śląskie Śląskie

28 lipca 2010

Śląskie ma logo promocyjne od dawna, znaczy województwo Śląskie. Nawet ostatnio przy nim gmerali z racji wyprawy do Chin. Aliści okazało się że konieczne dwa grzyby w barszcz i powstało logo „marka śląskie”.

znak "marka ślaskie"

silesia-region.pl

Na ogłoszony w maju br. konkurs wpłynęło w sumie siedem prac. Zgodnie z regulaminem, mogli w nim uczestniczyć dyplomowani artyści, studenci szkół artystycznych, jak i amatorzy oraz podmioty prawne. Projekt statuetki, logo oraz dyplom miał odzwierciedlać główne założenia Strategii Rozwoju Województwa Śląskiego „Śląskie 2020″ , charakteryzować się wysoką wartością estetyczną; powinny też być zgodne z podstawowymi założeniami Strategii komunikacji marketingowej w zakresie atrakcyjności inwestycyjnej i gospodarczej oraz turystycznej Województwa Śląskiego, jak i z zasadami „Śląskie – Brand Map”.

Projekt którego celem jest promocja regionu, skupia się nie tylko na jego atutach przemysłowo-gospodarczych, ale także na zjawiskach społecznych, kulturalnych, politycznych czy sportowych.

A stare logo na czym się skupia?

Niby nowy znaczek jakośiś tam nawiązuje do starego, w kolorystyce, ale po co kolejny znak i na dodatek ze słowem „marka”? nie wiem, pewnie dla udowodnienia że można dobre zepsuć, a wszystko rozmyć. Niby od przybytku głowa nie boli, ale tu nie tylko boli ale i puchnie. Kołata mi sie też po głowie proste pytanie – czy logo województwa to nie marka, że stworzono osobno markę? Śląskie będzie teraz bardziej śląskie bo markowe. Pytał kto autora znaku wojewódzkiego, który koncepcję identyfikacji województwa opracował, co on na to? Chyba nie, sądząc po takiej perełce dizajnerskiej.

projekt dyplomu dla "marka śląskie"

Projekt dyplomu z „marką śląskie”  jaki jest każdy widzi, ale na miejscu prof. Klisia natychmiast bym reagował   za takie deprecjonowanie znaku promocyjnego województwa. Toż to skandal robić z innego znaku kwiatek do kożucha i łozdóbkę ni pięć ni dziesięć.

A tak a propos tej perełki, dla śląskiego opracowano kiedyś ekstra ordynaryjny krój pisma? Ano opracowano, trzy lata temu Gazeta Wyborcza pisała:

Silesiana – pierwszy w Polsce krój pisma, zaprojektowany na potrzeby samorządu regionalnego jako element identyfikacji województwa, podobnie jak herb czy logo – jest już dostępna dla wszystkich, którzy chcą z niej korzystać również dla prywatnych celów.

Zaś na portalu silesia-region.pl czytamy:

Województwo Śląskie odkupiło od Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości licencję na font dla potrzeb promocji regionu. Wychodząc naprzeciw dużemu zainteresowaniu mieszkańców Zarząd Województwa 12 kwietnia 2007 podpisał aneks do umowy, pozwalający na powszechny dostęp do pisma.

Można sobie nawet pobrać ów krój, w dwu formatach – Type 1 i Open Type. Autorzy Silesiany, Henryk Sakwerda i Artur Frankowski, chyba nie sądzili iż ich ciężki trud ktoś najzwyczajniej oleje.

Zauważam coraz częstsze próby nie ujednolicania identyfikacji, w ramach jednych spójnych założeń, a rozmywania tej jednorodności wizerunku coraz to kolejnymi pomysłami znakowania, coraz drobniejszych rzeczy, na zasadzie „a my zrobimy swoje, lepsiejsze, bo nasze”.  I każdy znaczek z  innej bajki.

Czekam na znak  „marka śląskie Śląskie”.


Mądre słowa

25 lipca 2010

Luda, w reportażu o polskiej wsi na Syberii autorstwa Romualda Koperskiego, Polska The Times, mówi tak:

Byłam w Polsce, akurat w latach przeobrażeń politycznych, zauważyłam, że wszyscy jak jeden od razu chcieli zostać bogaczami. Patrząc na to z boku stwierdziłam, że bogactwo w większości przypadków stanowi podstawowe źródło przepotężnej siły, siły rozmnażania się głupoty, miernoty i banału.

Mądre słowa.

Poczytajcie sobie – Wcale nam tu nie żal waszego bogactwa.


Przyjazna dłoń

18 lipca 2010

Identyfikacje miast, a właściwie ich znaki promocyjne, rozpleniające się po Polsce w tempie wszechogarniającego pożaru przyzwyczaiły nas do „łandszaft and misie”.Landszaft, bo ludzie lubią jelenia w pejzażu, co jest oczywistą nieoczywistością i, naginając dalej klasyka J.K.,. imperatywem chorendalnym. Z tymże lanszaftowaniem, naturalnie, powiązane symbiozą misie. Znaczy jak „Mi sie” podoba, to wystarczy. Górka, lasek, piórka, słoneczko, i koniecznie serduszko, z rzeczką, para domków, kościółek, łabądź, co bądź i gdzie bądź, bo inni już mają. Hasła doklejane do landszafcików to istne perły poezyji odpustowej. No, a jak morze, to żagielek i woda, uwentualnie piaseczek + słoneczko.Przesadzam? chyba nie. Oto w lutym zaprezentował swoje logo Dziwnów.

logo promocyjne Dziwnowa

Projekt zrobili pracownicy wydziału promocji urzędu miasta i miejscowa firma reklamowa.

To akurat widać, dziw, że więcej udziwniania nie ma. Na pewno za dużo ozdóbek i choć pomysł jakiś jest, to wykonanie przedobrzone w stronę cepeliady.

Nowe logo Dziwnowa nawiązuje do zwodzonego mostu.

Może i nawiązuje, jak i do tryndu web 2.0, księżyca w nowiu, dziwowania się… a może to jednak jest tak, jak piszą na dziwnow.net ?

Chodzi o to, by logo było charakterystyczne i łatwe do zapamiętania. Kolory użyte w logo: żółty – w oczywisty sposób nawiązuje do słońca i piasku, ale też pogody ducha jest symbolem zwrócenia się ku ludziom i niebieski – od zawsze łączony z wiatrem i wodą, symbolizuje świeżość, jest najbardziej artystycznym i twórczym. Znak graficzny litery tworzące nazwę, zamknięte w kształcie żagla, podkreśla również nadmorskie położenie. Sylaba “Dziw” jej podniesiona prawa strona nawiązuje do mostu zwodzonego – charakterystycznego symbolu miasta, a Sylaba “now” odnosi się do nowego etapu w rozwoju gminy, który ma miejsce teraz z angielskiego “now”.

Tyle że, drodzy wyjaśniacze, sylaba „nów” odnosi się, jak byk, do nowiu… księżyca, a nie angielskiego „now”. Oj nakręcają makaron na uszy.

Ale…

Ale nie jest aż tak źle, jakby wynikało ze wstępu, a może właśnie potrzebny jest ten cały pejzażowo-zwierzęcy i jarmarczno-kiczowaty anturaż, by dostrzec pojawiające się przykłady dobrego dizajnu, tym bardziej interesujące że można, co rzadkie, pochwalić i sam pomysł, i końcowy efekt.

Papaja studio stworzyła znak dla Nowego Sącza. Niby nic, a jednak. Żadnej cepeliady, ani jednego gorolika, ani słoneczka, ani górków, chmurków i choinek, ino ręka. Przyjazna dłoń. Ludzie, świat się wali, nie poszli na łatwiznę, misie zdechły, a jest dobrze. Więcej, bardzo dobrze.

logo Nowego Sącza, Papaja studio” Dostrzegłem zarys ludzkiej dłoni, patrząc na fotografie Nowego Sącza z lotu ptaka” – wyjaśnia Tomasz Kostrzewa – pomysłodawca loga. „- Nie miałem wątpliwości. Otwarta dłoń to symbol przyjaźni, otwartości. Kojarzy się z miastem, które ma być niepowtarzalne. Miastem, które nie boi się nowych wyzwań, co dobrze wróży na przyszłość dla niego, mieszkańców i inwestorów”.

logo Nowego Sącza - inspiracja

Warto zwrócić uwagę na dobre rozwiązanie, w akcydensach, występowania  herbu i logo na jednym druku.

logo Nowego Sącza - akcydensy

logo Nowego Sącza - komunikacja miejska

Obrazki ze strony Papaja studio.

Co tu komentować. Gratulacje dla Tomasza Kostrzewy i Papaja.

Zerknijcie też na stronę miasta z nowym logo.


Ponownie w Master Library

17 lipca 2010

Do nowego tomu „Shapes and Symbols” serii LogoLounge Master Library, trzeciego po „Initials and Crests” oraz „Animals and Mythology” wejdą trzy moje projekty.

Sygnet firmy Centrast – Centrum zaufania i certyfikacji. Firma co prawda przestała istnieć, ale znak, jak widać, przetrwa dłużej dzięki publikacji w Master Library.

Centrast - Centrum zaufania i certyfikacji, sygnet

Sztuka Podróży- sygnet.

Sztuka Podróży - sygnet

Galeria Sztuki – sygnet.

aleria Sztuki - sygnet


Skuteczne logo

1 lipca 2010

Trafiłem na ciekawy przyczynek do projektowania logo, a właściwie jego postrzegania/oddziaływania na Klienta – Vanessa Sumo w artykule „Building a Better Brand” omawia pracę zespołu Norberta Schwartza (University of Michigan), Aparny Labroo (University of Chicago) i Ravima Dharema (Yale University), którzy na podstawie przeprowadzonych badań twierdzą ni mniej ni wiecej że… logo, które nie kojarzy się z produktem jest bardziej skuteczne.

Druga konstatacja tych badań – im prostsze logo, łatwiejsze do szybkiego ogarnięcia wzrokowego i zapamiętania, tym chętniej sięgamy po oznaczony nim produkt – akurat nie jest niczym nowym, a nawet można powiedzieć jest podstawą budowania znaku, ale teraz ma też potwierdzenie w badaniach i nikt nie podskoczy.