Bona – to będzie hit!

23 listopada 2017

W najbliższą sobotę, 25.11.2017 r., godz. 20.00, będzie miało miejsce wydarzenie roku a może nawet dekady, wernisaż Bony.

Bona Nova wystawa i after party

W odpowiednim do rangi miejscu, Reduta Banku Polskiego przy Bielańskiej (Warszawa), zaprezentowane zostanie rewitalizacja kroju Bona. Zaprojektowany przez Andrzeja Heidricha krój Bona do składu ręcznego a zdigitalizowany i rozwinięty przez Mateusza Machalskiego, pod okiem autora i przy współpracy zacnego zespołu: Ania Wieluńska, Leszek BielskiMichał Jarociński, pojawi się w nietypowej dla takich przedsięwzięć roli, przynależnej dotąd sztuce wyższej.

Bona Nova trzy pokolenia projektantów - odd lewej Mateusz Machalski, Andrzej Heidrich i Leszek Bielski

Nietypowość prezentacji podkreśli nie tyle książka, wydana z tej okazji i rozdawana za darmo, co oprawa prezentacji kroju Bona Nova wzbogacona o plakaty 26 zaproszonych grafików a także koncert skrzypcowy i wisienkę w postaci after party. Kroi się zatem nie tylko wydarzenie twórcze sporej rangi, ale i towarzyskie.

Bona Nova - praca w toku, korekty

Sądząc po odzewie testerów, jak i zainteresowaniu grafików, jakie wzbudziła ta rewitalizacja Bony, śmiem twierdzić, że stanie się ona niebawem kultowym krojem pisma polskich grafików i dtpowców, czego gratulując i doceniając ogrom pracy życzę jego Twórcom.

Jeśli dodać do tego możliwość darmowego pobrania 3 odmian kroju Bona Nova, to hit dekady w polskim projektowaniu literek gotowy.
Bona Nova - Mateusz Machalski z banerami wystawowymi

Zatem konkluzja jedna – wstyd nie być na tym wernisażu, o którym zapewne będzie się wspominać długo. Kto nie będzie ten gapa.

Strona projektu: http://bonanova.wtf/

Strona na FB: https://www.facebook.com/bonatype/


Galeria Rudolfinum

14 listopada 2017

Praska (Czechy) Galeria Rudolfinum dostała nowy koncept identyfikacji wizualnej, autorstwa pilznieńskiego Studio Petrohrad.

Galeria Rudolfinum identyfikacjaGaleria Rudolfinum identyfikacja

Dla dociekliwych – sygnet jest podobny do znaku firmy Fischer Sports, ale jak podaje Font.cz:

„Galeria Rudolfinum używa od lat 90.  symbolu geometrycznego wywodzącego się z herbu cechu malarzy, składającego się z trzech trójkątów równobocznych w okrągłym polu.”

„Celem zlecenia było zatem ustalenie podstawowych zasad i cech specyficznego języka wizualnego galerii, który ujednoliciłby wykorzystanie logo.”

Mówiąc szczerze trochę to dla mnie zbyt chaotyczne rozwiązanie i chyba nie do końca konsekwentne. Jednym z nietrafnych rozwiązań wydaje mi się projekt papeterii, szczególnie wizytówka, zapchana do granic papieru. Gdzieś mi ta nadrzędna rola czytelnego komunikatu gubi się w tym artystycznym ujęciu.

Więcej można obejrzeć na stronie Studio Petrohrad.


Waratah – totalne brandowanie

8 listopada 2017

Budowanie identyfikacji wizualnej dużego obszaru terytorialnego – miasta, metropolii, województwa, stanu czy państwa – jest skomplikowane i obciążone sporą dozą chęci ogarnięcia wszystkich składowych jednym rozwiązaniem. Zunifikowaniem wszystkich procedur i oznaczeniem wszystkich jednostek jednym znakiem.

I tu wchodzimy na dość śliską ścieżkę. O ile bowiem zmiana oznakowania (logo) urzędów i agend, zajmujących się szeroko pojętą sferą usług podstawowych dla ludności, np. urzędy terytorialne, transport, zakłady oczyszczania itp., jest w miarę prosta i, oprócz oporu samych zainteresowanych, mało wyłapywalna dla odbiorców. Z reguły są to bowiem znaki (stare) znane, ale nie tworzące z sobą więzi emocjonalnej odbiorców, co najwyżej są to krótkie reakcje emocjonalne na określone ściśle zdarzenia z bezpośredniego kontaktu. O tyle sfera szeroko pojętej kultury sprawia duży problem, związany z ich znakami, na ogół bardzo charakterystycznymi i jednoznacznie kojarzonymi z instytucją, na ogół o ugruntowanej renomie, także poza samym obszarem swego działania, renomie czasem wręcz światowej. I, co najważniejsze, znakami odbieranymi bardzo emocjonalnie. Każda zatem zmiana w tym obszarze, ujednolicenie, przypisanie im jednego wspólnego znaku, wiąże się ze stratą ich zindywidualizowanej pozycji, wepchnięcie w zbiór co prawda jednolity, ale mało lub wcale rozróżniający, a co za tym idzie z emocjonalnym sprzeciwem odbiorców. Zmiana taka jest, z punktu widzenia narzucającego, przyznajmy, dość kusząca, bo sugerująca możliwość zagarnięcia tej już istniejącej renomy i więzi emocjonalnej dla nowego, jednolitego dla wszystkich, logo. Niestety jest to mylne przeświadczenie. Nie mamy tu bowiem do czynienia z dość powszechną obecnie zmianą jednego zindywidualizowanego znaku na inny, równie zindywidualizowany, cały czas mówiący o tej właśnie, i tylko tej a nie innej, instytucji.

O ile takie jednolite oznakowanie, jednym znakiem, mogło by się powieść w wypadku bardzo małego obszaru, z jedną tylko instytucją kultury i na dodatek znaną li tylko lokalnie, to nie ma prawa się powieść przy obszarze większym, kilku, czy kilkunastu instytucjach i przy ich renomie wykraczającej poza sam obszar działania. A jednak takie próby są podejmowane ze skutkiem niestety przewidywalnym.

Jakiś czas temu australijski stan Nowa Południowa Walia (New South Wales > NSW) zafundował sobie nowy znak, zwany Waratah. Waratah (Telopea speciosissima) to endemiczny krzew o pięknych kwiatach, występujący jedynie w Nowe Południowej Walii. Obrandowanie nowym znakiem objęło wszystkie agendy rządowe i instytucje sektora publicznego.

Waratah, New South Wales logo

Rząd stanowy postanowił jednak rozszerzyć to obrandowanie także na instytucje kulturalne. W połowie roku rozporządzeniem poinformowano najbardziej znane stanowe instytucje kultury o konieczności zmiany oznakowania placówek, z własnego na logo Waratah, które miało być „jedyną tożsamością marki” wykorzystywaną na wszystkich polach komunikacji, w tym w reklamie i na oznakowaniach. Dotyczyło to m.in. Opery w Sydney, Taronga Zoo, Sydney Olympic Park, Galerii Sztuki, Muzeum Australii, Barangaroo, Biblioteki, Królewskiego Ogród Botaniczny, Centennial Parklands i innych.

znaki własne instytucji kulturalnych

Zdaniem rządu Nowej Południowej Walii (New South Wales > NSW) konieczne jest „zapewnienie spójności w komunikacji sektora publicznego i poprawę uznawania projektów rządowych NSW”. W sumie wszystkie wyglądały by tak.

NSW Barangaroo logo

Wywołało to naturalnie spore zamieszanie i szukanie możliwości obejścia zarządzenia, zwolnienia z konieczności przebrandowania. Rząd łaskawie uznał, że istnieje inna możliwość a mianowicie dołączenie znaku NSW Waratah do już istniejącego znaku. Przy czym Waratah musi stać pierwszy i być znacząco większy. Poniżej przykład takiego współwystępowania znaków z „The NSW Government Brand Guidelines”.

NSW logo przykład co-brandingu

Posługując się pokazanymi wcześniej znakami powinno to wyglądać mniej więcej tak.

przykładowy co-branding

Ta propozycja przypomina, niestety, nasze ministerialne dwuznaki. Tak źle, a tak niedobrze.

Mówiąc szczerze cała ta koncepcja „pchania się na afisz”, jest, moim zdaniem, chyba nie do końca przemyślana przez urzędników NSW. Rozumiem chęć pokazania w co wkładamy pieniądzem, co jest „nasze”, przez nas finansowane, choć to „nasze” to jednak nie prywatna kasa a budżet, na który składają się obywatele nie rząd. Jest przecież wiele innych, mniej spektakularnych, sposobów by ten swój udział zaznaczyć.

Efekt był do przewidzenia, instytucje zjednoczyły się w walce z narzuconym rebrandingiem. W konsekwencji rząd stanowy ugiął się stwierdzając „W tych okolicznościach zaproponowaliśmy instytucjom kulturalnym możliwość ubiegania się o zwolnienia z korzystania z marki Waratah”, „Rząd NSW przyznał zwolnienia kilku organizacjom, które złożyły wnioski”. Oczywiście zwolnienia nie są automatyczne, mogą być przyznawane przez podkomitet gabinetu premiera NSW tylko na indywidualne wystąpienia instytucji. A co za tym idzie aby je dostać trzeba trochę czasu stracić, na robotę papierkową.

I po co było robić to zamieszanie?

Źródła:
The NSW Government Brand Guidelines –  https://www.advertising.nsw.gov.au/assets/strategic-communications/NSW-Government-Brand-Guidelines.pdf
Michael Koziol, Sydney Morning Herald:
http://www.smh.com.au/nsw/like-an-episode-of-utopia-cultural-icons-caught-in-dramatic-rebranding-exercise-by-nsw-government-20170920-gyl02o.html
http://www.smh.com.au/nsw/gladys-berejiklian-agrees-to-exempt-cultural-icons-from-orwellian-logo-directive-20171019-gz4ea7.html


Chopeniada

12 czerwca 2017

Są już wyniki I etapu konkursu na identyfikację wizualną XVIII Konkursu Chopinowskiego. Prace nadesłało 364 grafików z 36 państw, zgłaszając ponad 700 prac. Jury w składzie: Mieczysław Wasilewski, Magdalena Heljasz, Artur Szklener i Maciej Janicki do II etapu zakwalifikowało prace 3 autorów:

Antoni Duluk

proj. Antoni Duluk
Natalia Adamiec

proj. Natalia Adamiec
Aleksander Walijewski

proj. Aleksander Walijewski

Do 30 czerwca 2017 uczestnicy II etapu są zobowiązani przedstawić Organizatorowi wszystkich elementów identyfikacji wizualnej wymienione w regulaminie.

Zwycięzcę konkursu poznamy 17 lipca 2017 r.

PS Mój pomysł pozostał w szkicach, może i dobrze (sądząc po wynikach), że nie dokończyłem i nie wziąłem udziału w konkursie.

Chopin by ALW

Ciekaw jestem tych opracowań całości identyfikacji, na bazie przedstawionych w I etapie plakatów.


kreatywny ryż

4 czerwca 2017

Dziś trochę kreatywnego ryżu. Nieco zadufani w to europejskie i amerykańskie projektowanie zauważamy na dalekim wschodzie co najwyżej Japonię, po części pewnie na bazie XIX wiecznej fascynacji naszych pradziadków. Ale Azja to nie tylko Japonia. Dzieje się tam dużo i dobrze, i warto to pokazać.

Przedstawiam studio Rice Creative z Ho Chi Minh / Wietnam, które przygotowało świetny rebranding dla marki Le Fruit.

Le Fruit by Rice Creative - szkice
Le Fruit by Rice Creative - opakowania
Le Fruit by Rice Creative - typografia
Le Fruit by Rice Creative - opakowanie

David Airey, na swojej stronie  identitydesigned.com, tak napisał o tym projekcie:

„Wyniki (rebrandingu) okazały się sukcesem, ponieważ marka jest nie tylko poważniejsza, ale taka, którą marketingowcy lubią wyróżnić. Le Fruit znalazł się we wcześniej niedostępnych środowiskach handlowych, w tym w sieciach supermarketów high-end, międzynarodowych lotniskach i franczyzach, takich jak Starbucks. Marka znajduje się również na półkach na rynkach zagranicznych, takich jak Japonia, Korea i Zjednoczone Emiraty Arabskie.”

Więcej obrazków i w większym formacie znajdziecie na stronie Airey’a identitydesigned.com  oraz na stronie studia Rice Creative. Warto pooglądać.


3 x P + Z

29 maja 2017

3 x P + Z, czyli promowanie polskiego projektowania znaków. II Ogólnopolska Wystawa Znaków Graficznych, trzeba to wyraźnie powiedzieć, robi dobrą robotę. Nawet bardzo dobrą i to nie tylko w kraju, ale może przede wszystkim poza jego granicami. A cała zasługa zaledwie dwóch osób – Patryka Hardzieja i Rene Wawrzkiewicza. Wydana z tej okazji przez wydawnictwo Karakter książka, z kompletem znaków prezentowanych na II OWZG otrzymała wyróżnienie w konkursie na Najpiękniejszą Książkę Roku 2016. Można? Można. Chapeau bas Panowie.

Wystawa odwiedziła już:

2015 r.

II OWZG Gdynia

2016 r.
II OWZG Warszawa

II OWZG Wrocław

II OWZG Cieszyn

II OWZG Kielce

II OWZG Kraków i Tarnów

II OWZG Wilno / Litwa

2017 r.

II OWZG Kowno / Litwa

II OWZG Zielona Góra

II OWZG Bratysława / Słowacja

I najnowsza wystawa, w Berlinie.

IIOWZG Berlin / Niemcy

Na  berlińskiej wystawie zaprezentowano wybrane projekty z I i II Ogólnopolskiej Wystawy Znaków Graficznych. Między innymi pokazano, co mnie bardzo cieszy, moje dwa projekty – godło z projektu Orli Dom i znak Kolinstal.

godło z projektu Orli Dom w Berlinie

znak Kolinstal w Berliniefot. Patryk Hardziej

Przy okazji pokazano także pierwszy tom dokumentacji projektu Orli Dom.

1 tom dokumentacji projektu Orli Dom w Berlinie fot. Patryk Hardziej

Wystawie towarzyszy 132 stronicowa publikacja, do nabycia przez stronę  www.symboltologo.com.

katalog wystawy w Berliniefot. Agencja Transparent


kondomowe logo

24 maja 2017

Czeska firma Primeros, produkująca od 108 lat kondomy, przeszła rebrading. Autorem bardzo udanego logotypu i opakowań jest znany czeski projektant Tomáš Brousil.

Primeros nowe logo

Primeros opakowania

Trzeba przyznać, że przeskok, jaki nastąpił w estetyce opakowań, jest ogromny, zaskakujący i bardzo wpisujący się w obecne trendy.

Więcej na font.cz i czechdesign,cz


kameralne błędy operowe

22 maja 2017

Warszawska Opera Kameralna zaprezentowała na Facebooku swoje nowe logo. Poprzedni znak, autorstwa Ewy Natkaniec wyglądał tak, jak poniżej.
stare logo WOK

Pisałem o tym znaku, a także kilku innych operowych, w tekście „wielkie O” (2013 r.). Dobry design zaprezentowała także Opera w Saint Etienne (2015 r.). W tym roku pokazałem dobry przykład projektowania „Göteborgsoperan”.  Ale widać nie wszyscy projektanci śledzą co na świecie się dzieje, a szkoda.

Nowe  logo Warszawskiej Opery Kameralnej prezentuje się tak.

nowe logo Warszawskiej Opery Kameralnej

Szokujący skok do tyłu. WOK przy prezentacji na Facebooku poszedł na całość, publikując także wszystkie dotychczasowe dokonania twórcy logo. I przyznam, nie wiem czy ma ten pean usprawiedliwić/wytłumaczyć tę produkcję, czy to  w ramach wynagrodzenia takie peany. A miód leje się wartką strugą i nie wiadomo miód to czy wazelina.

” TWÓRCĄ NOWEGO LOGO WOK jest dr Robert Manowski, Rektor Wyższej Szkoły Artystycznej w Warszawie. Wyższa Szkoła Artystyczna w Warszawie.
Grafik, projektant, animator filmowy, twórca identyfikacji wizualnych i filmów wideo. Założyciel i Rektor Wyższej Szkoły Artystycznej, w której prowadzi zajęcia z animacji i montażu w pracowni obrazu multimedialnego.

Studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie pod kierunkiem prof. Jerzego Tchórzewskiego i uzyskał dyplom w pracowni ilustracji prof. Janusza Stannego. Na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu uzupełniał wykształcenie w zakresie promocji kultury.

Jeszcze przed rozpoczęciem studiów na wydziale grafiki pracował w Studio Miniatur Filmowych i w firmie animacji Hanna Barbera, gdzie poznał tajniki animacji klasycznej, które obecnie łączy z animacją komputerową i fotografią poklatkową. Naukę rysunku animowanego zawdzięcza takim artystom jak Witold Giersz i Leszek Gałysz. Doświadczenia z tego okresu zostały wzbogacone o przygodę z fotografią poklatkową i animacją nonkamerową.

Jest autorem wielu telewizyjnych opraw graficznych i identyfikacji wizualnych, między innymi: Canal+, TVN, TVP, MTV, Wizja TV, powstających w kraju i za granicą. Zdobywca dwóch prestiżowych międzynarodowych nagród w dziedzinie muzealnictwa MUSE Award 2015 za filmy rekonstrukcje dla Muzeum w Treblince oraz dla projektu Faras 3D za produkcję stereoskopową dla Muzeum Narodowego w Warszawie.”  www.facebook.com/Warszawska.Opera.Kameralna

Można by to spuentować krótko – a na logo WOK poległ.

W CV autora, na stronie robertmanowski.blogspot.com czytam taki pasus::

„Budując identyfikacje wizualne Robert Manowski zestawia proste znaki i figury w awangardowe kompozycje o określonej kolorystyce. Ta uniwersalna estetyka jest dobrze odbierana przez współczesnego odbiorcę, który czuje się zmęczony nadmiarem efektów wizualnych i kreacji, jakie pojawiają się dzięki zastosowaniu nowoczesnego sprzętu wizualnego w mediach.”

Dzieło proste, awangardowe kompozycyjnie, uniwersalna estetyka…. Tak awangardowe i uniwersalne, że postanowiłem się nad nim pochylić czysto technicznie. A przyznam jest się nad czym pochylać, bo oprócz estetyki z, niestety, zamierzchłych projektowo czasów, sam nie wiem jak odległych, może początków komputeryzacji, z uwagi na użyty Times New Roman, i to początków mało profesjonalnych zaznaczmy, mamy kilka innych pasztetów. Jeden z kolegów określił to w miarę delikatnie: Ogólna konstrukcja sugeruje kompozycję symetryczną, czemu skutecznie zaprzecza przegadana i zwichnięta typografia.”. Pomijając stylistykę mamy w tym znaku najzwyklejsze szkolne błędy, co postaram się pokazać.

Błąd podstawowy – trzymanie się małych liter z dużą na początku każdego słowa nazwy (2 wersy). Można i tak, choć  to sprawia kłopot w takim trzywersowym ustawieniu, właśnie z racji wystających dużych liter.  Tym bardziej, jeśli przekombinujemy środkowy wers pseudo kapitalikami. Autor kombinował jak z tego wybrnąć  i poległ na całej linii.

Opera Kameralna 1

4 linie bazowe w logotypie i 6 wysokości litery. Jeżeli przyjmiemy jako bazowy rozmiar najmniejszej części logotypu, tzn. „arszawska”, jako  36 pkt, to otrzymujemy następujące wysokości litery w pozostałych składowych: „W” –  50 pkt, „arszawska”  – 36 pkt, „O” – 138 pkt, „PERA” – 88 pkt, „K” – 59 pkt, „ameralna” –  51 pkt.

Mówiąc szczerze nie bardzo wiem po co to całe cudowanie. Choć właściwie chyba wiem – autor wywalił duże „O”, wers „Opera” wizualnie odjechał w lewo od osi pionowej. Kombinowanie z dwoma pozostałymi wersami miało, jak mniemam,  zrównoważyć to wielkie „O” wizualnie,  w stosunku do osi pionowej. Ale światła nie dały się zrównoważyć.

Opera Kameralna 2

Światła międzyliterowe we wszystkich wersach logotypu wskazują na zwykłe wklepanie nazwy z klawiatury, na przykład w słowie „OPERA” mamy dwie skrajne pary źle ustawione – za ciasne „OP” i dziurawe „RA”. Źle ustawione są także światła międzywersowe. Dodanie pod słowem „Kameralna” dwóch linii poziomych to kolejny patent  ratunkowy, na dodatek źle ustawiony, zbyt blisko, i właściwie zupełnie zbędny.

Mamy zatem zachwiane proporcje i nie trzymający się układ dwóch elementów, z dolnym elementem wizualnie odjeżdżającym w prawo.

Opera Kameralna 4a Opera Kameralna 4

Efektem, tego cudaczenia z wielkościami liter, jest także konieczność (?!) wcięcia się z „W” w sygnet, a właściwie nie tyle sygnet co kolejną zbędną linię, która tuszuje nieco zbyt wiele przestrzeni nad pierwszym wersem (to po co powiększano W?).

Opera Kameralna 3

Najdziwniejsze zaś jest to, że logotyp ustawiony w 3 wersy, ale jedną wysokością litery, broni się dużo lepiej niż ta kombinacja i nawet duże litery na początku słów nie sprawiają problemu.

 

Opera Kameralna zmiana

Ale można było to również zrobić wersalikami i tą samą szerokością wersów,  wyakcentowując przy okazji słowo „Opera”, jak niżej.

Opera Kameralna zmiana

Nie czepiam się tu ozdóbkowych wcięć na końcach tych dodanych linii poziomych, bo to w sumie przy całości pryszcz, detal, najmniej istotny szczegół. Spójrzmy jednak na zmniejszenie znaku – górny szerokość 150 px, poniżej 50 px.

Opera kameralna 150 px

Opera kameralna 50 px

Niewiele z tego znaku zostaje. Z wprowadzoną, przeze mnie, do znaku zmianą zapisu, przy zmniejszeniu do 50 px, lepiej broni się układ wersalikowy. Choć to nadal będzie mało spójne, wymagało by kolejnej zmiany, w rysunku elementu graficznego, nad logotypem. Po prostu trzeba by zmienić właściwie cały znak, krój i element graficzny.

Opera Kameralna zmiana 50px

 Jakby dla podkreślenia nijakości znaku pojawił się, adekwatny do niego stylistycznie, plakat WOK, na noc muzeów.

WOK plakat

Dzieło proste, awangardowe kompozycyjnie, uniwersalna estetyka….

PS. zapraszam również do poczytania dyskusji z autorem, na moim fanpejdżu Facebookowym, zapowiadał  się interesujący serial, niestety nie jestem w jego ekstralidze. Polecam także uwadze obronę znaku na profilu autora, na Facebooku.

 


czasem żal

2 kwietnia 2017

Co zostaje projektantowi po czasie? Czasem żal własnej pracy. Przypadkowo wklepałem nie te trzy litery, które trzeba było wklepać i, taki traf, zobaczyłem co zostało z mojej pracy sprzed 7 lat, nad stroną firmową ASL air@sea logistics . Zrobiło mi się, po prostu, żal włożonej w pierwotny projekt pracy. Nic właściwie nie zostało, poza logo i ikonami, cały layout zmieniony.

nowa strona www ASL

 Co prawda okazało się, na kolejnych zrzutach z ekranu, że ten fikuśny krój, pokazany wyżej, podstawia przeglądarka, ale niewielkie to pocieszenie. A było tak.

Nagłówek strony www (2010).

strona www ASL, nagłówek, proj. ALW

Strona główna (zrzut arch. 2012).strona www ASL proj. ALW

Strona działu (zrzut arch. 2012). Po prawej, na dole widoczny panel z ikonami.

 

Teraz strona wygląda tak, jak niżej, z upchanym na siłę logo, bo po co komu pole ochronne, i zupełnie niewykorzystanymi ikonami działów.

Nagłówek nowej strony www

ASL nowa strona www, nagłówek

Nowa strona www. ASL nowa strona www, nagłówek

Strona działu.
ASL nowa strona www

A na dole strony pomarańczowe logo na granacie, zamiast białego.
No cóż…


Göteborgsoperan

1 kwietnia 2017

Poszukiwania nowej formy wyrazu w identyfikacji wizualnej trwają i co rusz pokazują nowe, nieznane oblicze tejże. Tym razem projekt studia Happy F&B  dla Opery w Göteborgu (Göteborgsoperan) / Szwecja. Inspirowana wodą i dźwiękiem, dynamiczna identyfikacja pokazuje nowe pole do eksploracji i kreatywnych poszukiwań.

Göteborg Opera

Göteborg Opera

Göteborg Opera

Göteborg Opera

Jak to powstawało i działa, zmienia się dynamicznie w wodzie oraz pod wpływem dźwięku, można zobaczyć na 3 filmikach na stronie Brand New.

A tak wyglądało poprzednie logo Opery w Göteborgu.

stare logo Opery w Göteborgu

I uspokajam, nie, mimo daty, nie jest to prima aprilis.

Źródła: happy.fb.se, www.rain.studio, www.underconsideration.com, sv.opera.se