3 x P + Z

29 maja 2017

3 x P + Z, czyli promowanie polskiego projektowania znaków. II Ogólnopolska Wystawa Znaków Graficznych, trzeba to wyraźnie powiedzieć, robi dobrą robotę. Nawet bardzo dobrą i to nie tylko w kraju, ale może przede wszystkim poza jego granicami. A cała zasługa zaledwie dwóch osób – Patryka Hardzieja i Rene Wawrzkiewicza. Wydana z tej okazji przez wydawnictwo Karakter książka, z kompletem znaków prezentowanych na II OWZG otrzymała wyróżnienie w konkursie na Najpiękniejszą Książkę Roku 2016. Można? Można. Chapeau bas Panowie.

Wystawa odwiedziła już:

2015 r.

II OWZG Gdynia

2016 r.
II OWZG Warszawa

II OWZG Wrocław

II OWZG Cieszyn

II OWZG Kielce

II OWZG Kraków i Tarnów

II OWZG Wilno / Litwa

2017 r.

II OWZG Kowno / Litwa

II OWZG Zielona Góra

II OWZG Bratysława / Słowacja

I najnowsza wystawa, w Berlinie.

IIOWZG Berlin / Niemcy

Na  berlińskiej wystawie zaprezentowano wybrane projekty z I i II Ogólnopolskiej Wystawy Znaków Graficznych. Między innymi pokazano, co mnie bardzo cieszy, moje dwa projekty – godło z projektu Orli Dom i znak Kolinstal.

godło z projektu Orli Dom w Berlinie

znak Kolinstal w Berliniefot. Patryk Hardziej

Przy okazji pokazano także pierwszy tom dokumentacji projektu Orli Dom.

1 tom dokumentacji projektu Orli Dom w Berlinie fot. Patryk Hardziej

Wystawie towarzyszy 132 stronicowa publikacja, do nabycia przez stronę  www.symboltologo.com.

katalog wystawy w Berliniefot. Agencja Transparent


Wadowic miód i dziegieć

13 maja 2017

Nowa identyfikacja Wadowic zbiera, i słusznie, same pochwały. Bo też trzeba przyznać, że jest to kolejny dobrze skrojony garnitur identyfikacji wizualnej. Dodajmy obejmujący wszystkie podmioty zależne od miasta, zatem potraktowany całościowo a nie wyrywkowo. Ogromnym plusem jest także powiązanie prac nad poprawieniem herbu z pracami nad identyfikacją wizualną.

Portal Marketing Miejsca ocenia to tak:

„Wadowice, wzorem Słupska, nie tworzą logo miasta, a upraszczają herb. Nowy trend w identyfikacji wizualnej miast? Estetyczna, minimalistyczna, nowoczesna, wpisująca się w tradycję i historię miasta – to nowa identyfikacja miasta Wadowice. Władze samorządowe zamiast tworzyć nowe logo, z którym zazwyczaj bardzo trudno utożsamiać się mieszkańcom, postanowiły odświeżyć, uprościć i dostosować do współczesnych wymogów i poczucia estetyki herb miasta.”

Branding Monitor z kolei pisze taką laurkę:

„Nareszcie doczekaliśmy się kolejnego dobrego przeprojektowania na polu samorządowym. I to w mieście, po którym w ostatnim czasie raczej bym się tego nie spodziewał. Wadowice, dwa razy organizujące kompletnie nieudane konkursy, w końcu postanowiły jednak powierzyć pracę nad swoją identyfikacją profesjonalistom. Jak widać była to decyzja bardzo dobra.”

I dalej:

„Wadowice mają nowe logo, wykonane przez kogoś, kto zna się na rzeczy! Szok i niedowierzanie. Jak to się stało, że po takim zapatrzeniu się w konkursy władze miasta potrafiły dość niespodziewanie podjąć zdecydowanie lepszą decyzję? Cud? Cóż… w przypadku papieskiego miasta taka możliwość jest wielce prawdopodobna. Jakby jednak nie było, bardzo cieszę się, że tym razem o nowym wadowickim znaku mogłem napisać naprawdę wiele dobrego. „

Nie są to odosobnione głosy, zachwyty czytam także w komentarzach na różnych forach. Zatem popatrzmy co zrobiło Studio Otwarte we współpracy ze specjalistką od heraldyki dr. Barbarą Widłak.

Herb został oczyszczony z dodatków i doprowadzony do poprawnej formy heraldycznej.

herby Wadowic przed i po zmianie

Uproszczona wersja herbu będzie z kolei wykorzystywana w identyfikacji wizualnej miasta.

identyfikacja Wadowic

Wadowice papeteria

Wadowice oznakowanie samochodu

Więcej obrazków znajdziecie na Branding Monitor .

Patrząc na cały projekt trzeba przyznać, że jest za co chwalić jego twórców i władze miasta By jednak nie było za słodko, w tej beczce miodu, dodam malutką łyżkę dziegciu. A jest nią tzw. logo promocyjne.

nowe logo Wadowic

Wadowiceonline.pl wyjaśniają to tak:

„Dla upamiętnienia najsłynniejszego Wadowiczanina – Karola Wojtyły, symbolowi miasta będą towarzyszyć skrzyżowane klucze ułożone na kształt kluczy Piotrowych. Żeby nie mieszać symboliki miejskiej i kościelnej, klucze zostały umieszczone obok tarczy herbu, a nie za nią. W tej formie symbol będzie używany z dewizą „Tu wszystko się zaczyna”, nawiązującą do słów papieża podczas pobytu w Wadowicach w 1999 roku.”

Przepraszam, ale dla mnie to jest dziwadło. O łączeniu dwóch różnych znaków, w jeden zespół, pisałem już w książce „Wizerunek miasta – co jak, dlaczego”, na przykładzie tzw. „identyfikatora herbowego” Warszawy.

„Najczęściej jednak dublowanie znaków miejskich spotkać można na tzw. paskach sponsorskich, np. na plakatach, gdzie pojawiają się jednocześnie herb i logo promocyjne miasta, tak, jak gdyby były to dwa różne podmioty patronujące / sponsorujące, a nie jeden i ten sam.

Wniosek: Funkcje znaków miejskich muszą być nie tylko rozdzielone, ale i precyzyjnie określone obszary ich występowania, a także konsekwentne ich stosowanie, w zgodzie z tym podziałem funkcji.”

W wersji wadowickiej wygląda to niestety nie najlepiej. Stworzono bowiem tzw. „logo promocyjne” z dwu znaków heraldycznej prowieniencji. Mamy zatem uproszczony herb miasta a obok klucze papieskie (zatem odniesienie do godła heraldycznego innego państwa).

herb Wadowic i klucze papieskie

Jak by mało było, tego heraldycznego dwuznaku, po nim dodano logotyp i tu pojawia się wizualny zgrzyt – z racji barwności herbu z jednej strony, a wprowadzeniem jasnej szarości do kluczy i logotypu z drugiej. Pojawia się bowiem wizualny podział znaku na dwie odrębne części: herb + „logo miasta” (tak można to odczytać). Przy czym ten drugi człon (logo) tworzą klucze papieskie i logotyp, z nazwą miasta. Osobną sprawą jest kwestia zapamiętania tych dwu części, herb wychodzi tu obronną ręką w przeciwieństwie do drugiej części, zbyt jasnej i uciekającej w tło.

Herb, w takim układzie wydaje się równie sensownie dostawiony, jak na stronach niektórych ministerstw upychanie godła państwowego razem ze znakiem owego ministerstwa. Rozumiem przemożną chęć podkreślenia papieskości, rozumiem, że połączenie herbu miasta i kluczy za nim było zabiegiem nieprawidłowym, ale, moim zdaniem, taka kombinacja dwóch znaków również jest nieprawidłowa. Wiem, jest z tym duży problem i przyznam nie widzę tu dobrego rozwiązania, co nie znaczy, że to, co zaprojektowano powinno być w takiej formie stosowane.

Aby jednak zakończyć optymistycznie – mam nadzieję, że rzeczywiście ta kolejna (po Słupsku) i dużo szersza identyfikacja miasta stworzy nowy trend w projektowaniu identyfikacji wizualnych miast, a tym samym logoza odejdzie w niepamięć. Pozostaje tylko życzyć miasto determinacji, we wprowadzaniu całego opracowania w życie.

PS dla  tych, którzy uważają, że przy tak dobrym opracowaniu takich drobiazgów nie należy wyciągać, pragnę uświadomić, że: 1/ zawsze można coś zrobić lepiej, wiedząc co się nie udało; 2/ to drobiazgi w sumie budują wizualność miasta, więc warto je dopieścić. Jeśli jednak uważacie, że nie mam racji to chętnie podyskutuję, próbujcie przekonać, argumentami.

Źródła: Marketing Miejsca , Branding Monitor, Wadowiceonline.pl


casus kropki

4 marca 2017

W napisanej kilka ładnych lat temu (2011) „diatrybie o kropce” umieściłem takie oto twierdzenie:

„Pojedyncza kropka w znaku ma też pewną właściwość dziwną, nazwijmy ją antyplagiatową, otóż mimo że znaków, z tą że pojedynczą kropką, można znaleźć całkiem liczne stadko jakoś nie słyszałem o posądzeniach kropki o plagiat, dość łatwo i chętnie formułowanych co i rusz. Już jednak przy jej zwielokrotnieniu ta moc zanika, całkowicie niestety.”

Tamten tekst pisałem z premedytacją nie okraszając go ani jednym przykładem obrazkowym, ale dziś postanowiłem wrócić do tegoż tekstu i zawartego w nim cytatu. Wrócić z przykładem świeżutkim i doskonale potwierdzającym postawioną tam przeze mnie tezę.

1 marca wrzuciłem na Facebooku informację o zmianie wyglądu logo Onet. Historia tej kropki jest w sumie prosta – najsampierw była sobie zwykłą, najzwyklejszą kropką w domenie, Fakt, że rozegraną kolorem i połączoną w jedno z logotypem, ale jednak zwykłą kropką. Zwracała co prawda uwagę, ale mocą się nie wyróżniała zbytnio. Ot zapis jak zapis.

Onet logo 1

W kolejnej odsłonie mocy nabrała, stała się dobitna. Onet i kropka. Żadnych tam innych domyślań po prostu Onet. I kropka.

Onet logo 2

Aliści nadszedł dzień kolejnej zmiany i kropki stała się Kropą. Z szare końca, choć dobitna, wylądowała na początku. Nic nie kończy, dumnie rozpoczyna.

Onet logo 3

Na portalu wirtualnemedia.pl czytam:

„Nową identyfikację wizualną portalu zaprojektowała agencja Brand New Attitude (BNA). – Nowa identyfikacja to podążająca za współczesnymi trendami typografia, logo jasne jak słońce – dowód, że wszystko można opowiedzieć prosto i zrozumiale dla każdego. Onet to radość z wiedzy o świecie. „Onet” – i wiemy o co chodzi – opisuje Wojciech Mierowski, dyrektor kreatywny BNA.” więcej na: www.wirtualnemedia.pl

Po wrzuceniu informacji na Facebook byłem ciekaw odzewu, poszukiwania paralel, inspiracji, podobieństw, do innych kropek czy krop. Mało tego, sam podsunąłem takowy przykład dorocznej (od 2014) konferencji w Paryżu – The European Tech Conference on Scalability.

dotScale logo

I nic, zero jazgotu, czy choćby małego miałknięcia, że to już było, że podobne, że to plagiat lub cuś w ten deseń. Zero reakcji, skojarzeń choćby, a obejrzało tę informację ponad 6 tys i nawet 1 lajknął. Dziwne. Rozejrzałem się po necie a tam cisza, żadnej burzy, żadnej nawalanki, choćby maciupciuniej. No bo trudno za takową traktować głosy (nieliczne) znalezione na portalu wirtualnemedia.pl:

„Mason – Barwa żółta. Teolodzy przypisywali tej barwie wartości pozytywne. Mimo to od XII wieku zaczęto wiązać ją ze zdradą i fałszem. Dlatego też w malarstwie postać Judasza przedstawiano w żółtych szatach. Ponadto kolor ten uznano za barwę wrogości, złych zamiarów i bezwstydu. Z tego powodu przypisano go kurtyzanom. Cali Wy!!!”
„Tutturu – tak jak Wyborcza, tylko zamiast czerwonego prostokata, zolte kolko. genialne.”
„Internautka – Niesamowite, odkrywcze, przełomowe – gratulacje dla działu graficznego Onetu pod przewodnictwem Wielkiego Grafika!”
Więcej na: www.wirtualnemedia.pl

Na wykop.pl znalazłem aż 3, całe trzy, komentarze, owszem z emocjami, ale do portalu Onet a nie logo.

I to by było na tyle. Po prostu przeszło bez echa.

Jaki z tego powyższego wniosek wypływa? Dość prosty – jeśli nie chcesz podpaść posądzeniom o plagiat rób kropkę. To najbezpieczniejszy pod tym względem znak, a i wielowymiarowy symbolicznie, więc łatwo interpretowalny, w dowolnym układzie. Kropka jest nie do ruszenia.

Jeśli ktoś nie wierzy, w prawdziwość powyższej tezy, to mam przykład odwrotny, innej formy w logo i natychmiastowych z nią skojarzeń. Bo tak się akurat składa, że Kraków znów (który to już raz?) kombinuje z własnym znakiem promocyjnym. Tym razem postanowił stary znak unowocześnić.

Kraków nowe logo promocyjne

No i unowocześnili na siłę, ale bardziej ciekawe są natychmiastowe skojarzenia, jakie pojawiły się pod moją informacją o tym fakcie na Facebooku.  Na 6 komentarzy aż 5 wskazuje na podobieństwa znaku do… znaku policji.

Policja logo

A kropka się nikomu nie kojarzy z innym znakiem.


est > Estonia

29 stycznia 2017

Estonia podjęła ambitną próbę budowania marki narodowej, o czym poinformowała na swojej stronie  fejsbukowej  Fundacja Best Place – Europejski Instytut Marketingu Miejsc, przy okazji podsumowując naszą słynną sprężynkę. 

„Można? Można! Wydaje się czasem, że my w tej Polandii chcemy wszystko co dotyczy marki narodowej zbyt mocno komplikować… alegoria na temat sprężynki, która ma symbolizować „creative tension” itd… A można przecież to zrobić prościej (jeśli nie powiedzieć infantylnie), ale ważne żeby było spójnie, ciekawie, adekwatnie i przede wszystkim konsekwentnie i partycypacyjnie. Brawo Estonia !”

I trudno się z tym nie zgodzić, bo estońska próba budowania marki narodowej (Estonia Nation Branding) jest o tyle interesująca, że opiera się nie na znaku graficznym, jak Szwajcaria czy Szwecja, a trzech literach, będących początkiem nazwy kraju Estonia > EST.  Te trzy litery są wykorzystywane w sposób nieco podobny do niegdyś proponowanego przeze mnie „system PL”. O ile jednak ja wbudowywałem w pozytywne słowa z obcych języków znak, to Estonia wykorzystuje do budowania pozytywnego obrazu końcówkę „est”, poprzez dodanie jej w słowach angielskich. Wykorzystując na przykład takie słowa jak fast, happy, smart, proud, high, po dodaniu końcówki „est”otrzymujemy – fastest, happiest, smartest, proudest, highest, czyli stopień najwyższy.
Proste i genialne rozwiązanie.

marka narodowa Estoniimarka narodowa Estonii

System został również przemyślany pod kątem budowania marki narodowej poprzez domenę z końcówką .est, jako domenę TLD (Top Level Domain). Oczywiście najlepiej jeśli nowa domena wykorzystuje schemat pokazany wyżej.

Bardzo szerokie i szczegółowe wyjaśnienie całej koncepcji estońskiej marki narodowej znajdziecie na stronie .justestonishing.atavist.com.

Aż żal, że z naszą nazwą nie bardzo mamy jak taki system zapożyczyć. Jedyne, co nam się z POL „udało”, to spory zestaw nazw własnych firm, z taką końcówką. Tyle, że przełożenia na markę narodową ni śladu.


pasztet logosowy a la MRiRW

4 stycznia 2017

W ubiegłym już roku pisałem o znakach „produkt polski”, między innymi o pomyśle na taki znak Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.  Jak zaplanowali, tak zrobili. 16 grudnia 2016 opublikowano stosowne rozporządzenie z wzorem (Dz.U. z 2016 r. poz. 2148).

produkt polski logo

W moim sierpniowym tekście przewidywałem, że zagrożeniem jest łańcuszek plagiatowy, ale sprawa robi się powiedziałbym grubsza. Naruszono własność intelektualną zagranicznej firmy. W znaku użyty został font Calibri, będący własnością Monotype. I tu wymagana jest zgoda twórcy/właściciela fontu na włączenie go do znaku, zgodnie z art. 2 ust. 2 Prawa autorskiego. A tego urzędnicy nie załatwili i może nie pomóc fakt, iż znak jest urzędowy. Za to może kosztować.

Niezły pasztet logosowy. A mogli skorzystać z polskiego kroju Lato, za free.

Więcej na: podatki.gazetaprawna.pl

A tak na marginesie, ciekaw jestem ile znaków w Polsce wykorzystuje w logotypie font Calibri. I druga sprawa, czyli domena produktpolski.pl, przespana, bo zdaje mi się, jest w rękach prywatnych.


Redy kwiatek do kożucha

28 grudnia 2016

Ten przysłowiowy kwiatek do kożucha, to niestety nasza wizerunkowa codzienność miast. Nie przemyślane konkursy na hasło, brak rozeznania po co nam kolejny znaczek i co właściwie z nim będziemy robić dalej, potem dumne upychanie gdzie się da, bo nowe i ładne, no i nasze. Do tego w chaotycznej przestrzeni sąsiedztwa. Już choćby te wywołane elementy mają wpływ na wizerunek miasta, jego estetykę. W światku mody funkcjonuje na to wdzięczne określenie „fashion from Raszyn”. Taka ubraniowa zbitka rzeczy niepasujących, ani do siebie, ani do postaci w nie ubranej, czyli kociokwik. W najnowszej książce „Wizerunek miasta – co, jak, dlaczego”, której jestem jednym z 12 współautorów, punktujemy te wszystkie mielizny i podpowiadamy sposoby ominięcia. Ale, przyznam, nie spodziewałem się znaleźć obrazka aż tak wymownego, tak doskonale pokazującego kilka problemów naraz i to zawartych właśnie w jednym obrazku.

Zacznijmy od początku. Miasto Reda ogłosiło w październiku konkurs, na logo miasta. Za 5 tysięcy złotych. Konkurs prościutki, bo nie przemyślany, bez strategii a nawet briefu. Po prostu na hasło „potrzebujemy logosa na cito, bo stary nam się znudził”:

„Z przyjemnością informuję o ogłoszeniu Konkursu na opracowanie projektu logo Miasta Redy.
Konkurs ma na celu wybranie oryginalnego projektu logo, który stanie się oficjalną identyfikacją graficzną miasta. Logo powinno budzić pozytywne skojarzenia oraz podkreślać charakter i specyfikę naszego miasta. Może też nawiązywać do 50 rocznicy nadania Redzie praw miejskich. Będzie wykorzystywane do celów popularyzatorskich i działań reklamowych oraz promocyjnych.” za miasto.reda.pl

Jak by kto pytał, to już całość założeń projektowych. Konkurs, jak to zwykle w takim wypadku, skierowany do wszystkich „w tym między innymi do grafików, projektantów, artystów plastyków”. I tu świetnie ilustruje to tezy stawiane w „Wizerunku miasta – co, jak dlaczego”, gdzie Jan Jacek Tyliszczak pisze o potrzebie budowania wizerunku miasta w oparciu o realną wiedzę, badania i opracowane cele, ale także metodach panowania nad nim. Pisze też o tym Anna Adamus-Matuszyńska, Piotr Dzik i Maciej Tesławski z tematem osobowości miasta. A wspiera ich, opisem własnych doświadczeń w budowaniu wizualności miasta, Marcelina Mikułowska. O konkursach, takich, jak tu opisany, wspominam sam, w rozdziale „Trzy błędy”.

Ale wróćmy do konkursu. Był, jury wybrało i jest, słoneczko i morze.

Reda nowe logo

Znak technicznie ok, ale symbolika  świadczy o braku pomysłu miasta na siebie, a hasło wskazuje dobitnie perspektywę letnią jedynie. Wbrew pozorom, nie zamierzam się jednak zajmować tym logo. Bardziej zainteresowała mnie jego prezentacja, na stronie internetowej miasta, i tu przechodzimy do wspominanego na początku jednego obrazka (zrzut ekranu z dnia 9.12.2016)..

Reda strona www

Pokusiłem się o uaktualnienie tego zniechęcającego nagłówka, dodając nowe logo.

 

No i pięknie będzie, cud, miód, pomada. Przywołany przeze mnie termin kociokwik, a i hasło „fashion from Raszyn”, w całej krasie. Mamy tu przykład, opisywany przeze mnie w książce „Wizerunek miasta – co jak, dlaczego”, nieszanowania urzędowych symboli miasta (herbu). Nie panowanie nad hierarchią znaków i rozdzieleniem ich funkcji.  Przykład złego wyglądu nagłówka strony internetowej i typografii, o których we wspomnianej książce piszą J.J. Tyliszczak i M. Machalski. Na temat herbu miasta miał by pewnie też coś do dodania Robert Fidura, także współautor książki.

A skoro wspomniałem herb, ten również był konkursowym dziełem z roku 1995 r., też na hasło i otwarty dla wszystkich, no i bez heraldyka w jury. A o tym co w duszy grało tamtym uczestnikom można poczytać na stronie urzędu miasta Redy. I tak w jednym obrazku strony internetowej zogniskowały się błędy wizerunkowe o jakich piszemy w książce.


2 małe afery

21 grudnia 2016

Do świątecznych przemyśleń są dwie małe afery, z prawem autorskim w tle.

Pierwsza w Olsztynie, z logo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. To pierwotne projektu prof. Piotra Obarka, byłego dziekana Wydziału Sztuki UWM, zostało na zlecenie Uniwersytetu przerobione.

UWM logo stare/nowe

I powstał problem prawny. UWM podpisał bowiem z prof. Obarkiem umowę o przeniesieniu autorskich praw majątkowych, ale:

„Zgodnie z nią UWM nie mógł dowolnie przerabiać znaku, czy też nie mógł używać go inaczej, niż opisał to prof. Obarek. Gdyby władze uczelni chciały coś zmienić w logo, musiały za każdym razem pytać o zgodę profesora.” za www.tvp.info

Nikt oczywiście prof. Obarka nie pytał o zgodę i w efekcie mamy zgłoszenie do prokuratury przestępstwa, z art.115 prawa autorskiego.

„— Wprowadzenie modyfikacji może prowadzić do powstania tzw. utworu zależnego. Korzystanie z takiego utworu, powstałego w wyniku modyfikacji, wymaga wyraźnego zezwolenia twórcy utworu pierwotnego — mówi mecenas Włodzimierz Głowacki, specjalista od prawa autorskiego i dodaje: — Wprowadzenie modyfikacji do utworu pierwotnego bez zezwolenia twórcy z zasady prowadzi do naruszenia autorskich praw osobistych twórcy logo, tj. prawo do nienaruszalności treści i formy utworu, z czym wiążą się konkretne roszczenia ze strony twórcy.” za www.tvp.info

Więcej na www.tvp.info

Między nami mówiąc, to uważam, że znak UWM rzeczywiście nadaje się do przeprojektowania, ale od zera.

Druga aferka w Gorzowie Wielkopolskim, o hasło „w sam raz”. Agencja Eskadra, ta od logo Białegostoku, przygotowała strategię, nowe logo i nowe hasło dla miasta.

Gorzów logo stare/nowe

Radni szybko odkryli, że to hasło zarejestrowane jest w Urzędzie Patentowym, dla sieci Kaufland. Miało być „w sam raz” a wyszedł plagiat? Niby nie te same sektory stosowania, ale nieciekawie to wygląda na starcie.
Więcej na www.gorzow.tvp.pl


Náchod vs Nespresso

15 grudnia 2016

Czeskie miasta na ogół chwaliłem, ale i one miewają czasami za konkursowymi uszami.

Náchod zafundował sobie nowe logo miasta i wlazł na minę. Bo co prawda ładny storyteling wysmażyli, cytuję:

„Nowa marka wyraźnie odnosi się do tysiącletniego bogactwa, które region ten oferuje. Dlatego wybór padł na kolor zielony i niebieski, które opisują liście i wodę i wzajemnie łączą się, tworząc znaczącą literę N. Ta ikona wskazuje jednocześnie nierówny teren miasta, malownicze wzgórza i doliny, płynącej tu rzeki Metuji. Użyta w logotypie mocna litera stanowi solidny fundament historyczny miasta i jego dominującą pozycję w regionie „, powiedział burmistrz Jan Birke.” tłumaczenie własne za: www.parlamentnilisty.cz

Nachod logo

Ale jakoś mi trudno się w tym znaku doszukać właśnie tego, o czym bajają, za to bez problemu widać nieporadne naśladownictwo znaku Nespresso, światowego lidera w produkcji i sprzedaży ekspresów do kawy, kapsułek oraz akcesoriów. I info za Google: Nestlé Nespresso S.A., Szwajcaria, wprowadziła na rynek koncepcję kawy porcjowanej, w kapsułkach. Obecna w ponad 60 krajach.

Nespresso logo

Pewnie znów zabrakło w jury kogoś, kto ogarnia temat znaku.

 


potworki rządzą

12 grudnia 2016

Jakiś czas temu, konkretnie 14 października, wrzuciłem na Facebooku logo Witnicy, z okienkowym sygnetem. Pisząc jednocześnie:

„jak miasta nie mają pomysłu na siebie, nie mają rozeznania jak je postrzegają mieszkańcy, a jak przyjezdni, jeśli dołożymy brak jakiejkolwiek strategii nawet na 2-3 lata, to spokojnie możemy się przygotować na wiele lat dziesiątek oglądania takich logosów.”

Witnica logo

Zresztą casus Witnicy znalazł się i w nowej książce „Wizerunek miasta – co jak dlaczego”, której jestem jednym z 12 współautorów. A to z racji nieprzemyślanego reagowania nożyczkami na krytykę znaku, na tymże FB. Znak nieprzemyślany, ale chociaż poprawnie narysowany.

Nie spodziewałem się, przyznaję, że można ten okienkowy patent zrobić znacznie gorzej. No to mnie wyprowadziła z błędu gmina Tomaszów Lubelski. Można? Można.

Tomaszów Lubelski_logo

Cytaty z www.kronikatygodnia.pl [wytłuszczenie moje]:

„Logo gminy zawiera symbole, które charakteryzują gminę, m.in.: wiatraki, zielone lasy, nasłonecznione pola. Gmina logotypem oznacza materiały promocyjne.”

„Chcemy zastrzec je także w Urzędzie Patentowym RP – mówi Małgorzata Miecznik-Borkowska z UG w Tomaszowie Lubelskim.”

No pięknie jest. I te kolorki neonowe dające po oczach. Jest power. Koniecznie trzeba to zastrzec w Urzędzie Patentowym, żeby nikt nie ukradł Dzieła. Choć sam już raz opisałem taki paskudny logos, Łowicza, pięć lat temu w „łowicki folklor”.
logo Łowicza

Inna sprawa, że krytyka, krytyką, a oni zadowoleni, nadal używają znaku, vide www.lowiczturystyczny.eu Wykrakałem na Fejsie, potworki trzymają się mocno.


mandarynki miejskie BP

10 grudnia 2016

Mandarynka, niegdyś towar marzeń, deficytowy na tyle, by objawiać się w okolicach świąt jedynie. Teraz nam nie tylko spowszedniała, ale i żadnych marzeń nie budzi. No może nie do końca i nie u wszystkich. Są bowiem takie miasta, gdzie owa mandarynka kusi i podnieca wyobraźnię. Tak, tak, dobrze napisałem, miasta, a nie gaje, i o Polsce mowa, nie zagramanicy. Dokładnie o Białą Podlaską idzie. Że tam nie rosną? No tttooo co? ale w logo mają, promocyjnym. Taki sznyt, mandarynkowy, a z tych mandarynek wieża wystaje, swojska, bo miejscowa, tutejsza od kopy lat z okładem. I tak sobie egzystuje w tej mandarynkowej chmurze marzeń władz miasta.

Co prawda znak od roku już funkcjonuje, alem dopiero teraz zoczył i przeczytał taki ładny opis jego:

„- Znak graficzny nawiązuje do dwóch cech wizerunkowych miasta – otwartości i stylowości – wyjaśnia naczelnik wydziału promocji miasta Michał Romanowski” za: moje.radio.lublin.plBiala Podlaska nowe logo
Jedno mnie jednak zastanawia, ten mały elemencik, ni z gruchy, ni z pietruchy, po prawej. QR kod wstawili, czy coś bardziej na modłę krajki? Bo św. Jerzy walczący ze smokiem, z herbu, to nie jest. A może to dźwierza, do świata lepszego, mandarynkowego.

Było miasto z charakterem, jest z mandarynką. Otwarci na witaminy!

Biala Podlaska stare logo
Zakończmy tym optymistyczno-witaminowym akcentem. Do następnej mandarynki.