Kij ma dwa końce

24 maja 2007

Jest takie przysłowie – kij ma dwa końce. Nośniki reklamowe były dotąd bronią reklamową firm, w walce o klienta, jednak te same nośniki mogą stać się, co pokazało życie, bronią klienta w walce o należyte traktowanie przez firmę. Bronią o tyle skuteczną że dotykającą reputacji firmy, a więc najczulszego miejsca. Stara prawda głosi – dobre imię zdobywa się latami, traci w jeden dzień.

Na placu de Gaulla w Warszawie, na parkingu obok Centrum Finansowego, taki oto można zobaczyć obrazek reklamowy.

antyreklama serwisu KIA

Tekst na banerze, zamontowanym na bocznej burcie KIA Carnival, jest jednoznaczny: „W serwisie KIA Motors zainstalowano mi starą zużytą tarczę sprzęgła (zapłaciłem za nową) Wajda Stanisław tel. 601 912 485”. Jak widać można zweryfikować prawdziwość „reklamy”.

Oszukany klient użył tej samej broni przeciw firmie jakiej ona używa by go namówić na swój wyrób, serwis itp.Jednak w przeciwieństwie do owych reklam producenta taka broń w rękach klienta jest dużo bardziej nośna i niebezpieczna, bo poparta jego wlasnym doświadczeniem a zatem bardziej wiarygodna dla innych potencjalnych klientów.

Koszt owej tarczy sprzęgła, a własciwie czyjaś prywatna zapewne oszczędność/zysk na różnicy kosztów nowe-stare, był zapewne dla serwisu firmowego niewielkim w sumie kosztem, choć dla klienta mógł być to duży wydatek, na dokladkę z marnym efektem. W sumie warto się zastanowić czy ten mały koszt wart był popsucia reputacji firmy. Czy takie „drobiazgi” pomagają budować wizerunek solidnej i rzetelnej firmy? naturalnie nie. Warto pamiętać, że to wlaśnie drobiazgi składają się na cały wizerunek.


24 maja 2007
reklama
Tagi:

skomentuj

Plakat z Madonną

23 maja 2007

Wyobraźmy sobie taki oto plakat reklamowy mydełka – większość formatu zapełnia pięknie i z detalami odmalowany obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

Zgroza, obraza, skandal, prowokacja i obraza uczuć, że inne określenia pominę. Afera jaka zapewne miałaby miejsce przeszłaby falą przez wszystkie media jak słynny plakat do filmu Skandalista Larry Flint. Głos zabrałyby partie, rada etyki, a wreszcie i prokuratura. Pytanie więc wydaje się retoryczne i oczywiste, co do zasadności pomysłu na taki plakat, a jednak… ktoś to zrealizował. Tak, tak. Więcej, oglądając ten plakat nie mamy wrażenia owej zgrozy itp. Dlaczego? może dlatego, że autorem owego plakatu reklamującego Madonną z dzieciątkiem mydełko Notre Dame był jeden z najwybitniejszych twórców okresu secesji – Alfons Mucha, a owa praca pochodzi z roku 1891. Można się o tym przekonać naocznie na wystawie Mistrza w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Wystawę można oglądać do 29 lipca. bilet jedynie 17,-. Zostanie też zaprezentowana w Poznaniu, od 20 sierpnia do 11 listopada, w Centrum Kultury „Zamek”.

Naprawdę warto poświęcić trochę czasu na tę wystawę, nie tylko oglądając opisany plakat ale i inne plakaty reklamowe, wykonane przez artystę pod koniec XIX wieku, reklamujące szampana, perfumy, czekoladę, bibułki do papierosów, rowery, projekty opakowań, serię plakatów teatralnych czy biżuterię.

Gorąco polecam, szczególnie część projektową i szkice, choć, przyznam bez bicia, prace olejne mnie nie urzekły.


3 konkursy i brand

15 maja 2007

Trzy konkursy

1. Najpierw młodzi, zdolni, kreatywni.
Konkurs International Young Design Entrepreneur of the Year 2007 dla prowadzących profesjonalną działalność designerską: architektura, architektura wnętrz i środowiska; grafika: komunikacja, publikacje, branding, multimedia; wzornictwo przemysłowe: meble, produkty przemysłowe i rzemiosło artystyczne; media cyfrowe i interaktywne; promocja designu: etc. Wiek od 25 do 35 lat. Więcej szczegółów http://www.signs.pl/article.php?sid=5575 lub bezpośrednio na http://www.britishcouncil.org/poland-competitions.htm

2. A teraz coś dla zainteresowanych plakatem.
Zakończył się pierwszy etap otwartego konkursu na plakat VI edycju Festiwalu 4 kultur w Łodzi. Wszystkie nadesłane prace można już obejrzeć na stronie www.4kultury.pl/plakat/galeria.html

3. Konkurs Bramy Kraju na najlepszy System Informacji Miejskiej rozstrzygnięty.
W kategorii „Najlepsza Realizacja SIM” nagrodę przyznano Miastu Stołecznemu Warszawa oraz nagroda dodatkowa dla Gdańska. W kategorii „Najlepsza Koncepcja SIM” nagrodę przyznano projektowi SIM dla miasta Opoczno, zas wyróżnienie dla projektu systemu informacji turystycznej Podkowy Leśnej. Więcej szczegółów na stronie http://www.marketing-news.pl/message.php?art=10353

Brand w temacie

1. Dla zainteresowanych marką i brandingiem:
Konferencja Brand Power – środa 16 maja 2007 godz. 11.40-15:20, Aula Główna SGH. Wstęp wolny dla wszystkich zainteresowanych! Więcej http://www.marketing.waw.pl/aktualnosci/2006/

2. Paweł Tkaczy zorganizował we Wrocławiu pierwsze MIDEA Brand Tea Party. Spotkania mają mieć formułę krótkich, nieformalnych prezentacji rozmów i dyskusji o zarządzaniu marką i związanych z tym zagadnieniach. Pierwszy event odbył się 9 maja (było 50 osób). Za miesiąc kolejne party! Polecam, choć sam nie mialem możliwości uczestniczyć. Materiały wideo i PDF dostępne na http://www.btp.midea.pl/


Euro 2012 raz jeszcze

12 maja 2007

Przebrzmiały fanfary, zaczęły się schody. Tygodnik WPROST, na swoich stronach internetowych, zamieścił właśnie informację pod tytułem „Polsko-ukraińska prezentacja Euro 2012 to plagiat? ”

Firma Apple rozważa kroki prawne przeciwko organizatorom Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie – dowiedział się „Wprost”.

Więcej można poczytać tutaj http://www.wprost.pl/ar/?O=106301 a także obejrzeć obie reklamówki i porównać.

A ja sądziłem że tylko cementu nam brakuje…

Odpowiedź sztabu Euro 2012 – „Polska prezentacja Euro 2012 nie jest plagiatem”, więcej tutaj http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8859810&rfbawp=1179065441.876

Na razie brak oficjalnego stanowiska Apple.


Pilnuj własnego znaku!

4 maja 2007

Z cyklu – czemu warto zwracać uwagę na drobiazgi. Triuizmem jest, że owe drobiazgi właśnie, szczególnie w identyfikacji firmy, prowadzą do rozchwiania wizerunku. Drobiazg raz niedopilnowany, raz machnięty ręką, powraca całą takich drobiazgów lawiną i z identyfikacji zostają po czasie strzępy. Również przykład na to, by nie tylko mieć Księgę Znaku, ale konsekwentnie ją stosować i weryfikować z nią wszelkie użycia znaku.

Inwencja i przemożna chęć poprawiania cudzych projektów przez twórców stron internetowych zdumiewała mnie zawsze, odkąd prowadzę utarczki o wygląd moich własnych projektów layoutu www. Dodawanie elementów, przekomponowywanie, zmiany kolorystyki itp. duperele, zawsze jakoś tłumaczone – „bo się nie da…”, „bo technicznie…” itp. itp. Próbowałem to zbijać i udowadniać, ale… czasami… rozmowa ze ścianą.

Dziś mały przykładzik takiej inwencji i chęci wykazania się tam gdzie nie trzeba, ba, nie powinno się nic grzebać, czyli w logo. A jednak… wzięła górę opcja „wiem lepiej”… Zaprojektowałem jakiś czas temu znak dla sieci aptek Vena-Vita, wraz z Księgą. W komplecie jak zwykle Księga Znaku i cały zestaw plików, również do netu.

logo Vena-Vita
Jak widać litery w znaku ustawione są na jednej linii bazowej. Prosta sprawa, skoro jest gotowy plik, nic tylko dopasować rozmiar i użyć we właściwym miejscu. Powstała jednak potrzeba dodania, do logo, na stronie www słów „Apteka internetowa”. Problem żaden, można to zrobić na wiele sposobów i tu akurat twórca witryny poradził sobie w miarę dobrze, ale… widać za łatwo poszło, więc dobrał się i do samego logo, co dało w sumie efekt taki:


Bo niby czemu ma się przejmować że oryginał jest na jednej linii bazowej skoro można poszaleć… Jakby nie patrzeć trzeba było trochę zachodu i samozaparcia by gotowy plik rozciąć i spasowywać po nowemu. Po co? nie wiem, bo nie tylko, że działanie nieuprawnione, ale i niedopuszczalna ingerencja. Przy okazji pooooojechała kolorystyka,.opisana w Księdze, tak dla druku, jak i netu, ale to może pójście na łatwiznę takie zajrzenie do standaryzacji znaku?

kolorystyka oryginalna

kolorystyka po zmianie
Zestawiłem próbki kolorów obu wersji. Na górze para kolorów właściwych dla znaku, na dole zaś para po efektownej przeróbce. W księdze znaku ciemnoniebieski ma przypisaną wartość #006CB8 ten sam kolor po przeróbce to #005BA2. A co tam ciemnoniebieski to ciemnoniebieski…. na oko.

Pilnuj własnego znaku! bo możesz kiedyś sam go nie poznać.


Dzień Flagi

3 maja 2007

Minął nam kolejny już Dzień Flagi i poza imprezami różnego typu, jakie z tej okazji urządzono, mozna skonstatować spokojnie „no i nic się nie zmieniło”. Nadal jest to jednodniowy fajerwerk, który szybko cichnie. Przy tej okazji media wyciągają ciekawostki złego używania flagi, jak flaga na dachu uczelni, choć to przywilej tylko jednostek rządowych, jak proporcje wywieszanych flag i mylenie obu ich wersji (z godłem i bez), czy wreszcie kolejna wpadka pałacu prezydenckiego w kolejności wywieszania flag na trzech masztach – nasza narodowa winna być w środku, a nie skrajnie. Swoją drogą zaczynam się zastanawiać czy w Pałacu jest ktoś kto ma w pieczy taki drobiazg, jak poprawność operowania symbolami państwowymi.

Wiara w cuda, czyli to że przeciętny Polak czyta wszelkie ustawy, również tę o godle, pozwala spać spokojnie wszystkim do następnego Dnia Flagi. Sprawa wydaje się tak oczywista i prosta, że nikt głowy sobie nie zawraca. Jakoś nie spotkałem w mediach żadnej próby edukowania i instruktażu przed owym Dniem, choć może jestem niesprawiedliwy i nie wszystko ogarniam. Chodzi o najprostsze informacje – wymiary, sposób wieszania, która wersja flagi dla kogo itp. ale przed, a nie w trakcie Dnia Flagi. Tak by jednak pomóc w uniknięciu błędów przy wywieszaniu. Inaczej w przyszłym roku znów będzie co wytykać.

Mały spacerek po podmiejskiej okolicy i … konstatacja pierwsza – flagi dokładnie tylko na połowie posesji, posesji bo wiszą różnie większość na domach, ale i maszt jest, i utykanie na parkanie, a nawet na drzewie podpięta. Konstatacja druga – formaty różniste od kwadratu po długaśne niemal transparentowe. Kolory niby czerwone – właściwie cała gama czerwieni, od ostrej magenty po „burakowy sok”…