niedosyt i przesyt

26 lutego 2012

Póki funkcjonowały tylko herby sprawa wydawała się prosta, choć i tu nie zawsze, ale o tym dalej. Herb służył miastu do reprezentacji i był znakiem właścicielskim. Był także znakiem zrozumiałym, przez swą legendę i zawartą symbolikę, dla mieszkańców, co pozwalało im identyfikować się z miejscem. Teraz symbolikę herbu własnego miasta zna niewielu, co nie przeszkadza nadal ze znakiem się identyfikować, jako oznaczeniem konkretnego miejsca na ziemi. Herb miasta mamy jeden, choć czasem i tu bywa zamieszanie, kiedy… herby są dwa, różne zupełnie, jak w Norymberdze. http://pl.wikipedia.org/wiki/Herb_Norymbergi#Herb_ma.C5.82y

Norymberga, herb wielki

Herb wielki, czyli tak zwany Jungfrauenadler (Panieński orzeł), choć tak naprawdę jest tam nie panny głowa a  króla

Herb mały jest, co za ewenement, zupełnie inny w rysunku i, co za tym idzie,  inną ma też symbolikę.

herb Norymbergi

I już w tym miejscu mamy problem wyboru z czym się utożsamiać. Żeby zaś sprawę wyboru nieco utrudnić, niestety miasta zaczęły rosnąć i wchłaniane miejscowości wraz ze swoimi herbami przeistoczyły się w dzielnice, niegdyś samodzielne jednostki samorządowe z własnym znakiem, dziś działają w ramach jednego organizmu miejskiego, jednak ze znaku nie rezygnując. Poniżej przykładowe herby, tylko 3, dzielnic Norymbergi – Fischbach bei Nürnberg,  Katzwang, Kornburg,  które włączone w obszar miasta zachowały swoje dawne godła.

Norymberga 3 herby dzielnic

Przy okazji warto zauważyć nietypowy, doniczkowy, kształt tarcz herbowych, charakterystyczny dla terytorialnej heraldyki niemieckiej.

A przecież Norymberga ma tych dzielnic sporo, sięgnijmy po ich spis, do Wikipedii:

Nürnberger Stadtteile
Almoshof | Altenfurt | Bärenschanze | Birnthon | Bleiweiß | Boxdorf | Brunn | Buch | Buchenbühl | Doos | Eberhardshof | Eibach | Erlenstegen | Falkenheim | Fischbach | Freilandsiedlung | Gaismannshof | Galgenhof | Gärten bei Wöhrd | Gärten hinter der Veste | Gartenstadt | Gaulnhofen | Gebersdorf | Gerasmühle | Gibitzenhof | Gleißbühl | Gleißhammer | Glockenhof | Gostenhof | Greuth | Großgründlach | Großreuth bei Schweinau | Großreuth hinter der Veste | Hammer | Hasenbuck | Herpersdorf | Herrnhütte | Holzheim | Höfen | Höfles | Hummelstein | St. Jobst | St. Johannis | Katzwang | Kettelersiedlung | Kleingründlach | Kleinreuth bei Schweinau | Kleinreuth hinter der Veste | Kleinweidenmühle | Klingenhof | Königshof | Koppenhof | Kornburg | Kraftshof | Kriegsopfersiedlung | Krottenbach | Langwasser | Laufamholz | St. Leonhard | Leyh | Lichtenhof | Lohe | Loher Moos | Lohhof | Lorenz | Maiach | Marienberg | Maxfeld | Mittelmühle | Mögeldorf | Moorenbrunn | Muggenhof | Mühlhof | Netzstall | Neukatzwang | Neulandsiedlung | Neunhof | Neuröthenbach | Neuselsbrunn | Nordbahnhof | Nordostbahnhof | Oberbürg | Obermühle | St. Peter | Pillenreuth | Rabus | Rangierbahnhof-Siedlung | Rechenberg | Rehhof | Reichelsdorf | Reichelsdorfer Keller | Rennweg | Reutles | Rosenau | Röthenbach bei Schweinau | Sandreuth | Schafhof | Schmalau | Schnepfenreuth | Schniegling | Schoppershof | Schweinau | Sebald | Seeleinsbühl | Spitalhof | Steinbühl | Steinplatte | Sündersbühl | Tafelhof | Thon | Tullnau | Unterbürg | Veilhof | Weichselgarten | Weigelshof | Weiherhaus | Werderau | Wetzendorf | Wöhrd | Worzeldorf | Zerzabelshof | Ziegelstein

Niezła lista, nawet jeśli część z obecnych dzielnic nie miała dawniej, będąc jeszcze organizmami samodzielnymi,  praw miejskich, to i tak pozostaje tych herbów sporo.  Przywiązanie i identyfikację mieszkańców z mniejszym obszarem, naszym, łatwo wytłumaczyć prostym przysłowiem „bliższa ciału koszula”, tak i w wypadku znaków ziemskich łatwiej identyfikować się z organizmem mniejszym i bliższym, łatwiejszym do ogarnięcia, niż z molochem, nie do końca ogarnianym, a przez to obcym nieco. Herb to także nasza przeszłość i tradycja, a także oznaczenie naszej samorządności w określonych granicach.

Już tyle znaków, a dopiero zaczynamy. Czasy najnowsze, to oczywiście kolejne znaki, pojawiające się w przestrzeni miejskiej i z miastem związane – znaki firm miejskich i znaki promocyjne.

NIEDOSYT

Idea znaków promocyjnych zrodziła się z potrzeby oznakowania tej promocji, idącej na zewnątrz, w sposób akcentujący jakąś unikalną, odróżniającą od innych cechę. Początkowo używane do tego herby miejskie miały sporą wadę – znakowały miejsce inicjatywy, nie sprzedawały jej idei. Ograniczeniem była też symbolika, zawarta w herbach, opasująca ścisłymi ramami swojej wykładni i nie pozwalająca na żadne inne interpretacje.  To że herb jest znakiem urzędowym uniemożliwia też w wielu wypadkach, i słusznie, możliwość w ogóle jego zastosowania.

Powstały zatem odrębne znaki, wpisujące się już w nowy nurt, logo promocyjne, najpierw pojedynczych imprez, działań miasta, czy też z miastem związanych, później ogarniających większy zasób w postaci promocji miasta jako całego organizmu, na bazie jego strategii i kierunku przez nią wyznaczanego. Znaki się mnożyły i jednocześnie występowało ich czasem kilka a nawet kilkanaście.

PRZESYT

Sytuacja mnożenia znaków w nieskończoność ma swoje dobre strony, o ile to można tak nazwać, czyli zaspokojenie kreatywności, na każdym poziomie, i jednocześnie łatwiejszego utożsamiania się, w ramach mniejszego przedsięwzięcia, z takim znakiem. Problemem zaczyna powstawać gdy poszczególne szczeble jednej organizacji zaczynają tworzyć własne warianty czy po prostu nowe znaki. To akurat jest także problemem  uczelni wyższych i rządów. Z punktu widzenia miasta, jako całości, tworzy się chaos informacyjny i wizualny, a przeciętny człowiek ma problem z wyodrębnieniem i przypisaniem tego co miejskie, miastu podlega, a co nie miejskie, co jest z miastem powiązane, a co nie. Powstaje problem kodowania takiej ilości znaków, w naszym bezpośrednim otoczeniu, i w efekcie przesyt. Jak to wyglądało, w małym wycinku, widać na fotce zaczerpniętej z Design Tagebuch.

mix znaków z Norymbergi

POSZUKIWANIA

Pojawia się potrzeba zmiany, jasnego wyodrębnienia i oznakowania co nasze, co obce, co my, co inni. Scalanie różnych przedsięwzięć to dość trudne i delikatne działanie, problemem jest na ogół nie tylko wielość znaków, które trzeba zastąpić jednym, ale i pokonanie oporu przeciw nowemu, „nie naszemu” rozumianemu dość wąsko i partykularnie. Boimy się zmian i zawsze lubimy bardziej to, co już znamy.

Norymberga przeprojektowała znak istniejący i zamierza ujednolicić, przy jego pomocy, dotychczasowy bałagan, zastępując nim inne, stosowane dziś, znaki, to oczywiście założenie długoterminowe.

Stary  znak Norymbergi, nazywany potocznie „krokodylem”.

stary znak NorymbergiNowe, przeprojektowane logo autorstwa agencji wirDesign Brunswick.

Projekt nowego znaku Norymbergi, autorstwa agencji wirDesign Brunswick.Oba znaki zaczerpnięte z Design Tagebuch

Dotychczas brakowało ścisłych reguł stosowania znaku i w konsekwencji poszczególne wydziały miasta rozwinęły działania kreatywne, na tym polu, powiększając komunikacyjny i wizualny chaos. Teraz ma się to diametralnie zmienić. Oby.

Pisałem wcześniej, w tekście „logo kontra herb”, o problemie zastępowania herbu znakiem promocyjnym, tutaj, mam nadzieję, precyzyjne rozgraniczenie pól stosowania pozwoli uniknąć mieszania tych pól i zamienności stosowania znaków.

Będzie dobrze, albo nie 🙂 Koło historii zatacza koła… raz nadmiar, raz minimum i niedosyt.


njusy stycznia

18 lutego 2012

Brak czasu daje chwilę do namysłu i wyrzucenia zbędnych njusów, tak i tym razem się przysłużył, zostały tylko ciekawsze.

Karlove Vary z nowym logo, hm…

Karlovy Vary logo


Kradzione nie tuczy? może, ale 2 mln zielonych, to niezły wynik, nietuczący. Więcej o złodziejskim procederze LogoGarden. Szymon Salinski dodał jeszcze jedną informację o Logo Garden.


Wanatowicz macha nekrologiem. Przedwcześnie 🙂


Kill Comic Sans: Do the World a Favor – po co zabijać? pismo wszak mówi: nie zabijaj. Powinni wpisać do Czerwonej Księgi Ginących Krojów, i chronić, bo jak nam zginie, to urzędnika od grafika nie odróżnisz, po kroju jego 😉

Niegdysiejszy dizajn zupełnie nowocześnie wygląda i gdyby nie ta etykieta… 🙂 Szachy z Bauhausu.

szachy z Bauhausu


czeski Melnik ma logo.

Malnik logo


jak zabraknie własnych pomysłów, nawet na konkursidło, to… mamy rycki plagiat

logo powiat Rycki


Od M. dostałem wynik opisanej w ub. roku sprawy konkursu w Ustroniu Morskim
Jest nowe logo: autor Al. Bąk.

Ustronie Morskie logo, autor Al. Bąk
Mam wrażenie że jedną z cech preferowanych znaku jest efektowność („misie podoba” i „ładne”) zamiast efektywność … szkoda.


„Goldfish Salvation” Riusuke Fukahori
pooglądajcie, warto 🙂


W pilskim powiecie konkurs na logo był, zwycięzca był, nagrodę dostał i… jest problem, logo jest, ale jakby go nie było… okazało się zbyt podobne do znaku sieci marketów

logo powiatu Pilskiego


Wrocław wygrał z Budapesztem i Kapsztadem batalię o organizację Igrzysk Sportów Nieolimpijskich World Games 2017, oto logo kandydatury:

The World Game Wrocław 2017


Jurajski Szlak Orlich Gniazd ma strategię i logo, to drugie trochę za delikatne, no i ta relacja sygnet-logotyp zupełnie od czapy…

szlak orlich gniazd - logo


po czeskiej stronie – Třeboň ma nowe logo, z nawiązaniem do heraldyki, autor Michael Ehrlich

Třeboň logo

mają też logo Čelákovice z hasłem „Domov na Labi“, od studia HraNa. Logo ok, ale dalej nie poszaleli, torba, kubek, baner, standarcik wklejania znaku

Čelákovice logo


Był konkurs, jednej firmy z budowlanki. Wyłonili zwycięzcę, dali nagrodę, logo nie pokazali. Teraz testują na forach odbiór… uwaga… starego logo.


Komitet Ochrony Praw Dziecka z nowym logo, misiu, misie nie mi sie.

KOPD logo


nowe logo warszawskiej dzielnicy Włochy, pojawiło się na ich stronie www.

dzielnica Włochy logo


Najpierw Kongres Urbanistyki, wieści od Józefa Kierasia, rozstrzygnęli konkurs i jest logo. Autorki: Dorota Walus i Małgorzata Puszczało.
logo Kongresu Urbanistyki Polskiej


a teraz wywiad z Łukaszem Dziedzicem

FontFont Focus: FF Good, FF More, FF Best!


w ramach zaciskania pasa w UE, kryzys, Komisja Europejska zmieni logo. Koszt tylko 5 milionów euro…


Polska Fundacja Międzynarodowej Współpracy na rzecz Rozwoju „Wiedzieć Jak” odziedziczyła logo Polskiej prezydencji.


Mareksy ma rację, nadchodzi Armagedon, a na pewno głupawka, albo jedno i drugie z braków działania komórek, szarych
. Chcecie to czytajcie, ale, na własną odpowiedzialność, bo myśleć trzeba.

Ułatwienia projektowe, dla projektantów etykiet, od prolabelstudio.com


Tak a propos praw autorskich…
Jakby co, jestem za, uwolnieniem kreatywności.

Przy okazji tej całej dyskusji, o ACTA i płaczu, o tantiemy Hołdysa, zastanawiam się jak to jest – pan H nagrał piosnkę, ona sobie leci, a jemu kapie, za każde słuchanie. Ba kapie podwójnie niejako bo i cząstka z ceny czystych nośników leci. Pan grafik zrobił plakat/obrazek/grafikę/znaczek i jemu nie kapie, za każde pokazanie. Uszy płacą, a oczy nie? Przypomniało mi się też historia XV w odwiedzin floty chińskiej w obecnej Italii, przywieźli cała swoją wiedzę skompensowaną w „encyklopedię”, a zaraz potem ten wysyp europejskiej kreatywności i wynalazczości…. Tak przy okazji,  dziwność taka, skoro on, od nośników czystych też dostaje, to czemu ja, nagrywając na ten czysty nośnik, własne moje dzieło, dopłacam jemu, jak to, na pewno, nie jest piosenka….

W międzyczasie Pan Premier wykonał salto Wałęsy i był za (podpisał) a nawet przeciw (doradza UE odrzucenie). Jedyna dobra strona, to fakt, że zaczęli czytać co podpisali, szkoda że po podpisaniu.


Lewiatan ma nowe logo. Nie za bardzo odbiega od starego.

Lewiatan logo


symbolika znaku… Anonimowych


Nowa identyfikacja wydawnictwa Juka, autor: Kiwisport

wydawnictwo Juka identyfikacja, autor Kiwisport


Ciekawy wyrok sądu na Litwie… o swastyce.


Dopiero kandydat, a już afera, z logo Madrid 2020

Madryt 2020


W Łodzi, kreatywni, ale zapominalscy, bardzo, zapomnieli o domenie, a to kosztuje 🙂

PS. Chcesz być na bierząco z njusami? zostań fanem alw.pl na fejsie


gra w kółko

16 lutego 2012

Zasada kółka graficznego zaczerpnięta z adkuchni.blox.pl, warta przemyślenia

zasada kółka graficznego


wal en tynk i

14 lutego 2012

walentynkowe klimaty 😉

walentynki

Copyright © andrzej-ludwik włoszczyński


14 lutego 2012
Bez tematu
Tagi:

skomentuj

Pomnik Narodu Polskiego

13 lutego 2012

O orle pamiętają, a jakże, nawet pomniki stawiać zamierzają, w Miastku, i nie tam jakiś taki, ale od razu z najgrubszej rury – Pomnik Narodu Polskiego. Balon egocentryzmu w spiżu?  Był więc konkurs, rzeźbiarski, są efekty. Tragedia, ogólnie, ale to, co na łeb mu powsadzali, szczególnie. Traumatyczne to, dla mnie, przeżycie, naoglądać się tych cudactw. Plon konkursu do obejrzenia na gazeta.pl

konkurs na Pomnik Narodu Polskiego

Nr. 1 chyba profesor robił, na głowie orła chyba biret profesorski…. Korony to w ogóle totalna tragedia, same w sobie. Dla lubiących kicz i horrory polecam: nr 3 z kokiem, góralską 4, baletnicę nr 5, baletmistrza nr 10 i soc reminiscencję nr 12, z ludem pracującym miast i wsi….

Biedny ten nasz Orzeł Biały, oj biedny…

Ludzie, opanujcie się, może kasę na przedszkole przeznaczcie, dzieci dożywiajcie, z większym to sensem i pożytkiem.


biblioteka dobrze oznakowana

11 lutego 2012

Był konkurs, STGU, na projekt systemu oznakowania bibliotek. Pomysł dobry, ujednolicający oznakowanie, a właściwie mający takie założenie, bibliotek w skali kraju. Przy założeniu mobilności Kowalskiego idea takich samych oznaczeń, na to samo, słuszna. Są już wyniki, tegoż konkursu, jury konkursowego w składzie:

Michał Cierkosz – projektant, studio Diagram, współautor systemów identyfikacji m.in. Stary Browar, system identyfikacji miejskiej w Poznaniu
Magda Ponagajbo – projektantka, Mamastudio, autorka systemu identyfikacji Centrum Nauki Kopernik (red dot award 2011), członek Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej
prof. Roman Duszek – projektant, autor systemu identyfikacji metra w Warszawie, członek Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej
Jerzy Porębski– projektant, Towarzystwo Projektowe, współautor systemów identyfikacji miejskiej w Warszawie
Magdalena Balicka – Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego
Piotr Jankowski – Dyrektor Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Ursus m. st. Warszawy, Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich
Karol Langie – architekt, członek SARP, współautor partycypacyjnej metody projektowania bibliotek, współautor poradnika „Biblioteka. Małe pomysły na wielkie zmiany”
Agata Czarnota-Bajorek – Dyrektor Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Wieliczce
Dawid Korzekwa – projektant, prezes Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej, wykładowca ASP w Katowicach

wybrało propozycję Motorstudio z Krakowa.

Poniżej prezentacja części zwycięskiego projektu, prezentowana za stroną STGU, gdzie można obejrzeć więcej detali i 2 projekty kontrkandydatów.

logo systemu oznakowania bibliotek, autor Motorstudiologo systemu oznakowania bibliotek, wersje znaku, autor Motorstudiosystem oznakowania bibliotek, oznakowanie wewnętrzne, autor Motorstudiosystem oznakowania bibliotek, layouty, autor Motorstudio

Dobry znak i cała identyfikacja. Gratulacje dla Motorstudio.

Tak przy okazji, tego konkursu, i niejako na marginesie, zastanawiam się nad szansą wprowadzenia tego opracowania w całym kraju. Z jednej strony pomysł świetny i pozwalający wyróżnić biblioteki, Z drugiej strony z kolei mizeria funduszy jakimi biblioteki dysponują. A skoro fundusze mizerne, finansowanie przez gminy, to pojawia się i inne zagrożenie, moim zdaniem. Otóż w gminach pomału rodzi się poczucie własności, a co za tym idzie poczucie potrzeby znakowania tej własności znakiem właściciela, czyli gminy. No i tu może być klops mały, bo ten znak, bibliotek,jest ponad właścicielski, a co jeśli gminy itp. będą preferowały znakowanie znakiem urzędowym – herbem?

To zresztą szerszy problem współistnienia różnych systemów znaków, wchodzących sobie w paradę czasami i rzadko dającymi się spójnie powiązać. O problemach z niezrozumieniem co herb, co logo miejskie/gminne pisałem. Teraz mamy ten system oznakowania bibliotek, bardzo dobry z punktu widzenia czytelności i jednolitości na dużym obszarze, świetny dla jednolitej, właścicielsko, struktury, na przykład państwa, ale jednocześnie system z dużym ograniczeniem, z racji rozdrobnienia tej struktury, która ma się nim posługiwać, jej kadencyjnego czasem widzenia tożsamości miejsca, zatem system zdany na dobre chęci samorządowców, a i ich „misie”. A to już poważne zagrożenie dla systemu, bo powiązane z jego finansową szansą wprowadzenia.

Jest też i inne, nie mniej istotne zagrożenie – znaki własne bibliotek. Tak się bowiem składa, że to nie jest nieoznakowana zupełnie pustynia, a wręcz przeciwnie. Znaków mnóstwo, jakości na ogół marnej, ale, jak zwykle „ale” waży, czy mając własne, na które wysupłały fundusze, może niewielkie, jednak oszczędzone kosztem innym, zakupu książek, więc czy mając własne zechcą raz kolejny znakować się obcym znakiem, odzierającym je z tej indywidualności?

A jeśli system założony na współwystępowanie? ano wątpię, by takie założenie było i dało się bezkolizyjnie, to współwystępowanie, opanować. Sądzę, że czas już także dojrzał na szerszą dyskusję, nad stanem tego nakładania, zazębiania, przeszkadzania i wykluczania różnych oznakowań właścicielskich, zaczynając od państwowych a na samorządowych kończąc. Bo to nie tylko kwestia oznakowania struktur państwa, ale i spójnego, w miarę, nie mnogiego, klarownego współwystępowania znaków w obszarze styku z przeciętnym Kowalskim.

Widzę zagrożenia, a jednak kciuki trzymam, za powodzenie akcji. Niemożliwe czasem zapomina, że jest niemożliwe, i przypadkiem, niechcący, na złość, staje się możliwe. Oby.

PS nasunęło mi się pytanie, do STGU, jako zleceniodawcy i już właściciela systemu, czy to pro publico bono, dla bibliotek, czy komercyjnie będzie udostępniane?


Orli konkurs

6 lutego 2012

Jest konkurs, z nagrodą – koszulka Orlego Domu, o taka

koszulka Orlego Domu

Wystarczy:

1. polubić  Orli Dom na fejsie. Ważne.

2. zrobić fotkę najdziwniejszego godła naszej RP na tablicy urzędowej. Tylko własne fotki,  z namiarem na autora. Linki odpadają na starcie.

Czas do końca lutego 2012.

Autor/autorzy najlepszej fotki/fotkek dostaje koszulkę Orlego Domu z haftem, seria testowa, limitowana.

Wysyłka fotek wyłącznie na adres mailowy alw-małpa-post-kropka-pl z zaznaczeniem „orzeł”.


logo kontra herb

4 lutego 2012

Temat poplątania w znakowaniu miejskim, znakami jakie miasto posiada (herb i logo), to temat rzeka. Czepiać się można różnych rzeczy, tworzonych od sasa do lasa, na szybko, z potrzeby chwili, bez przemyślenia co czemu służy. Ale jest i sprawa nadrzędna, punkt w którym się to zamieszanie zaczyna. Tym punktem jest nieuprawnione przekonanie o zamienności obu znaków. Z jednej strony brak wiedzy na temat pozycji herbu i znaku promocyjnego miasta, wzajemnych ich relacji, a co najważniejsze obszarów dla nich zarezerwowanych.  Z drugiej brak opracowania te różnice występowania specyfikującego, po które można sięgnąć.

Praktyka pokazuje także, że nawet jeśli powstają opracowania szerszej identyfikacji miasta, na bazie znaku promocyjnego, to uwzględnienie w nich herbu sprowadzone jest li tylko do pokazania współwystępowania,  jak umieścić  jeden i drugi znak na przykład na papierze firmowym. W efekcie tej niewiedzy mamy totalne i siłowe zastępowanie herbu znakiem promocyjnym pod hasłem „bo mamy nowe, ładne  logo, to czas zastąpić nim niemodny herb”. Przypomnę jednak, bo niektórym ta sprawa umyka z pola widzenia – herb jest znakiem urzędowym, oznaczającym właściciela. Logo promocyjne zaś, jak sama nazwa wskazuje, służy do reklamy, nie do znakowania własności miasta, to tak w skrócie.

Problem tkwi w dwu miejscach:

1. opracowania projektowe, identyfikacji miast, powinny zawierać oba znaki z dokładnym rozpracowaniem zakresów/obszarów ich stosowania.

2. niezbędna jest choćby minimalna wiedza, po stronie urzędników znakami zawiadujących, o tych różnych obszarach stosowania i wzajemnych wykluczeniach występowania.

Tylko jak i kto ma to zrobić? Pytanie zasadne także z innego względu, czyli braku opracowań, na ogół, samego herbu, księgi herbu analogicznej do księgi znaku. Wśród zaś tych nielicznych można za to znaleźć perełki kuriozalne, jak ta opisana w „łamańcu herbowym z zakalcem”

Potrzeba więc projektowania jednej i drugiej księgi łącznie, z uwzględnieniem wzajemnych relacji, ale które miasto zamawia takie łączne opracowanie? Żadne. Bo po pierwsze „herb już mamy”, ano mają, co prawda rzadko rozpracowany w szczegółach, ale mają, fakt. A skoro mają, to zamawiają tylko logo, a skoro logo, to logo, a nie opracowanie dotyczące szerzej obu znaków, bo po co przepłacać, „sami wiemy jak to stosować”. Niestety nie wiedzą i efekty widać. Choć to nie tylko wina urzędników, ale i projektantów, którzy w zapale i przy presji zamawiających wstawiają projektując logo w miejsca przynależne herbowi. Jakoś dziwnie brak sytuacji odwrotnych, jeśli istnieje znak promocyjny.  Oto mały przykład:

Poznań

„Borys Fromberg z biura promocji: – Chcemy zadbać o symbole miasta. Nie możemy wykorzystywać herbu do celów komercyjnych.”

Piękna dbałość, tyle, że to nie komercyjne użycie, a oznakowanie własności, skoro MPK jest miejską spółką.

Lublin

„Barwom miejskim i herbowi trzeba przywrócić należne mu miejsce – pisze do prezydenta Krzysztofa Żuka Piotr Krzysztof Kuty, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości.”

i radny ma rację, nawet jeśli chce herbu w salach lekcyjnych.

Łódź

„Do czwartku łódzcy zawodnicy mieli na swoich strojach sportowych herb Łodzi. To była forma podzięki dla miasta za poniesione nakłady na sport. Żółta łódka na czerwony tle zawsze towarzyszyła rywalizacji naszych drużyn w halach i na boiskach.”

ale już nie będzie …. Przypomnijcie sobie, bo warto, co się działo, czym argumentowano brak orzełka na strojach reprezentacji i potem jego konieczność przywrócenia.

Jest też światełko w tunelu, w Szczecinie. Gryf wraca.

„Postulat przywrócenia oryginalnego symbolu stolicy regionu na miejskim taborze wypłynął całkiem niewinnie przy dyskusji i uchwalaniu przez radnych Szczecina  tzw.jednolitego Systemu Informacji Miejskiej. Przekładając na język dużo prostszy, chodzi o rozpoznawalne nie tylko dla nas, a kojarzone  w ogóle ze Szczecinem znaki, napisy i symbole w miejskim pejzażu.”

Nieważne jak wypłynął, ważne jak wpłynie, na klarowność stosowania znaków w ramach SIM, ale i ważne, że ktoś w końcu zauważył różnice celów, jakim herb i znak służą. Mam nadzieję, że także „całkiem niewinnie przy okazji” zabiorą się za to w innych miastach zafascynowanych nową zabawką w postaci znaku promocyjnego.

Łyżką da się jeść i zupę, i drugie danie, tylko po co, skoro wymyślono widelec, że o nożu nie wspomnę. Nikt też nie próbuje, a może próbuje, jeść zupy widelcem lub nożem.


przyszedł i zamalował

2 lutego 2012

mróz

przyszedł i zamalował, okno, mróz