Barwa flagi

23 października 2006

Napisał do mnie jeden z redaktorów Wikipedii prosząc o moje zdanie w kwestii toczącej się u nich dyskusji o naszych barwach narodowych. Jak widać nie tylko mnie irytuje owa ustawa i wynikające z niej na każdym kroku problemy. Całość dyskusji można przeczytać na Wikipedii – http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Flaga_Polski, polecam. Poniżej moje, w tym temacie, przemyślenia.

Czytając tę dyskusję można dojść do wniosku, że ustawodawca sprokurował niezły pasztet. Boć i prawda. Choć założenie, jakie większośc tejże dyskusji uczestników przyjęła, jest z gruntu fałszywe. Otóż z dyskusji wyłania się problem kolorystyki, podanej w ustawie w przestrzeni CIELUV i jej przekładalności, a raczej nie całkiem przekładalności, na przestrzeń RGB. Mamy więc przybliżone parametry i wynikowy efekt, w postaci mniej lub bardziej, różowawej bieli. Żaden z dyskutantów nie zauważa, iż w momencie powstawania zrębu ustawy (1980 r) nikt nie brał internetu pod uwagę. Gorzej, żaden nie zauważa iż flaga jest wytworem świata realnego i w nim funkcjonującym, tak w postaci fizycznej, jako płat tkaniny, jak i drukarskiej. Nie wiem z czego wynika tak dziwne potraktowanie innych przestrzeni, zapewne jak wiele elementów w tej ustawie, po prostu z niedopracowania.

Ustawa traktowana winna być jednoznacznie, z racji owych parametrów CIELUV, taką niestety nie jest i to z paru powodów. Pierwszy – brak możliwości konwersji na inne przestrzenie daje wynik przybliżony, a co za tym idzie niejednoznaczny i rodzący kontrowersje – szczególnie biel. Ustawodawca określił bowiem jedną tylko przestrzeń barwną nie wskazując zamienników lub równoważników dla pozostałych, jakby nie patrzeć najczęściej używanych przestrzeni – CMYK i RGB. Każdy projektant logo wie iż konwersja między przestrzeniami powoduje wielokrotnie konieczność korekt, a co za tym idzie opisywanie parametrów kolorystycznych, zaprojektowanego znaku, dla wielu pól eksploatacji jest wymogiem, pozwalającym wiernie odwzorować pierwotne założenia projektowe. Tak więc ustawa miast jednoznaczności, w tym względzie, wprowadza interpretacyjność wyniku.

O ile jest zgoda co do barwy czerwonej – de facto karmazynowej, z racji historycznych, jak i mniej widocznych różnic odcieni wynikowych. Niestety nie może być zgody co do interpretowania w RGB bieli wyłącznie na poziomie czystego przeliczenia. Jakie to daje przykładowy efekt? ano dziwny – po lewej flaga z „prawidłowym” odwzorowaniem RGB po konwersji z CIELU. Po prawej „logiczne” barwy, ale niepoprawne (oba przykłady zaczerpnąłem z Wikipedii)

Teoretycznie poprawna flaga Niepoprawne odwzorowanie barw

Ustawa jasno określa slownie biel jako biel i traktować to należy jako biel 100% nie zawierającą domieszek innych barw. Wynika to także z miana jakie nadano godłu „Orzeł Biały” jak i z genealogicznej prowieniencji barw narodowych. Skłania również ku temu określenie orła jako srebrnego. O ile w różnych herbach i godłach barwy, inne niż biała, posiadają różne odcienie, o tyle srebro/biel jest traktowana jednoznacznie. Paradoksalnie gdyby przyjąć założenia różowej bieli moglibyśmy w efekcie uznać iż wszystkie istniejące flagi są niezgodne z ustawą. Warto jednak pamiętać że cały czas obracamy się w przestrzeni RGB i ułomnej konwersji z CIELUV.

Zresztą za niezgodne z ustawą i tak trzeba je wszystkie uznać, na gruncie raportu NIK z 2005 r.

czytamy tam min.

„Również wyniki specjalistycznych badań laboratoryjnych flagi wskazały, że ich barwy nie odpowiadają parametrom ustawowym. Podkreślić należy przy tym, że w wypadku flagi nie istniala realna możliwość zweryfikowania odcienia barw (współrzędnych trójchromatycznych) przez kupującego, gdyż można tego dokonać jedynie w warunkach laboratoryjnych. Ponadto, od wejścia w życie ustawy o godle, nastapiły znaczące zmiany w technologii produkcji materiałów z których wytwarzane są flagi „

jako uzupełnienie cytat ze str 27

„Ekspertyzą objęto również zakupione w tym celu, w różnych punktach sprzedaży w których zaopatrywały się kontrolowane jednostki, 9 sztuk flag. Żadna z nich nie spełniała wymogów ustawowych dotyczących proporcji i odcienia barwy (współrzędnych trójchromatycznych) „- opracować wymogi kolorymetryczne dotyczące barwy tkanin używanych do wytwarzania flagi, uwzględniające zmiany w technologii produkcji materiałów włókienniczych”

zaś w zleceniach ogólnych na str 13:

„- opracować wymogi kolorymetryczne dotyczące barwy tkanin używanych do wytwarzania flagi, uwzględniające zmiany w technologii prdukcji materiałów włókienniczych”

Prawodawca nie tylko pominął problem z konwersją na inne używane powszechnie przestrzenie ale i nie przygotował odpowiedniego wzorca, standaryzacji. Trudno uznać za taki wzorzec rysunki dwu flag, a tym bardziej rysunek godła zawarty w Ustawie. O ile flagi posiadają przynajmniej opis proporcji, niepełny – brak wskazania proporcji godła na fladze z godłem, w ustawie z roku 80. był to określone – stosunek do długości 2/5, ten fragment jednak pominięty zostal w nowelizacji z lat 90. Flagi posiadają też. określone wartości barw ( CIELUV – współrzędne trójchromatyczne). Trochę to mało, niemniej warto zauważyć iż godlo nawet tego nie posiada.

Aby logo mogło funkcjonować w sposób prawidłowy budowana jest jego dokładna standaryzacja, nie tylko budowy czy kolorystyki dla wielu przestrzeni barwnych, ale również określane są takie parametry jak choćby pola ochronne, wzory na siatce modułowej etc. W tym wypadku takiego precyzyjnego opisu wzorcowego kompletnie brak. Ustawa mówi np. o tarczy godla iż „rozchyla się ku górze”, ale brak jest jednego choćby parametru określającego tę krzywiznę. Brak proporcji tarczy i opisu posadowienia orła na niej, bo trudno za taki nazwać ogólne określenie wypełniania tarczy. Ważne to o tyle, że jeżeli porównamy godło PRL z aktualnym zauważymy zasadniczą różnicę – inna wielkość orła wynikająca z dodanej korony. Zmierzam zaś do tego, iż w wielu miejscach funkcjonuje jeszcze orzeł rodem z PRL ze sztucznie dodaną koroną. Brak dla godła wzorca monochromatycznego i achromatycznego, brak jasnego określenia czy dopuszczalne jest używanie orła bez tarczy, czy też z jej obrysem jak i brak dookreślenia czy achromatyczny orzeł na tarczy ma odwzorowanie tynkturowe barw. Brak odniesień uzycia godla na drukach urzędowych i w internecie.

MAŁY DODATEK

a propos wcześniejszych dywagacji o dwu flagach państwowych. -„Która flaga?” http://www.blog.e-alw.com/2006/09/ktra-flaga.html i „Która flaga – odsłona II” http://www.blog.e-alw.com/2006/10/ktra-flaga-odsona-ii.html Zacytuję Alfreda Znamierowskiego, heraldyka i weksylologa, autora wielu książek i artykułów na tematy heraldyczne i weksylologiczne, w latach 1979-1981 dyrektora artystycznego największej na świecie wytwórni flag Annin & Co w New Jersey, członka Komisji Heraldycznej przy MSWiA.. A rzecz tyczy drugiej flagi państwowej, z godlem:

„Flaga ta jest więc tylko częściowo flagą urzędową, bo nie przysługuje władzom państwowym, które zgodnie z dekretami i ustawami miały i nadal mają prawo używać tylko flagi biało-czerwonej. Zwracam na ten fakt uwagę dlatego, że sytuacja ta jest niezwykła i nie ma odpowiednika na całym świecie. W większości państw jest jedna flaga dla władz państwowych i dla obywateli.”

Zauważa również Znamierowski znamienny brak w ustawie określenia „barwy narodowe” i „flaga narodowa” – polecam przeczytanie całego artykułu „Pierwszy dzień flagi” http://prawica.net/old/modules.php?name=News&file=article&sid=590, naprawdę warto.

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


50-lecia UE – wygrał Polak

17 października 2006

Nieoceniony Robert Drózd podrzucił mi newsa.

Nie wiem Andrzeju czy widziałeś niusa o Polaku który wygrał konkurs na
logo 50-lecia UE. http://wiadomosci.onet.pl/1419484,12,item.html

Jakoś umknęło to mojej uwadze w nawale pracy, a rzecz naprawdę godna odnotowania. Po raz kolejny Polak zdobywa laury na międzynarodowym konkursie projektowym.

23-letni student Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu Szymon Skrzypczak wygrał konkurs na logo Unii Europejskiej – ogłosiła Komisja Europejska.Jego praca – hasło: „Together since 1957” (Razem od 1957 roku) – ułożone z kolorowych liter, odwołujących się do alfabetów różnych języków państw unijnych stanie się oficjalnym znakiem rozpoznawczym przyszłorocznych obchodów 50. rocznicy podpisania Traktatu Rzymskiego.

logo Szymona Skrzypczaka - 1 nagroda

nagrodzone logo.

Tylko gratulować, co też niniejszym czynię – Szymon, Gratuluję w pełni zasłużonego zwycięstwa. Nagrodzona praca jest naprawdę bardzo dobra i odbiegająca na plus od reszty finalistów. Wszystkie finałowe prace można obejrzeć tutaj http://ec.europa.eu/avservices/50/index_en.cfm Mam nadzieję, że o Szymonie jeszcze usłyszymy dużo dobrych wieści

Ciekaw reakcji, na ten fakt, zajrzałem w komentarze. Jak to u nas – piekiełko polskie musi udupić, a jako ze z ocenami merytorycznymi sobie nie radzą, to sru ogólnikiem i fajnie. Oto kilka z nich, proporcja wypowiedzi 6:1: Zapewne w międzyczasie proporcja będzie jeszcze gorsza.

Takie coś można zrobić w 2 minuty w zwykłym paincie nawet nie trzeba mieć zdolności plastycznych, nie mówiąc już o studiowaniu na ASP…
no ale należą się gratulacje że trafił w to co chcieli mieć…
~desko, 17.10.2006 15:37
ale czy to logo jest takie super? Bardzo sie cieszę, że chłopak z Polski wygrał konkurs, ale logo jest takie sobie. Chociaż w porównaniu do pozostałych rzeczywiście najlepsze.
~gabigabi, 17.10.2006 14:57
Ja również się ucieszyłem, gdy zobaczyłe onformację, że to Polak wygrał. Ale mina zrzedła mi całkowicie, gdy zobaczyłem to logo – gabi ma rację – raczej badziew. I nie twierdzę, że zrobił bym lepsze (gdyż nie mam jakoś ku temu zdolności), ale faktycznie – poziom tego konkursu był baaaardzo niski.
~x-bek, 17.10.2006 15:47
jest to potrzebne jak psu buty.
~bura suka, 17.10.2006 15:49
jako projektant logotypow powiem tyle, ze logo jest fatalne… poprostu i to jest obiektywna ocena, wlasciwie kazdy kto sie zajmuje zawodowo sprawami zw. z identyfikacja wizualna potwierdzi…
~projektant, 17.10.2006 15:12
za dużo czytasz za mało projektujesz logo doskonale oddaje istotę zadania postawionego w konkursie
~inny projektant, 17.10.2006 15:58

Jak widać Stańczyk miał rację – lekarzów ci u nas najwięcej. Im mniej wie tym lepsza recepta. Im bardziej anonimowy, tym odważniejszy w sądach. Jeden jedyny, ktory zaprał glos sensowny, podpisujący się inny projektant, i tak utonął w tłumie negowaczy i madrali, na ogól nie majacych zielonego pojęcia o czym mówią, ot tak z czystej zawiści wypisujących bzdury. Jeden tak się zapuścił, jako fachowiec, ze z góry założył wlasną nieomylność oceny, którą potwierdzą inni – ja nie potwierdzę, ta,k jak cytowany inny projektant, mogę powtórzyć logo doskonale oddaje istotę zadania postawionego w konkursie.


Która flaga – odsłona II

14 października 2006

Przy okazji małego testu, o fladze, na forum Goldenline rozpętała się mała burza. Pan Tomasz Mogieła zarzucił mi wprowadzanie w błąd i błędną interpretację Ustawy – nasz dyskurs można poczytać tutaj

Aby jednak nie pozostawiać wątpliwości, w tym względzie, warto zasięgnąć opinii poważnej instytucji, odwołam się zatem do raportu NIK z kwietnia 2005 r.. Najwyższa Izba Kontroli badała zgodność używania symboli państwowych z regulującą to Ustawą, przedstawiając wyniki w postaci ” Informacji o wynikach kontroli używania symboli państwowych przez organy administracji publicznej”. Raport wielce interesujący w całości, tutaj pozwolę sobie przytoczyć dwa krótkie fragmenty tyczące flagi państwowej.

Na stronie 17 czytamy:

„Kolejnym problemem jest posługiwnie się flagą państwową z godłem przez podmioty do tego nieuprawnione. Zgodnie z ustawą są dwa wzory flagi państwowej. W myśl art. 7 ust. 1 pkt. 6 ustawy o godle, flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej (czyli określoną w art. 6 pkt. 1), podnoszą organy administracji rządowej i inne organy państwowe. W art. 8 natomiast, zostały wymienione podmioty uprawnione i zobowiązane do podnoszenia flagi państwowej z godłem (czyli określonej w art. 6 pkt. 2). Należy przyjąć, że intencją ustawodawcy było ścisłe rozgraniczenie podmiotów uprawnionych do używania flagi z godłem i bez godła. W przeciwnym wypadku art. 8 i 9 byłyby zbędne.”

strona 40 /skróty moje/

„Obowiązek podnoszenia flagi państwowej (bez godła) został nałożiony na organy władzy państwowej oraz polskie statki żeglugi śródlądowej.
(…) Ponadto ustawodawca dopuścił również możliwość umieszczania flagi państwowej bez godła w innych miejscach niż wymienione w ustawie.
(…)
Flaga z godłem została wprowadzona przez Sejm w 1919 r. z wyłącznym przeznaczeniem dla przedstawicielstw dyplomatycznych oraz jako bandera morska. Rownież Komisja Heraldyczna stoi na stanowisku, że „podnoszenie lub wywieszanie flagi z godłem przez inne podmioty niż wymienione w art. 8 jest nadużyciem. Z kolei art. 9 ust. 1 utożsamaia flagę państwową z godłem RP z banderą podnoszoną wyłącznie przez polskie statki morskie. Stąd podnoszenie tej flagi na innych statkach niż morskie jest również nadużyciem.””

Jak widać problem, z obu flagami, istnieje. Nie tylko sprawia kłopot obywatelowi, ale i urzędom, skoro NIK na zbadanych 13 jednostek administracji państwowej i samorządowej, aż 11 przyznała ocenę negatywną, w odniesieniu do używania flagi państwowej, oraz 8 w zakresie używania godła.

Osobną kwestią jest niespójność i niejasność wielokroć nowelizowanej ustawy, również podniesionych przez NIK w Informacji, jak choćby używanie godła państwowego. Zamierzam więc temat kontynuować. Może warto abyśmy naprawdę znali nasze własne symbole państwowe, także w niuansach.

PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.


Konkurs na logo WARS ?

11 października 2006

No i mamy kolejną odsłonę słynnych konkursideł. Tym razem w wykonaniu Poważnej, tak mi się do tej pory wydawało, firmy.

Konkurs na logo firmy Wars.

Zadęcie z wielkim hukiem ogłoszone. A ja mam duuuże wątpliwości i nie idzie tu nawet o wielkość nagrody – 2000,-, choć akurat do niej bardziej pasuje słowo śmieszność

Nie idzie też o skład jury, choć przyznam równie dziwny:

– prezes Zarządu Wars SA, dyrektor naczelny Wars SA;
– członek Zarządu Wars SA, dyrektor ds. marketingu i rozwoju;
– członek Zarządu Wars SA, wybrany przez pracowników.
Jurorzy ocenią m.in.: uniwersalność i prostotę logo oraz umiejętność połączenia tradycji z nowoczesnością. Wybiorą laureatów konkursu.

Grafika projektanta, brandingowca nie ma, dość ciekawie to wygląda. Wątpliwości wzbudza też regulamin, ze stwierdzeniem w § 4, pkt 9

Po rozstrzygnięciu Konkursu nagrodzony Uczestnik zobowiązuje się niezwłocznie przenieść na Organizatora w formie pisemnej umowy, za wynagrodzeniem określony w § 6 ust. 1, wszelkie autorskie prawa majątkowe i prawa pokrewne (w tym wyłączne prawa do zezwalania na wykonywanie zależnych praw autorskich oraz przenoszenia praw nabytych na inne osoby), do pracy konkursowej dostarczonej Organizatorowi wraz z prawem do dokonywania w niej zmian oraz nieograniczonego w czasie korzystania i rozporządzania w kraju i za granicą, m.in. na polach (…)

Wytłuściłem moją wątpliwość, dla jasności. Wychodzi mi, ni mniej ni więcej, że jest to konkurs nie tyle na logo co konkurs na pomysły na logo. W takim kontekście i nagroda wydaje się jako taka. Co prawda autorzy regulaminu wspominają także o umieszczeniu hasła, nie podano jego treści i domyślam się, że dobrze byłoby jakby konkursowicz je wymyślił firmie, w ramach naturalnie tej samej nagrody.

W sumie jednak mamy do czynienia z próbą zmierzającą do zbudowania nowego wizerunku firmy . Próbą chwalebną, gdy dobrze zaplanowaną, zmierzającą do zbudowania lepszego i bardziej przystającego do otaczającej rzeczywistości image. Tylko czy aby na pewno coś zaplanowano poza tym konkursem? Pewnie nadruki na gadżetach.

Popatrzmy jednak na tę informację konkursową, jak na medialny przekaz o firmie. I co czytamy?

Firma ta od kilkudziesięciu lat świadczy usługi podróżnym w wagonach sypialnych, z miejscami do leżenia, restauracyjnych i barowych. Jej nazwa i znak są znane także za granicą.

W zestaieniu z wiedzą ogólną czytelnika o firmie – potentat, monopolista na polskim rynku, zbierajacy niezłą kasę – jawi się nawet pozytywne wyobrażenie firmy, ale w tym samym komunikacie mamy dwie informacje sugerujące coś odwrotnego. Potentat oferuje w konkursie nagrodę wielkości 2 tys. Nie przymierzając jak mała firma z Pcimia, nie obrażając miasta Pcimia i małych firm, bo potrafią dać więcej. Kwestia druga – co i rusz poważne firmy biorą się za rebranding i oglaszają to w mediach. Clou w tym ze wynajmują do tego specjalistów. A Warsu widać nie stać na specjalistów, nawet w jury. A więc potentat czy może robią bokami? Poważna firma czy niekoniecznie? Sknery czy nie potrafią szanować pracy innych? a może nie potrafią szanować poprostu siebie?

Ciekawi mnie jak będzie wyglądał ciąg dalszy – wybraliśmy ładne logo, no to budujemy wizerunek. Zapewne też pospolitym ruszeniem i zapewne też za jakiś czas usłyszymy narzekania na psucie wizerunku przez konkurencję, oby była, o psuciu samemu nikt się nie zająknie.


11 października 2006
konkurs logo
Tagi:

komentarzy 10

Brak szacunku do cudzej pracy

11 października 2006

Odsłona I

Projektując logo mam także do czynienia z wieloma innymi projektami „użycia” tegoż. Jednym z najbardziej niezrozumiałych dla mnie jest projekt layoutu strony klienta. Konkretnie problem jaki pojawia się PO zaprojektowaniu strony. Nie idzie tu o wymyślności i bajery techniczne, trudne do zrealizowania po stronie programisty. Problem stanowi minimalizm moich projektów i oszczędność operowania środkami. Zawsze po stronie programistycznej pojawia się, nie wiedzieć czemu, nieodparta chęć „dosmaczania”. Tu trójwymiarowa ikonka, tam obrotowe logo, menu z klawiszami choć miało ich nie być. Zapędy upiększania projektu wbrew założeniom. Jednocześnie taki spec od kodowania ma problemy z wyrównaniem bloków tekstu w poziomie, równe odległości między obrazkami są tylko w projekcie, jemu jakoś nie chcą wyjść. Słyszę wtedy wyjaśnienia – web rządzi się swoimi prawami. Te „swoje prawa” to w większości strona techniczna, a nie grafika czy kompozycja, tu różnicy nie ma.

Przykłady? Przy jednej tylko stronie koder nie umiał wyrównać w poziomie menu z zawartością środkowego łamu. Nie umiał zrobić identycznych świateł między fotami – dlaczego możesz zobaczyć klikając na mniejsze fotki. Musiał dołożyć swoje ikonki 3D języków, a… co będę wyliczał.. Przy innej powstał problem dodawanych przez kodera, na siłę własnych ozdóbek, zresztą obraził się i w efekcie i tak wepchnął klientowi swoją wersję.

Rozbraja mnie takie stwierdzenie – Za to spotkałem się z layoutami, których realizacja jest nieefektywna – zajmuje za dużo czasu a ostateczny efekt w różnych przeglądarkach jest zbyt nieprzewidywalny. Co ma z tego wynikać? ułatwiać sobie pracę za wszelką cenę?. Ja nie tłumaczę klientowi ze jego praca zabrała mi 2 m-ce choć zakładałem 2 tygodnie. Ma być dobrze zrobione i już, nawet jakby trwało pół roku. Efektywność mierzona kilometrami kodu czy jego prostotą ? A może efektywność jako sprowadzenie projektu na poziom własnych umiejętności, a może efektywność mierzona „czy mi się opłaca? od tego jest kalkulacja przed rozpoczęciem pracy. Chyba że ta kalkulacja idzie takim oto torem myślenia – powiem X, a potem się zobaczy, byle zechciał zamówić. Zastanawiające, w przywołanym cytacie jest hasło nieprzewidywalności – czyżby nie wiedział jaki będzie rezultat końcowy własnej pracy?.

Z perspektywy kodera problemem jest to, że o ile graficy znają się na typografii czy estetyce, to nie mają pojęcia o tym, że strona to medium żywe, które może być uruchomione na dziesiątkach urządzeń, w różnych rozdzielczościach, w przeglądarkach o różnych możliwościach i problemach. I trzeba kod tak opracować, by działał sensownie na wszystkim. Stąd często pojawiają się uproszczenia w stosunku do grafiki wyjściowej. Gdyby to wiedzieli i potrafili koderzy byliby zbędni. Ciekawie jednak brzmi to upraszczanie grafiki w zestawieniu z podanym wyżej przykładem niedorobek w stosunku do projektu. A co do medium żywego każde użycie jakiegoś elementu, lub narzędzia, musi mieć uzasadnienie. Dodawanie kwiatka do kożucha ma sens, co najwyżej, 8 marca. Pchanie gdzie się da flasha, animacja, 3D, i co tam jeszcze kto chce, tylko dlatego ze akurat koder je opanował, i bardzo jest z tego dumny, to zadne uzasadnienie. Gdyby chociaż upraszczał, pół biedy, on na ogół musi dodać, ubarwić, ożywić i to dokładnie nie to i nie tam gdzie należy. Odpuszczając sobie głupoty typu wyrównania, krój czy wielkość świateł. Zdaję sobie sprawę że najłatwiej zatuszować takie rzeczy bajerami, które skutecznie odwracają uwagę. Gorzej że odwracają uwagę nie tylko od jego błędów ale i, co gorsza, od treści oferty klienta. I tak cała para w gwizdek. Pieniądze wydane, efektu brak.

Kolejne hasła obronne, którymi często gęsto szermują koderzy – użyteczność interfejsów i dostępność stron, czego ponoć nie rozumieją graficy, którzy „nie wyrośli na webie”. Tymi co wyrośli są w zdecydowanej większości tzw. graficy komputerowi bez żadnego przygotowania graficznego a jedynie przeszkoleni w obsłudze programów. Jaki to daje efekt? czytam na forach o wyższości jednego programu nad drugim. Takie dyskusje o wyższości ołówka automatycznego nad zwykłym. Nie znajduję za to dyskusji o kompozycji, o myśleniu nad tym co się robi, w jakim celu i co możemy tym uzyskać. W takim ujęciu użyteczność i dostępność jest pustym hasłem,. to co klient chce osiągnąć poprzez stworzoną witrynę miast być na 1 miejscu spada na koniec listy ważności. Użyteczność i dostępność to nie funkcje same dla siebie.

Praca kodera nie jest łatwa. Programista ma określone środowisko, grafik w pewnym stopniu też ma określone środowisko (oczywiście, szersze – musi wiedzieć np jak jego logo będzie wyglądało w druku itp). Dobry koder – nie. To koder nie wie? nie potrafi przewidzieć jak to będzie w sieci? Tragedia. Projektując dla weba ściśle współpracuję z klientem i muszę wiedzieć dokładnie, co i jakimi sposobami chcemy osiągnąć, a koder nie wie.

Problem nie dotyczy jednego projektu layoutu i jednego kodera. Inne moje projekty miały podobny stopień skomplikowania i podobne problemy, choć robili je różni koderzy i raczej nie amatorzy. Poza wytłumaczeniami że się nie da bo użyteczność, bo kod, bo…, Najczęściej słyszałem – bo tak się nie robi lub inni tak nie robią. Dobił mnie koder, który zaserwował takie oto dictum – CSS jest tylko do ustawiania stylu menu i tekstu. No to widać, jako laik, wiem więcej, swoje strony oparłem na CSS szerzej, również ich strukturę.

Leonardo da Vinci wiedział co mówi – prostota to najwyższa forma złożoności.

Dla jasności – jestem otwarty na wszelkie uwagi i propozycje poprawek. Jestem gotów rozważyć każdą i wprowadzić zmiany, jeden warunek – przyniosą korzyść. W końcu nie jestem nieomylny. Trudno jednak brać pod uwagę hasła bez pokrycia, czy argumenty bo tak powinno być i już. Rozumiem też, że mogę mieć takie szczęście znajdowania nie tych co trzeba, ale ja ich nie znajduję, znajdują ich klienci weryfikując portfolia. Więc wszyscy mamy takie szczęście? Jeden z obrażonych ciężko, moimi korektami, koderów był łaskaw zastosować wobec klienta zwykły i podły szantaż – albo bierze co mu zrobił albo nada w środowisku i nikt mu tego nie zrobi. Wcześniej usłyszałem, ze wie lepiej bo 5 lat prowadzi firmę i nikt się nie skarżył.

Odsłona II

Sądziłem że to taka „przypadłość” zestresowanych pono informatyków, aliści rozmawiając ostatnio z klientem o gadżetach zobaczyłem wyzej opisany problem i na tym polu. Studio gadżeciarskie otrzymało przykładowe projekty nadruków na długopisy, kubki i pen drive i co? Ano wymyślili własne. Co im będzie obcy grafik wpychał. To że długopis ma nieco inny kształt nie przeszkadzało zastosować mój projekt, kubek nie różnił się kształtem ani na jotę, to samo pen drive. Widać jednak przemożna siła pokazania że mają swojego „grafika” zwyciężyła. I co w efekcie wyszło – ano umieszczenie rozdzielnie sygnetu i logotypu na pen drive w taki sposób by sygnet, umieszczony na części zwanej zatyczką,( którą najczęściej się gub) i poddany był wycieraniu podczas użytkowania . W długopisie sygnet, też rozdzielony z logotypem, wywędrował na najbardziej wrażliwe na ścieranie miejsce – prztyczek do otwórz-schowaj. Na kubku miast zaprojektowanego sygnetu ze skrótem nazwy umieścili pełne logo, na dodatek na boku a nie na środku. Ręce opadają.

Zastanawia mnie ten brak szacunku do cudzej pracy.

Jak firma mająca dbać o swój wizerunek i budować go jak najlepszym ma to robić? Jak mając zaprojektowany system identyfikacji konsekwentnie go stosować?


Co można imaginować…

8 października 2006

Czas jakiś temu dostałem maila, niby nic oryginalnego, jak każdy dostaję porcję codziennie, ale że wielce ciekawy i zaskakujący zarazem postanowiłem opublikować. Przyznam, nie wiem co autor imaginował pisząc.

Imię Nazwisko 24.09.06
jeśli ja projektuję logo dla konkurencji,
dlaczego uważasz moje logo za gorszę, a swoje za lepsze jako rozwiązanie dla
biznesu

? czy to przejaw arogancji, czy po prostu nieudany zwrot emarketingu ??

—————–

Moja odpowiedź:

Witam, jeżeli zadajesz pytanie to pozwól odpowiadającemu poznać o co chodzi.
Tak, jak na razie mogę jedynie odpowiedzieć, że nie mam pojęcia o co chodzi.
Uściślij o jakie logo chodzi i jaką moją wypowiedź i wtedy na pewno
odpowiem.
Pozdrawiam
alw

————————-

Imię Nazwisk 24.09.06

witam

tekst na stronie jasno wskazuję,
że projektujesz loga lepsze
od konkurencji,
czyli automatycznie zakłada,
że nie jestem tak dobry w tej
pracy
lub mam nie dość dobry talent.

przykładowe logo,
zupełnie
niekonkretne
z mojego archiwum.
możemy podyskutować nad tym
zankiem.

zapraszam.
nie wiem kto stworzył ten tekst na owej
stronie,
ale może się okazać, że jest mało delikatny
ponieważ
prawdopodobnie Twój potencjalny klient
ma do wyboru równie dobrego
projektanta
bo przecież nie powiesz, że jesteś jedyny i
najlepszy.

pozdrawiam i szczerzę dziękuję za odpowiedź.

autor załączył corpus delicti w postaci zrzutu pierwszej strony mojego serwisu e-alw.com, aby nie zajmować miejsca skadrowałem podejrzany fragment, który autor zaznaczył na czarno.

fragment zrzutu mojej strony www e-alw.com

Zdanie brzmi: Zobacz jak projektuję i zdecyduj czy chcesz być lepszy od swojej konkurencji.

dołączył także wspomniane przykładowe „logo” do dyskusji

logo

—————-

Moja odpowiedź:

Witaj, rozbawiłeś mnie do łez.

Nawet gdybym założyl taką interpretację,
jaką prezentujesz, to pokaż mi gdzie jest mowa o Tobie? Przeczytaj ten tekst raz
jeszcze, a zrozumiesz co, o kim i do kogo naprawdę jest tam
napisane.

Moim zdaniem nie bardzo jest o czym dyskutować. Dyskutować
chcesz o logo a podsyłasz jakiś rysunek.

Poczytaj go /tekst/
spokojnie, popytaj znajomych czy widzą w nim to co Ty. Zanim się komuś coś
zarzuci warto wiedzieć o co chodzi.

Pozdrawiam
alw

————–

Imię Nazwisk 25.09.06

cieszę się, że wzbudzam tak silne reakcje w Tobie, może to
dobrze…

dla mnie tekst jasno wskazuje na fakt, iż ogólnie konkurencja
tworzy mniejlepsze obrazy logo

faktycznie, przesłałem Ci tylko rysunek
🙂

ale kilka prostych zabiegów zrobi z niego Logo
pisałem, że to
niekonkretne… mam dopisać fikcyjną nazwę firmy?

może przeniesiemy ten
wątek, który poruszyłem na duże forum artystów oraz ludzi z reklamy
??

masz ochotę
przedstawię ten temat i zobaczymy czy inni mogą myśleć
podobnie

pozdrawiam

ja również uwielbiam się śmiać 🙂

——-

Poziom śmieszności został przekroczony. I co ja mam z tym począć?


co z tymi flagami ?

6 października 2006

Najpierw Pan prezydent jeździ z flagą Indonezji, zamiast polskiej, na samochodzie. Odwróciło się pomyłkowo. Pomyłka, niewiedza jak wygląda flaga własnego kraju, pośpiech – co za różnica? Chyba w Kancelarii jest ktoś obeznany i może dopilnować. takiego drobiazgu? moim zdaniem dość istotnego.

Teraz kolejne potknięcie na wysokim szczeblu – flaga czeska przy wizycie szefa rosyjskiego MSZ. Obie raczej trudno pomylić, trochę jednak się różnią.

flaga Czech i flaga Rosji

Poseł Cymański sprowadza to do wymiaru lapsusu – Sprawa z flagą nie powinna się wydarzyć, ale przez zainteresowanych została przyjęta z humorem, i to jest najważniejsze – mówi.

OK, raz to może lapsus, ale dwa? i to przy tak charakterystycznych i znanych flagach? Az się boję pomyśleć co może się zdarzyć przy wizycie delegacji z jakiegoś mniej znanego kraju. Może warto zatrudnić umyślnego, by pilnował takich drobiazgów…