leniwy sierpień

22 sierpnia 2012

Sierpniowe obijanie się, od zimna po ukrop z nieba, skutkowało oprócz lenistwa z książkami, przynależnego wszak porze kanikuły, także robótkami ręcznymi – skrzętnym dzierganiem w html nowej wersji mojego portfolio. Jest więc nowe e-alw.com. Bez rewolucji, raczej ewolucja. Mniej, ale więcej. Wróciłem także, z sentymentu, do starego znaku.

logo alw

Napisałem o dzierganiu, bo jako tako ogarniam html a jakoś te wszystkie nowsze narzędzia nie za bardzo mi podchodzą. Może nie mam serca by je opanować.

Zanim wciągnęła mnie ta zabawa  z portfolio i html, zawsze to odmiana od rysowania, po raz kolejny złapałem się na odprysk fali „plagiatomanii”, ale o tym będzie innym razem.


22 sierpnia 2012
internet

komentarze 2

ACTA? nie, dziękuję.

26 stycznia 2012

Życie zdominowały ACTA, już raz zdominowały, co prawda akta, ale, to ten sam poziom emocji. Wbrew pozorom i zbiorowej „wiedzy” to nie jest kwestia praw autorskich tylko a bardziej sposobu ich dochodzenia, pozasądowego. Zanim ktoś zabierze głos, obojętne za czy przeciw, radzę przeczytać, nawet 3 razy, bo dobrze mieć świadomość w co już wdepnęliśmy.


księga logokręcioła

30 grudnia 2011

Temat wywołał mail, od Łukasza Barucha, z pytaniem:

Dzień dobry.
Widziałem wiele kart znaku, jednak w żadnej nie spotkałem się z zasadami animacji logo/logotypu. Czy nie sądzi Pan że dzisiaj projektant powinien z oczywistych względów ustalić zasady użycia swojego znaku w ruchu (kierunek/rodzaj ruchu/obrotu, kolejność pojawiania się elementów, itp)?

Pytanie niby proste, ale to tylko pozór, bo niby o jaką animację chodzi autorowi? prostą pętlę czasową ze znakiem obracającym się, np. wokół osi? czy raczej o algorytm zmieniający kształt znaku w określonym czasie lub na przy spełnieniu określonych warunków, powiedzmy dla kolejnego obserwatora?

W pierwszym wypadku, kręcącego się na stronie internetowej, jak otępiała fryga znaku, sprawa dość prosta odpowiedzieć. Księga znaku to nie miejsce dla tego typu, powiedzmy sobie szczerze, wątpliwych popisów stosowania, jeżeli już toto ma być, to co najwyżej pomieszczone w katalogu zastosowań. Dlaczego napisałem o wątpliwych popisach? Ano, mamy tu do czynienia bowiem z zaprzeczeniem dobrej ekspozycji logo, ułatwiajacej zapamiętanie znaku, ale to akurat jeden z grzechów. Drugim grzechem, kompletnie ignorowanym, a może nieuświadamianym,  przez twórców tych bączków,  jest rzecz bardzo istotna z kolei dla całej witryny – otóż tak skonstruowany, obrotowy, migający czy co tam kto jeszcze wymodzi, „efektowny” gadżecik jest nie tylko nieefektywny a wręcz odciąga uwagę od elementu najważniejszego jakim jest kontent strony. Mamy zatem sytuację ekstremalną, gdzie z jednej strony ciężko zakodować prawidłowy kształt znaku, z racji jego migowości obrotowej, z drugiej jego funkcja oznaczania kontentu na stronie leży w gruzach, bo gadżecik skutecznie dominuje, zadrażnia nasze widzenie i od tego najważniejszego kontentu wzrok odciąga. Czasem, co prawda, tego kontentu na stronie brak i znak robi za intro,  jak w wypadku opisywanego niegdyś przeze mnie moblogota Burnley, co jednak sprawia wrażenie zapchajdziury służącej jedynie zabawie projektanta.

Zupełnie inną sprawą są znaki zmienne w kształcie, oparte na algorytmach, jak, opisywane równo rok temu na tym blogu, norweskie żywe logo Uniwerystetu Przyrodniczego, opracowanym przez Tangram Design, gdzie istnieje nawet możliwość wygenerowania własnej wersji tego znaku w oparciu o biogram.Przy takich znakach widać nie tylko ową zmienność, ale i myślenie/planowanie jego wyglądu i zarazem oddziaływania znaku na odbiorcę, szukanie nowej jakości z uwzględnieniem psychologii postrzegania, a więc efektywnego działania znaku, a bez nachalnego koncentrowania na sobie wzroku kosztem treści, którą logo znakuje/firmuje.

Taki znak, bez wątpienia, jest dokładnie opisany w księdze, wraz ze wszystkimi możliwymi jego kombinacjami, fragment takiego specyfikowania w księdze prezentowałem właśnie w tamtej prezentacji logo. Mamy tu jednak, w wypadku pełnego opisu budowy znaku i rządzących nim algorytmów, do czynienia z wkroczeniem na teren informacji wrażliwych, o które się dba i niekoniecznie ujawnia konkurencji, ochrona znaku, poprzez nieujawnienie jego wszystkich detali algorytmu, a zatem trudno oczekiwać by taki opis szczegółowy był, w księdze ogólnodostępnej, prezentowany ze wszystkimi detalami.

Trzeba przy okazji zauważyć, że większość z dostępnych w internecie opracowań, czy to nazywanych księgą, brandbookiem, manualem lub style guide, jest jedynie mniejszym lub większym fragmentem rzeczywistego opracowania. Z różnych względów nie pokazuje się publicznie wielu opracowań szczegółowych, szczególnie w części zawierającej zastosowania znaku, gdzie dochodzą tak nowe, nietypowe opracowania, jak i stosowane są nowe technologie lub nowatorskie rozwiązania w tym zakresie. Jest też i powód prozaiczny zupełnie czyli konkurencja, której nie należy uprzedzać ani względem co zrobimy, ani jak to rozwiązaliśmy. Stety lub niestety, rola edukacyjna, takich opracowań, dla innych projektantów, nie jest zupełnie istotna i w ogóle brana pod uwagę.

Między obydwoma, wymienionymi wyżej, przykładami jest naturalnie ogromne pole możliwości pośrednich animowania znaku. Jedno wszakże trzeba sobie powiedzieć szczerze – każda taka realizacja musi być w pełni przemyślana, nie tylko co do efektu, ale i wpływu tego efektu tak na postrzeganie samego logo, ocena łatwości zapamiętania, jak i pod względem wpływu ruchu na postrzeganie pozostałych elementów na stronie, w tym treści najważniejszych, na które przecież chcemy skierować uwagę odbiorcy.

I na koniec jeszcze małe odniesienie, do animowanego, w sposób najprostszy, znaku, w postaci np. animowanego gif-a. Jaki sens jest opisywać taki znak, który sam w sobie jest li tylko efekem dla samego efektu, bajerem dla samego bajeru, nic nie wnoszącym, w niczym nie pomagającym? Jaki więc sens ma opisywanie detaliczne, klatka po klatce, pętli czasowej, takiego znaku czy kolejność pojawiania się elementów? Żaden. To nie jest neon na budynku. Tym bardziej, to porównanie z neonem trafne, że choć efekt podobny, to jednak neon pełni zupełnie inną funkcje, niż znak na stronie www, i w zupełnie innym występuje anturażu. Neon nie odwraca uwagi od treści istotnych, których szuka internauta, bo ich w miejscu jego posadowienia, w przestrzeni miejskiej, nie ma, nie odwraca tym samym, bo nie może, skoro nie ma, od nich jego uwagi. Nikt rozsądny oczywiście nie mówi  że takich efektów nie można używać, należy jednak wiedzieć z jednej strony po co, z drugiej jak wpływają na postrzeganie innych części serwisu, wspomagają, są neutralne, czy może przeszkadzają w odbiorze.

Logokręcioł, to nic innego, jak kwiatek do kożucha. A jako że zbliża się rok nowy, miejmy nadzieję z zimową aurą, to i kożuch przydatny będzie, kwiatki niekoniecznie. Życzę zatem Wszystkim Czytelnikom mojego bloga sukcesów w pracy, determinacji w obronie dobrych koncepcji, a przede wszystkim widzenia spraw projektowych w szerokim horyzoncie, dużo szerszym niż sama poprawność techniczna.

Do Siego Roku!


ekspresowo i najtaniej

9 listopada 2011

Dostałem zapytanie ofertowe, projekt logo i layout portalu internetowego, od zacnej instytucji będącej główną biblioteką województwa XYZ  i nie wiem czy powinienem się śmiać, czy raczej płakać nad tym zapytaniem. Dwa konkrety:

1.
„3. Termin realizacji zamówienia upływa z dniem 23.11.2011
„6. Ofertę należy złożyć do 14.11.2011

Dla precyzji jest to 8 dni na prace projektowe w wypadku wyboru oferty. Jeśli, teoretycznie rzecz ujmując, zacząć projektowanie, składając ofertę, już dziś mamy co prawda o 5 dni więcej, ale…

2.
„9. Jedynym kryterium oceny ofert będzie cena, a najkorzystniejszą ofertą będzie ta, która przedstawi najniższą całkowitą cenę realizacji niniejszego zamówienia.”

Wytłuszczenia oryginalne, jak i swoiście oryginalne podejście do projektowania. O cenie zmilczę, bo sądząc po terminie realizacji komuś pomyliło się projektowanie z zamawianiem spinaczy.


wrześniowa wyliczanka cz.2

5 października 2011

Oto druga część tematów z września, chyba ciekawsza.

12. wybrali logo Partnerstwa Wschodniego,

logo Partnerstwa Wschodniego

ale jakoś dziwnie to przypomina bliskowschodnie… bliżej do gwiazdy Dawida czy gwiazdki choinkowej? Paru estetów od wykreślania linii samych dla siebie to się podoba, mnie niestety mniej z racji i symboliki, skojarzeń jak i nie wzięcia pod uwagę uwarunkowań kulturowych. Jest i kilka innych zastrzeżeń, tak do tej identyfikacji,  jak i samego konkursu. Wrócę do tego tematu szerzej w osobnym wpisie.

13. kto nie ma Frutigera Człowiek i jego znaki oraz Bringhursta Elementarz stylu w typografii powinien się pospieszyć, wydawca d2d 🙂

14. Rafi zmienił layout swojego bloga i jakoś mi to nie pasuje, niestety… ale poczytajcie o ESK i kasie.

15. Jest logo duńskiej prezydencji w UE 2012, bez zadęcia i 50 symbolik, po prostu, proste i dobre.

logo duńskiej prezydencji w UE 2012

16. pszczółka – nowe logo austriackiego grupy bankowej Erste Group

logo Erste Group

17. Heineken się zmienia na lepsze
nowe logo Heineken

18. dwa konkursy, nagroda laptop i w efekcie to cuś, co nazywali logo…

logo biblioteki w Sulechowie

– W pierwszym konkursie prace były po prostu mało oryginalne – mówi Teresa Zawalna, dyrektor biblioteki w Sulechowie.

Nooo, ten projekt jest „dużo” oryginalny… autor Arkadiusz Smykowski

19. Nowa Marina Port Vell Barcelona, ciekawa

Nowa Marina Port Vell Barcelona

20. Interbrand szlifuje australijską Telstrę

Telstra

21. dostałem maila od Mauro Pastore – nie będzie Wolda 2011… szkoda
w kategorii Wolda Talent 2010 nagrodzonych zostało dwoje studentów z kierunku Grafika, z Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego: Barbara Kowalska i Józef Kieraś.
wolda.org/images/2010/300
wolda.org/images/2010/300
Gratulacje dla autorów.

22. Ucho od śledzia. Rosyjski operator Rostelcom zrobił rebrand…

rebranding Rostelekom
i zapachniało Grupo Boticário, zresztą dużo lepszym.

Grupo Boticario

Chociaż mnie przypomina się jeszcze jedno logo w tej stylistyce, rodzimego chowu…

Zajrzyj do części 1 i części 3


wrześniowa wyliczanka cz.1

4 października 2011

Jako że poodpoczywałem nieco, od komputera i telefonu, to i wrześniowe daty przestały mieć znaczenie a zajawki z fejsa potraktuję jako wyliczankę – entliczek-pentliczek, na kogo wypadnie, na tego bęc. Działo się trochę w tym wrześniu i do niektórych tematów pewnie wrócę jeszcze, szczególnie jednego. Dla ułatwienia i nie zanudzenia podzieliłem 33 prezentowane tematy na 3 części.

1. Nowe logo SKO. Nie sądziłem że to jeszcze istnieje…

nowe logo SKO

2. No to ja już się pogubiłem – Warszewo ma flagę z godłem czy logo? na dodatek w podpisie mowa o Warszawie….

3. Rawa Mazowiecka miastem puzzli, jak wynika z nowego logo… hasło „W to mi graj”, ale skłaniam się ku wersji – co jest grane, bo w puzzle się raczej nie gra….

nowe logo Rawy Mazowieckiej

4. Andrychów – kolejny konkurs, kolejne głosowanie, kolejne duperele… zwane czasem logosami.

5. Zniknie ostatnie logo CPN? firma zniknęła już dawno… .

„Biurowiec przy ul. Pankiewicza to jedno z ostatnich miejsc, gdzie przetrwało logo CPN. Teraz zniknie – spadkobierca CPN, firma Orlen, wystawiła budynek na sprzedaż.”

Szkoda by było, może wstawić je na dziedziniec ASP?

6. z cyklu grypsów powielanie…

7. Co tu dużo pisać. Obejrzyjcie. Dobra ręczna robota 🙂 Letterpress Coasters

8. Krajowa Rada Radiofonii etc. z nowym logo. Chyba gdzieś już widziałem ten pomysł… w warsztacie samochodowym…

nowe logo KRRiT

9. było kiepsko i jest – Europa, chociaż teraz jest i bez sensu.
logo Europa

10. kiepskie nowe logo Onet: brak jednolitości w budowaniu liter logotypu dał efekt przypadkowej sklejki, drażni czytanie niebieskiej treści. Jak na razie jedynie ładowanie ok.

11. Przyda się poczytać – „Jak to się dzieje, że logo znanego produktu budzi w nas tak silne emocje? „

Zajrzyj do części 2 i części 3


lipiec na fanpejczu

1 sierpnia 2011

wybiórczo

4 lipca
10 lat Museums Quartier w Wiedniu, czyli kultura w dawnych stajniach cesarskich

5 lipca
problemy ze znakami miast to nie tylko nasza specjalność 🙂 Chomutov má nové logo

Chomutov logo
6 lipca

Lasko Dzurovski stworzył portret E. Spikermanna, złożony krojem FF Meta

Erik Spiekerman portret

9 lipiec

Heyah z nowym „plakatowym” logo w buraczkach, a ze światłami w logotypie coś nie gra

Heyah nowe
Wirtualne media – Heyah z nowym logo, a bez Ryśka i Winstona w reklamach

10 lipca

Co to jest plagiat? ano to sobie obejrzyjcie – plakaty.blox.pl – Zemsta Michaela Myersa. Wróć, Fahrenheit

12 lipca

Tadeusz Gronowski (1894 – 1990) wystawa prac autora żurawia LOTu

Triki komiksiarza, z kolorem na blog.titos2k.com

13 lipca
PZU szykuje się do kompleksowej zmiany wizerunku, ciekawe co z tego wyjdzie, bo co do tej pory było opisywałem w Siermiężne PZU, nawet autora własnego znaku nie znali, za to potrafili ustawiać do pionu.

14 lipca
Ile kosztuje prestiż polskiej prezydencji?

2. Eskadra opracowała nowy Oknoplast… podobno pełen świeżości.

Oknoplast nowe logo

15 lipca
Chrzanów ma nowe logo Komunikacji Międzygminnej.  czyli logo jako osłoda podwyżek cen w komunikacji…. logoosłoda? skąd my to znamy… nie czasem z Warszawy?

zkkm Chrzanow logoA mówiąc serio – do chrzanu, chyba że to komunikacja przedszkolna.

2. Dużo się mówi o plagiatach a tu proszę na Facebooku niby pastisz I Love New York, a jak byk plagiat  i na dodatek zarabia na siebie, sprzedają gadżety.

I Love Nysa

Iwa Lendzion na FB  –  Taki żarcik zrobiony sobie nieodpłatnie, ku uciesze innych, jest OK, bo w sumie pomysł fajny. Ale zarabianie na tym, to już takie OK nie jest.

Ciekawe co na to autor Milton Glaser i właściciel znaku miasto New York.

16 lipca
„Znamy logo B2B, czyli Bydgoszcz to Business”

Bydgoszcz to bussines

hmmm… niestety już znam …i nie wiem po co…

17 lipca
prostota i czytelność 🙂 z designmadeingermany.de

Rezept Destillate

2. Gdzie indziej przeczytał

„Dominujący w logotypie kolor szary wpisuje identyfikację w kod kategorialny instytucji centralnych.”

i zdębiał, bo mowa była o ministerstwie, polskim… Kod kategorialny… hm, chyba kod głupoty.

18 lipca
Kolejne Ministerstwo fundnęło sobie logo, bez sensu, o czym można poczytać u Rafiego

MSWiA logo

Dwa grzyby w barszcz –  i godło Polski i logo w jednym, prawie Wash and Go. Po co jeszcze te ptifurki  gradientowe i ta flaga niczym wisienka na torcie? Widać nieudany konkurs niczego nie nauczył.

21 lipca
Nowe logo powiatu Wodzisławskiego. Z konkursu.

powiat Wodzisław logo

Autor Aleksander Bąk

2. Winning design for the India Design Mark by Vasant Mehar, via ICOGRADA

India Design Mark

22 lipca (dawniej E.Wedel)
zastanawiam się co lepsze „zrobieni w torbę” czy „puścimy was z torbami”… Polską prezydencję promuje… worek na śmieci?!

23 lipca
Polski super samochód Arrinera i jego znak

Arrinera logo
Ciekawostka – okazuje się że na prezentacji stał prototyp bez silnika… witaj Polsko 🙂 W związku z otrzymanym wyjaśnieniem firmy Arrinera Automotive SA, dotyczącym sprawy silnika, przyznaję że umieściłem to zdanie za blogiem venowatch.blogspot.com, linkując je, jednak bez wyraźnie oznaczenia cytatu, nie weryfikując także tej informacji w innych źródłach. Powyższe nieprawdziwe  zdanie mogło zatem naruszać dobre imię firmy Arrinera Automotive za co bardzo serdecznie firmę Arrinera Automotive przepraszam. Andrzej-Ludwik Włoszczyński.

27 lipca

Z cyklu radosna tfurczość w przedszkolu – tym razom Braniewo nie dostanie lizaka. Woda, żagiel i słońce? pisaki się omskły…

Braniewo logoPo wala jące…

30 lipca
zaskoczenie, mamy Narodowy Instytut Przemysłu Konnego… Przemysłu??

Narodowy Instytut Przemysłu Konnego

31 lipca
Turek dorobił się logo

Miasto w klimacie Mehoffera doczekało się swojego logo. To stworzony przez poznańską agencję kolorowy znak graficzny nawiązujący do malarstwa.”

Turek nowe logo

Hmmm… znaczy jak Mehoffer to malarz, a jak malarz to pędzlem, a tak za przeproszeniem co on w ogóle poza witrażem ma z Turkiem po drodze? W 2009  była już propozycja znaku dla miasta, też nawiązująca do Mehoffera, ale lepsza

logo Turek

2. Konkurs Polski Internet dobija już samym logo… a dalej jest jeszcze weselej… http://www.polskiinternet.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=212&Itemid=135

polski internet

3. Jak znikają duperele… robi się dużo czytelniej

im mniej tym czytelniej


W3C HTML 5

21 stycznia 2011

Przy okazji pojawienia się znaku HTML 5 (promocyjnego, produktowego, standardu… przyznam sam nie wiem jak go traktować) rodzi się pytanie – po co toto stworzono?
html5 logo

Dawniej organizacja W3C uwiarygadniała nowe wersje standardów swoim własnym znakiem

W3C logow3c xhtml1

teraz pojawia się znak niezależny, nie za bardzo potrzebny, moim zdaniem, by promować nowy standard. Fajnie, ale akcję promocyjną można spokojnie prowadzić i bez tego ozdobnika. A skoro stworzyli, miast jak dotychczas uwiarygadniać standard swoim znakiem, to wychodzi mi, może źle myślę, że chyba chcą się z lekka odciąć i stanąć z boku, tak na wszelki wypadek. Tym bardziej że, jak informuje webhosting.pl:

„Koniec prac nad HTML 5 (tj., gdy co najmniej dwie przeglądarki będą w pełni obsługiwały ten język) jest planowany na rok 2022”

Do tego czasu, 11 lat, może się zdarzyć wiele, np. pomysł na kolejny superhiperultra.  Warto przypomnieć jeszcze, że super poprawny XHTML 2 porzucono całkowicie nie tak dawno – 2 lipca 2009 r.


aktualne dtp

3 stycznia 2011

Był sobie kiedyś taki konkurs doroczny na dtp.pl, nazywał się Layout Roku. Sam brałem w nim udział i nawet wygrałem w pierwszej edycji – moje projekty znaków zajęły 1,2 i 4 miejsce. Zajrzałem więc na portal organizatora jak to w tym roku jest i tu zdziwienie… Na portalu jest zajawka która prowadzi do… wyników 2. edycji konkursu z 2008 roku. Z boku skromna informacja że

3. edycja konkursu została przeniesiona na następny rok i rozpocznie się od 1 lutego 2011 roku.

Znaczy w ubiegłym roku i w ubieglejszym nie było.

Pooglądałem sobie stronę główną co to jest  „źródłem informacji dla branży wydawniczej i jej klientów” i zmarkotniałem trochę.

Newsem aktualnym jest  dawno przebrzmiała wystawa japońskiego kalendarza.  Bardzo on interesujący tyle że sprawa sprzed roku. Inna sprawa, że sam pomysł można by u nas powielić i to nie koniecznie dokładnie nawet

„Przy jego produkcji wykorzystano 15 różnych technik drukowania i 11 rodzajów papieru, farby specjalne, lakiery UV oraz folię do tłoczenia na zimno.Każda karta kalendarza jest wyjątkowa i niepowtarzalna.”

To ostatnie wystarczyło by, za to ważne by każdą kartę, jak w oryginale, zaprojektował kto inny. To taki pomysł rzucam, może kogo zainspiruje.

Trafiłem też na pozycję książkową, nie wiem na ile jeszcze dostępną, dla zainteresowanych projektowaniem gazet – Tima Harrowera „The Newspaper Designer’s Handbook”, polskie wydanie

Aha, nie klikajcie na reklamy wzorników Pantone, nie ma sensu choć tanio wyglądają, wylądujecie w malinach czyli – „Obsługę techniczną domeny www.sklep.dtp.pl zapewnia home.pl – największy w Polsce rejestrator domen i dostawca profesjonalnych rozwiązań hostingowych.” .


Zamiast 1000 słów

17 listopada 2010

Logistyka fotografiami stoi. Standardowym niejako pomysłem na stronę internetową, przy tego rodzaju działalności, jest nieodmiennie kilka fotek z samolotem, statkiem, magazynami czy tirami, jak poniższe 2 przykłady

obce-witryny1

obce-witryny2

a wszystko to za sprawą maksymy „jeden obraz wart 1000 słów”. Maksyma oczywiście jest absolutnie prawdziwa, ale źle na ogół stosowana. Przesyt nie tylko ilości obrazów, ale także ich wielkość, a co za tym idzie zdecydowane zdominowanie powierzchni strony kosztem informacji, której klient poszukuje. Mamy więc informację wizualną rodzaju działalności, ale gorzej ze szczegółami oferty, jakiej klient oczekuje. Zdjęcia z racji swojego formatu, spychają najważniejsze dla klienta informacje w kąt, miast je tylko dopełniać.

Można jednak podejść do tematu inaczej, bez owych fotograficznych zapychaczy miejsca, ujednolicających tak naprawdę witryny konkurencyjnych, jakby na to nie patrzeć, firm. Proste założenie: maksymalnie przyjazny przekaz oferty do klienta, łatwość obsługi i wyróżnialność wizualna na tle konkurencji, bez używania fotografii jako dopełniacza i ozdobnika, pozostawiając mu co najwyżej funkcje tylko doprecyzowujące konkretne  informacje.

Na tej bazie powstał prosty 3 łamowy layout strony firmowej ASLogistics, specjalizującej się w kompleksowej organizacji przewozów morskich, lotniczych oraz drogowych. Podstawą stało się więc maksymalne oparcie nawigacji, na stronie www, na ikonach. Również ikony, jako zbiór, decydują o ogólnym wyglądzie strony.

asl 1

Powstało 11 ikon głównego menu tworzących stały element wizualny strony,  11 ikon bocznego menu uzupełniającego (dla dwu podstron „strefy klienta” i „o firmie”) oraz kolejne 14 ikon rodzajów ładunku dla podstron frachtów.

asl 3

Wszystkie ikony zostały również wykorzystane do  wyłącznie wizualnej mapy strony.

asl 4

Dla ułatwienia poruszania się po stronie o dłuższej informacji, wymagającej przewijania, został dodany dolny panel z ikonami  menu, na dole po prawej. Panel pojawia się tylko po przewinięciu strony, gdy ukryte jest menu główne.

asl 5

Prostota założenia dobrze współgra z hasłem umieszczonym na stronie – Zamawiasz, odbieramy, i leci. Proste 🙂.

Jak to wygląda w praktyce można sprawdzić na stronie ASLogistics.