wywiad, z alw

23 czerwca 2013

Dzisiaj na stronie głównej NaTemat.pl znajdziecie wywiad Violetty Rymszewicz z moją skromną osobą. Rozmawiamy na temat podejścia Polaków do symboli narodowych, a szczególnie orła.

zrzut pierwszej strony NaTemat.pl z dn. 23.06.2013

„Polacy, swoim zwyczajem, do symboli narodowych podchodzą na klęczkach. Zaraz podniesie się lament „Jezus Maria ruszają nam symbole narodowe!” I zapewniam Panią – do nikogo nie dotrze, że nie ruszają, że chcą tylko zrobić porządek, chcą ujednolicić i unormować, żeby nie trzeba się było wstydzić bałaganu. Nie dotrze, że skoro tak czcimy Orła, to nie róbmy z niego karykatury!”

I drugi zrzut ekranu, z inną fotką

druga fotka do wywiadu w NaTemat.pl

Zapraszam serdecznie, w imieniu własnym i autorki, do przeczytania i skomentowania.


PHO zamiast Bumar

22 czerwca 2013

Odchodzi do historii kolejny dobrze znany znak i nazwa  – Bumar.

logo BumarPo połączeniu z innymi zakładami stworzył Polski Holding Obronny.

„Największa polska grupa przemysłu obronnego przyjmuje nazwę: Polski Holding Obronny oraz nowe logo.
Uchwałę w tej sprawie podjął Zarząd Bumar sp. z o.o. w dniu 15 maja 2013 r. W dniu 21 maja 2013 r. Rada Nadzorcza Bumar sp. z o.o. pozytywnie zaopiniowała przyjęcie nazwy – Polski Holding Obronny.„Polski Holding Obronny to przyszłość nowoczesnego przemysłu obronnego. To też szansa na zajęcie ważnego miejsca w Europie i całym systemie euroatlantyckim. Uważam, że postawienie w centrum zainteresowania Polskiego Holdingu Obronnego potrzeb głównego klienta – Ministerstwa Obrony Narodowej, razem z deklaracją skupienia się na rozwijaniu najnowszych technologii jest gwarancją uzyskania bardzo dobrej oferty dla Sił Zbrojnych RP i skierowania jej na rynki zagraniczne” – powiedział Krzysztof Krystowski, Prezes Zarządu.”

Znak Polskiego Holdingu Obronnego

Polski Holding Obronny logo

„Polski Holding Obronny powstaje z nowym silnym znakiem – symbolem współpracy, tradycji, precyzji,twardości i trwałości, obrony – na rzecz polskiej armii i państwa polskiego.”


Taur a la Łabno

20 czerwca 2013

Krzysztof Łabo zaprezentował właśnie swoje nowe dzieło – identyfikację wizualną dla firmy TAUR

sygnet firmy Taur, autor Krzysztof Łabno

Więcej można obejrzeć w prezentacji na behance.net

Wszystko ładnie, ale… mam jedną uwagę, drobną – polska firma,w Polsce i polski twórca a „Brandbook”? Wolę jednak po polsku.


NFZ lubi dzieci

18 czerwca 2013

NFZ ogłosił w kwietniu konkurs dla dzieci, podobnie jak w opisanej przeze mnie „plaży w Wilanowie”, w regulaminie znalazły się zapisy o przejęciu praw autorskim majątkowych już z momentem zgłoszenia pracy do konkursu. Zatem hurtowe przejęcie praw od wszystkich uczestników za darmo.

Napisałem wtedy mail do organizatora:

Data: 2013-04-19
Szanowna Pani,
regulamin tego konkursu jest po prostu jednym wielkim skandalem, niby w majestacie prawa, a w istocie to prawo autorskie naginającym, vide wszystkie punkty „V. PRAWA AUTORSKIE”

Jeżeli ma Pani wątpliwości w tym zakresie polecam do przeczytania dwa materiały, dotyczące niemal identycznych zapisów regulaminu konkursu dopiero co niesławnie odwołanego
1/ http://www.alw.pl/2013/04/plaza-we-lbie/
2/ http://www.alw.pl/2013/04/plazowa-korespondencja/

Liczę na poważne podejście do sprawy i wycofanie tych zapisów, prawo autorskie nie przewiduje możliwości hurtowego i na podstawie regulaminu konkursu przejęcia praw autorskich, nawet od dzieci.

Mam nadzieję że zechce mnie Pani poinformować o podjętych krokach w tym
względzie.

Z wyrazami szacunku
Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Chodziło detalicznie o te punkty regulaminu zacytowane poniżej, co smaczniejsze wytłuściłem. Cały regulamin można poczytać na ekuz.nfz.gov.pl:

„V. PRAWA AUTORSKIE

1. Z chwilą nadesłania zgłoszenia na Organizatora przechodzą nieodpłatnie autorskie prawa majątkowe do pracy w zakresie:

a) utrwalania i zwielokrotniania utworu w części lub w całości, tj. wytwarzania egzemplarzy utworu bez względu na zastosowaną technikę, w tym technikę drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz cyfrową, liczby i wielkość nakładu,

b) obrotu oryginałem utworu albo jego egzemplarzami, tj. wprowadzania do obrotu, najmu, użyczenia oryginału lub jego egzemplarzy, publicznego udostępniania utworu rozpowszechniania, wystawiania, wyświetlania również w formie cyfrowej lub drogą elektroniczną, wykorzystania utworu w części lub w całości m.in. w wydawnictwie książkowym, kalendarzu wielo lub jedno planszowym, publikacjach elektronicznych, w celach informacyjnych, promocyjnych, reklamowych, public relations,

c) praw pokrewnych z zastrzeżeniem obowiązku ujawnienia nazwiska Autora, do czego Organizator jest upoważniony.

2. Uczestnik nie ma prawa do wykorzystania utworu lub jego części w jakimkolwiek innym wydawnictwie.

3. Przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu powoduje przeniesienie na Organizatora własności oryginału egzemplarza utworu.

4. Przeniesienie autorskich praw majątkowych następuje na czas nieokreślony.

5. Organizator jest upoważniony do opracowania lub zlecenia opracowania utworu, dokonywania skrótów, obróbek graficznych.

6. Organizatorowi przysługuje prawo do zezwalania na korzystanie i rozporządzanie opracowaniami utworu.

7. Organizator niniejszym oświadcza, że akceptuje oświadczenia uczestnika złożone w kuponie konkursowym oraz wyraża zgodę na nieodpłatne nabycie majątkowych praw autorskich do utworu oraz innych praw określonych w niniejszym Regulaminie na zasadach w nim przewidzianych.”

Normalne rolowanie. Tak na marginesie spróbujcie skopiować fragment regulaminu do edytora tekstu, przekonacie się ile pracy trzeba było włożyć by to utrudnić na maxa.

Napisałem mail, czas mijał, zapadła marwa cisza. W międzyczasie, 31.05.2013, ogłoszono wyniki konkursu, odpowiedzi nie było, cisza, aż do dzisiaj. Prawie równo po dwu miesiącach od wysłania maila i po prawie trzech tygodniach od rozstrzygnięciu konkursu dostałem odpowiedź. Ewidentna musztarda po obiedzie, ale treść jest interesująca.

Uprzedzając streszczę – wszystko jest ok, bo przecież każdy z uczestników zrzekał się praw indywidualnie. Czyli hurtowo przejęli, ale od każdego osobno. Ja coś źle napisałem, czy oni nie zrozumieli o czym pisałem?

odpowiedż NFZ

To samo, co wyżej, w formie pdf –  NFZ Odpowiedz_na_maila_prawa_autorskie.

NFZ lubi dzieci. No bo jak nie lubić, jak dają, za darmo swoje prace, i to w zgodzie z prawem autorskim. Tyle materiału do wykorzystania za free…. Tia.


18 czerwca 2013
konkurs
Tagi:

skomentuj

pomarańczowo

10 czerwca 2013

Kolejny raz Gość na moim blogu – Violetta Rymszewicz, z artykułem o kolorach, ze szczególny uwzględnieniem jednego.

Violetta Rymszewicz jest trenerem, doradcą i konsultantem z zakresu HRM Strategicznego. Projektuje i wdraża Systemy Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Instytucjach Publicznych. Specjalizuje się w przygotowywaniu i przeprowadzaniu rekrutacji pracowników instytucji Unii Europejskiej.

I jeszcze małe wyjaśnienie dlaczego autorka pyta akurat portal natemat.pl o kolor pomarańczowy, w jego layoucie. Tekst ukazał się pierwotnie właśnie na tym portalu, a dzięki życzliwej zgodzie Autorki mogę go przedrukować tutaj. Upraszam jednak, by nie traktować tego tekstu jako prostej ściągi do łatwego zastosowania.

***

Violetta Rymszewicz
Dlaczego na:temat jest pomarańczowe?

Czy wiesz, że użycie koloru podnosi poziom zaangażowania w nauce o 40%; skuteczność uczenia się z 55 do 78% i rozumienia przekazu o 73%? To, oczywiście, nie są jedyne zalety użycia koloru. Z badań wynika, że kolorowe reklamy czyta się o ponad 40% częściej niż czarno / białe. Kolory podnoszą rozpoznawalność marek i pomagają sprzedawać produkty. Wykorzystane w nauczaniu nie tylko uatrakcyjniają tekst, również podnoszą poziom skupienia i zrozumienia treści.

Kolor ma moc

Symbolika i sposób percepcji koloru zależą od:

  1. Kultury. Dla Muzułmanów kolor zielony oznacza niebo. Zieleń jest symbolem szczęścia w Stanach i Irlandii. Dla Katolików niebo to kolor niebieski. W Europie biel to niewinność i czystość. W Chinach biały to kolor… żałoby.
  2. Religii. W mitach Celtyckich Bóg jest kojarzony z zielenią. W katolicyzmie boska barwą jest biel. Katolickie szaty liturgiczne wykorzystują symbolikę koloru, by podkreślić władzę i siłę oddziaływania religii.

Z upływem lat kulturowe powiązania koloru obrosły w ukryte znaczenia i symbole. Naszą podatność na oddziaływanie koloru wykorzystuje marketing, reklama, edukacja, medycyna i Internet.

Sterowniki reakcji

Amerykańska firma Kissmetrics przeprowadziła ciekawe badania. „Jak kolory wpływają na nasze decyzje, wizerunki firm, popularność produktów, odbiór tekstu i przekazów internetowych?”

Okazuje się, że wybór koloru logo, bloga, strony internetowej, CV i portfolio w sieci powinien być starannie przemyślany i przygotowany. Każdy z wykorzystanych kolorów ma określone działanie i można przewidzieć efekty, jakie wywoła.

Na przykład:
Kolor czarny
kolor czarny
Kolor zielony
kolor zielony
Kolor niebieski
kolor niebieski
Kolor pomarańczowy
kolor pomarańczowy

Praktycznie

Zróbmy małe doświadczenie. Poniżej zobaczycie dwa okna z identycznym komunikatem. Okna różnią się jedynie kolorem przycisku „Get started now”. Prośba brzmi – wybierz, który kolor bardziej zachęca do klikania …

test przycisków

W prostym doświadczeniu (eksperyment przeprowadziła amerykańska firma HubSpot) badacze starali się przewidzieć reakcje internautów na kolor. Założenia przy wyborze barw były następujące:

„Zielony kojarzy się z naturalnością i środowiskiem. Odnosi się do codziennych zachowań. Kojarzy się z bezpiecznym przechodzeniem po pasach. Zieleń oznacza – bezpieczeństwo i spokój. Jest komunikatem – idź i skorzystaj.”

„Czerwony kojarzy się z ekscytacją, pasją, krwią i ostrzeżeniem. Łatwo wpada w oko, trudno go nie zauważyć. Jest komunikatem – zastanów się i zaczekaj.”

Na podstawie czysto intuicyjnych reakcji na kolor sądzono, że popularniejszy będzie zielony, jako bardziej przyjazny i łagodniejszy. Wyniki zaskakują nie tylko autorów – 21% więcej Internautów wybierało kolor czerwony. Okazuje się, że reakcje na kolor w sieci rządzą się nieco innymi prawami niż poza nią:

  1. Dobór kolorów na stronie, blogu, CV lub portfolio internetowym może mieć wpływ nie tylko na ruch na stronie również na pozytywny lub negatywny odbiór przekazu.
  2. Zastanawiający jest fakt, że opierając się tylko na teorii i poradach speców od reklam internetowych polecanym kolorem byłby zielony.
  3. Okazuje się, że w sieci lepiej sprawdzają się kolory „żywe”, zachęcające do działania i wchodzenia w interakcję.

Generatory lików

Rozważania nad powiązaniem pomiędzy wpływem koloru na osobowość i nasze reakcje nie są niczym nowym. Prekursorem podejścia był szwajcarski psychoterapeuta prof. Max LUSCHER. Z badań profesora wynika, najkrócej mówiąc, że użycie określonych barw pozwala nie tylko opisać typ osobowości, również przewidzieć skutki oddziaływania kolorem. Efekty jego badań, w tym słynny „Test kolorów” nadal jest wykorzystywany w rekrutacjach, marketingu, reklamie, edukacji i oczywiście – projektowaniu stron internetowych. Dla przykładu, jeśli przyjrzeć się oddziaływaniu koloru pomarańczowego, pozornie zaskakujący wybór, nabiera sensu i głębszego uzasadnienia. Pomarańczowy jest ekstrawertyczny, przyjazny, towarzyski, wygadany, pogodny i optymistyczny. Zachęca do dyskusji i interakcji między ludźmi. Jest wolnym ryzykantem, niespecjalnie liczącym się z normami i zasadami. Zawsze w ruchu. Zmienny i niespokojny.

Pomarańczowy ma też wady. Musi uważać, by ekstrawertyzm nie przerodził się w ekshibicjonizm; towarzyskość w powierzchowność, a otwartość na interakcje i łatwość podejmowania sporów w łatwe głoszenie opinii „z szansą na tysiące lików”.

Zamiast zakończenia – Dlaczego na:temat jest pomarańczowe?

Podobne pytanie dziennikarze New Yorker’a zadali Markowi ZURKERBERGOWI – „Dlaczego Facebook jest niebieski?” Odpowiedź rozczaruje wszystkich, którzy spodziewali się naukowych analiz. Mark ZUCKERBERG przyznał, że … jest daltonistą i nie rozpoznaje kolorów czerwonego i zielonego.

Przyznam, że i mnie to pytanie nie daje spokoju – „Droga Redakcjo, drodzy Czytelnicy – Waszym zdaniem – Dlaczego na:temat jest pomarańczowe?”

Do poczytania:
· Kolor a osobowość. Test kolorów
· Tom Traynor: How Colors Color Your Brand Image.
· Teoria koloru.

***

Dopiszędwa zdania, na marginesie powyższego artykułu.

Warto pamiętać, że oddziaływanie koloru może ulec radykalnej zmianie przy zastosowaniu zbyt dużych jego powierzchni. Jak każdy przesyt, tak i zbyt duża ilość koloru, zamiast zachęcać do interakcji zniechęci. Wszystko zatem musi być wyważone, tak ilość koloru, jak i miejsce jego występowania. No i jeszcze jeden element, na pewno wart uwagi – symbolika koloru nie jest stała i raz na zawsze ustalona, podlega zmianom i dopisywaniu nowych znaczeń, czego przykładów mamy w przeszłości aż nadto.


Karkonosz i …

2 czerwca 2013

Pod koniec roku, już minionego, zacząłem pisać tekst o Karkonoszu, baśniowej postaci, która prosto z legend weszła do znaku. Weszła zresztą dawno temu, w postaci nadanej heraldycznym miksowaniem elementów zaczerpniętych ze szlacheckich znaków. Zacząłem, nie skończyłem, odwiedziony tematami ciekawszymi, jak mi się zdawało, a teraz ów Karkonosz  powrócił  do mnie, jako swego rodzaju kwintesencja minionego maja, zmiksowanego niemożebnie, dobrze że minionego. Skupił w sobie wszystkie te drobiny dobrych i złych dni majowych, optymistycznych oczekiwań i nie ma co ukrywać może nie tyle porażek co ciągu przypadków przypominających przewracające się klocki domina. Tak bywa i łatwiej wtedy puszczać krótkie newsy na Fejsie, niż ze spokojną głową prokurować sensowne treści.

Ale też z tym przywołanym Karkonoszem mam osobiste stosunki, bardzo powiedziałbym osobiste, tak z racji wieloletniego szwędania się po jego włościach w młodości, także  te całkiem najosobistsze, wspólne z córką gór zdobywanie, noszoną, bywało, po tych górach w plecaku, czy uczenie jej liter i cyfr malowanymi obrazkami, siedząc u gór podnóża. A po latach wreszcie, ilustrowania mrocznych nieco legend z Karkonoszowego królestwa.

Ilustracja do Legend Karkonoszy, autor Andrzej-Ludwik Włoszczyński

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński. All Rights Reserved.

Przyszły mi te refleksje do głowy przy okazji odświeżenia mojej strony z ilustracjami ilustrino.com. Tak jak i konstatacja, że ilustracja, nic to odkrywczego, jest dokładnym przeciwieństwem znaku, rozwlekłą czasem narracją zamiast skrótu, budowaniem klimatu wraz z tekstem, nie ograniczonym do jednego czy dwu słów nazwy firmy.

A dla zainteresowanych Karkonoszem i Karkonoszami kilka linków:
http://www.szklarskaporeba.pl/en/about-szklarska/history/the-kingdom-of-the-mountain-spirit.html
http://www.przewodnik-sudecki.pl/dokumenty/wyszperane/rzepiorowe_zrodla_czeski.pdf
http://www.szklarskaporeba.pl/pl/o-szklarskiej-porebie/historia/krolestwo-ducha-gor.html