orzeł i księga

30 października 2011

Trochę odpuściłem pisanie na blogu, biję się w piersi, ale skoncentrowałem się na części projektowej orła, finalizowaniu księgi i koncypowaniu tekstów do projektu Orli Dom. Czasu za mało i nie pomogła dodatkowo zyskana godzina. Część projektowa orła w wersji C, czyli finalnej jest już na 99% gotowa, księga się układa, a przemyślując niegdyś zanotowane teksty pomału układa się i obraz całości do druku, pozostało dopieszczanie i stworzenie plików w kilku formatach + ewentualne korekty. Tak mi się to spodobało że chyba zacznę szukać wydawcy albo sponsora. Jak ktoś chętny, to zapraszam do kontaktu.


coś pękło Polsce

26 października 2011

Coś Polsce pękło, może to serce z żalu, a może Wisła poszła na skróty i ujście na abarot skierowała do Czech? Żarty żartami, objawił nam się znak Autostrady Bursztynowej czyli A1, jak donosi Dziennik Bałtycki. Na pylonach toto będzie wielgaśnych stało z dumnym napisem AmberOne,
projekt pylonu Autostrady Bursztynowej a1

a ja się zastanawiam czy to realizacja Europy dwu prędkości, czy może jakieś inne podteksty przemycone w tym pęknięciu, może jakie niecne sugestie opcji niemieckiej względem naszych Ziem Odzyskanych… chociaż to odzyskanie na zasadzie „nu dawaj machniom” było… ale było. A tu taki pasztet rozkrojony….

Swoją drogą, a może powinienem rzec autostradą, ciekawe kto autorem tego pękniętego znaku….


wojny jabłkowe – Niemcy

22 października 2011

Apple chyba już zaczyna z wojenkami o swoje logo gonić w piętkę i nieuchronnie zmierza w kierunku zastrzeżenia jabłka jako takiego, w każdej postaci, co kiedyś już prorokowałem w Jabłkowej wojnie i przy okazji ich walki z logo Woolwworths.

Mamy teraz odsłonę kolejną – w Bonn, Niemcy,  powstała kawiarnia dla dzieci, Christin Römer, włascicielka lokalu, nazwała ją Apfelkind (jabłkowe dziecko), tak z racji obecnych w menu jabłuszek, jak i jabłoni rosnących w ogrodzie . Powstał stosowny znak firmowy,

Apfelkind logo

zgłoszony został do urzędu patentowego w celu rejestracji, i tu wkroczyli z  zastrzeżeniami prawnicy Apple pod hasłem „znak może wprowadzać w błąd”.

logo Apfelkind i Apple
Oj bogata wyobraźnię mają prawnicy firmy Apple, bogatą. Pomylić te dwa znaki, nawet przez dzieci, to spory wysiłek dla wyobraźni tak w kształcie jak i w obszarze działań.

Więcej o całej sprawie można  poczytać na blogu Basic Thinking Blog, są i fotki kawiarni, oraz na stronie gazety General Anzeiger online.

Z gorących komentarzy wyjąłem jeden, przypominający o inny pozwanym jabłku: Luxchris pisze: ” Tja, in Luxemburg wurde auch ein Schnellimbiss mit dem Namen “An apple a day” vun Apple verklagt.” (w Luksemburgu, był również bar o nazwie “An apple a day” pozwany przez Apple.

A tak na marginesie, już widzę kolejnych co wchodzą na linię strzałów jabłkowego giganta:

logo miasta Tönisvorst

logo miasta

logo Bleib Gsund Tirol

Bleib Gsund Tirol logologo Apfel GMBH

Apfel GMBH logo
a tu na dodatek cały niemiecki front jabłkowy

Apfel Front logo

A to tylko czubek góry jabłkowej i tylko z jednego obszaru. Bo przecież są i gorsze rzeczy takie jakieś cudze logo na jabłuszku, to już czysta obraza Jabłka. Nie wspomnę tu o samych jabłkowitych nazwach.

Oj, mają przechlapane, oj, będzie pulpa jabłczana aż obierki polecą.


Ustronie Morskie i konkurs

16 października 2011

Dotarł do mnie regulamin konkursu na logo. Nagroda niewielka 2000 zł, ale nie o nagrodzie a o regulaminie napiszę, bo to przykład, kolejny z wielu, radosnej twórczości w tym gatunku. Pomijam tu zupełny brak założeń dla projektu, zwanych z angielska briefem. Ot, jest hasło i już, taka wprawka studencka.

Wójt Gminy Ustronie Morskie – Jerzy Kołakowski  ogłasza konkurs na projekt pn.:
– Turystyczne logo gminy Ustronie Morskie.

Konkurs ma zostać przeprowadzony wedle regulaminu zawierającego i błędy i dziwności zarazem, więc popatrzmy na niego bardziej szczegółowo. A zaczyna się wesoło bo:

§2
Cel i przedmiot konkursu oraz procedura zgłaszania projektów

4. Udział w konkursie jest bezpłatny i całkowicie dobrowolny.

Dalej już wesołości coraz mniej za to zaczynam się dziwić.

§3
Warunki, jakie powinien spełniać projekt Logo

1. Projekt Logo może występować w następujących wariantach:

a) logotypu będącego stylizacją literową nazwy „Gmina Ustronie Morskie”,
b) elementu graficznego będącego symbolem turystycznego charakteru gminy Ustronie Morskie,
c) połączenia obu elementów opisanych w poprzednich podpunktach,
d) projekt Logo musi zawierać dokładny opis znaku wraz z informacją dotyczącą wybarwienia poszczególnych elementów w formie próbnika koloru CMYK.

Ciekawostką powyższego jest pomieszanie form znaku z jego ze specyfikacją. Bo autor nie zauważył, nie zrozumiał, że zgodnie z punktem d) wystarczy dla spełnienia warunków opisać logo słownie dodając specyfikację wartości CMYK. Nie wie także co to jest próbnik kolorów, zapewne szło o próbkę/poglądowy wydruk koloru. Poniżej zaś mamy kolejny kwiatek z oślej łączki regulaminowej i to fajny.

2. Projekt Logo  może być wykonany dowolną techniką.

Czyli jak dowolną, to może to być grawerunek w stali, forma kuta w marmurze, lepiona z plasteliny, haftowana krzyżykami lub wycinanka z papieru…  oraz wiele, wiele innych pomysłowych technik.

4. Projekt Logo powinien nadawać się do różnorodnego wykorzystania (m.in. Web design, architeclural design, industrial design, video) oraz powinien zapewnić przejrzystą i łatwą do utrzymania strukturę bez względu na technikę wykonania.

O co autorowi idzie w punkcie 4. Ano skąd on ma wiedzieć, jak całe myslenie skupił na ctrl+C, ctrl+V. Architectural design to projektowanie architektoniczne, industrial design to nic innego jak projektowanie dla przemysłu więc o co biega w powiązaniu z tym logo?. Co to znaczy utrzymanie „przejrzystej i łatwej struktury„?  zachodzę w głowę, skoro rzecz tyczy logo a nie systemu identyfikacji.

§4
Przebieg Konkursu

8. Zastrzega się, że Kapituła może dokonać warunkowego wyboru zwycięskiego projektu, tzn. uzależnić uznanie danego projektu Logo za zwycięski od wprowadzenia przez uczestnika konkursu określonych przez Kapitułę zmian projektu. Dokonanie przez uczestnika zmian wymaganych przez Kapitułę
i przedstawienie w ten sposób zmodyfikowanego projektu skutkować będzie uznaniem zmodyfikowanego projektu za zwycięski.

Czy mnie się zdaje czy organizator nie za bardzo wie co należy do zakresu tego konkursu? otóż jest to konkurs na gotowy projekt logo, do wyboru z przesłanych. Kapituła winna wyłonić zwycięzcę i przyznać nagrodę,  potem ewentualnie można dogadywać się ze zwycięzcą co do wprowadzenia zmian, które mogą być: a) merytoryczne/niemerytoryczne, b) poprawiać/psuć projekt i Autor nie musi się zgadzać w wypadku psucia jego projektu na żadne zmiany, tym bardziej że to On ma prawa autorskie, do tego wrócę dalej,  i firmuje to swoim nazwiskiem.

§5
Nagroda i pola eksploatacji projektu Logo

4. Organizator zastrzega sobie prawo do eksploatacji projektu Logo bez dodatkowego wynagrodzenia dla autora projektu, na następujących polach eksploatacji:
a) zwielokrotniania każdą możliwą techniką, w szczególności poprzez drukowanie, wykonywanie odbitek, przy użyciu nośników magnetycznych, magnetyczno – optycznych, cyfrowych, technik video, technik komputerowych i innych,
b) publicznego udostępniania, w szczególności na wystawach, ekspozycjach dla celów promocyjnych Organizatora konkursu, w katalogach i innych opracowaniach, w środkach masowego przekazu, a także wprowadzania do pamięci komputera, przesyłania za pomocą sieci multimedialnej, komputerowej, w tym Internetu.
c) opracowywaniu utworu, w szczególności jego przeróbek lub adaptacji.

Szanowny Organizatorze, autorze tegoż regulaminu – zastrzegać sobie możesz dowolne rzeczy jakie przyjdą Ci do głowy, ale to zastrzeżenie w sensie prawnym jest funta kłaków warte, a co za tym idzie nie niesie za sobą żadnego przejścia autorskich praw majątkowych na kogokolwiek. Prawo autorskie jednoznacznie określa formę przejścia praw autorskich. Zatem zgodnie z powyższym regulaminem autorskie prawa majątkowe pozostają przy zwycięzcy.

Ogólnie jest wesoło. Kolejna logochcica przeradza się w konkursidło. Ktoś pewnie zaliczy i odfajkuje temat mobilizowanie społeczności, albo reklama gminy.

A tak na koniec pytanie – czemu wszyscy się uparli na pisanie słowa „gmina” z dużej litery?


logosy Prezydenta

12 października 2011

Dopiero co napisałem o konkursie na logosy Prezydenta. Ciśnienie mi ten konkurs podniósł zdrowo i przyznaje sądziłem że wzbudzi większe zainteresowanie branży, nie udziałem w tym kuriozum a oprotestowaniem psucia symboliki narodowej i odchodzenia od posługiwania się nią przez urzędy państwowe. Nic z tego. Cisza martwa, widać 20 tysięcy nagrody ma moc zatykającą usta bardzo skutecznie. W sumie to jestem bardzo ciekaw rezultatów tego przedsięwzięcia, bo jakie się pojawią na forach dyskusje po zakończeniu już wiem, a właściwie potrafię przewidzieć – będzie na pewno o jeleniach i królikach oraz takie tam podobne bajdoopowieści z lasu, z myśliwymi w tle. Eh….

A na razie pojawił się na Goldenline i Facebook komentarz  konkursowy, w formie graficznej, przepraszam wróć, toż to projekt systemu identyfikacji wizualnej 🙂 autorstwa Aleksandra Lenarta. Prosty, rozwojowy projekt i, moim zdaniem, można mu już przyznać nagrodę, kończąc sprawę konkursu dowcipnie.

projekt znaków Prezydenta, autor Aleksander Lenart

Projekt znaków Prezydenta, autor Aleksander Lenart. Publikacja za zgodą Autora.


Godło czy logo(!?) Prezydenta?

8 października 2011

Na stronie Pana Prezydenta kuriozum pierwszej klasy. Otóż ni mniej ni więcej urzędnicy Pana Prezydenta wymyślili … konkurs na LOGO, a właściwie 3 logosy – Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, tak jakby nie był to jeden i ten sam organizm. Paranoja jakaś totalna, normalne zlogowacenie. Oj, będzie lawina.

„… znak graficzny może pojawić się na oficjalnych publikacjach związanych z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.”

To Godło już jest be i nie trendy?

O ile mogę zrozumieć, a nie powinienem, niewiedzę urzędników, o tyle dziwi iż członkowie jury – wybitni profesorowie ASP zgadzają się to chybione przedsięwzięcie  firmować własnymi nazwiskami.

Skład Jury:
Prof. Władysław Pluta – grafik – Akademia sztuk Pięknych w Krakowie (Katedra Komunikacji Wizualnej)
Prof. Tomasz Bogusławski – grafik – były Rektor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku (Pracownia Podstaw Projektowania Graficznego)
Prof. zw. Mieczysław Wasilewski – grafik – Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie (Pracownia Projektowania Plakatu)
Prof. zw. Henryk Chyliński – Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie (Pracownia Podstaw Projektowania Graficznego)

Jacek Michałowski – Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Maciej Klimczak – Podsekretarz Stanu Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Marek Czarnecki – Dyrektor Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Marcin Bogusławski – Główny specjalista, Gabinet Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Może warto Panom i Paniom z Kancelarii Prezydenta, jak i Szanownym Członkom Jury przypomnieć dwie sprawy fundamentalne:
1. Pan Prezydent jest głową państwa, tego państwa – Rzeczypospolitej Polskiej.
2. To państwo, Rzeczpospolita Polska, którą reprezentuje Pan Prezydent, ma swój znak – Godło Orła Białego.

Bardziej szczegółowo mogą Państwo poczytać na ten temat u Piotra VaGla Waglowskiego – Prezydencki konkurs na „logo” – państwo wstydzi się używać herbu (godła) Rzeczypospolitej Polskiej? Są przykłady jak robią to inni. Dobre przykłady i identyfikacji, i działań, i wreszcie rozumienia wagi spraw.

To Godło, a właściwie herb,  o którym wyżej napisałem, wygląda, dla przypomnienia Państwu, tak:

herb Rzeczypospolitej Polskiej

A wziąłem ten herb z oficjalnej strony Prezydenta, choć z miejsca mocno zakamuflowanego: wchodzi się w zakładkę Dialog (!?) > Materiały do pobrania > Inne (!?) gdzie jest do pobrania hymn, flagi i herb. W kolejności ważności, w menu, wyspecyfikowano detalicznie, nad tymi Innymi z herbem – logotyp prezydent.pl – tak jak by to było ważniejsze niż symbole państwowe.

Przy okazji przypominam też Panom i Paniom odpowiedzialnym za stronę oficjalną Pana Prezydenta że Godłem Rzeczypospolitej jest Orzeł Biały w polu czerwonym, na tarczy herbowej! nie zaś w szarowyblakłym anturażu trendy i cool.

Jaki z tego wypływa wniosek?

Podpowiadam: Prezydent posługuje się Godłem Rzeczypospolitej. Kropka.
Podpowiedź druga: symbole państwa mamy zapisane w konstytucji i ustawie „O Godle…” i szacunek dla symboli państwa wymaga by je stosować zgodnie z ich przeznaczeniem, nie szukając erzatzów, nawet jeśli sama ustawa ma błędy.

Pan Prezydent, ani Kancelaria Prezydenta to nie są jakieś prywatne firmy wymagające znakowania logo, to zupełnie inna i ranga i bajka. W dobie co i rusz podnoszonego patriotyzmu, szanowania symboli państwa, oczekiwania od obywatela tegoż szacunku dla symboli, sama władza najwyższa od tych symboli ucieka? Pojawia się nagle inicjatywa , przepraszam, zabawowa, w logosy. DO CZEGO TO POTRZEBNE? Prezydent będzie prowadził kampanię promocyjną? CZEGO?

Spokojnie, bo ciśnienie skacze… 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8…

Przestudiowałem spokojnie, literalnie, dokładnie regulamin i  i dochodzę do dziwnego wniosku – w  tytule na stronie jak byk stoi „logo”, w regulaminie to słowo się w ogóle nie pojawia, jest używane określenie  „znak”. To ja mam teraz pytanie podchwytliwe – skoro znakiem państwa jest Orzeł Biały, a Prezydent głową tego państwa reprezentującą je, to o jakim projekcie znaku mówimy? wersji godła czyli orła?  Na jaki znak jest to w końcu konkurs?

Co właściwie autorzy regulaminu tego konkursu mają na myśli pisząc o nowym  „znaku” Pana Prezydenta?

Zamiana „logo” na „znak”, czy odwrotnie, niczego nie zmienia, nadal nie wiadomo ani o co biega pod tym hasłem, ani po co toto potrzebne. Wychodzi równanie projektowe z dwoma niewiadomymi i jednym hasłem „znak”, czyli co? Znak to jednak szeroki zakres znaczeniowy – godło, logo, piktogram, znak dymny, pisarski, Morsa… etc etc. i potrzebne doprecyzowanie nawet jeśli obracamy się tylko w obszarze jego dwu znaczeń – godło i logo. Dwu bo to jednak nie to samo.

Z drugiej strony, zabawię się we wróżkę, prognozuję super popyt na projektantów. Przykład idzie z góry zatem Prezesi firm, ich kancelarie i biura obsługi tychże zaczną zamawiać gremialnie własne znaki 😉 a co tam się ograniczać do firmowego. To może, choć wątpię czy to miał na myśli,  ucieszyć VaGlę, bo zmierza do znaku osobistego prościuchno jak w pysk strzelił.

Na Fejsie, na profilu Pana Prezydenta, przy wpisie o konkursie zadałem 4 pytania:

„Bardzo uprzejmie proszę o wyjaśnienie: co autorzy mają na myśli pisząc „znak” Prezydenta, logo, znak towarowy, czy chodzi o nowe wersje godła? Do czego ten/te znak ma służyć? Jak to się ma do Godła Orła Białego jako znaku państwa? Czy te trzy wymienione podmioty to nie jest jeden organizm? dziękuję z góry za odpowiedź.”

Czekam na odpowiedź, choć mam i dwa inne pytania wobec braku jakiegokolwiek briefu projektowego czy założeń choćby skrótowych – na jakiej podstawie będzie zatem Jury kwalifikowało co jest, a co już nie odpowiednim znakiem? na bazie misia – mi się podoba lub nie? I kolejna duża wątpliwość czyli pozorna anonimowość, bo co prawda

§ 14
Nadsyłane projekty nie mogą być sygnowane w jakikolwiek sposób, który umożliwiłby identyfikację autora.

ale nie ma nic o hasłach czy tym podobnym kodowaniu prac. To praca nie może być sygnowana, ale dodanie do niej karty zgłoszenia z pełnymi danymi jest obowiązkowe a regulamin nic nie mówi, że musi być to zgłoszenie ukryte w osobnej kopercie. Organizator nie podał także że prace w jakikolwiek sposób zamierza kodować zatem, przepraszam, to jakaś furteczka na wszelki wypadek? Na jaki?

Paranoja totalna, normalne zlogowacenie. Oj, będzie lawina.

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


diatryba o kropce

7 października 2011

Nowa identyfikacja Netii i hasło „total branding” stało się powodem do sformułowania kilku poniższych konstatacji po czasie i przy okazji. Wbrew jednak pierwszemu zdaniu nie o Netii a o kropce będzie, jako elemencie znaku, choć i Netię jeszcze wspomnę.

Kształt kropki/koła to z jednej strony kształt doskonały, i tak traktowany był już przez starożytnych Greków, z drugiej zaś to kształt magiczny i wieloznaczny, o szerokim diapazonie skojarzeniowym. Może być kropka znakiem interpunkcyjnym, służącym już rzymianom  do rozdzielania wyrazów (kropka środkowa, punktor) , a może pociągać za sobą długi tren skojarzeń ze światem, kulą ziemską i planetami aż po symbolikę boga.

„(Krąg, Okrąg, Dysk, Krążek; tac. circulus, orbis, discus) Koło jest symbolem Boga, bóstwa, wieczystego prawa, praformy; świata zjawisk; Kosmosu; nieskończoności, wieczności, absolutu, doskonałości, doskonałego kształtu, równowagi, wewnętrznej jedności i harmonii materii, jedności, czasu (jako linia bez końca, przedstawiana niekiedy jako wąż gryzący swój ogon), regularności, ciągłości, idealnego, wiecznego ruchu, ruchu obrotowego, precyzji, kompletności, egzystencji cyklicznych; Nieba (w przeciwieństwie do Ziemi); Słońca; żywiołu wody; kręgu istnienia, duszy, pierwiastka duchowego (w przeciwieństwie do materialnego); własnego Ja, powrotu do siebie samego; zasady żeńskiej^ ochrony przed demonami; monety. „

Z tego też względu tak sam kształt pojedynczej kropki (krążka, dysku, okręgu, koła), jak i jej zwielokrotnienie czy modelowanie z nich kształtów innych nie jest niczym nowym w projektowaniu identyfikacji wizualnej, czy samego logo. Wykorzystywana wielokrotnie w znakach kropka ujawnia swe symboliki zależnie od kontekstu.  W zapisie nutowym mała kropka objawia swą siłę dodając mocy innemu znakowi . W tatuażu rytm kropek tworzy własną symbolikę kultu, estetyki czy leczniczych lub odstraszających mocy.  Ma też kropka swoją seksualność, naturalnie żeńską, męski jest przecinek. Bo to kontekst, tło tworzy „treść” znaku. Mamy nawet „dot painting” – wywodzący się z Australii, z kultury Aborygenów, sposób tworzenia obrazów jako element wizualny i zarazem mnemotechniczny klucz opowieści, pierwotnie rysowanych na piasku, by przekazywać własną tradycję i kulturę młodym pokoleniom. To oczywiście forma rozbudowana, ale wbrew pozorom nie aż tak odległa od stylistyki znaków.

Znak pozostaje mnemotechnicznym punktem zaczepienia do wywołania „obrazów” czy opowieści. Jest znakiem kluczem otwierającym ciąg dalszy. Kropka to początek i jednocześnie zakończenie.

Grafomotoryka w początkowym okresie uczenia sprawności manualnej zapisu/rysunku dzieci także wykorzystuje obficie kropki, do kodowania nie tylko manualności, wyrabiania sprawności w posługiwaniu się narzędziem, ale i rozwijania/poszerzania obszaru logicznego myślenia, kojarzenia kształtów, rozwijania kreatywności. Od kropki do kropki.
Niestety o tej podstawowej prawdzie konotacji jakoś dziwnie zapominają… graficy, parający sie projektowaniem tychże znaków. Zapominają na tyle by traktować znak jako dzieło samo w sobie zamknięte i ładne. Jako popis technicznej sprawności, a nie znak służący w sumie mnemotechnicznemu wywołaniu skojarzeń, skuteczny w tej swojej roli ograniczonej, ale niezmiernie istotnej. Znak nie ma bowiem opowiadać o warsztacie twórcy i jego biegłości manualnej, to oczywiście moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać, aliści jeśli przyjrzeć się historii znaków europejskich czy amerykańskich to jednak ta funkcja skuteczności jest nie do przecenienia. Skuteczność naturalnie rozumiana na wiele sposobów, również jako pole kontrowersji, bo to także metoda wspomagania zapamiętania znaku i choć może się wydawać iż negacja i przywoływanie w pierwszym odruchu negatywnych skojarzeń mogą szkodzić znakowi to moim zdaniem, a poświadcza to wiele kontrowersyjnych znaków, działają pozytywnie w okresie długofalowym. Efekt przyzwyczajenia i dotarcia do odbiorcy/zakodowania sygnałów kontekstu.

Dlaczego przywołałem grafików jako winnych zamieszania? bo z jednej strony tworząc znaki orientują się, a przynajmniej powinni, w złożoności odbioru znaku i jego symboliki przez odbiorcę, zależnie od kontekstu, a z drugiej dopadają znaku cudzego jak wygłodniałe wilki abstrahując od jakiegokolwiek kontekstu szerszego, przecedzając li tylko jego formę i pierwsze skojarzenie, na ogół negatywne, analizując sprawność manualną twórcy, wyważenie itp. naturalnie ważnych szczegółów, ale jednak czysto technicznych, a znak nie funkcjonuje w próżni kontemplacji. Gra i współgra z otoczeniem. Po trzecie pojawia się jakże często hasło „plagiat”. Tym częściej i chętniej używane im mniej wiedzy o takowym. Ale jest i forma łagodna owego plagiatowego oskarżenia czyli „inspiracja”. Dziwne to o tyle, że cała historia ludzkiej kreacji, co zaświadcza faktami historia sztuki, ale i historia wynalazków, to z jednej strony stała i wszechobecna inspiracja, a z drugiej kopiowanie i poprawianie. NB bez niej, inspiracji, nie mielibyśmy postępu w żadnej dziedzinie. Kto jak kto, ale ludzie zawodów kreatywnych zdawać sobie sprawę powinni tak z owej inspiracji cudzym dziełem jak i zupełnie z nią nie związanego podobnego toku rozumowania, podobnych konkluzji wynikających z podobnych kulturowo, lub na bazie zasobu wiedzy, doświadczeń prowadzących do takich samych lub podobnych realizacji.

Nieuświadomione czasem, a czasem premedytacyjnie nadużywane jest sugerowanie odniesień jako inspiracji, czy wręcz „plagiatu”. Szkoda tylko że szermujący tym słowem nie znają jego znaczenia, ale to akurat w dobie ludzi nauczanych,  a nie uczących się, jest już jakowąś prawidłowością – szermować gęsto słowem zapoznanym, aczkolwiek zupełnie nieznanym w treści. Otóż przywołując takie, jakoby karygodne w domyśle, powiązania pokazuje raczej ograniczenia własnej wiedzy i skojarzeń. Można bowiem śmiało postawić tezę że nie ma obecnie w kreacji identyfikacji rzeczy całkowicie bez jakiejkolwiek inspiracji powstałych. Zresztą nie tylko współcześnie, ale i od zarania historii znaku inspiracja była motorem napędowym, a wraz z coraz wiekszym zasobem wiedzy, a i bezpośredniego kontaktu ze znakami, ich matryce pozostają wpisane , choćby podświadomie, w nasz mózg i wykorzystane czasem natywnie, czasem zaś  jako mix kilku matryc, w naszych nowych kreacjach. Każdemu więc znakowi da się znaleźć, och ta łatwość przeszukiwania zasobów internetu, jego „źródło”, „protoplastę” lub „inspirację”. I nie musi być  to czysta forma, ale i czysta idea legła u podstaw. Toż niczym innym jak takim że inspirowaniem są panujące trendy projektowe, opisywane sumiennie od lat kilku przez Billa Gardnera, na portalu Logolounge.com.

Czarna krowa w kropki bordo gryzła trawę kręcąc mordą…

Mamy zatem z jednej strony precyzyjne układy nawiązujące, a przynajmniej takie można mieć wrażenie, do mandali, jak znak stworzony przez Sagmeistera dla Seed Media Group, zmiennym w układzie kolorów kropek bez naruszania kształtu ogólnego. Z drugiej z kolei strony też kropki równie precyzyjnie ułożone w znaku – systemie zmiennych ich wielkości, jak w norweskim znaku opracowanym przez Tangram Design.

Nowy znak Netii, mimo że nagrodzony Red Dot Awards (dot czyli kropka), z kolei nie wnosi do tak opisanych i pojętych „zestawów kropek” właściwie nic nowego, choć próbuje:

Nagrodzona w międzynarodowym konkursie „Red dot award: communication design” całkiem nowa koncepcja Corporate Identity Netii opiera się na oddziaływaniu nie jednym, stałym logiem ale całą identyfikacją wizualną. Składają się na nią proste, ale jednocześnie bardzo pomysłowe w swojej formie kolorowe kropki, które układają się w setki kombinacji i znaków. Dzięki temu zabiegowi nie istnieje jedno, stałe logo Netii. Jego miejsce zastępuje niezliczona ilość wzorów, z których każdy może symbolizować coś innego.

I właściwie można by uznać sprawę tego znaku za zamkniętą, gdyby nie dwie sprawy. Pierwsza – oddziaływanie identyfikacją to niestety nie jest żadna nowość odkryta przy okazji Netii, a kierunek dawno już eksplorowany, również przy okazji opracowań bez jednoznacznego w formie znaku głównego, czy nawet jego całkowitym braku. Po drugie – rozwinięcie/przekształcanie się , w owej identyfikacji, owego zestawu kropek w zestaw ikon, zbudowanych z tychże kropek budzi moje wątpliwości – przypadkowość układu wewnętrznego kropek, w znaku głównym, nagle transformuje się na ikony precyzyjnie ustawionych szeregów kropek. Można to składać na karb niezdecydowania, lub braku precyzyjnej wizji tych przekształceń, obranego kierunku, bo chyba jednak nie chodzi o jakąkolwiek przypadkowość losu. Ale przy okazji pierwszej jest i druga wątpliwość, związana z, jak to ktoś szumnie określił „próbą zawłaszczania układu kropek, jakiegokolwiek”. Bo to i mało realne i zbyt niedopracowane, by taki efekt osiągnąć, a i nasycenie kropką rynku, mimo jej wszechobecności, nie jest skończone. To nasycenie po prostu nigdy nie nastąpi, bo wszystko jest kropką lub z kropek a wszechświat kropki jest tyleż abstrakcyjny co nieogarniony.

Mamy też w tym kropkowym świecie próby operowania formą minimum – kropką singlem, ewentualnie wzbogaconą np kreską, jak w w nowym znaku Akademii Sztuk w Szczecinie Lexa Drewinskiego. gdzie kropka i gra i przybiera pozę graficznego akcentu początkowego, a i znamionuje odniesienie do typografii na zmianę z teorią zapisaną wszak zdaniami zakończonymi nią. Początek i koniec działania. Mnożenie i dzielenie, dwukropek, wielokropek, kropka nad i.

Zatem znak powinien być racjonalny (łacińskie ratio = stosunek, proporcja).

Racjonalny:
1. zgodny z rozumem, mający rozumowe podstawy,
2. zgodny z myślą współczesną, nowoczesny, efektywny,
3. przemyślany, logiczny i rozsądny.

Efektywny, a nie tylko efektowny.

I kropka sama w sobie racjonalną jest, choć nieprzemyślany kontekst tła dać może nie tylko wrażenie nieracjonalności, ale i niezborności komunikatu, kropka.

Kropka bywa też czasem zwodnicza, prowadząc na manowce nieprzygotowanego odbiorcę, bywa więc symbolem stygmatu Jezusa na krzyżu, choć ci co o tym wiedzieć powinni, wiedzieć nie zechcieli przypisując jej szatańskie korzenie jak przy okazji nowego znaku Nowego Sącza. Omam tła w jakim żyjemy daje o sobie znać przez krzywe zwierciadło.

Pojedyncza kropka w znaku ma też pewną właściwość dziwną, nazwijmy ją antyplagiatową, otóż mimo że znaków, z tą że pojedynczą kropką, można znaleźć całkiem liczne stadko jakoś nie słyszałem o posądzeniach kropki o plagiat, dość łatwo i chętnie formułowanych co i rusz. Już jednak przy jej zwielokrotnieniu ta moc zanika, całkowicie niestety.

Napisałem ten tekst o kropce nie pokazując łopatologicznie ani jednego jej wyobrażenia, wróć, pokazałem jednak – jednostronnie bo interpunkcyjnie, i dobrze. I o to chodzi, w końcu warto uruchomić czasem myślenie.

………….

diatryba – użyłem tego określenia nie bez powodu, a i z prowokacją w tle 🙂


Steve Jobs

7 października 2011

1955Steve Jobs2011….


7 października 2011
Bez tematu
Tagi:

skomentuj

wrześniowa wyliczanka cz.3

6 października 2011

Kolejna, trzecia i ostatnia część remanentu z września.

23. Bill Gardner pisze o Saulu Bassie, interesujące spojrzenie

Saul Bass

24. Piotr VaGla Waglowski i sfragistyczne fascynacje, warto poczytać

25. Złudzenia optyczne, czyli co jest a co nam się zdaje że jest. Co prawda staroć nieco wyszukany przy okazji, ale ciekawy.

kampania reklamowa La Diario

Kampania z roku 2007 przygotowana dla gazety La Diario pod hasłem: „Rzeczywistość jest skomplikowana. Aby zrozumieć, musisz mieć dystans. La Diario niezależny dziennik”. Autorem jest agencja JWT, Montevideo.

26. Human Rights – zwycięzca wybrany

zwycięskie logo Human Rights
chociaż  logo Mariusza Oźmińskiego miało szanse na sukces, było w top 10

27. Plemnikowa kampania w Poznaniu, dobry plemnik pożyje 🙂

28. Szymona Wanatowicza Subiektywne spojrzenie na Dobry Wzór 2011. Warto poczytać

29. Dolny Śląsk – mają co wybrali 🙂 to nie jest znak ani dobry ani  łatwy do zapamiętania, bardziej zlepek clipartów niż logo  i będzie sprawiał kłopoty nie tylko odbiorcom, ale i aplikującym go.

A tak przy okazji mam jeszcze małe pytanie – co się stało z hasłem przewodnim tego konkursu „tajemniczy Dolny Śląsk”, bo w znaku tajemniczości za grosz, chyba że chodziło o szybko, łatwo i przyjemnie zgarnięcie na czas funduszy z UE. O konkursie pisałem w lipcu.

30. Nowe Asian Art Museum, postawili na głowie, ale z głową 🙂 http://www.designtagebuch.de/asian-art-museum-mit-neuem-corporate-design/

nowe logo Asian Art Museum

31. Gmina Mszana kandydatem na logo-kicz roku. Pomijam oczywistą wtórność pomysłu na M, obstukanego od Algidy po Mazowsze, a nawet jeszcze szerzej.

nowe logo gminy Mszana

autor Artur Łajczak, grafik komputerowy i student architektury i urbanistyki z Bielska-Białej, mówi tak „Przedstawiłem około 10 propozycji loga. Władze gminy chciały, by znajdował się w nim dzwonek z herbu” – no i dzwonek jest jak drut, ostatni dzwonek do pomyślunku dla władz gminy co, po co i do czego.

32. Kolejny pomysł bez pomysłu – znak marki  Gospodarki Polskiej.

znak marki Polska Gospodarka

Tak sobie to oglądam i wychodzi mi że ktoś się pobawił w komórki do wynajęcia. Logo Gospodarki Polskiej przedstawia ludzi (ponoć),  których zdaniem Pawlaka „charakteryzuje spryt, zaradność, ale także czupurność” – czyli nic innego jak nie przemysł a tania siła robocza, tylko ten atut raczej mamy już za sobą i Chin nie przebijemy.  Logo może też skojarzyć się z kształtem pytajnika wypełnionego komórkami, przyznam że nijak mi zrozumieć komunikat czy symbolikę zapytania.  O co zapytania? A jak już te ludziki mają być niektóre bez nóżek, to rozumiem myślimy z troską o niepełnosprawnych? Trochę to przypomina też z kształtu klucz francuski co już jest komunikatem wyraźniejszym, czyżby twórca miał na myśli inżynierię zasobami ludzkimi na zasadzie dokręcania śruby?

Jeszcze jest to, pomysł na markę, na etapie koncepcji a już p. Kiszluk ogłosił na FB Twórców Marki, tak jak by markę tworzyło się z dnia na dzień, ot tak sobie napisawszy parę mądrych zdań.  Ale…  „Wizualizację przygotowały firmy Ageron Polska i Bloom Consulting na zlecenie Ministerstwa Gospodarki w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.” znaczy trzeba było szybko, byle wykorzystać kasę z UE, jak z Dolnym Śląskiem….

Inna sprawa że w logotypie ani dudu o gospodarce, ino sama „Polska”, czyli kolejne zamieszanie ze znakami promującymi Polskę gotowe. Z latawcem nie wiadomo było o co biega i z kluczem francuskim też nie, a jak nie wiadomo o co idzie, to wiadomo o co szło.

33. Teraz info z niszy znakowej, która rzadko gości u mnie na blogu, czyli znaki zespołów muzycznych – Jo Mirowski zaprojektował nowe logo formacji Big Cyc

Big Cyc nowe logo, autor Jo Mirowski

Jako podsumowanie wrześniowych remanentów pozwolę sobie na cytatę:

„Nie chodzi o to, aby robić wszystkie rzeczy we właściwy sposób.
Chodzi przede wszystkim o to, aby robić właściwe rzeczy.”

Peter Drucker

Zajrzyj do części 1 i części 2


wrześniowa wyliczanka cz.2

5 października 2011

Oto druga część tematów z września, chyba ciekawsza.

12. wybrali logo Partnerstwa Wschodniego,

logo Partnerstwa Wschodniego

ale jakoś dziwnie to przypomina bliskowschodnie… bliżej do gwiazdy Dawida czy gwiazdki choinkowej? Paru estetów od wykreślania linii samych dla siebie to się podoba, mnie niestety mniej z racji i symboliki, skojarzeń jak i nie wzięcia pod uwagę uwarunkowań kulturowych. Jest i kilka innych zastrzeżeń, tak do tej identyfikacji,  jak i samego konkursu. Wrócę do tego tematu szerzej w osobnym wpisie.

13. kto nie ma Frutigera Człowiek i jego znaki oraz Bringhursta Elementarz stylu w typografii powinien się pospieszyć, wydawca d2d 🙂

14. Rafi zmienił layout swojego bloga i jakoś mi to nie pasuje, niestety… ale poczytajcie o ESK i kasie.

15. Jest logo duńskiej prezydencji w UE 2012, bez zadęcia i 50 symbolik, po prostu, proste i dobre.

logo duńskiej prezydencji w UE 2012

16. pszczółka – nowe logo austriackiego grupy bankowej Erste Group

logo Erste Group

17. Heineken się zmienia na lepsze
nowe logo Heineken

18. dwa konkursy, nagroda laptop i w efekcie to cuś, co nazywali logo…

logo biblioteki w Sulechowie

– W pierwszym konkursie prace były po prostu mało oryginalne – mówi Teresa Zawalna, dyrektor biblioteki w Sulechowie.

Nooo, ten projekt jest „dużo” oryginalny… autor Arkadiusz Smykowski

19. Nowa Marina Port Vell Barcelona, ciekawa

Nowa Marina Port Vell Barcelona

20. Interbrand szlifuje australijską Telstrę

Telstra

21. dostałem maila od Mauro Pastore – nie będzie Wolda 2011… szkoda
w kategorii Wolda Talent 2010 nagrodzonych zostało dwoje studentów z kierunku Grafika, z Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego: Barbara Kowalska i Józef Kieraś.
wolda.org/images/2010/300
wolda.org/images/2010/300
Gratulacje dla autorów.

22. Ucho od śledzia. Rosyjski operator Rostelcom zrobił rebrand…

rebranding Rostelekom
i zapachniało Grupo Boticário, zresztą dużo lepszym.

Grupo Boticario

Chociaż mnie przypomina się jeszcze jedno logo w tej stylistyce, rodzimego chowu…

Zajrzyj do części 1 i części 3