania Sp. z o.o.;
· dr Bożena Groborz – Prezes Fundacji Rozwoju Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie „Rzecz Piękna”.”

II etap wyboru:

„1. Drugi etap Konkursu polegający na ostatecznej ocenie prac konkursowych, wyłonionych w pierwszym etapie przez Komisję Preselekcyjną, przeprowadzi Komisja Konkursowa w następującym składzie:
· Marek Sowa – Marszałek Województwa Małopolskiego – Przewodniczący Komisji;
· Jacek Krupa – Członek Zarządu Województwa Małopolskiego – Wiceprzewodniczący Komisji;
· Elżbieta Kantor – Dyrektor Departamentu Turystyki, Sportu i Promocji, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego w Krakowie;
· Gabriela Prokocka-Kazek – Departament Turystyki, Sportu i Promocji, Urząd Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego w Krakowie;
· dr hab. Ewa Pawluczuk – grafik – Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie (Katedra Komunikacji Wizualnej);
· Marek Skała – ekspert z zakresu PR i komunikacji – właściciel firmy szkoleniowej Megalit Instytut Szkoleń;
· Katarzyna Młynarczyk – ekspert social media – CEO w firmie Socjomania Sp. z o.o.;
· dr Bożena Groborz – Prezes Fundacji Rozwoju Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie „Rzecz Piękna”.”

Dziwne trochę, że nazwiska w obu komisjach się powtarzają. Więcej zgodnie z zapisem regulaminu o kworum może się zdarzyć iż będzie to dokładnie ten sam skład. Hmmm… to po co kombinować?

Ale zaskoczenie pełne mamy dopiero przed sobą, czyli w paragrafie o nagrodzie:

㤠7 Nagroda
1. W Konkursie zostanie przyznana jedna nagroda dla Laureata Konkursu, w formie dyplomu.
2. Laureat zobowiązany jest do wzięcia udziału w konferencji prasowej, o której mowa w § 5 ust. 3. Laureat zostanie poinformowany o dokładnym terminie konferencji na minimum 2 dni przed jej realizacją. Laureat zobowiązany jest do zachowania tajemnicy do momenty oficjalnego ogłoszenia wyników Konkursu.
3. Organizator deklaruje, że z Laureatem zostanie podpisana umowa o przeniesienie na Województwo Małopolskie autorskich praw majątkowych do nagrodzonej pracy konkursowej za wynagrodzeniem nieprzekraczającym kwoty 30 000 zł brutto.
4. Organizator zastrzega sobie prawo do ewentualnych modyfikacji zwycięskiego projektu z poszanowaniem oryginalnej formy, w celu jego skutecznego wykorzystania.”

Zaskoczenie pełne, na taki koncept, lawirowania z nagrodą, jeszcze nikt nie wpadł. Gdzie jest zagrożenie? Ano w pkt 3, bo co prawda Organizator deklaruje, ale to tylko deklaracja, której można nie dotrzymać z wielu powodów i pod byle pretekstem – np. autor chce zachować prawa osobiste. Wisienką jest sformułowanie „za wynagrodzeniem nieprzekraczającym kwoty 30 000 zł brutto. „. Kwoty nieprzekraczające zaczynają się od 1 zł brutto. Ciekawe także jaki zakres prac obejmie ta umowa – logo czy pełna identyfikacja.

Cwane krakusy dają lizaka i mają lizaka.