dobry znak z orłem

31 lipca 2015

Po mało budującym przykładzie konkursu CSK miło zaprezentować coś dobrego. Tym razem chwalę. Trochę pozytywnej energii z cyklu „md+”. Jak wiadomo mam odchylenie, na punkcie naszego godła i orła, jako znaku. W masie logo wykorzystujących ten motyw orła, od partii politycznych po małe firemki, trudno znaleźć coś sensownie zaprojektowanego. A tu nagle taka orla perełka, znaleziona na Behance praca konkursowa Łukasza Aleksandrowicza. Aż żal, że nie wygrała.

Autor  Łukasz Aleksandrowicz, młody grafik z Płocka,  tak mi napisał o swoich 2 projektach:

„Dzień dobry,
jeśli chodzi o projekty logo dla Szlaku Piastowskiego, to przygotowałem je w ramach konkursu organizowanego przez Zarząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego we wrześniu 2013 r. Więcej szczegółów w linku poniżej. Jedną z wytycznych było nawiązanie do historycznego herbu Państwa Piastowskiego.
http://www.szlakpiastowski.com.pl/go.live.php/DE-H227/aktualnosci/482/konkurs-na-nowe-logo-szlaku-piastowskiego.html
Niestety moje propozycje nie znalazły uznania wśród jurorów konkursu. Wybrano inne, całkiem dobre logo (link). Wydaje mi się jednak, że nie jest ono w ogóle używane.
http://www.tupowstalapolska.pl/index.php?read=534

Poniżej prezentuję ten, moim zdaniem, lepszy projekt orła.

Łukasz Aleksandrowicz - projekt Szlak PiastowskiŁukasz Aleksandrowicz - projekt Szlak PiastowskiŁukasz Aleksandrowicz - projekt Szlak Piastowski

Więcej znajdziecie na profilu Łukasza Aleksandrowicza na Behance lub jego stronie internetowej www.aleksandrowicz.net.

Aha,  no i tak z kronikarskiego obowiązku, warto pokazać jaki znak wtedy wygrał. A wygrał znak z głową orła i zawijasem, ale chyba jednak zakwalifikowałbym go na drugim miejscu, po tym Łukaszowym, pokazanym wyżej.

Szlak Piastowski logo


przy okazji UMK

13 kwietnia 2015

Przy okazji kolejnej zadymy o znak, z nową identyfikacją wizualną Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, przyszło mi do głowy małe porównanie, z innymi zmodernizowanymi znakami uniwersytetów.

W Polsce, jak dotąd mieliśmy dwie, wcześniejsze od UMK, modernizacje znaków uczelnianych,  okraszone naturalnie protestami i sporą ilością negatywnych opinii. Te wcześniejsze, w przeciwieństwie do UMK, szły pobożnie w zgodzie z heraldyką dotychczasową, upraszczając ją jedynie. A jednak swoje baty brały.

znaki Politechnika Gdańska, Uniwersytet Wrocławski i Uniwersytet Mikołaja KopernikaCzy zatem rzeczywiście klucz do negowania nowego znaku UMK leży w zbyt minimalistycznym podejściu? Moim zdaniem klucz ten zawiera się w stwierdzeniu z „Rejsu” Piwowskiego, że najbardziej lubimy to, co znamy. Przyzwyczajenie do raz zakodowanego znaku jest silniejsze od wszelkiej argumentacji merytorycznej. Jest na tyle silne, że podejrzewam taką samą reakcję obronną zanotowało by Apple zmieniając swój pierwszy znak na obecne jabłko, byle ten pierwszy był obecny w przestrzeni wystarczająco długo. Na szczęście był tylko rok.

historia znaku Apple

Tradycyjne znaki uniwersyteckie przez lata odwoływały się do stylistyki i obrazowania heraldycznego, przybierając, niezależnie od swego wieku, kształt sigillum. Wzorowano się tu na znakach uniwersytetów z kilkusetletnią tradycją, co wynikało w wielu wypadkach na trochę sztuczne archaizowanie, szczególnie uniwersyteckich osesków. Weszło jednak jako kanon i tak też się ugruntowało w świadomości odbiorców. Problem pojawił się w wieku XXI. O ile wcześniej znaki stosowano w bardzo ograniczonym zakresie, sfera urzędowa i okazjonalna, o tyle nowy wiek przyniósł poszerzenie obszaru stosowania znaku, na pola dotąd nim nie objęte, i powstał problem, z egzekucją tychże znaków, ich czytelnością a także nazwą, po łacinie. Ogarnięcie całego spectrum występowania znaku, ujednolicenie narosłych z latami znaków jednostek, włożenie tego w karby jednolitej identyfikacji wizualnej stało się wyzwaniem i koniecznością. Jednym wyszło lepiej, innym gorzej, ale ten trend raczej będzie narastał niż zanikał.

Zanim pokażę jak poradzili sobie inni proponuję małą zabawę w rozpoznanie sygnetów uniwersyteckich. Czy to źle? Niekoniecznie, nie potraficie również rozpoznać, bez przeczytania otoku, sigilliów tychże uniwersytetów. Tak jednych, jak i drugich nie znacie, nie jesteście ich odbiorcami a co najwyżej wpadną Wam w oczy przypadkiem. Zatem oddzielanie znaku od logotypu nie ma sensu, tak oddzielony sygnet może doskonale funkcjonować samodzielnie dopiero po sporej ilości czasu a i to w ograniczonym, do bezpośrednio zainteresowanych, kręgu. Nie ma zmiłuj, pewnych etapów kodowania znaku nie da się przeskoczyć.

sygnety uniwersytetów

Podejrzewam, że większość z Was nie potrafi podać nazwy uniwersytetu dla większości tych pokazanych wyżej sygnetów. Ba możecie nawet podejrzewać, że wpuszczam Was w maliny i niektóre z nich nie mają z uniwersytetem nic wspólnego. A jednak są to wszystko sygnety wzięte z uniwersyteckich logo.

Sam jestem w pewnym zakresie tradycjonalistą, przyzwyczajenie bierze czasem górę. Zdaję sobie także sprawę, że przeskok stylistyczny, od starego do nowego znaku,  jest w wypadku znaków uniwersyteckich ogromny, co jeszcze bardziej działa przeciw nim, bo to jest skok od średniowiecznego sigillum wprost w XXI wiek, wiek znaków minimalistycznych. Niemniej w wypadku tych znaków musimy brać pod uwagę niekompatybilność tamtej estetyki ze współczesną. Ale znacznie ważniejszym wydaje się, jednak, niewykonalne ujednolicenie identyfikacji wizualnej uczelni na bazie dotychczasowych znaków funkcjonujących w jej obszarze. Dodam znaków powstających spontanicznie na przestrzeni wielu lat, różnych stylistycznie i tworzących wspólnie bałaganiarski, przypadkowy zbiór. Możliwości sprowadzenia ich wszystkich do wspólnego mianownika są dwie: stworzenie zarchaizowanego kompletu znaków, mało przystających do współczesnych potrzeb, lub zastąpienie systemem znaków opracowanych od nowa, na bazie współczesnej estetyki i podejścia projektowego, uwzględniających wszystkie aspekty ich występowania i wzajemnych relacji. Niewątpliwie tracimy, na takich zmianach diametralnych, łatwość klasyfikowania, co znakiem uczelni jest (po kształcie) a co nie jest. Tu jednak odchodzenie od czystej formy sigillum da się zaobserwować od dość dawna, szczególnie wśród uczelni młodych.

Wróćmy jednak do obiecanego porównania pod hasłem jak poradzili sobie inni. Zacznę od małego zbioru znaków czeskich uniwersytetów.

stare i nowe znaki czeskich uniwersytetówPokazuję same znaki, stare i nowe, choć za każdym z nich kryje się cały system znakowy dla wydziałów, ujednolicona struktura, operująca czasem tylko zmianą kolorystyki, a czasem wprowadzająca nowe elementy w znaku. Powie ktoś, że to akurat mało reprezentatywny zestaw, tylko czeskie uniwersytety, więc zerknijmy w inne strony. Oto kilka znaków uczelni innych niż czeskie i polskie.

Mamy tu próby godzenia wody z ogniem, jak w wypadku Freiburga (Niemcy), twórczego przekształcenia godła z herbu w Charles Sturt University (Australia), ale i znaki oparte na literze lub po prostu abstrakcyjne, jak Helsinki (Finlandia), czy Bazylea (Szwajcaria).

Co z tego powyższego wynika? Na pewno jedno bezapelacyjnie – nie jest łatwo. Uniwersytety to złożone struktury i opracowanie jednolitej ramy jest możliwe, ale trudne. Z jednej strony mamy potrzeby i cele takich opracowań, z drugiej wchodzimy na grunt ludzkich przyzwyczajeń, do tego co jest. Obrazkowość, narracyjność sigillów, ich rozbudowana graficznie forma ilustracyjna to przecież tradycja. Trudna wielekroć w zapamiętaniu. Nowoczesny znak z kolei to dokładna tegoż odwrotność, minimalizm, domyślność. Mamy więc z jednej strony całą opowieść a z drugiej jedną raptem „literę”. Tamto stare, mimo umykania szczegółów, już jakoś kojarzymy, to nowe zmusza nas do wysiłku – zrozumienia, zapamiętania.

Jednej rzeczy tu nie poruszyłem – współistnienia starego i nowego znaku, bo wiedza cząstkowa i zbyt mała. Niewątpliwie takie współdziałanie w kilku wypadkach ma miejsce, również na UMK. To już kwestia rozdzielenia funkcji znaków jakie pełnią oraz obszarów działania. Sfera uroczysta i codzienna.

Warto sobie na koniec przypomnieć jedną prawdę, iż za każdym znakiem, starym czy nowym, zawsze kryje się jakaś opowieść, warto czasem tym opowieściom poświęcić chwilę czasu.


Słowacja porządkuje

18 lutego 2015

Ujednolicenie oznakowania władz państwa to nie tylko nasz ból głowy. O tym, że sprawa jest ważna, przekonują kolejne próby projektowe podejmowane w różnych krajach. Idea uporządkowania narodowych identyfikacji (national branding) korci. Nie mówię tu o wprowadzonych już do użytku identyfikacjach wizualnych, ale właśnie o próbach projektantów mierzących się z takim problemem. Były już  wspominane przeze mnie  w 2010 r. opracowania czeskie  Tomáša Brousila i Pavla Jedličky, była węgierska Miklosa Kiss. Teraz mamy słowackie podejście, autor Juraj Blaško.

Warto, na początek, zobaczyć słowackie znaki urzędów państwowych, jakie funkcjonują dziś.

słowackie znaki urzędów państwowych

Przy naszej zbieraninie wygląda to jeszcze jako tako, zresztą porównajcie sami.

polskie znaki urzędów państwowychJuraj Blaško przedstawił dwie propozycje kształtu znaku Słowacji.

Juraj Blaško 2 wersje znaku SłowacjiDla każdej z dwu propozycji  mamy wersje znaku dla każdego z poziomów władzy państwowej.

Juraj Blaško wersje znaku SłowacjiMówiąc szczerze propozycja po prawej nie specjalnie przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, iż zbyt to minimalistyczne, jak na godło państwa i, co za tym idzie, gubi charakterystyczność herbu. Ma pewnie na to także wpływ wprowadzony granat.

Jak stwierdza Juraj Blaško:

„Štátna správa má možno deväťsto úradov, nemôže každý z nich vyzerať inak. To je, ako keby ste mali futbalový tím, kde má každý hráč svoj dres.“

„Človek, ktorý by prišiel do styku s úradom, by si hneď vedel zaradiť, s kým komunikuje a či je ešte niekto nad ním,“

Nic dodać, nic ująć. Chyba nie trzeba tego tłumaczyć, dokładnie te same założenia odnoszą się do wizerunku instytucji państwa w każdym kraju. Projekt Juraja Blaško na tyle zainspirował Ministerstwo Spraw Zagranicznych Słowacji, że postanowiła temat ujednolicenia potraktować poważnie.

Zanosi się więc na to, że kolejny kraj wyprzedzi Polskę w uporządkowaniu swoich znaków urzędów państwowych. W zeszłym roku zrobiła to już mała Estonia. My mamy już dwa podejścia do tematu Marty Gawin i mój projekt Orli Dom. Ale ani śladu zainteresowania tematem na szczeblu wyższym, mamy  czas, czekamy i jak już się tym zajmiemy to pewnie na ostatni dzwonek, bez czasu na przemyślenie, aby coś było i inni się nie śmiali. Może będzie kolejna sprężyna, ale optuję raczej za sprężonym powietrzem.

Więcej: dennikn.sk, anomagazin.sk, brandingslovenska.com, font.cz


herb, marka, logo

19 czerwca 2014

O znakach miejskich pisałem wielokrotnie, wystarczy zajrzeć w zakładkę „miasta” , pokazywałem przykłady polskich produkcji, znaków promocyjnych całkowicie oderwanych od herbu. Pokazywałem też przykładów zagraniczne – Amsterdam i Erfurt gdzie znak stosowany na co dzień, przez władze miejskie,  jest ściśle powiązany z herbem, wynikający z niego, co znakomicie załatwia sprawę.

Mówiąc szczerze nie mam nawet pretensji do grafików, że powstają ,znaki promocyjne całkowicie odcinające się od herbu, bo to właśnie znaki promocyjne, do jakichś strategii miejskich, które niestety w wielu wypadkach, nie wiedzieć czemu zastępują w oznakowaniu herb. Po części zaś są to znaki projektowane  sobie a muzom. O ile te pierwsze starają się mieć oparcie w tychże strategiach, o tyle te drugie są tak zwanym efektem „misia”, czyli zrobił co chciał a wybrali „bo się podoba”. Po drugie unikanie herbu stało się miejską modą, dziwaczną bardzo, a co za tym idzie na ogół w briefie pada „byle nie było nic z herbu”. Sam to przerabiałem w wypadku Elbląga. Trochę mi to wszystko przypomina promocję Polski i co i rusz kolejne znaczki pt. „jak najfikuśniej i jak najdalej od orła”. Taka moda, na szukanie nowych rozwiązań i nie zauważanie, że rozwiązania są pod ręką, ale, jak to określił pewien radny „herb to takie stare pierdoły z socjalizmu”. Czyżby?

Zobaczmy jak można prosto i sensownie, odwołując się właśnie do herbu miejskiego, rozdzielić funkcje znaków. Że nie jest to ani stare, ani tym bardziej socjalistyczny wymysł, można zobaczyć na przykładzie szwedzkiej stolicy – Sztokholmu i paru innych. To dobry kierunek i warto by miasta brały go pod uwagę planując stworzenie logo promocyjnego.

SZTOKHOLM / Szwecja

Stockholm logo

Są zatem w Sztokholmie trzy znaki:

3 znaki Sztokholmu

Od lewej: 1/ oficjalny herb miasta Sztokholm, znak do celów reprezentacyjnych; 2/ znak marki miasta, oparty na herbie, do oznakowania urzędu miasta,  i jego potrzeb, informacyjnych i promocyjnych i 3/ znak wyłącznie promocyjny.

Podobne rozdzielenie funkcji znaków mamy i w innych miastach.

ERFURT / Niemcy

3 znaki Erfurtu

AMIENS / Francja

3 znaki Amiens

DUBLIN / Irlandia

3 znaki Dublina

AMSTERDAM / Holandia

3 znaki Amsterdamu

MADRYT /Hiszpania

3 znaki Madrytu

SYDNEY / Australia

3 znaki Sydney

SEATTLE /USA

Tu mamy przykład tylko dwu znaków, przy czym zamiast herbu jest pieczęć miasta.

2 znaki Seattle

LIZBONA / Portugalia

3 znaki LisbonyHAGA / Holandia

3 znaki HagiPRAHA / Czechy

Tu wyjątek, nieco inna sytuacja, Praha ma co prawda trzy znaki, Herb wielki i herb mały oraz znak promocyjny, ale  do oznakowania urzędu miasta używany jest właśnie ten ostatni.

3 znaki Pragi

BELFAST / Irlandia Północna, UK

3 znaki Belfastu

BRISTOL / Wielka Brytania

2 znaki Bristolu

MONTREAL / Kanada

3 znaki Montrealu

A jak jest u nas?

WARSZAWA / Polska

2 znaki Warszawy

KRAKÓW / Polska

2 znaki Krakowa

A w Biuletynie Informacji Publicznej mamy taki patent.

znak Krakowa w BIP

ELBLĄG /Polska

2 znaki Elbląga

Takie rozdzielenie funkcji trzech znaków, jak zaprezentowane na zagranicznych przykładach, to dobre również rozwiązanie. Szczególnie u nas, bowiem  herby miejskie, jako znaki urzędowe, nie są objęte ochroną majątkową, nie można ich zarejestrować w Urzędzie Patentowym, w przeciwieństwie do marki miasta (znaki środkowe) opartej na odniesieniach do herbu. Aby jednak te wzorce działały prawidłowo konieczne jest precyzyjne rozgraniczenie funkcji znaków, zakresów ich działania.

Tu korekta Sztokholmu i Hagi.

linki: underconsideration.com, brandingsource.blogspot.com, underconsideration.com, dzineblog.com,


wybielanie orła

23 kwietnia 2014

Pisałem o nowym „logo” Ministerstwa Gospodarki w roku pańskim 2011, w tekście „orla tragedia”, i trzeba było aż trzech lat by tęgie ministerialne głowy zauważyły dysonans i ujmę godłu państwowemu.

logo MG

Mamy oto, dzięki temu ruszeniu głową, zapytanie ofertowe na:

„Zapytanie ofertowe na modyfikację Systemu Identyfikacji Wizualnej
Zapytanie ofertowe, którego przedmiotem jest modyfikacja Systemu Identyfikacji Wizualnej polegająca na zmianie koloru elementu logotypu (orła) ze stalowego na biały w Księdze Systemu Identyfikacji Wizualnej oraz wszystkich jej elementów.
Termin składania ofert upływa dnia 23. 04.2014 r. o godz. 13.00.”

więcej szczegółów znajdziecie tu http://bip.mg.gov.pl/files/upload/20507/DKS_zapytanie%20ofertowe_20140411.pdf

Poczytajcie, bo to dość ciekawy dokument, co zresztą widać już po sformułowaniu o orle jako „elemencie logotypu”. Wypadało by się cieszyć, że w końcu to zmienią, ale ja mam na marginesie kilka pytań do Szanownego Pana Dyrektora Generalnego Ministerstwa Gospodarki:

Pytanie 1.
Czy znany jest Panu Dyrektorowi Zapis Ustawy o godle dotyczący używania przez ministerstwa godła państwa (orła)? Jest tam, dla przypomnienia taki oto zapis:

„Art. 2.
1. Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego ze złotą koroną na głowie zwróconej w prawo, z rozwiniętymi skrzydłami, z dziobem i szponami złotymi, umieszczony w czerwonym polu tarczy.
2. Wzór godła Rzeczypospolitej Polskiej zawiera załącznik nr 1.
Art. 2a.
Wizerunku orła ustalonego dla godła używają:
1) organy władzy państwowej,
2) organy administracji rządowej,”

Zapis ten Panie Dyrektorze dość jasno precyzuje wygląd orła „wizerunek orła ustalony dla godła”.

Pytanie 2.
Czy w związku z występowaniem oprócz orła, w „logo”  ministerstwa, innego znaku, została wydana zgoda Prezesa Rady Ministrów na posługiwanie się takim piętrowym dwuznakiem?

Warto tu może przypomnieć zapis Ustawy o godle:

„Art. 1.
1. Orzeł biały, biało-czerwone barwy i „Mazurek Dąbrowskiego” są symbolami Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji.
3. Symbole Rzeczypospolitej Polskiej pozostają pod szczególną ochroną prawa, przewidzianą w odrębnych przepisach.

Pytanie 3.
Czy nie powinno być tak, że to twórcy owego szarego ptaszydła, jako autorzy całej identyfikacji wizualnej MG, winni toto poprawić, w ramach rękojmi i przeprosić za to co zrobili? Chyba, że był to efekt wytycznych zleceniodawcy.

Nie jestem oczywiście na tyle naiwny by sądzić, że ktokolwiek udzieli mi odpowiedzi na postawione wyżej pytania, niemniej warto je zadać publicznie, pod rozwagę.

Długo trzeba było czekać na to wybielenie orła, całe trzy lata, i nikt w tzw. międzyczasie nawet nie raczył przeprosić oficjalnie za tę ujmę dla Orła Białego, ani zleceniodawca, czyli Ministerstwo Gospodarki, ani też projektant owego potworka, czyli Mammastudio. Czas na zgłoszenia minął i zobaczymy co z tego wyniknie. Miejmy nadzieję, że tym razem zobaczymy prawidłowe godło Rzeczypospolitej.


Genua / Genova

23 marca 2014

Zaprezentowano nowy znak włoskiego miasta Genua (Genova). To już trzeci , po Bolonii i Florencji, znak włoskiego miasta zaprezentowany w krótkim czasie. Tak jak w wypadku Florencji znak oparto wyłącznie o typografię, bez dodatkowych elementów graficznych.

Genua / Genova nowe logo

Info i projekty logo za Design Tagebuch.

Wydaje mi się, że takie podejście do miejskiego znaku promocyjnego ma ogromną zaletę – znak nie konkuruje z herbem, może go za to dopełniać, po zestawieniu obu znaków. Poniżej przykład zestawienia herbu i logo zrobiony na szybko przeze mnie.

herb + logo Genua / GenovaTaki kierunek myślenia ma także drugą zaletę – logo nie trzeba zmieniać wraz ze zmianą strategii, jest bezpieczne dla każdej.


choinka i pod choinkę

19 grudnia 2013

Jako, że nastrój już przedświąteczny czas na stosowną kartkę, z choinką i życzeniami.

Merry Christmas

A przy okazji, pod tę choinkę można zrobić prezent, unikatowy, do kupienia ten jeden raz i ten jeden egzemplarz Orlego Domu.

księga Orli Dom - herb mały Orła Białego

136 stron, oprawa twarda, papier 200g, format 30×30 cm. Zajawkę tego co w środku znajdziesz tu http://www.orlidom.pl/…/orli-dom/moze-bedzie-ksiazka/898

Kontakt mailem na alw@post.pl


5 lat do setki

10 listopada 2013

Jutro 11 listopada 2013, Dzień Niepodległości. Czas świąteczny, kolejna już rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Powinna skłaniać nie tylko do wspominek, zadumy, czczenia i odmieniania słowa „patriotyzm” przez wszystkie przypadki, ale także do wyciągania wniosków, refleksji, nad stanem naszych symboli narodowych, ich wyglądu wokół nas.

orły polskie i barwy

Powinna. Nie spodziewam się jednak, po tej kolejnej rocznicy, czegoś więcej niż słowotoku, ku czci i na temat, czyli smuta. Nie spodziewam się, gdyż wraz z minięciem dnia 11 listopada nadejdzie 12 listopada, wtorek, dzień roboczy i wrócimy do normalności, czyli nie zawracania sobie głowy biało-czerwoną i wyglądem naszego orła. A czas byłby zacząć sprzątać ten bałagan. Najwyższy czas, bo za chwilę, dokładnie za pięć lat, będziemy mieli 100 lecie odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą. Skoro za 5 lat, to czemu piszę za chwilę? Ano sprzątania jest sporo, a znając realia trochę tegoż czasu zmarnujemy na jałowe dyskusje, panele i kłótnie. Obudzimy się pewnie za pięć dwunasta i z braku czasu zrobimy prowizorkę na tempa, jak koronowanie orła przy okazji zmian ustrojowych. Do bubla dołożymy protezę. Oby nie.

Na wielkie uroczystości każdy z nas wyciąga z szafy najlepszy garnitur, czy suknię, i nikt raczej nie włożyłby byle jakiej niedoróbki krawieckiej na swój kark, na dodatek wymiętej i poplamionej, no bo jak by to wyglądało. Ano właśnie, jak by to wyglądało?! A toż barwy narodowej i Orzeł Biały, to taki nasz wspólny garnitur. Garnitur, nie sort roboczy, i co? Nic, czyli jajco. Podnoszenie, po raz kolejny, że inni sobie coraz częściej sprawiają taki ekstra garniturek, ostatnio Szwecja, jest powtarzaniem oczywistej oczywistości, jak mawiał klasyk. My wiemy swoje, są ważniejsze sprawy, podobno, ale chyba raczej idzie o święty spokój „tak, ale to kolega”.

Ale może się mylę, przypominając o tym sprzątaniu, może marudzę a sprawa rozwiąże się sama? Tendencja już nawet zauważalna, odchodzenia od Orła Białego, przez tych co powinni go chronić i forować. Może to  zaowocuje prostszym rozwiązaniem tego naszego bałaganu. Najprostszym. Zrobimy sobie logo, z okazji tego stulecia, odzyskania niepodległości. Napisałem „zrobimy sobie logo” i przeraziłem się nie na żarty, że to może być samosprawdzająca się przepowiednia. Tfu, tfu, tfu, a kysz, i jeszcze raz przez lewe ramię – tfu, tfu, tfu, a kysz!


do 3 razy sztuka?

30 października 2013

Jest takie powiedzenie „do trzech razy sztuka”, jest też i drugie „mądry Polak po szkodzie”, niestety dochodzę do wniosku, że to zbyt optymistyczne powiedzonka, sztuki nam się mnożą, jak króliki, a Polak dalej głupi.

Dostałem od Piotra Kaczmara link, do logo Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Rewelacja sama w sobie, choćby z racji użytego w logotypie słynnego i obśmiewanego na całym świecie kroju Comic Sans. Puściłem logo na Facebooku, w ciągu godziny obejrzało ten znak 1173 osoby, a do momentu tego pisania jest już dwa razy więcej oglądaczy. Hit. Ale MUW nie ma się z czego cieszyć, zapewniam.

Piszę o znaku Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, a nie pokazuję. Zaraz, moment, pokażę, jednak w nieco szerszym kontekście, jaki wyłania się z umieszczenia tego logosa na stronie XVIII edycji nagrody im. E. Kwiatkowskiego wraz z innymi znakami. Nie chodzi mi też o ten słynny Comic Sans, w logo, to już obśmiano w sieci, ale o to jakie, i dlaczego,  znaki umieszczono w sekcji „Patroni honorowi” przywołanej strony. Obejrzyjmy zatem dwa zestawy znaków Patronów tej imprezy.

Zestaw 1 – rządowy, czyli pomieszanie z poplątaniem.

3 znaki ministerstwzrzut ekranu ze strony XVIII edycji nagrody im. E. Kwiatkowskiego

Widać w tym zestawieniu trzech raptem znaków ministerstw esencję naszego rządowego bałaganu, w identyfikacji wizualnej jego jednostek. Trzy znaki, a każdy z innej parafii, na dodatek każdy błędny. Jak wiadomo ministerstwa mają przywilej, zgodnie z Ustawą o godle, posługiwania się Orłem Białym, czyli samym godłem heraldycznym orła. Ale co tam Ustawa. Ministerstwo Finansów ma to w nosie i preferuje logozę. Ministerstwo Skarbu Państwa, dla odmiany, postanowiło pójść na całość i prezentuje dumnie, nie wiem z jakiej racji, pełny herb Rzeczypospolitej.  Z kolei Ministerstwo Gospodarki uparcie lansuje nam ciemnoszarego orła, w zastępstwie naszego, białego. Może u nich szare=białe? Pisałem o tym orzełku Ministerstwa Gospodarki w roku 2011, jak widać od tamtego czasu nic się nie zmieniło.

Zestaw 2 – lokalny, czyli jaki znak Twój.

3 znaki małopolskiezrzut ekranu ze strony XVIII edycji nagrody im. E. Kwiatkowskiego

Trzy urzędy z Małopolski, trzy znaki i trzy błędy. Błędy wynikające z użycia nie takich znaków jakie winny się tam pojawić. Powinny bezapelacyjnie z racji wymienienia imiennego włodarzy terytorialnych. Mamy tu bowiem zamiast, zgodnie z powagą urzędów, herbów Krakowa i Małopolski oraz orła dla wojewody użycie logo promocyjnych. Już się ciśnie pytanie czy nie wiedzą co, do czego stosować? Ale i przy okazji logo Krakowa ciśnie się drugie pytanie – nie wiedzą jaki mają znak promocyjny, aktualny? Ten przypadek pomieszania, gdzie stosować  herb a gdzie logo, to nie tylko problem małopolskiego, podobnie prezydenta Gdyni, na tej stronie, reprezentuje logo promocyjne, zamiast herbu.

Powyższe dwa zestawy znaków doskonale ilustrują panującą w urzędach logozę. Bo tak łatwiej, z niewiedzy, „ładniej” – przynajmniej w przekonaniu urzędników, bo trzeba się odróżniać i promować, ot co. Nikt sobie nie zadaje zbędnych pytań – jak to powinno być? Który znak jest ważniejszy (herb czy logo)? Kiedy stosować jeden a kiedy drugi? Do czego służy herb, a do czego logo? To rozgraniczenie funkcji obu znaków, herbu i znaku promocyjnego, praktycznie już nie istnieje. Zapatrzenie we własne logo promocyjne jest już tak duże, że utyka się je wszędzie, gdzie się da, nawet jeśli mija się to całkowicie z sensem, jak w wypadku modnych „witaczo/żegnaczy”. Nie liczy się bowiem sens użycia, tylko owczy pęd do prezentowania nowego znaczka, jak nowego samochodu sąsiadowi, nawet za cenę ośmieszenia.


nowe ID Węgier

23 sierpnia 2013

Napisałem w tytule „nowe ID Węgier”, choć to tylko opracowanie koncepcyjne, jak mój Orli Dom, czy wspominane przeze mnie  w 2010 r. opracowania czeskie, prace studyjne Tomáša Brousila i Pavla Jedličky. Jak z tego wstępu widać idea uporządkowania narodowych identyfikacji (national branding) korci.

Teraz Miklos Kiss zaprezentował własną koncepcję narodowej identyfikacji wizualnej, z użyciem herbu Węgier,

Miklosz Kiss - koncepcja identyfikacji instytucji państwowych 1

Miklosz Kiss - koncepcja identyfikacji instytucji państwowych 2

rozszerzając ją o herb Budapesztu, stolicy kraju.

Miklosz Kiss - koncepcja identyfikacji instytucji państwowych 3

Więcej wizualizacji tego projektu można zobaczyć na stronie Miklosa Kissa lub na Behance

Koncepcja jest bardzo interesująca i przyznam chętnie zapoznał bym się z całością opracowania. Ciekawi mnie też jak zareagują na ten projekt koncepcyjny węgierscy decydenci. Jak mawiają „łaska pańska na pstrym koniu jeździ”, tak i wszelcy decydenci nie specjalnie palą się do zauważenia takich projektów, choć podawane są pod nos i na tacy. Zobaczymy, trzymam kciuki za Miklosa.