czerwona księga

8 stycznia 2018

Kiedy zaczynałem dwanaście lat temu poprawianie orła, z założeniem jego kompatybilności z każdą techniką wykonania i użytym materiałem, nie sądziłem, że efekt końcowy (choć nie wiem czy na pewno końcowy) zaprezentuję kompleksowo w roku 2017, roku 90 lecia wprowadzenia orła, projektu prof. Zygmunta Kamińskiego, jako godła państwa. Nie sądziłem również, że będzie to jedyna w Polsce publikacja z okazji tej rocznicy. No cóż, zapomniano. Weszliśmy w nowy rok 2018, rok jeszcze ważniejszej rocznicy – 100 lecia odzyskania niepodległości, a problem pozostał. Niestety także na tę rocznicę, w kwestii godła, przygotowani nie jesteśmy. Trwają nadal prace nad poprawieniem godła i ustawy, i mimo upływu sporego już czasu nadal brak konkretu, ale to już temat na osobny wpis. Myślę, obym się mylił, że ta moja książka o projekcie Orli Dom nic nie straci na aktualności nawet po wprowadzeniu oficjalnych zmian w samym godle. Pozostanie bowiem cała sfera dużo ważniejsza – stosowanie jednolitego wzoru godła w wielorakich sytuacjach, jak choćby przykładowy paszport czy dowód osobisty  (patrz „Paszport, orzeł i wtopa”).

projekt Orli Dom - czerwona księga, okładka

Powstała w wyniku tych kilkunastoletnich  prac bogato ilustrowana (636 ilustracji) czerwona księga „Projektu Orli Dom” prezentująca całość moich (dotychczasowych) prac nad polskim godłem – od koncepcji uproszczonego herbu małego RP, poprzez próbę identyfikacji wizualnej rządu do szczebla wojewodów, kwestię urzędowych tablic z godłem, propozycję faviconu, po koncepcję znaku marki narodowej. Jest w czerwonej księdze dość szeroki zakres dokumentacji projektowej i opisowej, z odniesieniami historycznymi, heraldycznymi, czy wreszcie rozważaniami o barwie. Jest w niej także prezentowany, jako ciekawostka, system modularnej zmiany sylwety orła, pozwalający wygenerować 2000 wersji godła, z możliwością rozszerzania systemu o kolejne wersje. W sumie jest tego materiału tekstowego i ilustracyjnego więcej, niż w dostępnych już od ponad roku, w księgarni ebookowo.pl, trzech e-bookach „projektu Orli Dom”. Co dokładnie zamieściłem jest w książce możesz sprawdzić w spisie treści, kliknij ten link: http://issuu.com/

Być może to, co zawarłem w mojej książce, wyda się zaskakujące, może nawet kontrowersyjne. Ale tak to, niestety, jest z tematami, które niby znamy, ogólnie i powierzchownie, a przychodzi odkrywać ich detale nieznane.

Wydanie jest całkowicie autorskie. Każdy egzemplarz drukowany jest na zamówienie, numerowany i oczywiście z autografem.
Format B5, 390 stron, 636 ilustracji, środek kreda 130g, twarda oprawa, bawełniane etui.

 


wyższy poziom znaków

10 listopada 2017

Mam nieodparte wrażenie, że oto wkraczamy na nowy, wyższy poziom w projektowaniu znaków dla instytucji państwowych. Po okresie kiepskiej logozy wchodzimy na poziom heraldyzacji znaków urzędowych. I wcale nie chodzi o herb RP. Pierwsza jaskółka tej nowej heraldyzacji już jest.

Jak donosi Gazeta Prawna  Krajowa Administracja Skarbowa postanowiła zaprojektować sobie znak, ale nie jakieś tam zwykłe logo a regularny herb. Kto bogatemu zabroni. Jak postanowili, tak zrobili.

projekt herbu KAS

W blazonie (opisie herbu)  czytamy: „miecz uskrzydlony u rękojeści, wokół którego wiją się dwa stylizowane węże, w kolorze białym na czerwonej tarczy w typie hiszpańskim”.

Wszystko fajnie, choć tarcza hiszpańska u nas stosowana jest dla jednostek terytorialnych (miast, powiatów, województw), ale jednego nie przewidzieli – totalnie negatywnej opinii Komisji Heraldycznej, władnej wydawać opinie o herbach. A ta była bezlitosna, stwierdzając:

„- Może się kojarzyć się z łapówką i nie zawiera tych symboli, które powinien – tak Komisja Heraldyczna MSWiA zaopiniowała projekt „

I tu następuje dokładny rozbiór symboliki na czynniki pierwsze. Dodam jeszcze jeden cytat, dość ważny:

„Komisja przypomniała, że administracja skarbowa powinna otrzymać godło, a nie herb. „

Jak rozumiem Komisja Heraldyczna ma tu na myśli godło Orła Białego. Mam taką nadzieję, choć pewności nie mam, z racji nie tak dawnego stanowiska Komisji Heraldycznej w kwestii używania przez instytucje państwowe herbu RP zamiast godła heraldycznego (orła), o czym pisałem w artykule „Regulowanie bałaganu zamieszaniem” (27 lipca 2014).

Więcej o herbie KAS i szczegółach opinii Komisji Heraldycznej poczytacie w artykule Mariusza Szulca „KAS chciał mieć herb. Komisja Heraldyczna MSWiA skrytykowała projekt” , Gazeta Prawna


Wadowic miód i dziegieć

13 maja 2017

Nowa identyfikacja Wadowic zbiera, i słusznie, same pochwały. Bo też trzeba przyznać, że jest to kolejny dobrze skrojony garnitur identyfikacji wizualnej. Dodajmy obejmujący wszystkie podmioty zależne od miasta, zatem potraktowany całościowo a nie wyrywkowo. Ogromnym plusem jest także powiązanie prac nad poprawieniem herbu z pracami nad identyfikacją wizualną.

Portal Marketing Miejsca ocenia to tak:

„Wadowice, wzorem Słupska, nie tworzą logo miasta, a upraszczają herb. Nowy trend w identyfikacji wizualnej miast? Estetyczna, minimalistyczna, nowoczesna, wpisująca się w tradycję i historię miasta – to nowa identyfikacja miasta Wadowice. Władze samorządowe zamiast tworzyć nowe logo, z którym zazwyczaj bardzo trudno utożsamiać się mieszkańcom, postanowiły odświeżyć, uprościć i dostosować do współczesnych wymogów i poczucia estetyki herb miasta.”

Branding Monitor z kolei pisze taką laurkę:

„Nareszcie doczekaliśmy się kolejnego dobrego przeprojektowania na polu samorządowym. I to w mieście, po którym w ostatnim czasie raczej bym się tego nie spodziewał. Wadowice, dwa razy organizujące kompletnie nieudane konkursy, w końcu postanowiły jednak powierzyć pracę nad swoją identyfikacją profesjonalistom. Jak widać była to decyzja bardzo dobra.”

I dalej:

„Wadowice mają nowe logo, wykonane przez kogoś, kto zna się na rzeczy! Szok i niedowierzanie. Jak to się stało, że po takim zapatrzeniu się w konkursy władze miasta potrafiły dość niespodziewanie podjąć zdecydowanie lepszą decyzję? Cud? Cóż… w przypadku papieskiego miasta taka możliwość jest wielce prawdopodobna. Jakby jednak nie było, bardzo cieszę się, że tym razem o nowym wadowickim znaku mogłem napisać naprawdę wiele dobrego. „

Nie są to odosobnione głosy, zachwyty czytam także w komentarzach na różnych forach. Zatem popatrzmy co zrobiło Studio Otwarte we współpracy ze specjalistką od heraldyki dr. Barbarą Widłak.

Herb został oczyszczony z dodatków i doprowadzony do poprawnej formy heraldycznej.

herby Wadowic przed i po zmianie

Uproszczona wersja herbu będzie z kolei wykorzystywana w identyfikacji wizualnej miasta.

identyfikacja Wadowic

Wadowice papeteria

Wadowice oznakowanie samochodu

Więcej obrazków znajdziecie na Branding Monitor .

Patrząc na cały projekt trzeba przyznać, że jest za co chwalić jego twórców i władze miasta By jednak nie było za słodko, w tej beczce miodu, dodam malutką łyżkę dziegciu. A jest nią tzw. logo promocyjne.

nowe logo Wadowic

Wadowiceonline.pl wyjaśniają to tak:

„Dla upamiętnienia najsłynniejszego Wadowiczanina – Karola Wojtyły, symbolowi miasta będą towarzyszyć skrzyżowane klucze ułożone na kształt kluczy Piotrowych. Żeby nie mieszać symboliki miejskiej i kościelnej, klucze zostały umieszczone obok tarczy herbu, a nie za nią. W tej formie symbol będzie używany z dewizą „Tu wszystko się zaczyna”, nawiązującą do słów papieża podczas pobytu w Wadowicach w 1999 roku.”

Przepraszam, ale dla mnie to jest dziwadło. O łączeniu dwóch różnych znaków, w jeden zespół, pisałem już w książce „Wizerunek miasta – co jak, dlaczego”, na przykładzie tzw. „identyfikatora herbowego” Warszawy.

„Najczęściej jednak dublowanie znaków miejskich spotkać można na tzw. paskach sponsorskich, np. na plakatach, gdzie pojawiają się jednocześnie herb i logo promocyjne miasta, tak, jak gdyby były to dwa różne podmioty patronujące / sponsorujące, a nie jeden i ten sam.

Wniosek: Funkcje znaków miejskich muszą być nie tylko rozdzielone, ale i precyzyjnie określone obszary ich występowania, a także konsekwentne ich stosowanie, w zgodzie z tym podziałem funkcji.”

W wersji wadowickiej wygląda to niestety nie najlepiej. Stworzono bowiem tzw. „logo promocyjne” z dwu znaków heraldycznej prowieniencji. Mamy zatem uproszczony herb miasta a obok klucze papieskie (zatem odniesienie do godła heraldycznego innego państwa).

herb Wadowic i klucze papieskie

Jak by mało było, tego heraldycznego dwuznaku, po nim dodano logotyp i tu pojawia się wizualny zgrzyt – z racji barwności herbu z jednej strony, a wprowadzeniem jasnej szarości do kluczy i logotypu z drugiej. Pojawia się bowiem wizualny podział znaku na dwie odrębne części: herb + „logo miasta” (tak można to odczytać). Przy czym ten drugi człon (logo) tworzą klucze papieskie i logotyp, z nazwą miasta. Osobną sprawą jest kwestia zapamiętania tych dwu części, herb wychodzi tu obronną ręką w przeciwieństwie do drugiej części, zbyt jasnej i uciekającej w tło.

Herb, w takim układzie wydaje się równie sensownie dostawiony, jak na stronach niektórych ministerstw upychanie godła państwowego razem ze znakiem owego ministerstwa. Rozumiem przemożną chęć podkreślenia papieskości, rozumiem, że połączenie herbu miasta i kluczy za nim było zabiegiem nieprawidłowym, ale, moim zdaniem, taka kombinacja dwóch znaków również jest nieprawidłowa. Wiem, jest z tym duży problem i przyznam nie widzę tu dobrego rozwiązania, co nie znaczy, że to, co zaprojektowano powinno być w takiej formie stosowane.

Aby jednak zakończyć optymistycznie – mam nadzieję, że rzeczywiście ta kolejna (po Słupsku) i dużo szersza identyfikacja miasta stworzy nowy trend w projektowaniu identyfikacji wizualnych miast, a tym samym logoza odejdzie w niepamięć. Pozostaje tylko życzyć miasto determinacji, we wprowadzaniu całego opracowania w życie.

PS dla  tych, którzy uważają, że przy tak dobrym opracowaniu takich drobiazgów nie należy wyciągać, pragnę uświadomić, że: 1/ zawsze można coś zrobić lepiej, wiedząc co się nie udało; 2/ to drobiazgi w sumie budują wizualność miasta, więc warto je dopieścić. Jeśli jednak uważacie, że nie mam racji to chętnie podyskutuję, próbujcie przekonać, argumentami.

Źródła: Marketing Miejsca , Branding Monitor, Wadowiceonline.pl


Austerlitz

31 marca 2017

Austerlitz znane z historii, jako miejsce bitwy trzech cesarzy (2 grudnia 1805), to obecny Slavkov u Brna na Morawach. Miasteczko niewielkie, raptem ponad 6 tysięcy mieszkańców. Atrakcją, oprócz słynnej bitwy, jest jeden z największych na Morawach barokowy pałac. Miasto, które posiada jeden z najstarszych zachowanych herbów miejskich, nadany w 1416 przez Wacława IV, postanowiło zafundować sobie dodatkowo logo miasta.

Slavkov u Brna herb

Na szczęście podejście władz było przejrzyste, w kwestii odniesień do historycznej spuścizny, i znak oparto na heraldycznym odniesieniu do herbu miasta. Autorem nowego znaku jest Tomáš Marek.
Slavkov u Brna logo

W sumie autor splótł ze sobą dwa charakterystyczne elementy miejsca – godło heraldyczne z herbu miasta i zarys fasady pałacu Sławkowskiego.
Mówiąc szczerze podoba mi się, choć mam wrażenie, że bez tego pałacu było by prościej i lepiej. Znak ma, co oczywiste, dwie wersje z nazwą miasta.

Slavkov u Brna logo

Można mieć także zastrzeżenia do linii, nad i pod nazwą miasta, oraz małego dysonansu z ustawieniem świateł międzyliterowych w obu nazwach. W „Austerlitz” litery są rozspacjowane i wygląda ok, ale już w dłuższym „Slavkov u Brna” światła są niedopracowane. W komentarzach na portalu font.cz graficy zwracają uwagę jeszcze na dwa malutkie elementy. Pierwszym jest wystający ponad dach koniec lwiego ogona, chyba lepiej było go uciąć, jak w herbie. Drugim jest pozbawienie heraldycznej połowy lwa genitaliów.

ogon i genitalia

Ja dodał bym jeszcze jedno zastrzeżenie – trochę dziwne ustawienie herbu i logo na papierze firmowym.

papeteria

Mamy na górze logo a na dole herb miasta i o ile samo rozstawienie nie budzi zastrzeżeń, to już ta zamiana ważności znaków budzi. Bo to herb górą a logo dołem należy stawiać, zgodnie z hierarchią ważności znaków.

Źródło: www.font.cz


eksperyment z literami

18 grudnia 2016

eksperyment z literami
Miasto Valašské Meziříčí dostało nowe logo promocyjne od studia Najbrt i przyznam zaskoczyła mnie ta propozycja, tańczących w tarczy liter.

Valašské Meziříčí jako Valmez, logo valmez-2

Z jednej strony mamy bowiem nową niejako markę – z Valašské Meziříčí powstał skrót Valmez, który by zapadł w pamięć musi się dobrze dać czytać. A tu litery w tarczy tańczą. Z drugiej strony samo wpisanie tych liter, w tarczę herbową, nieco dziwi, jak by szukano oryginalności nieco siłowo i za wszelką cenę. Nie do końca też przekonuje identyfikacja.

Valašské Meziříčí jako Valmez, identyfikacja valmez-4

 

Z trzeciej strony, dziwi nie wykorzystanie godła heraldycznego, korony o 6 wypustkach, każda zwieńczona 3 perłami, a samą tylko tarczę.

„Značka si lehce dělá legraci z erbovní estetiky, ale Valmez je město sebevědomé a může si to dovolit,“ prohlásil autor Aleš Najbrt”
„Znak łatwo wyśmiać z punktu widzenia herbowej estetyki, ale Valmez miasto jest pewne siebie i mogą sobie na to pozwolić”, powiedział autor Aleš Najbrt” za www.valasskemezirici.cz

Być może ma rację Aleš Najbrt, że mogą sobie na to pozwolić. Zresztą to nie ewenement żaden, z tym pozwalaniem sobie miast na różne dziwne znaki. Pytanie jak to zafunkcjonuje, jak się zakoduje?

No i jeszcze jeden istotny, z mojego punktu widzenia, element – nowe logo totalnie wypiera herb miasta, sądząc po prezentacji multimedialnej na stronie miasta. To już nie najlepiej wróży.

Tylko czy zabawa w rebusy ma sens, przy milisekundowym styku obserwatora ze znakiem?

A może to dobry kierunek dla naszych dwuwyrazowych nazw miejscowości? Na przykład Kamień Pomorski skracamy do Kampo, albo Bielsko-Biała na Bielbia. Gorzej z tymi co mają w nazwie „zdrój”, bo taka Jedlina Zdrój jako Jedlizd, albo Kudowa Zdrój jako Kudozd, brzmi mało ciekawie.


wyprawa po pierniki

29 sierpnia 2016

Pojechałem Ci ja na jednodniową wycieczkę, z wnukiem, do Torunia. Bo pierniki i oczywiście krzyżaki go interesowały bardzo. Nieco to męczący wypad, za mało czasu na wiele rzeczy, ale pierników pojedliśmy, nie wspominając o pysznościach obiadowych w Pierogarni. Przyznam, że ostatni raz byłem w Toruniu bodaj około roku 1970, nie liczę tu kilkukrotnych przejazdów przez miasto i przesiadek na toruńskim dworcu PKP. Wypiękniało miasto niebywale. Przy okazji zauważyłem wiele drobnych detali, które mi się spodobały, to i je prezentuję.

Ot, choćby takie popiersia na murze, robiące atmosferę.

figurki-na-murze
figurki-na-murze-2
w-oknie

Wrocław ma krasnale a Toruń popiersia, i figurki na parapetach. Tak się wzmacnia wizerunek miasta. W ten klimat wpisują się też wiszące na latarniach herby.

szyldy-4

A to już bruk miejski, oczywiście z herbami.
miejski-bruk

W klimaty wpisują się też miejscami szyldy.

szyldy-2
szyldy-3

Niestety są i takie, które psują widok. Przyznacie, że to dość paskudne zestawienie.

szyldy-1

Trafiłem też na przypadek tablicy urzędowej, jak znalazł do mojego opracowania „Orli Dom – Księga tablic urzędowych”.

torun-tablica

A na koniec ciekawostka, znak widzieliśmy, nad ruinami krzyżackiego zamku. Fotka nieco kiepska, źle znak chyba widać.

plus-krzyz

Tylko nie wiem, to plus, czy krzyż to.

Następnym razem mam już zabukowane przez wnuka dwa dni, na spokojne spożycie większej ilości pierników i spokojne poszwędanie się po starówce.


augustowskie pomieszanie

29 maja 2016

Zacznę od cytatu z portalu augustow24.pl: „Rada Miejska w Augustowie uchwaliła nowe zasady posługiwania się herbem Augustowa oraz ustanowiła znak promocyjny Augustowa w formie logo.”.

Te nowe zasady posługiwania się znakami miejskimi zostały zwizualizowane w „Systemie Identyfikacji Wizualnej Miasta Augustowa” , autorem opracowania jest pracownia graficzna Printomato z Warszawy.

I wszystko wydawać by się mogło idzie we właściwym kierunku. Księga zawiera bowiem obydwa znaki miejskie: herb i logo promocyjne. Rozdzielone zostały w miarę precyzyjnie zakresy ich stosowania, warto jednak przyjrzeć się prezentowanym w tym opracowaniu znakom.

Herb miasta.

herb Augustowa

Małą ciekawostką jest pojawienie się nie heraldycznej ciemnej szarości (80% czerni ?!) obok pełnej czerni (100%), mówiąc szczerze, nie wiem po co. Herb ma swój jasno określony zakres stosowania:

„[…] herb Augustowa będzie używany wyłącznie w sprawach administracyjnych, urzędowych i prestiżowych wysokiej rangi, m.in. dotyczących historii, patriotyzmu, pomników czy honorowego obywatelstwa. „

„Logo” promocyjne.

logo promocyjne Augustowa

Z premedytacją dałem słowo logo w cudzysłowie. Bowiem w rzeczywistości mamy tu dziwną zbitkę herbu, logotypu (z nazwą miasta) i kolorowego szlaczka, do kompletu. Zakres działania tego „logo” to:

„Zgodnie z Zarządzeniem, każde wydarzenie czy przedsięwzięcie o charakterze promocyjnym, edukacyjnym, sportowym, rekreacyjnym, kulturalnym organizowane lub współorganizowane przez miasto Augustów powinno być oznaczone znakiem promocyjnym Augustowa.”

Mamy tu zatem herb, przypomnijmy oddzielony zakresem stosowania, w pełnej krasie barwnej, plus dodatki. Co zresztą opisano tak:

„Znak promocyjny Augustowa składa się z dwóch elementów: herbu i znaku graficznego (nazwa Augustów z podkreśleniem).”

Takie zestawienie nie powinno mieć nigdy miejsca. Ciekawe,  że w tym opisie logotyp z nazwą miasta robi za „znak graficzny”, a o kolorowym pasku pod nim (trzeci element) ani słowa.

Jak to uzasadniono? Ano tak:

Użycie w logo herbu z insygniami króla Zygmunta Augusta podkreśla w komunikacji znaku królewskie pochodzenie miasta. Kolejne elementy graficzne znaku promocyjnego świadczą o nowoczesności miasta oraz podkreślają jego cechy unikalne: nazwa Augustów przy użyciu nowoczesnego kroju podkreślona jest kolorowymi, pastelowymi trapezami, które symbolizują bogactwo przyrodnicze ziemi augustowskiej oraz wielość i różnorodność atrakcji turystycznych. „

No i mamy co najmniej lekkie pomieszanie, raz herb jest do wyższych celów, a drugim razem, zestawiony z logotypem i szlaczkiem, jest do wszystkiego, bo podkreśla w komunikacji znaku królewskie pochodzenie miasta. Całe rozdzielenie funkcji znaków diabli wzięli i nie oddadzą. A wyjście wydawało się całkiem proste, wystarczyło w logo użyć wersji achromatycznej lub monochromatycznej herbu, lekko ją podrasowując.

Część księgi, obejmującą przykłady stosowania logo promocyjnego, pominę milczeniem, niestety jest fatalna i na dodatek czysto prezentacyjna, bez jakiejkolwiek próby technicznego opisu pozycjonowania znaku promocyjnego. Zresztą możecie sami ocenić przeglądając pdf z „Systemem Identyfikacji Wizualnej Miasta Augustowa”. Ciekawostką jest całkowity brak w tym opracowaniu jakiegokolwiek przykładu stosowania samego herbu w „w sprawach administracyjnych, urzędowych i prestiżowych wysokiej rangi„. A nawet mamy zaprzeczenie, w postaci stosowania na prezentowanej papeterii urzędowej logo promocyjnego.

Odnoszę wrażenie, że twórcy księgi chyba, jednak, nie zrozumieli tego rozdzielenia funkcji znaków i pogubili się. Bywa. A zapowiadało się dobrze…

Źródła:
Nowe zasady posługiwania się herbem i znakiem promocyjnym Augustowa augustow24.pl
„System Identyfikacji Wizualnej Miasta Augustowa” urzad.augustow.pl

 


Bundesadler

1 marca 2016

Niemcy mają jedną z najlepiej opracowanych i wdrożonych identyfikacji organów państwa, wspominałem o tym opracowaniu w artykułach „rządowe znaki”„państwo jak korporacja cz 1”.   Mimo to pojawiają się próby opracowanie jeszcze bardziej zwartej identyfikacji, ograniczającej ilość form państwowego orła (Bundesadler) i obejmująca także inne symbole państwa.

Portal Design made in Germany przedstawił właśnie projekt koncepcyjny nowej identyfikacji Niemiec autorstwa Agencji MUTABOR Design z Hamburga. Nowa koncepcja zmian sprowadza, dotychczasowe sylwety orłów państwowych do jednej formy.

 Bundesadler nowa koncepcja

Ale to nie wszystko, bo autorzy koncepcji idą znacznie dalej, obejmując nią także min. herb i flagę państwową.

nowa koncepcja identyfikacji państwa - Niemcynowa koncepcja identyfikacji państwa - Niemcy

Więcej na stronie: brandprototyping.de

Przyznam, że koncepcja wydaje się mocno dyskusyjna. O ile podoba mi się sama idea, to już co do rozwiązań czy detali mam zastrzeżenia. W samym orle widzę do poprawy szerokość szczelin między „piórami”, nie da się ukryć, że przy dużym zmniejszeniu uciekają. Także koncepcja gwiazdek, jako otoku orła, wydaje się dość dziwna. Rozumiem, że to odwołanie do gwiazdek unijnych, jednak ich czerwień wprowadza nieco inną odczytywalną symbolikę.

W sumie i tak należą się gratulacje, za całościową i jednorodną koncepcję symboli państwa, mimo uwag, jakie mam. Jak by nie patrzeć, jest to pierwsza tak kompleksowa próba ogarnięcia symboli państwa i stworzenia spójnego systemu.

A u nas na razie też na koncepcjach prywatnych się kończy. Miało się co prawda coś zmienić, ale sądząc po dziś ogłoszonym, przez Urząd komunikacji Elektronicznej, ekspresowym konkursie na logo (7 dni) zmiany nie widać. Jest jak było.


minięty rok

9 stycznia 2016

Jako że styczeń to czas podsumowań miniętego już roku, tak i ja chciałbym go sobie rozliczyć i definitywnie zamknąć.

W sumie to nie był jakiś szczególny rok, bywały lepsze. Choroba niestety pokrzyżowała mi nieco szyki, ale na to siły nie ma. Oprócz oczywistych minusów były także oczywiste plusy i o nich warto napisać. Zatem 4 tematy, które były na plus.

MODO Domy Mody

Na początku tegoż 2015 roku zaprojektowałem znak dla dużego kompleksu butików modowych przy ul. Łopuszańskiej w Warszawie.

znak MODONie było by pewnie powodu o tym pisać gdyby nie ciekawostka – projektowałem znak, dla tego przedsięwzięcia deweloperskiego, po raz drugi. Po zaprojektowaniu i przyjęciu pierwszego znaku zmieniła się koncepcja zagospodarowania wnętrz budowanego obiektu. Rzadki przypadek i równie rzadka troska o zgodność znaku z nową koncepcją, zamiast, jak to bywa, dostosowywania tego, co już jest, skoro jest.

Zaprojektowane wtedy 3 litery zainspirowały mnie do opracowania całego zestawu literniczego i tak powstał krój Filip. Niejako siłą rozpędu powstały jeszcze 3 kroje: Agnes, Anisfera i Danuta.

4 kroje pisma

HERBY

W połowie roku, na zamówienie Urzędu Miasta Kalisza, opracowałem lifting rysunku herbu miasta, wraz z opracowaniem Księgi znaków miejskich (pieczęcie, chorągiew). Dotychczas używany herb wyglądał tak, jak poniżej.

herb Kalisza

Pracując nad tym herbem, oprócz poprawienia jego rysunku, wprowadziłem jedną istotną zmianę, która moim zdaniem jest bardziej logiczna a poprawniejsza, w odczytaniu rysunku pierwszej pieczęci miejskiej Kalisza, zmieniłem palicę, wiszącą na lewej ręce strażnika miejskiego, którą trzyma również róg, na pętlicę taśmy od tegoż rogu. Słowo „pętlica” pojawia się zresztą w blazonie z uchwały Rady Miasta Kalisza, z roku 1996, ale na stosowanych obrazach herbu jakoś zawsze umieszczano tam palicę. Jest to o tyle nielogiczne, że strażnik przy mieczu, raczej palicy już nie używał, na dodatek lewą ręką, tym bardziej gdy tąże lewą rękę ma zajętą trzymaniem rogu. Inna para kaloszy, że na herbie owa palica przybrała ostatnimi czasy formę czarodziejskiej różdzki.

Poniżej jeden z moich szkiców koncepcyjnych.

szkic herbu Kalisza

Zabrałem się także, przy okazji prac nad herbem kaliskim, do powrotu do źródeł z herbem Stawiszyna. Trochę taka podróż sentymentalna do miejsca urodzenia, trochę  projektowanie sobie a muzom.

szkic herbu Stawiszyna

No może nie do końca sobie a muzom, bo w założeniu mają to być ilustracje, powstała cała księga znaków miejskich, do nowej książki o wizerunku miasta. Księga znaków jest naturalnie czysto przykładowa, stąd i odwołanie do wzoru herbu z początków historycznych mojego rodzinnego miasta, znacząco różnego od tego, który miasto Stawiszyn używa obecnie.

Jako, że temat księgi znaków miejskich powinien także objąć miejskie logo, sprokurowałem stosowny znak, odheraldyczny, czyli odwołujący się do miejskiego herbu, w tym wypadku dwu toporów bojowych stojących na wieży. Na bazie tychże dwu toporów powstała litera S, inicjał miasta.

szkic logo miasta Stawiszyna

II OWZG

Po niemal półwiekowej przerwie, z inicjatywy Patryka Hardzieja, wznowiono ogólnopolską wystawę prezentującą znaki graficzne, czyli inaczej mówiąc logo. Wznowiono w bardzo interesującej koncepcji retrospektywy pierwszej wystawy połączonej z tąże samą ilością znaków projektowanych współcześnie. Mam to szczęście, że do grona ponad 300 prezentowanych znaków, w części współczesnej, z kilkutysięcznego zbioru przesłanych projektów, zakwalifikowano dwa moje znaki. I tak na Na  II Ogólnopolskiej Wystawie Znaków Graficznych znalazł się mój projekt znaku dla firmy KOLINSTAL, z Zabrza, oraz projekt koncepcyjny godła Rzeczypospolitej z projektu Orli Dom. Szczególnie mnie cieszy pokazanie orła.

moje projekty na II Ogólnopolskiej Wystawie Znaku Graficznego

KSIĄŻKI

Udało mi się także, w tym minionym już roku, wydać, przy współpracy z wydawnictwem e-bookowo.pl, dwie książki w formie elektronicznej: „projekt Orli Dom”, czyli pierwszy z tomów prezentujących moje opracowanie koncepcyjne godła Rzeczypospolitej wraz z omówieniem, oraz zbiór tekstów o identyfikacji pod nieco przewrotnym, z pozoru, tytułem „Po co Ci logo?”.

okładki: "projekt Orli Dom" i "Po co Ci logo?"

W wypadku „projektu Orli Dom” forma ebooka nie jest może najlepsza, bo co papierowe wydanie, to papierowe,  ale tak się tańczy, jak sytuacja pozwala. Może w tym nowym roku znajdzie się jakiś odważniejszy wydawca wersji papierowej, nie koniecznie przeliczający tylko zyski. Tym bardziej, iż to opracowanie zbiera bardzo pozytywne opinie.

Życzę wszystkim moim Czytelnikom, i sobie, by ten nowy rok też miał swoje plusy i by było ich więcej niż ewentualnych (odpukać) minusów. Do sie! go roku 🙂


po co Ci logo?

13 sierpnia 2015

No to dobrnąłem do finału, czyli wydania mojej blogowej książki „PO CO CI LOGO?”. Już jest do nabycia i poczytania.

"po co Ci logo?" alw, okładka

ISBN 978-83-7859-543-4
stron: 264
formaty: PDF, ePub, mobi

link do księgarni: https://www.e-bookowo.pl/poligrafia/po-co-ci-logo.html

Specjalnie dla Czytelników bloga po wpisaniu kodu „alwblog” rabat 7 zł. Najpierw trzeba się zalogować. Rabat ważny do końca sierpnia.

Może to poradnik, może nie poradnik, przeczytaj i zdecyduj sam. Książka „PO CO CI LOGO?” powstała z moich tekstów pisanych w większości tu na blogu, ale też w 2+3D, Beauty&Business i Visual Communication. Podpuszczano mnie do sprokurowania jej wielokrotnie, ale jakoś brak było czasu na przejrzenie prawie tysiąca wpisów. Impulsem do tej kompilacji moich tekstów było wydanie, w formie ebooka, innej mojej książki, pierwszego tomu opracowania koncepcyjnego herbu Rzeczypospolitej „projekt Orli Dom”. Ukazała się ta pozycja w Wydawnictwie Ebookowo, w maju tego roku. W końcu jednak nadszedł czas nieco wolniejszy i jest także ta książka, również wydana w wersji elektronicznej, póki co, w tym samym wydawnictwie. Na 264 stronach piszę o sprawach związanych nie tylko z projektowaniem znaku, ale i szerzej o wizerunku,  jego zagrożeniach, a także wielu sprawach łączących się, z tym projektowaniem i budowaniem wizerunku, w sposób pośredni i bezpośredni. Jest zatem trochę  do poczytania i przemyślenia. Co prawda niektóre tematy wywoławcze straciły aktualność, ale to, co przy ich okazji pisałem można spokojnie odnieść do wielu aktualnych sytuacji. Wystarczy wyciągać wnioski z cudzych błędów. I tak na to spójrz Drogi Czytelniku.

Nie ma w tej książce niestety prostych recept, w stylu „jak zostać bogatym w 5 minut” ani też,  tym bardziej, „jak zrobić genialne logo przy użyciu Worda”, sądzę jednak, że jest wiele moich spostrzeżeń, które po przemyśleniu będą  przydatne w życiu, dla obu stron barykady, tak dla prowadzących biznes, jak i robiących w grafice użytkowej. Książkę podzieliłem na rozdziały, jest więc o logo, wizerunku, reklamie, heraldyce, symbolice i konkursach, ale są i varia, czyli tematy nieco na uboczu. Niech Cię jednak Drogi Czytelniku nie zwiedzie ten rozdziałowy podział, częściowo jest on przypadkowy. Większość tekstów bowiem powinna znaleźć się w dwóch, a czasem w trzech rozdziałach. Opisuję bowiem sprawy mające wiele aspektów. Bo czymże jest np. samo logo, jak nie początkiem, punktem startu do budowania z jego użyciem wizerunku, no a tu już wchodzimy w reklamę, marketing i kilka jeszcze drobniejszych detali. Aliści samo logo ma też swoje początki, czy to w postaci formułowania założeń do projektu, określania własnych wizji firmy, strategii tejże firmy. Czy też, już na etapie projektowania, koncypowanie nie tylko kształtu, ale i symboliki, czasem zaś heraldycznych odniesień. A może także, z innej strony, dość modnej, ogłaszanie konkursu i jego merytoryczna ocena, nie na zasadzie podoba się/nie podoba, a właśnie merytoryczne ocenianie projektów. Bo przecież znak firmowy musi być efektywny w działaniu, a nie jedynie efektowny. Musi zapadać w naszą pamięć, a nie jedynie nam się podobać. Czasem jego siłą jest jego kontrowersyjność właśnie, a przez to zapamiętywalność, a czasem tylko jego prostota. Choć z tą prostotą, minimalizmem,  chyba coraz częściej lądujemy na mieliznach nijaczenia i rafach wtórności. Ale co tu gadać, trzeba poczytać, pomyśleć i wyciągnąć wnioski, a na pewno NIE kopiować opisanych przykładów.

Patroni medialni:

http://www.brief.pl/

eGospodarka http://www.eGospodarka.pl/

Marketing przy kawie http://www.marketingprzykawie.pl/

Graffus http://www.graffus.com/