Czarna zagadka

26 lutego 2009

O Czarnych Słupsk i ich pierepałkach z prawami do znaku pisałem w grudniu, Autor-klub 1:0, tymczasem 13 lutego br. klub poinformował już o nowym znaku.

nowe logo klubu Energa Czarni Słupsk

Ciekawe są dwie kwestie wspomniane na stronie klubowej. Pierwsza informacja, o autorach/autorze projektu, brzmi tak:

„Znak projektowała firma związana z Energą.”

Enigmatycznie, kto wie to wie, reszta nie musi. Druga zaś informacja zastanawia:

„W logotypie brak jest barw klubowych, niebiesko-czarno-czerwonych, ale nie oznacza to, że z tych barw rezygnujemy. Wszędzie, gdzie to możliwe: na flagach, szalikach, w kolorze strojów, nadal barwy będą eksponowane jako główne. Pozostają one jedynie poza logiem, co jest dopuszczalne. W rozmowach z projektantem sugerowaliśmy zawarcie barw klubu w logotypie, ale nie okazało się to możliwe ze względów graficznych.”

Grafik projektuje klubowi znak i nie uwzględnia barw klubowych, bo się nie da? Dziwne. A fiolecik się dał? dał, ale on ci jest Energi… Inna sprawa że w poprzednim też nie mieli. A tak jeszcze na marginesie – światła międzyliterowe i w „Energa” i w „Czarni” wyją, jak ta pantera…

źródła:
energa-czarni.pl
polskikosz.pl


Byk odszedł…

23 lutego 2009

Smutna wiadomość – zmarł Franciszek Starowieyski, polski grafik, malarz i scenograf. Miał 79 lat. Jego prace pozostaną, by świadczyć o jego wielkości.


23 lutego 2009
Bez tematu
Tagi:

skomentuj

Nakazowy patriotyzm

22 lutego 2009

No to mnie ruszyło i się wkurzyłem, kolejnym ekstraordynaryjnym pomysłem z czapy naszych elit politycznych, a konkretnie PiS. Cytuję za Gazetą Wyborczą:

„PiS złożył w Sejmie projekt ustawy, zgodnie z którą osoby prywatne będą miały obowiązek wywieszania flagi w dni świąt narodowych – podaje TVP Info. – Nasza ustawa ma charakter wychowawczy – wyjaśnia poseł PiS Arkadiusz Czartoryski.”

Wychowawczy? czy nakazowy patriotyzm rodem z lat prl? Szanowny Pan Poseł widać nie za bardzo wgłębił się w ustawę o godle i związane z nią problemy. Może zamiast nakazywać „ogólnospołeczne patriotyczne uniesienia flagowe” Panowie Posłowie pochylą się nad Ustawą, polikwidują bzdury typu „godło” zamiast prawidłowo „herb”. Dopracują pełną księgę tegoż herbu Polski, bo jej nie ma, wraz z pełną specyfikacja kolorów na różne pola eksploatacji. Dorobią wreszcie wersję czarno-białą herbu i godła, by skończyła się permanentna partyzantka w odtwarzaniu czegoś czego w Ustawie brak. I wtedy Panie Pośle Czartoryski będzie można mówić :

” Nowe przepisy mają pomóc w zachowaniu naszej narodowej tożsamości.”

Miały być Czyny nie cuda Panie Pośle, a jest wiara w cud… nakazu. A co do Pańskiego stwierdzenia:

„Musimy dbać o flagę”

to co prawda prawda, ale pragnę wyjaśnić, bo może nie ma Pan świadomości, że dbać to MUSIMY o całą naszą symbolikę narodową, i flagę, i herb, i hymn. I na pewno nie nakazami. Patriotyzm i poszanowanie symboli wypływa z serca, a nie z ustawy. No chyba że chcecie odfajkować kolejne „osiągnięcie”. Poza tym jeśli wymaga Pan poszanowania od przeciętnego Kowalskiego, to i wypada SZCZEGÓLNIE wymagać poszanowania, tejże symboliki, przez przedstawicieli narodu, poprzez pozbawioną błędów i dopracowaną ustawę. A skoro o symbolice i poszanowaniu, czy ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego znakiem Sejmu Najjaśniejszej jest budynek przy Wiejskiej?

logo Sejmu godło Senatu RP

Senat orła ma, a Sejm się go wstydzi? Dla przypomnienia – pomysły na nowe logo Sejmu były już w 2002 roku, wtedy miała nim być… laska marszałkowska. Chyba już wtedy bali się orła. To co wtedy (2002 r.) mówili panowie posłowie, można poczytać na portalu Opoka

„Logo jest jak herb miasta czy kraju. Pomysł zmiany jest nieszczęśliwy i niepotrzebny. To tak, jakby nagle ktoś powiedział, że herbem Polski nie będzie orzeł w koronie, lecz kogut” – powiedział „Życiu” poseł Marcin Libicki z Prawa i Sprawiedliwości.

Z wypowiedzi wiceprzewodniczącego Komisji Regulaminowej Krzysztofa Oksiuty z SKL-u wynika, że członkowie Komisji dowiedzieli się od szefa Kancelarii Sejmu, że trzeba wreszcie skończyć z tym „kurnikiem”, czyli ze starym symbolem graficznym parlamentu.

I co? „kurnik” rulez?

To i tak pewnie głos wołającego na puszczy, ale przynajmniej mi ulżyło. No to jeszcze znamienna ciekawostka – wyniki sondy onet.pl na temat pomysłu PiS.

Czy jeśli prawo nakazywałoby wieszać flagę na święta państwowe, to robił(a)byś to?
Tak, jestem patriot(k)ą i zawsze wieszam flagę 6715 26%
Tak, prawa trzeba przestrzegać 3178 13%
Nie, bo nie jestem patriot(k)ą 1074 4%
Nie, to jakiś absurd 12044 47%
Nie wiem 1207 5%
Nie interesuje mnie to 1256 5%

Żeby pomysłodawcy owego nakazu zrozumieli o co tak naprawdę chodzi, może jednak jakiś tu niechcący zajrzy, podaję spis tego co przez 3 lata pisałem na tym blogu w temacie symboliki narodowej:

Która flaga?
Która flaga – odsłona II
Barwa flagi
Jaka korona w godle?
Zostaje prowizorka z symbolami
Dzień Flagi
Flaga czy bandera?
Państwo jak korporacja cz.1
Państwo jak korporacja cz.2
Niechlujny Dzień Flagi
Wełniana biel

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


Nowe stare

22 lutego 2009

Eskadra szykująca strategię promocyjną dla Olsztyna, nota bene sprowadzającą się do radości z serów i latawców, przedstawiła także propozycję liftingu znaku promocyjnego. Zmiana była konieczna po odkryciu podobieństwa znaku do zarejestrowanego logo Cekcyna, o sprawie pisałem w styczniu. Nowe jakie jest każdy widzi:

propozycja liftingu logo Olsztyna

Co zmienili? niby jest to bardziej przejrzyste, ale jakoś idea pierwszego, nie wykonanie, była chyba ciekawsza – z tym trójkątem wody, który teraz znikł był zastąpiony krechą. Z tym pagórkiem rosnącym w stronę wieży… Sygnet stał się na pewno lżejszy, ale to także po części efekt zmiany proporcji wzajemnych sygnetu i logotypu oraz odwrócenia pochyłości. Logotyp też niby lepszy od poprzedniego – bardziej wyraźny i czytelny przy zmniejszeniu znaku, ale to chyba nie to, no i te rozjechane, „klawiaturowe” światła międzyliterowe… Radni i umysły twórcze przyklasnęli radośnie i ochoczo. Ewa Gadomska, autorka pierwotnej wersji protestuje, ze względu na zbyt daleko idący lifting. A ja mam wątpliwość, czy rzeczywiście daleko odeszli… od Cekcyna?

zestawienie 3 znaków

Że odeszli od pierwotnej wersji widać, czy odeszli  na tyle daleko by nie przywoływać Cekcyna? Moim zdaniem podobieństwo samego sygnetu/znaku graficznego jest teraz… większe. Czyli zmiana jest tylko czy we właściwą stronę?  Oceńcie sami.

Źródła:
Gazeta Wyborcza
Gazeta Olsztyńska


Kamienna Góra 2

17 lutego 2009

Pisałem jakiś czas temu o logo promocyjnym miasta Kamienna Góra . Minęło kilka miesięcy i… Gmina Kamienna Góra widać też chciała mieć i ma własne logo, wyłonione w konkursie. Autorem jest Aleksander Bąk z Poznania. Gratulacje dla projektanta.

Aleksander Bąk - logo Gminy Kamienna Góra
Aleksander Bąk - logo Gminy Kamienna Góra
Aleksander Bąk - logo Gminy Kamienna Góra

Więcej wizualizacji można obejrzeć w pdf na stronie Gminy Kamienna Góra. Pomysł bardzo dobry, zważywszy wszystkoizm briefu,  i patrząc na konkurencję konkursową dziwne gdyby nie wygrał, więc dobrze że jednak wygrał.

Ciekawi mnie jednak jak oba znaki będą funkcjonowały w, niedużej w końcu, przestrzeni miejskiej i poza nią. Czy aby nie dojdzie do walki na logo…


Muzeum Sztuki Nuwoczesnej

2 lutego 2009


Identyfikacja dla Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, autor  Ludovic Balland /Szwajcaria/

Tym razem posłużę się cudzym tekstem, bo w pełni się z nim zgadzam:

Adam Twardoch, typograf, krotlarz

Świętym prawem każdego autora jest mieć przeświadczenie o własnej kompetencji. Samoakceptacja to rzecz zupełnie naturalna i zdrowa. Bolland dostał zadanie, które wykonał jak umiał. To, że umiał słabo, nie jest jego winą — natomiast to, że mimo to projekt ten został przyjęty, już owszem.

A z projektem Muzeum Sztuki Nowoczesnej to historia jest najpewniej typowo polska:

Bolland zrobił rok temu identyfikację wizualną piątego berlińskiego biennale sztuki nowoczesnej:
bb5.berlinbiennial.de/

Przyjechali Polacy, obejrzeli i stwierdzili, że też by chcieli, żeby to „tak było zrobione”. No to Bolland sklonował koncepcję i zamiast jednego projektu miał już dwa.

Można by Bollanda cenić za pomysłowość, bo identyfikacja berlińskiego biennale była faktycznie oryginalna — ale swoim projektem dla muzeum udowodnił, że dobre pomysły miewa rzadko, a klonuje sam siebie chętnie.

Można by Bollanda cenić za odwagę, bo identyfikacja berlińskiego biennale przełamywała różne tabu — gdyby nie to, że podczas wykładu, na którym omawiał tę identyfikację, sprytnie wmontował w swoją prezentację Wolfganga Weingarta w ten sposób, że tylko uważny słuchacz mógł się zorientować, że Weingart w zasadzie całkowicie odrzuca sposób, w jaki Bolland zaprojektował tę identyfikację. Widać było jednak, że Bolland lubi się podpierać cudzym autorytetem, uciekając się nawet do manipulacji.

Z pewnością nie można Bollanda cenić za precyzję czy perfekcję wykonania. Wklejenie do fontu z krojem Akzidenz Grotesk znaków pochodzących z fontu z pismem z polskich tablic drogowych trudno uznać za „zaprojektowanie kroju korporacyjnego”. Bolland udowadnia, że nie ma pojęcia o rysowaniu liter — „s” rodem z Akzidenz w oczywisty sposób odcina się duktem i kolorem od reszty alfabetu, podobnie diakrytyki. Dowodzi to, że Bolland nie przerysował ani nawet nie skorygował optycznie tych liter, a najprawdopodobniej dokonał jedynie operacji „copy–paste”.

Gdyby Bolland z polskim liternictwem „tablicowym” zrobił to, co Albert-Jan Pool zrobił z niemieckim inżynierskim liternictwem DIN, dokonując jego typograficznej adaptacji, efektem której jest rasowa, znakomita rodzina FF DIN — to byłaby to całkiem inna rozmowa. Bo DIN do FF DIN ma się tak jak Trabant do VW Polo.

Jest takie powiedzenie, że żeby być dobrym klaunem wygłupiającym się na linie, najpierw trzeba być dobrym linoskoczkiem. Albert-Jan Pool to typograficzny linoskoczek najwyższej próby, który może sobie pozwolić na klaunowanie. Bolland to partacz.

Swoją drogą nie zdziwiłbym się nawet, gdyby okazało się (choć oczywiście nie mam na to żadnych dowodów), że Muzeum Sztuki Nowoczesnej w ogóle nie posiada licencji korporacyjnej na pismo Akzidenz Grotesk.

Zupełnie osobną kwestią jest to, jak ten projekt „przystaje” do Warszawy. Moim zdaniem nijak. Identyfikacja wizualna berlińskiego biennale, mimo że mnie nie zachwyciła, to jednak oparta była na porządnym liternictwie, no a jej postmodernistyczny charakter dobrze się wpisywał w kulturowy kontekst Berlina. Poza tym była to identyfikacja wizualna imprezy trwającej 10 tygodni — i już nie ma po niej śladu.

Berlińczycy potrafili odczytać mruganie okiem zawarte w punkowej zgrzebności tej identyfikacji, gdyż sami świadomie stylizują swoje miasto w ten sposób. Identyfikacja ta sprawdziła się dlatego, że obok niej Berlin wypełniony jest też identyfikacjami iście wzorowymi, przygotowanymi wedle najlepszych kanonów sztuki. Kontrast był więc widoczny, a co za tym idzie, łatwo było odczytać zamiary twórców.

Warszawa jest zgrzebna, ale w naiwny — a nie punkowy — sposób. Warszawskie muzeum sztuki nowoczesnej nie potrzebuje identyfikacji postmodernistycznej, kontestującej powagę „rzeczywistości domyślnej”, bo warszawska rzeczywistość jest złoto-tarasowa, pałaco-kulturowa, zgrzebna, naiwna.

Do warszawskiego widza trzeba mrugać okiem inaczej. Dworco-centralnianą brzydotę należy kontestować estetyką prawdziwą, projektami naprawdę wysokiej klasy. Warszawa nie potrzebuje kolejnego autoironicznego ujmowania w cudzysłów. To było dobre w PRL-u, gdzie życie było na wskroś przesiąknięte cynizmem.

Postmodernizm dobry jest tam, gdzie „wszystko już było”. Ale Warszawa jest na początku tej drogi, nie na końcu.

Berlin może sobie pozwolić na typograficzną błazenadę, bo ma 9 linii metra i tyle samo linii SKM, bo ma przejezdne drogi, mosty i autostradową obwodnicę, bo ma banki i nienagannie ubranych polityków, których przyjemnie się słucha.

Warszawa najpierw musi zbudować poczucie własnej wartości, wyważyć elementy siermiężne elementami autentycznie pięknymi, pozbyć się kompleksów, przestać się za siebie wstydzić i zacząć być autentycznie z siebie dumną. I w mojej ocenie właśnie taki powinien być przekaz wizualny muzeum sztuki nowoczesnej.

Powyższa wypowiedź została zaczerpnięta z dyskusji na forum Goldenline i opublikowana za zgodą Autora.

Więcej w tym temacie także na stronie Roberta Chwałowskiego typografia.info