tory.

28 lutego 2013

Zacznę od gratulacji dla  Jarosława Leśniewskiego, za doskonały projekt! dla portalu Muzeum Pamięci Sybiru, który wygrał jak najbardziej zasłużenie konkurs na identyfikację dla portalu i muzeum. A konkurencja była spora  –  ponad 800 prac, prawie 500 autorów.

projekt Jarosław Leśniewskiprojekt Jarosław Leśniewskiprojekt Jarosław Leśniewskiprojekt Jarosław Leśniewski

Po prostu tory. Kwintesencja losów.

O Jarku pisałem w 2010 r.,  przy okazji wygranego przez niego konkursu na znak Muzeum Dulag 121.

Ale to nie koniec gratulacji. Gratulacje należą się także Wysokiemu Jury, za trafność wyboru  i docenienie walorów tego minimalistycznego ujęcia. Brawo.

„Projekty oceniała Komisja w składzie:
Robert Sadowski – Przewodniczący (Dyrektor Muzeum Wojska w Białymstoku),
dr Dawid Korzekwa (projektant, prezes STGU, wykładowca ASP w Katowicach),
Andrzej Budek (projektant, członek zarządu STGU, współwłaściciel studia projektowego Kotbury),
Anna Pieciul (Dyrektor Biura Kultury UM w Białymstoku), Monika Szewczyk (Dyrektor Galerii Arsenał w Białymstoku),
Małgorzata Niedzielko (rzeźbiarka, pedagog).”

Muszę przyznać, że po ostatniej fali nieudanych werdyktów konkursowych i kontrowersji, tym razem mamy wyjątkową sytuację zgodności ocen Jury i odbiorców. Przyznam, że przejrzałem różne doniesienia o konkursie i nie znalazłem jednego słowa negacji werdyktu. Może to  przełamie złą passę i mam nadzieję będzie więcej rzeczy do chwalenia w przyszłości.

Cytaty i fotografie projektu publikuję za stroną STGU.


notariusz

25 lutego 2013

Nowa twarz w MD+ – Marcin Wiśniewski i jego zrealizowany projekt identyfikacji dla notariusza. Warto pokazać bo temat trudny i obwarowany kilkoma koniecznościami. Jak wybrnął Marcin? zobaczcie sami.

identyfikacja dla notariusza, autor Marcin Wiśniewskiidentyfikacja dla notariusza 2, autor Marcin Wiśniewskiidentyfikacja dla notariusza 3, autor Marcin WiśniewskiWięcej na stronie behance.net

Tak mówi o pracy Autor:

„Najważniejszymi wartościami jakie ma przekazywać logo są osobisty charakter, tradycja oraz zaufanie. Podstawą marki notariusza, o ile o takiej można mówić jest jego nazwisko oraz podpis, który składa na dokumentach. Tak więc inicjały w stylu pisma odręcznego stały się podstawą sygnetu.
Równie ważnym atrybutem tego urzędu jest oczywiście pieczęć notarialna, która doskonale oddaje tradycję oraz powagę funkcji. Oczywistym więc było stworzenie łagodnego (znak będzie atrybutem kobiety) ,odpowiednio dopasowanego sygnetu bazującego na inicjałach.
Całość zwieńczona została silnym, stabilnym, ale nie ciężkim logotypem nazwiska urzędnika wraz z jednoznacznym wskazaniem na pełniony urząd.”

Czysto, solidnie i wzbudza zaufanie, choć Autor poszedł pod prąd dotychczasowej praktyce, lokując znak na bardzo ciemnej apli.


rysowanie herbu

17 lutego 2013

Przy okazji mojego absmaku stronami Urzędów wojewódzkich i kombinowania z ujednoliceniem ich oznakowania godłem, o czym można poczytać w tekście „Województwa” na Orlim Domu, poszukiwałem herbów tychże województw, w formacie wektorowym. W końcu wektorowa wersja pobrana od właściciela znaku powinna gwarantować tak poprawność barw, jak i poprawność rysunku herbu. Powinna. Jak to zwykle bywa u jednych coś na stronie jest, u innych ani śladu. Herb Łódzkiego znalazłem bez problemu i nawet w różnych formatach plików elektronicznych. Już zamierzałem się się cieszyć i chwalić decydenta, ale niestety, klapa i wstyd.

Herb województwa łódzkiego nie należy do najpiękniejszych, powiedziałbym nawet, że wszystkiego w nim za dużo, jakby twórca nie za bardzo mógł się zdecydować a decydenci pchali co pod ręką było. Pomijając ten mankament ilości figur ciętych w pionie, nie da się ukryć, że herb  jest po prostu brzydko rysowany. Co widać na pierwszy rzut oka.

herb województwa łódzkiego

Fragment herbu w powiększeniu, dla pokazania detalu rysunku.

łódzkie, herb, fragment

Oryginalny plik „herb_Marszalek_Stepien_krzywe_v9.ai”,  pobrany ze strony www,  zawiera oprócz herbu również logotyp imienny Marszałka województwa.

herb województwa z logotypem

Wysokość samego herbu w pliku wynosi 87 mm, co się okaże dość  istotne za moment.

Jest jaki jest i nie ma co wybrzydzać, Nie mój herb, nie moje zmartwienie. Można by się  jednak spodziewać, że pobrany plik wektorowy jest zrobiony na minimalnym choćby poziomie fachowości/przyzwoitości. W końcu brałem go nie z zasobu klipartów za free, w Łodzi fachmanów od wektorów raczej też nie brakuje, więc powinno być ok. Powinno a jednak, to co zobaczyłem w krzywych było tragiczne. Poszatkowane i ponakładane na siebie kawałki rysunku, linie opisujące figury to nie obiekty, jak należy, ale linie o zadanej grubości (!!).  Wygląda to obrazowo jak nie śmigana bryka na giełdzie, chrom i lakier prosto od lakiernika, odpicowana po wierzchu, ale od spodu totalny złom, kaszana pięć razy bita,  łatana i klepana.

podgląd rysunku herbu województwa łódzkiego

Poniżej powiększenie fragmentu rysunku

podgląd rysunku herbu województwa łódzkiego, fragment

Jakakolwiek próba przeskalowania tak wyrysowanego herbu skazana jest na porażkę. Jeśli powiększymy linie staną się włosowe, jeśli pomniejszymy pogrubianie. Jak to w efekcie będzie wyglądać? Ano tak:

skalowanie herbu

a tak wygląda ten najmniejszy wymiar, 21 cm wysokości herbu, w powiększeniu

skkala 25 procent

Można się załamać.

Mam więc pytanie pierwsze, do administratora strony www.lodzkie.pl Czy to jest plik (pliki) jaki dostaliście z Urzędu Marszałkowskiego?

Jeśli tak, to pytanie drugie, do Panów i Pań urzędników Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego – jak to się stało, że najważniejszy znak województwa jest tak tandetnie wykonany i prakktycznie niemożliwy do stosowania w innym formacie  niż 1:1? Jak rozumieć dbałość o ten znak urzędu, który się nim pieczętuje?

I na koniec pytanie do Komisji Heraldycznej przy MAiC – co Szanowni Panowie  oceniacie/opiniujecie, oprócz naturalnie zgodności z tradycją i wymogami heraldycznymi?  Sprawdzacie poprawność wersji elektronicznych ocenianych herbów? Wiem, pytanie jest z tych retorycznie durnych, sobie a muzom, bo w komisji są owszem nawet samorządowcy, ale grafika-projektanta ani jednego. Z kartki oceniają, jak za dawnych lat.

I niech mi nikt nie mówi, że do tego, by plik był właściwie zrobiony, trzeba jakiejś ekstra kasy, a nawet gdyby, czy ekstra hiper papierka z piętnastoma pieczęciami z góry. Sami robimy ten bajzel, o który tak chętnie oskarżamy innych, tych mitycznych Onych.


Wąbrzeźno i toń

16 lutego 2013

Wąbrzeźno – przyjazne wody. Tak brzmi hasło promocyjne z nowej strategii miasta. Na oficjalnej stronie miasta Wąbrzeźno przedstawiono tę strategię, plus logo,  tak:

„Celem strategicznym kreacji Marki Miasta Wąbrzeźno jest poprawa funkcjonowania rynku pracy oraz zmiana trendów demograficznych. Jest to największe wyzwanie rozwojowe.Nowa Marka ma rozwiązywać realne problemy, a nie działać na zasadzie budowania „obrazka” i promować Wąbrzeźno dla samego faktu promowania. Marka ma efektywnie przekładać się na korzyści gospodarcze.”

No i wylazło szydło z worka, wiara w moc sprawczą logosów jest nieogarniona, to nie strategia wyznacza cele i ludzie mają je realizować a marka to wszyściuchno załatwi. Sie weźmie do roboty i załatwi wszystkie problemy miasta i nawet okolic, sama. Jednak widać duch przekory w narodzie nie ginie, to i na przekór temu „nie działaniu na zasadzie obrazka”, za logo robi właśnie obrazek. O taka ilustracyjna:

logo Wąbrzeźna
A właściwie nie jeden obrazek, są aż trzy: jeden z żaglówką, ten najważniejszy ze słoneczkiem nad tonią błękitną, no  i jeszcze jeden z szosą. Ta szosa pewnie ku Europie, to ważna.

3 logo Wąbrzeźna

I wszędzie ta toń błękitna, spokojna, czekająca na. Tylko ratownika nie widać. Autor też widać pływak kiepski, bo w dalszej identyfikacji popłynął kamieniem.

Wąbrzeźno papeteria

Jak widać zaczęło się kombinowanie z dodatkowym szarym paskiem pod, taki pas ratunkowy, miał być. No i ciekawe czy to będą używali obok papeterii z herbem, czyli znakiem urzędowym, czy też zamiast, bo może już herb nie modny? Inna sprawa, że herb miasta aż się prosi o poprawne wyrysowanie.

A jak to z tym pływaniem bywa im dalej tym trudniej, to i gadżety też popłynęły.

nadruk 2

nadruk

nadruk 3

Jak znam życie „podmiot projektujący”, pewnie miał niepodważalny atut – najniższą cenę.

źródło:
Strategia Kreacji Marki Miasta Wąbrzeźno
Wąbrzeźno_System_Identyfikacji_Wizualnej

Sądząc po stronie tytułowej firmuje to Polska Agencja Rozwoju Regionalnego, która to stworzyła za unijne dotacje. Autorem dzieła ilustracyjnego jest Paweł Batyra.

Opracowanie strategiczne wygląda poważnie, 147 strony obrazków, tabelek, prezentacji. Jest nawet prezentacja herbów gmin konkurencyjnych, co prawda nie wiem po co. Po co prezentować na kilku stronach herby innych gmin skoro to nie opracowanie nowego herbu. Ale na stronie 112 docieramy do opisu znaku, co bardziej  interesujące wytłuściłem:

„Podstawą znaku graficznego jest bezpośrednie odwołanie się do charakterystycznych dla Wąbrzeźna jezior. Mówi on o przyjaznym charakterze miasta i jego mieszkańców. Owa przyjazność może przejawiać się zarówno na polu biznesu jak i codziennego życia czy rekreacji. Podstawą znaku jest przedstawienie jezior. Taka kompozycja wzbudza u odbiorcy poczucie stabilności i spokoju. Doskonale uzupełnia hasło promocyjne. Znak graficzny poza formą podstawową, ma formy uzupełniające mówiące o wypoczynku, rekreacji, ekologii oraz inwestycjach i komunikacji. Tworzenie takiej rodziny znaków jest nowatorskim rozwiązaniem dającym duże pole manewru przy promocji marki. Logo jest nowoczesne, a krajobraz zastosowany w nim i w znakach uzupełniających może stanowić główny element budowy layoutu wszelkiego rodzaju materiałów promocyjnych. Krajobraz ten w zależności od potrzeb może być dowolnie rozwijany. Taki nowoczesny charakter logo ma duży potencjał przy promocji marki gospodarczej.

Fakt, faktem, stabilność kiczu mamy ogromną, gorzej ze spokojem, chyba że wiecznym. Faktem jest też nowatorskość, przyznaję rację, bo jak nie przyznać? w końcu jeszcze nikt na to nie wpadł  nazwać obrazek/ilustrację mianem „logo”. Jest to więc na pewno „nowoczesny charakter” pomięszania z poplątaniem i, jak to ze zmieszanym nie wstrząsanym, ma na pewno duży potencjał, tylko nie wiem czego. Bo się już pogubiłem. To w końcu to „logo” jest znakiem promocyjnym wynikającym ze strategii i ma potencjał? Czy ma charakter, co ma potencjał do to  do promowania kolejnej jakiejś jeszcze marki, tym razem gospodarczej? A może to znaczek-forpoczta, taki suport (jak na koncertach)…

A skoro już cytuję, to jeszcze jeden cytat ze strategii:

Skojarzenia z marką Wąbrzeźna mają ogniskować wokół następujących 10 „słów kluczy”:
1. przyjazność
2. otwartość
3. aktywność
4. zdrowie
5. rodzina
6. dostępność (komunikacyjna)
7. spokój
8. radość
9. szczęście
10.bezpieczeństwo
Te słowa tworzą DEKALOG KOMUNIKACJI MARKI WĄBRZEŹNA.

Dekalog… tak… i błękitna… toń… spokoju.

Europa… się dołożyła, z funduszy.

PS. dziękuję Marcinowi za wywołanie tematu, w komentarzu do „logoturystyki”.


logoturystyka

14 lutego 2013

Dwa znaki turystyczne/promocyjne, dwu odległych nieco od siebie krajów, pokazane niemal w tym samym czasie. Dziwny zbieg takiego samego w sumie myślenia o znaku promocyjnym. Takie połączenie starego już Unilevera z kółeczkiem symbolizującym świat.

dwa znaki turystyczne

Wypełnienie to już  typowy standard: góry, lasy, rzeki, słoneczko, kwiatki itp. Oderwane od logotypu sygnety właściwie pasują do prawie każdego raju turystycznego.

Ale przejdźmy do prezentacji znaków. Pierwsza pokazała się pod koniec stycznia Bułgaria, zmieniając  dotychczasowy malarski znak na cały system znaków.

stare i nowe logo turystyczne Bułgarii

oprócz powyższej mamy jeszcze 10 innych wersji znaku, na różne okazjewersje logo Bułgarii

źródła:
underconsideration.com – Bulgaria’s Everything-but-the-Kitchen-Sink Approach Sinks
designtagebuch.de – Neues Tourismuslogo für Bulgarien ist ein Fall für die Staatsanwaltschaft

A teraz nowy znak turystyczny/promocyjny Kirgistanu, wybrany w drodze konkursu i właśnie zaprezentowany.

nowe logo KirgistanuAutor: Talgat Nurdinov (19 lat).

Również w tym wypadku autor zaproponował nieco szerszą identyfikację, wzbogaconą o zestaw piktogramów.

piktogramy z identyfikacji Kirgistanu

źródło: designtagebuch.de – Kirgisistan bekommt ein Tourismuslogo

Mamy dwa podobne w założeniu znak, a zatem mogę mówić o trendzie 2013. Trendzie, bo mam wrażenie że ten pomysł, jak prawdziwy turysta, objawi nam się jeszcze w tym roku, kilkukrotnie, w różnych znakach. Taka logoturystyka.


Książkurs nr 4 – werdykt

8 lutego 2013

Wbrew pozorom zadanie było niezbyt wdzięczne, kierując bardziej ku ilustracyjności i żartobliwemu komentowaniu, niż dążeniu do znakowego skrótu. Jako plon konkursu mamy więc dość szerokie spojrzenie, na tę naszą przyjaźń polsko-polską.

W książkursowej zabawie wzięło udział 10 autorów, nadsyłając 17 projektów. Wszystkim biorącym udział bardzo serdecznie dziękuję za poświęcony czas i chęć zabawy.

Po głębokim rozważeniu, za i przeciw, przeprowadzeniu szerokich konsultacji społecznych i odpowiednio długim namyśle, Jury postanowiło, co postanowiło: przyznać 3 nagrody, dzieląc je następująco:

1. miejsce
Marcin Koszyński za zwycięską pracę „PPP2”

autor Marcin Koszyński

Uzasadnienie: za kreatywne i dowcipne podejście w tej pracy oraz pracy „PPP3”
Zwycięzca otrzymuje w nagrodę 3 książki:

– od wydawnictwo d2d  „Typografia książki. Podręcznik projektanta”
– od wydawnictwa Helion  „DTP Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem”
– od wydawnictwa Newsline „Tożsamość wizualna. Znak, system, wizerunek”
+  aroniówka i herbata aroniowa od gospodarstwa agroturystycznego Eko Ar

2. miejsce
Sebastian Klejsa

autor Sebastian Klejsa

Uzasadnienie: za minimalizm i przewrotność
Zwycięzca otrzymuje w nagrodę 2 książki wydawnictwa Universitas: „Oblicza hermeneutyki” i „Wieża Babel. Nowoczesny projekt porządkowania świata i jego dekonstrukcja” +  od gospodarstwa agroturystycznego  Eko Ar herbatkę aroniową

3. miejsce
Piotr Zabłudowski

autor Piotr Zabłudowski

Uzasadnienie: za kreatywne podejście do tematu
Zwycięzca otrzymuje w nagrodę książkę wydawnictwa Universitas: „Architektura słowa i inne szkice o Norwidzie” +  od gospodarstwa agroturystycznego Eko Ar herbatkę aroniową

Decyzja jury jest ostateczna i niepodważalna, jak nasza niepodległość. Gratuluję serdecznie zwycięzcom! i bardzo proszę o podanie swoich adresów pocztowych, do wysyłki nagród.

Poniżej prezentacja wszystkich nadesłanych na Książkurs nr 4 prac.

Wszystkich uczestników, jak i obserwatorów z boku,  zapraszam do udziału w kolejnym, planowanym, 5 Książkursie. Kiedy będzie? jeszcze dokładnie nie wiem, wszystko bowiem zależy od zdobytych na nagrody książek. Na pewno będzie, jak zwykle, nietypowy temat. Zaglądajcie.


Železný Brod z Polski?

4 lutego 2013

IKS Zelezny Brod a może CZiLL
Zaprezentowałem na  FB, za czeskim portalem www.nasejablonecko.cz nowe logo Informační a kulturní středisko Železný Brod, w skrócie IKS Železný Brod. Autor: Martin Hlubuček, (zástupce ředitele SUPŠS Železný Brod). Czym jest IKS łatwo się dorozumieć nawet nie znając czeskiego:

Informační a kulturní středisko Železný Brod vzniklo v roce 2012 jako nová organizační složka města, pod kterou spadá městské divadlo, galerie a turistické informační centrum. Od poloviny ledna 2013 získalo vlastní logo, které můžete vidět na našich snímcích.

Ano, jest to  nowa organizacja skupiająca kulturę i informację turystyczną miasta Jablonec nad Nisou w jedno. Prezentuje ten nowy znak również font.cz. Bardzo szybko na FB okazało się, że to już było. Było i to w Polsce. Oto list Marcina Szymoniaka, autora podobnej wersji tego sygnetu, użytego w znaku IKS.

Dzień dobry,
piszę do Pana odnośnie logo IKS, które pojawiło się ostatnio na pańskim profilu FB’kowym,  Chodzi o to, że jestem autorem bardzo zbliżonego znaku. Sam projekt
patrząc na korespondencję mailową powstał już na początku 2009 roku. Mój kolega prowadzi firmę deskorolkową „CZiLL”, produkującą głównie odzież. Strona projektową od początku jej istnienia czyli od 2007 roku zajmuję się osobiście. Znak, który stworzyłem powstał najpierw w wersji jednokolorowej i dodatkowo wewnątrz posiadał miniaturowe,
klasyczne logo tej firmy.

logo C4 z CZiLL

Nazwany został przez nas „C4” ponieważ składa się z czterech liter „C” wyciągniętych z podstawowego loga tej marki i połączonych w całość, można też dopatrzeć się skrzyżowanych deskorolek dla bardziej wprawnego oka. Później czyli w 2010 roku z logo została usunięta „mini-logówka” a znak został rozdzielony na cztery części i pokolorowany zgodnie z paletą kolorów.

logo C4 kolor

W załączeniu jest również drugi .pdf  produkcyjny z ustalonymi pantonami, w którego właściwościach można sprawdzić datę utworzenia a jest to 2010/05/17. […] Ostatecznie w 2012 roku, kiedy zamiast zwykłej strony został uruchomiony sklep internetowy, na jego potrzeby połączyłem znak „C4” z logo czill.com. Tak wygląda moja historia. Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale to Panu opisałem 😉

Ps. Koszulki z tym znakiem zawsze dobrze się sprzedawały […].

czill t-shirt spring 2010
Pozdrawiam serdecznie,
Marcin Szymoniak

Tyle autor znaku „C4” i już widzę jak niektórzy szykują się do gromu. Spokojnie. Zauważcie, że Marcin Szymoniak był oględny, użył określenia „bardzo zbliżonego znaku”. I miał rację. Bo to, co w oderwaniu jedno od drugiego, jawi się jako plagiat, czyli skopiowanie znaku, po złożeniu razem wygląda już nie tak jednoznacznie. Pierwsze wrażenie okazuje się mylące.

znak IKS i C4A więc plagiat nie, ale pomysł ten sam. Niestety chroniony jest znak i jego forma, nie jego idea. I tu wchodzimy na śliski grunt tej  idei, opartego  na krzyżu powielenia 4 x litery C, albo D. Na krzyżu lub znaku +, czy x, jak zwał tak zwał, idea jedna. Sam na bazie tejże idei zbudowałem znak, nieco bardziej rozbudowany (poniżej).

heritage logo, alw

Bo życie nie jest jednak takie proste, kreatywni mają zawsze pod górkę. Wszystko już było. Jak mówią historycy „wszystko pierwsze było w Sumerze” i chciał  nie chciał obracamy się wokół zapożyczeń, kopii, i podobieństw. Oni mieli dobrze, niezależnie co wymyślili i tak byli pierwsi. No chyb że się okaże rację miał Zacharia Sitchin i… po prostu wszystko dostali, od bogów. Nawet jednak jeśli, to i tak zostanie, że byli pierwsi, w kreatywnym powielaniu każdej idei.


język miłości

3 lutego 2013

z serii „znaki czasu” (a series of „signs of the times”)

język miłości / language of love

kocha, lubi, szanuje© Andrzej-Ludwik Włoszczyński, 2012. All Rights Reserved.


cudze błędy nie uczą

2 lutego 2013

Czy u nas uczą się ludzie na cudzych błędach? Wychodzi że nie, i to mimo iż błąd był szumnie omawiany, stał się nieomal  super skandalem. O czym mowa? Ano o słynnej sprawie znaku promocyjnego Białegostoku, autorstwa Eskadry, i podobnego znaku organizacji gejowskiej. Sam pisałem o tym na blogu (Wschodzący Gaycenter , Eskadra kamikadze , (nie)zmieniony Białystok) Ktoś o tym nie słyszał? nie czytał?  Nie dało się o tym nie wiedzieć. Teoretycznie nie, ale okazuje się że są tacy co jednak w ciemnej komorze siedzieli, może na wewnętrznej emigracji. Bo oto objawiła się wersja z kręgu partii politycznych, jako znak porozumienia się PSL z PJN, w ramach „Centrum dla Polaków”. No to ładne centrum…. A co na to owi Polacy? Zobaczcie niżej. Jednoznaczni.

Obrazek poglądowy zaczerpnąłem z klosinski.net, gdzie też o tym mowa.

nowe logo PSL i PJN

A oto kilka zajawek, co sądzą owi Polacy w temacie, jakie mi dziś spłynęły na skrzynkę pocztową:

„PSL i PJN robią gejom promocję tym logiem? Ale wpadka!
fakt.pl
Pod szumną nazwą ”Centrum dla Polaków” zamierzają dyskutować z ekspertami o najważniejszych dla Polaków tematach. Już na początku zaliczyli jednak ogromną wpadkę. Logo ”Centrum” do złudzenia przypomina logo organizacji skupiającej gejów, …”

Logo PJN i PSL jak symbol Białegostoku i nowojorskich gejów
Zaprezentowane w piątek do południa logo porozumienia PSL i PJN jest podobne do symbolu promocyjnego miasta Białystok. Temu zaś, gdy powstał, zarzucano że stanowi plagiat loga organizacji gejów i lesbijek z Nowego Jorku. Tak bywa – komentuje …

Gazeta.pl

„Logo PSL i PJN to PLAGIAT? Wygląda jak to stowarzyszenia gejów i …
PSL huczie ogłosiły dziś w Sejmie, że zaczynają współpracę programową. Wygląda na to, że wywołają spore zamieszanie – tylko nie o takie im zapewne chodziło. Okazuje się, że wspólne logo CENTRUM DLA POLAKÓW wygląda bliźniaczo podobnie do …
SE.pl”

„Wpadka PJN i PSL. Skopiowali logo gejowskiej organizacji?
Stworzone przez nich logo było zaskakująco podobne do loga nowojorskiej organizacji gejów i lesbijek. Dziś z podobnymi oskarżeniami zmierzyć się będzie musiał PJN i PSL. Ich logo łudząco przypomina zarówno to białostockie, jak i to, które promuje …Dziennik

„PSL i PJN pod nowym logo. Łączą się programowo
Obie partie ogłosiły w piątek, że rozpoczynają współpracę programową pod hasłem „Centrum dla Polaków”, której znakiem firmowym ma być wspólne logo. – Chcemy pokazać, że w Polsce istnieje możliwość na lepszą rozmowę i nowy styl w polityce …
TVN24″

„Logo PSL i PJN na wzór logo stowarzyszenia gejów i lesbijek …
Cyklowi zapowiadanych przez PSL i PJN debat dot. problemów krajów będzie towarzyszyć logo, które przypomina znak rozpoznawczy amerykańskiego …
www.radiomaryja.pl”

„PSL plus PJN? Internauci tworzą własne logo
PSL i PJN przedstawiły na konferencji prasowej logo firmujące wspólny projekt programowy „Centrum dla Polaków”. Trzeba przyznać, że oficjalny projekt różni …
www.tvn24.pl”

„Wielka wpadka z logo! Ściągneli od gejów i lesbijek? – Sfora
Problem z logiem Białegostoku pojawił się, gdy odkryto, że logo to jest bardzo podobne do loga Gaycenter – stowarzyszenia , zrzeszającego lesbijki, gejów, …
www.sfora.pl”

To, co się dzieje w necie najlepiej obrazuje efekt wyszukiwania,  w Google, wystarczy wpisać frazę „Logo PSL i PJN” i mamy 1,740,000 results (0.57 seconds). Fajnie jest, politycy znów dali d…użo zabawy ludowi.

A tu jeszcze mały przegląd projektowych mąk – kontakt24.tvn.pl, pooglądajcie.

PS. Jeżeli twórca znaku wyznaje zasadę „nie ważne co piszą, byle nazwisko pisali prawidłowo”, to ma ogromną szansę na chwile sukcesu. A raczej miałby, gdyby się gdzieś ujawnił i przedstawił. Jakby ktoś wiedział kto zacz, dajcie znać.


Gołąb o dtp

1 lutego 2013

Na początek mała przypominajka. Tak tylko przypominam, o zbliżającym się terminie końcowym, nadsyłania projektów na książkurs nr 4. Został tydzień, a ja już czekam z całym majdanem nagród, na wasze prace do 7 lutego. A dla podkręcenia dodam, że majdan się powiększył, są kolejne dwie książki w puli nagród. Mamy zatem 6 książek, jedną już przedstawiłem („Tożsamość wizualna”), o  drugiej, Andrzeja Gołąba „DTP od projektu aż po druk”,  poczytacie niżej. Są też ekstra dodatki: herbatki, i… nalewkowy gradprixik. Więcej nie powiem, ustawa zakazuje, a teraz o książce.

Andrzej Gołąb
„DTP Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem”
wydawnictwo Helion

Andrzej Gołąb DTP

Książka świeżutka, pachnąca, jak należy, farbą drukarską. Czytuję w miarę regularnie Chochlikowe wpisy, to i wiedziałem czego się spodziewać w książce. Ba, wydawało mi się, że taki zbiorek tekstów blogowych, już raz czytanych, to niespecjalnie pociągająca myśl. Od razu więc odszczekuje, te myśli, nic bardziej błędnego. Tak naprawdę zaletą jest właśnie zebranie ich w książkę, podręcznie leżącą, do której można po pierwszym czytaniu wrócić raz kolejny, nie iskając w necie „gdzie to kurcze było, kiedy to mógł napisać, itp”. Nie ma w książce terminologicznego przytłoczenia ani „fachowej” nowomowy. Nie jest to także kompendium wiedzy wszelakiej o druku, bo i nie o to chodziło Andrzejowi by zrobić doktorat, a by wspomóc i ułatwić komunikację na styku klient/grafik a drukarnia. Są więc w niej drobiazgi szczególne, bo upierdliwe, ale ważące na dalszym procesie produkcyjnym, opisane gładko i z humorem. Potoczyście się to czyta, nie przymierzając jak powiastkę, a jednak swoją wartość merytoryczną ma. Dlatego polecam książkę z czystym sumieniem i, jak Andrzej, mam nadzieję, że może jej efektem będzie unikanie choinki, o czym mówię znajdziecie w książce. Choć, z drugiej strony, jako Andrzejowy potencjalny klient, biję się potencjalnie w piersi, o tę choinkę, ale taka fajna opcja jest, szkoda nie użyć, odptaszyć i leci… choinka. No i klientom, zatwierdzającym projekt,  tak się podoba. Tak więc, jak by na to nie patrzeć, warto kupić i czytać. To napisałem ja, osobiście, po dokładnym przeczytaniu książki. Czekam, na kolejne tomy Andrzeju. I nie ma zmiłuj.

Andrzej Gołąb „DTP Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem”,

wydawnictwo Helion 2013.

Format: 168×237. Oprawa miękka. Stron: 256, cena promocyjna w Helionie: 47,20 zł

PS. Książka jest  już na 7 miejscu TOP 20. Jeden egzemplarz tej książki czeka na zwycięzcę książkursu nr. 4. Oj, chyba ktoś zbierze mini biblioteczkę tym razem.